bajka601
02.04.08, 15:13
witam
bardzo proszę o porade i wasze opinie w n/m "moim problemie"
mam 35 lat synka 4 letniego i nieudane małżeństwo które zakończyło sie rozwodem. Obecnie jestem związana uczuciowo i emocjonalnie z mężczyzną 40 letnim który również miał pogmatwane życie. Kochamy sie, jestem kochana, potrzbna.......ale....no właśnie gdyby nie to ale..
mój męzczyzna był w niezalegalizowanym związku z kobietą z którą ma 3 letnią córeczkę.Wiem że to dziecko jest dla niego całym światem i z tym sie pogodziłam, ale nie rozumię dlaczego musi być tak blisko jej mamy skoro mnie kocha. Przeciez się rozstali? a jednak piszą do siebie maile, smsy dzwonią ,ta kobieta ma wgląd w jego życie wie co się dzieje u niego na bierząco, ma kontakt z jego matką.Nie wiem czy wie "o mnie " podobno tak ale....kto to wie?! nie wiem czy powinnam byc zazdrosna, zła, czy powinnam byc czujna?? nie wiem jak mam sie zachowywac , czasem mam wrazenie że on je nadal kocha a ja jestem tylko plasterkiem na obolałe rany. Nie chce już eksperymentować w swoim życiu juz dosyć przeszłam...chciałabym żyć spokojnie, normalnie, tylko czy to jest normalnie? może tak - wytłumaczcie mi to. Oczywiście rozmawiałam z nim na ten temat ...zawsze odpowiada wymijająco, że tamto to koniec że jest tylko dziecko że nie tylko chce..ale znowu dzis przeczytałam maila od niej w którym prosi go by dołożyłjej do nowego samochodu bo stary sie jej psuje.....no i co myśleć????