ma15
02.04.08, 16:16
no wlasnie, wkurza mnie moj maz. zaczelo odkad zaszlam w ciaze tak
okolo 5 miesiaca zaczelo mnie wszystko denerwowac w mezu i tak mi
zostalo do teraz ( juz jestem 6 miesiecy po porodzie). doslownie
wszytko mnie denerwuje w nim, mam wrazenie ze mam 2 dzieci. wszytko
musze mu mowic co ma zrobic i jak ma zrobic on sam nie potrafi sie
niczego domyslec. chociaz tyle ze zrobi. do tego nie da sie z nim
powaznie rozmawiac na zaden temat bo wtedy dochodzi do klutni.
wogole to on chyba jest pozbawiony wszelkich uczuc i emocji albo
perfekcyjnie potrafi to zatuszowac, nic go nie rusza i zachowuje sie
jakby mial serce z kamienia, przez to wszytko ja tez sie zachowuje w
stosunku do niego jak "zimna" baba i doslownie nie mam ochoty na
sex. nie wiem, moze to hormony bo karmie piersia ale czuje sie
spokojniejsza jak go nie ma,najgorsze to to ze siedze sama z
dzieckiem wiekszosc dnia, nie mam z kim pogadac bo przeprowadzilismy
sie i nie znam tu nikogo, z mezem sie nie da pogadac ani wyzalic bo
zaraz wszystko bierze do siebie i jak ja potrzebuje jego wsparcia to
on sie obraza. naprawde obraza sie gorzej niz baba. nie wiem czy to
pocatek konca mojego zwiazku czy mi przejdzie jak skoncze karmic
piersia czy moze powinnam zazywac jakies leki?? ale naprawde nie
spotkalam wczesniej takiego "nieculego" faceta