vegabond
18.03.08, 14:29
Dzien dobry,
Bardzo prosze o rade. Moj TZ ma dziecko ze zwiazku, w ktorym byl
podczas naszego dwuletniego rozstania. Dziecko ma 1,5 roku, my mamy
dwoje starszych dzieci. Nie kontaktowal sie z tym dzieckiem przez
prawie rok ze wzgledu na duzy opor i niechec ze strony matki
dziecka. Generalnie problem byl w kontaktach dziecka ze mna - co wg
niej w ogole nie wchodzilo w gre.
Po ostatniej probie ustalenia formy kontaktu wydawalo sie ze nadal
nic z tego nie bedzie. Natomiast niedlugo po tym nastapila kolosalna
zmiana nastawienia matki dziecka do mnie, z przejawem wrecz
serdecznych uczuc i checi jak najlepszego ulozenia naszych
wzajemnych stosunkow. I tu moje pytanie: przyznam ze czuje sie
troche niezrecznie, nie wiem jak to wszystko poukladac. Wydawalo mi
sie ze najlepszym rozwiazaniem bedzie po pewnym czasie zabieranie
przez TZ dziecka do nas i oswajanie z nasza rodzina bez udzialu
matki. Natomiast teraz z jej relacji wynika ze najlepiej byloby
abysmy stworzyli szersze wiezi tak aby kontaktowac nas wszystkich
razem, wraz z jej dzieckiem z poprzedniego zwiazku - na zasadach my
i oni razem (spacery, spotkania). Mam mieszane uczucia co do tego.
Zalezy mi aby w tej malo typowej sytuacji przedstawic moim dzieciom
jak najbardziej zdrowy obraz rodziny - i nie wiem jak wybrnac z tej
sytuacji.
Pozdrawiam,
VS