Dodaj do ulubionych

jak nie dac się zupełnie zdołować i wpędzić w depr

21.03.08, 12:00
No i znowu usłyszałam, że ma mnie dość i że to już definitywny
koniec. Słyszę to raz na miesiąc wieczorem zmienia zdanie, ale ja
kjestem od tego miesiąca do kolejnego, zupełnie zdołowana, obwiniam
się za wszystko, moja wartośc siebie leci w doł na łen na szyję. A
ja co - a ja nadal do niego coś mama mimo ż ejeste egoistą , myśli
tylko o osboie, mimo że ma full kasy, to ciągle mówi, że ja powinnam
sę dokłądac do wszystkiego po poł (ja obecnie akurat mam
nienajciekawszę sytuację finansowaą) i potem jeszcze że to on ma
mnie doość. Już nie daję rady... ja to sobie myślę, że już powoli
łapię cś w rodzaju takkeij dziwnej apatii, wycofania się z życia,
jakiegokolwiek.
Obserwuj wątek
      • sunrise2006 Re: jak nie dac się zupełnie zdołować i wpędzić w 21.03.08, 13:03
        bo go kocham, bo nie umiem odejsć, bo jestem żałosnym tchórzem,
        który boi się w wieku 30 lat układać na nowo życie... nie wiem,
        pewnie dużo tu takich odpowiedzi. nie wiem. mam rozdowjenie jaźni
        poza ty - z jednej stroy uważam żd do siebie nie pasujemy, że nie
        będę miała z nim dobrego życia, ale z drugiej nie umiem odejśc,
        kocham go, podoba mi się itp.
        • mkostki Re: jak nie dac się zupełnie zdołować i wpędzić w 21.03.08, 13:50
          Zwiewaj z tego związku i to szybko, póki nie ma poważniejszych
          zobowiązań typu wspólny kredyt i dzieci (z postu wynika, że nie ma).
          Boisz się, to zrozumiałe. Lepsze znane kłopty niż te nowe, jak to
          Hamlet mawiał. Ale skoro wiesz, że do siebie nie pasujecie, że życie
          z nim nie będzie dobre - to na co liczysz? Chcesz się obudzić za 15
          lat z przeświadczeniem, że zmarnowałaś życie? Wtedy będzie jeszcze
          trudniej. 30 lat to nie emerytura, więc dasz jeszcze radę sobie
          ułożyć życie. I to właśnie teraz od razu zrób krok w tę stronę.
          Młodsza już przecież nie będziesz:-)
          Facet też ma wiele wątpliwości co do Waszego związku i ty je masz.
          Jedno mogę Ci powiedzieć na pewno - będzie gorzej a nie lepiej z
          kazdym rokiem będzie trudniej to przerwać.
    • karolina.chonly Re: jak nie dac się zupełnie zdołować i wpędzić w 21.03.08, 15:12
      Dziewczyno Ty wiej stamtad czym predzej!!!
      Ja tez mam 30lat i calkiem niedawno ulozylam sobie zycie, na to
      nigdy nie jest za pozno!!
      Jak on juz teraz taki jest to bedzie tylko jeszcze gorzej jak
      poprzedniczki napisaly.
      Tak samo co do pieniedzy, wyjdziesz za niego i dojdzie do tego, ze
      bedzie Ci wydzielal marne grosze kieszonkowego, albo co.
      Wiadomo, latwo nie bedzie na poczatku, ale dasz rade!!!!
      Pozdrawiam
    • kasiekgabi Re: jak nie dac się zupełnie zdołować i wpędzić w 21.03.08, 15:53
      ja też uważam że powinnaś zwiewać póki czas,póki nie ma dzieci. nie
      popełnij mojego błędu bo Cie zniszczy a później zwali wine na
      Ciebie.Mój też mi wypomina pieniądze,kiedyś usłyszałam że bez niego
      to bym zdechła z głodu, że jestem miła dla niego tylko wtedy jak
      zbliża się wypłata, że jeśli jestem taka mądra to rachunki będZiemy
      dzielić na połowę itp itd. Ja jestem po ślubie 9 lat i mam dwójkę
      dzieci i jest mi o wiele ciężej to wszystko skończyć ale Ty możesz.
      Dasz sobie radę. Trzymam kciuki
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: jak nie dac się zupełnie zdołować i wpędzić w 23.03.08, 20:09
      Wiem, że już Pani pisała o swojej sytuacji, szczegółów nie pamiętam
      więc nie wiem czy to co napiszę będzie przydatne i będzie odpowiadać
      rzeczywistości, którą wcześniej Pani opisywała.
      Opisuje Pani różne sytuacje z reguły obwiniając za nie partnera.
      Sytuacja trwa długo. Może warto się zastanowić dlaczego mężczyzna,
      który utrzymuje Panią w stałej niepewności, nie jest opiekuńczy i
      nie daje Pani poczucia bezpieczeństwa podoba się Pani?
      Czy w istocie to on powoduje spadek Pani poczucia wartości czy też
      Pani sama ma go niewiele a związek z mężczyzną, który to poczucie
      ciągle zawiesza na włosku, tylko to potwierdza.
      Bez jego udziłau , to Pani sama myśli o sobie, że mając 30 lat nie
      ułoży sobie Pani życia.
      Może to jest atrakcyjny i interesujący mężczyzna, ale być może nie
      dla Pani. Inna kobieta , o innej strukturze charkteru i potrzeb
      może być z nim szczęsliwa. Chyba, że chce Pani potwierdzać sobie
      przy nim przez cały czas jaka jest Pani beznadziejna i jakie życie
      jest trudne. Czas na wybór. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • sunrise2006 Re: jak nie dac się zupełnie zdołować i wpędzić w 25.03.08, 10:22
        Ma Pani rację. Już się nie raz nad tym zastanawiałam. I co
        najgorsze, boję się, że mam taki schemat z dzieciństwa, bo mój
        ojciec był tym ktory nas niejako zostawil, zawsze mnie olewał nigdy
        się nie interesował. Tyle, że świadomie nigdy bym nie chciała
        takiego mężczyzny jako on, więc muszę to robić bardzo nieświadomie,
        wybierając partnerów.
        Jednak to nie jest łatwo odejśc. Mi się wydaję, że go kocham, poza
        tym to już półtora roku razem, przeniosłam się do niego, i znów mam
        znmieniać swoje życie. Może fakt, może jestem tchórzem. Ale uważam,
        że jeszcze największe co mnie trzyma - to nadzieja. że będzie
        lepiej, ż esię ułoży, że może musimy sie dotrzeć, on mi powtarza, że
        wie że jest egoistą i że będzie się próbował zmienić. I tak jest
        lepiej nż rok temu. (z kolei z moim byłym mężem było odwrotenie - na
        początku sielanka jakich mało, no po prostu bajka przez trzy, cztery
        lata, a potem zaczęło wszystko lecieć na łeb na szyję i co - i
        rozwód). więc teraz sobie myśle, że może tak lepiej, że na poczatku
        jest najtrudniej, ale potem może być już tylko lepiej.
        Nie wiem, nie umiem podjąc żadnej deycji, bo nawet ta decyzja że
        jestem z nim, jest też na pół gwizdka, niby jestem, ale nic
        poważnego z nim nie umiem zaplanować, jest to jedynie życie z dnia
        na dzień.
        Pewnie się wydaje , że jestem w takim razie jakaś słaba, nienormalna
        lub coś, bo nie umiem podjąc decyzji i żyję w zawieszeniu. Ale co
        zrobić jak tak jest! ;(((
        • zabaaga Re: jak nie dac się zupełnie zdołować i wpędzić w 25.03.08, 13:12
          Każdy jest innym człowiekiem, ale nie znaczy, że złym. Jeśli Ty sama
          nie będziesz się szanować i uważać za wartościową osobę inni też nie
          będą. Sama skazujesz się na to co masz, nie robiąc nic aby było
          lepiej. Nie powinnaś więc narzekać. Ale zastanów się czy warto
          pozwalać drugiemu człowiekowi na niszczenie tego co w Tobie
          najpiękniejsze, czyli radości życia. Życie jest jedno, nie da się go
          przeżyć na nowo i sami decydujemy o tym jak ono będzie wyglądać.
          Chcesz być szczęśliwa? Pozwól sobie na szczęście. Nie tkwij w
          związku, który Cię niszczy. Może przez te półtora roku już niejeden
          wartościowy, dobry człowiek, miał na Ciebie oko, ale rezygnował bo
          byłaś "zajęta". Życzę powodzenia i odwagi.
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: jak nie dac się zupełnie zdołować i wpędzić w 26.03.08, 08:59
          W swojej odpowiedzi chciałam podkreślić Pani własną odpowiedzialność
          za związek i Pani w nim samopoczucie. Że nie wszystko w związku
          zależy wyłącznie od złego, egoistycznego i dołującego męża, który
          powinien się zmienić. W Pani rękach też leży możliwość zmiany.
          Czasem tą zmianą jest drastyczne rozstanie, a czasem praca nad sobą.
          W Pani przypadku nad poczuciem własnej wartości, które nie partner
          nadwyrężył, ale z którym weszła już Pani w związek. On tę tendencję
          swoim zachowaniem co najwyżej wzmacnia. Jak Pani jakimiś sposobami
          nabierze pewności i wiary w siebie oraz przestanie być zależna od
          zewnętrznych ocen, to krytyka partnera nie będzie miała tak
          wielkiego i destrukcyjnego wpływu na Panią. Można ją będzie
          przyjmować lub odrzucać, jeśli się z nią Pani nie zgodzi, ale nie
          będzie to powód do załamań. Taka praca nad sobą to także wybór z
          którego może Pani korzystać.
          Oczywiście dobór parnera w części odbywa się nieświadomie i często
          ze zdumieniem odkrywamy, że powielamy w związku jakieś schematy z
          przeszłości. Ale właśnie dlatego , że tak się dzieje warto nad tym
          świadomie pracować. Pozdrawiam . Agnieszka Iwaszkiewicz
          • sunrise2006 Re: jak nie dac się zupełnie zdołować i wpędzić w 26.03.08, 10:37
            Bardzo Pani dziękuję za odpowiedź i podpowiedź. To bardzo trafne co
            Pani napisała. Niestety. Niesteyty bo - no wiadomo, każdy wolałby
            świadomie wybierać, mieć pewnośc siebie, mieć łatwe wybory, nie
            ciągle walczyć ze sobą i swoimi słabościami. No, ale co robić takkie
            życie :)
            Ja już od dawna próbuję jakoś nabrać pewności siebie, podwyższyć
            sobie swoja wartość. Ale za bardzo nie wiem, jak to zrobić. Jakimi
            sposobami? co pomaga, itp.? Może Pani ma jakieś dobre metody na to?
            Zapewne pomogą one wielu osobom, nie tylko mnie. Bo z postów na
            forum zauważyłam, że wiele kobiet jest w swoich małżeństwach
            traktowana zbez szacunku, ale pewnie też datego że na to pozwala.
            tak jak ja.
            Więc jak pani może coś podpowiedzieć, jak walczyć z niską wartością
            siebie, to byłabym wdzięczna (i pewnie nie tylko ja ;))
            pozdrawiam
            Sunrise.

    • karolina.chonly Re: jak nie dac się zupełnie zdołować i wpędzić w 26.03.08, 12:08
      Hej, juz kilka watkow wyzej radzilam Ci robic.. pisalam, ze sama
      ulozylam sobie zycie przed 30... tak, ale jak sie okazuje na bardzo
      krotko, bo wlasnie mi sie wszystko mi sie rozlatuje... :(
      U mnie jest podobnie (co do pieniedzy jest tylko inaczej, bo tu nie
      mam zastrzezen).
      Radzilam Ci, ze masz uciekac z tego zwiazku i chyba tez sama
      powinnam to zrobic, ale nie mam sily :( Do tego jestem na koncowce
      ciazy i nie daje juz rady :(
      Jakbys miala ochote pogadac prywatnie to daj jakis namiar, moze byc
      gadu gadu lub e-mail.
      Pozdrawiam, zdolowana

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka