ciaza, nie potrafie panowac nad soba...

17.03.08, 09:09
Witam,
jestem w 9 miesiacu ciazy. Prawdopodobnie porod odbedzie sie 26 marca.
Pracowalam do konca 8 miesiaca bo tylko praca pozwalam mi jakos funkcjonowac.
Ale po kolei.. Od zawsze bylam dosyc nerwowa i pelna strachu wewnatrz.
Zauwazylam,ze to jednak narasta... pojawil sie gniew, zlosc, niechec do
ludzi...W ciazy doszla do tego agresja nad ktora nie potrafie panowac. Byle
drobiazg wyprowadza mnie z rownowagi do tego stopnia, ze wylewam z siebie
potoki zlych slow pod adresem mojego meza i szczerze powiem, ze trudno mi sie
opanowac, zeby go nie uderzyc... Konczy sie najczesciej na waleniu piesciami w
sciane, szafe lub tez rzucaniu czym popadnie... Po takich napadach zlosci
czuje sie fatalnie i wcale nie dlatego, ze obrazilam meza, ale dlatego, ze
uwazam, ze to on mnie zawiodl, ze robi problemy z bzdurnych rzeczy a powinien
dbac o mnie tym bardziej, ze wie jaka jestem nerwowa. Chcialabym przerwac to
pasmo stresu, ale nie potrafie.. W ciagu ostatcnih 5 misiecy juz 3 razy sie
wyprowadzalam z domu, ale za kazdym razem wracalam.
Postanowilam wyrzucuc to z siebie bo mam obawe co bedzie dalej, kiedy dziecko
przyjdzie na swiat... musze cos zmienic... nie daje sobie rady z
emocjami..wydaje mie sie, ze wszyscy sa moimi wrogami, sa przeciwko mnie, a
zwlaszcza maz, ktory zawsze wszystko robi dokladnie odwrotnie niz go o to
prosze... oddalamy sie od siebie...nie wiem jak mam zyc...
pomocy
    • martamarta_50 Re: ciaza, nie potrafie panowac nad soba... 17.03.08, 09:30
      Moim zdaniem masz nerwicę. Proponuję szybko wizytę u specjalisty. Szybko zanim
      się dziecko urodzi a ty nadal będziesz niestabilna. Szybko zanim choroba
      zniszczy Twoje małżeństwo i Ciebie.
    • kol.3 Re: ciaza, nie potrafie panowac nad soba... 17.03.08, 18:33
      To się opanuj i dorośnij.
      • martamarta_50 Re: ciaza, nie potrafie panowac nad soba... 18.03.08, 10:11
        No jasne... Jak masz nerwicę to usiądź, wypij herbatkę i się nie denerwuj.
        Jeszcze raz zachęcam Cię do wizyty u lekarza. Lekarz pierwszego kontaktu będzie
        ok na początek.
        Nie bagatelizuj problemu. Sam nie minie. Przed Tobą jest trudny okres - poród,
        malutkie dziecko w domu. Jeżeli teraz jest Ci ciężko to istnieje duże
        prawdopodobieństwo że wszystko się pogłębi. Co będzie jeżeli dziecko będzie Ci
        płakało 2h pod rząd? Wytrzymasz? Zaczniesz pić żeby rozładować napięcie?
        Mam w bliskiej rodzinie nerwicowców i powiem Ci, że różne już rzeczy widziałam
        łącznie z rozwalaniem sprzętów, bijatykami i waleniem głową w szafę. Ja nie
        potrafię przenosić agresji na innych. Kieruję ją raczej na siebie. W okresie
        dorastania miałam bardzo ciężki czas. Okropieństwo: brak snu, apetytu, stałe
        napięcie w ciele (straszna rzecz). Kopałam w ściany, waliłam się po głowie, po
        brzuchu. Nie mogłam nawet siebie dotknąć, bo byłam dla siebie obrzydliwa. Po
        prostu koszmar. Dlatego dobrze Cię rozumiem.
        Myślę, że Twój stan teraz potęgują hormony. W ciąży ta huśtawka hormonalna
        potrafi dać do wiwatu, niestety. Ale to nie zmienia postaci rzeczy. Naprawdę
        potrzebna Ci jest pomoc.
        POwodzenia.
        • martamarta_50 Re: ciaza, nie potrafie panowac nad soba... 18.03.08, 11:30
          www.nerwice.choroby.biz/Nerwica+neurasteniczna
          www.nerwice.choroby.biz/My%C5%9Bli+natr%C4%99tne
          www.nerwice.choroby.biz/Egocentryzm
        • kol.3 Re: ciaza, nie potrafie panowac nad soba... 18.03.08, 19:37
          Dorośnięcie polega m.in na tym, że człowiek potrafi ocenić sytuację
          w jakiej się znajduje i stan swojego zdrowia. Opanować się też można
          próbować. To jest możliwe.
          Każdy człowiek gdyby złapał się na tym, że wali pięściami po
          ścianach, meblach i mężu zdałby sobie sprawę że czas do lekarza.
          Swoją drogą, dlaczego ta sprawa wychodzi dopiero teraz pod koniec
          ciąży, czy nie należało nerwicy skonsultować z lekarzem przed
          zajściem w ciążę.
          Autorka wątku jest mocno (za mocno) skupiona na sobie, podczas kiedy
          dawno była pora by pomyśleć o wpływie choroby na potomstwo.
          • martamarta_50 Re: ciaza, nie potrafie panowac nad soba... 19.03.08, 09:28
            Tak, zgadzam się. Tak postępuje człowiek dorosły a raczej dojrzały. Pod
            warunkiem, że nie jest chory. Choroba odbiera możliwość racjonalnej oceny
            sytuacji. Chory jest maksymalnie nadwrażliwy i egocentryczny. Cierpi przez to
            osoba chora, cierpi cała rodzina. A wszystkim jest wstyd. I tym którzy krzyczą,
            tłuką i obrażają i tym obrażanym. Strasznie wstyd. Dlatego bardzo ciężko to
            przerwać, przyznać się przed lekarzem do tego co się robi albo do tego co robi
            Twój partner, Twoja córka etc. Łatwiej napisać anonimowego posta.
            Kol.3 pytasz dlaczego ta sprawa wychodzi teraz. Nie chcę się bawić w adwokata
            autorki wątku, ale myślę, że przed ciążą objawy nie były silne. Przynajmniej tak
            wnioskuję z pierwszego posta. Stopniowo przybierały na mocy i pewnie tłumaczono
            to huśtawką hormonalną wszak "ciężarne są nerwowe". Teraz uczucia na tyle silne,
            że nie dają funkcjonować.
            Dzięki za rozmowę i pozdrawiam
Pełna wersja