ata-26
04.04.08, 22:49
mam 26lat.mój mąż jest 3lata młodszy.zanim się pobraliśmy
chodziliśmy ze sobą 6lat.po ślubie ponad 2lata staraliśmy się o
dziecko.gdy zaszłam w ciążę byliśmy przeszczęśliwi.wydawało mi sie
że znam własnego męża ale myliłam się.nasz synek ma 10mies.to
cudowne dziecko.ale mam wrażenie że mój mąż go nie kocha tak mocno
jak ja.ciągle jest poza domem.tłumaczy że musi na nas zarabiać
itd.ale on prawie wcale nie poświęca czasu swojemu synowi.a na
dodatek tydzień temu mnie POBIŁ!za co?bo już nie wytrzymałam i
zrobiłam mu awanturę że olewa naszego syna.całe święta on siedział
przy stole u moich rodziców świetnie sie bawił a ja nawet porządnie
nie mogłam zjeść bo musiałam zajmować sie małym.ja też chciałabym
troche czasu mieć tylko dla siebie chociaż godzinę
dziennie.powiedziałam mu o tym co mnie boli i że on jest złym
ojcem.to go zabolało(jego rodzice zmarli gdy był mały wychowywała go
babcia).i uderzył mnie.a raczej pobił.całą twarz miałam posiniaczoną
i szyję też.następnego dnia pojechałam zrobić obdukcję.ale nie
zrobiłam bo była znajoma pani doktor a mnie było wstyd!!!nikomu o
tym nie powiedziałam."przebaczyłam"mu dla dobra synka.nie chce by
wychowywał sie bez ojca.zresztą nawet gdybym chciała od niego odejść
to i tak nie mam dokąd.i nie dam rady utrzymać siebie i
dziecka...ale meczę się okropnie z tym co się stało.niby od kilku
dni jest lepiej.mąż zajmuje sie małym.dziś nawet sam go wykąpał
nakarmił uśpił...ale boję się że kiedyś znów mnie uderzy.po nocach
płaczę bo nie wiem czy potrafie go jeszcze kochać.chciałam się komuś
wyżalić bo na codzień muszę udawać że wszystko jest ok.ale zniose
wszystko byle mój synek był szczęsliwy i miał pełną
rodzinę.potrzebuje tylko paru słów otuchy.po tym wszystkim już nie
czuję się pełnowartościową kobietą.zeszmacił mnie własny mąż i
pewnie jako żona nie bede nigdy szczęśliwa.ale wiem że jako matka
mogę sie spełnić... pozdrawiam i dziekuje z góry za wszystkie odp.