milenag84
09.04.08, 13:55
od kąd tylko sięgam pamięcią był zawsze ON - mój chłopak, od ponad
1,5 roku narzyczony. bywało róznie była cudowna miłość, pożniej małe
rozczarowania, rozstania, wyjazd Jego do GB... po przerwie
wrócilismy do siebie planując wsólne "szczęśliwe" życie. On wrócil
dla mnie do PL,właśnie teraz mija rok- jak żyjemy razem w PL.
wynajmuję mieszkanie, pracuję, kończe studia , mam cudownego
męzczyzne i wydawać by się mogło, że jest PIEknie, a nie jest :-((
On nie ma tutaj pracy, nawet nie szuka jej tak naprawdę , bo nie
moze przystosować sie do Polskiej rzeczywistosc i- chce wyjechac
stąd- i mieszkac w Anglii. rozpoczął studia chce je rzucić, planował
ze mna śłub w tym roku- plany sie rozwiały... nie da się tak w kilku
słowach opisać całej sytuacji ale problem jest złozony ! ja nei
wyjadę z Pl tu jest mój kraj to kończe studia, tu chce zyc, urodzić
dzieci i zbudować swój domek, on o tym nie myśli, mówi mamy czas, i
i przekonuje mnie, że kocha mnie i nie chce mnie opuszczać ...co ja
mam robić, nie wyjade z Pl a zyjac z nim tutaj i stac dalej w
miejscu sie nie da:-( jak znależć rozwiązanie ? jak pogodzić ze
ukochany nie chcę żyć w PL , ze nie widzi tu przyszłości... ach te
decyzje, wybory i niespełnione pragnienia :-(