dom-ia
11.04.08, 13:57
Witam, jestem drugą żoną mojego męża. Mam problem dotyczący syna
męża z poprzedniego małżeństwa. Synek, chociaż to raczej kawł faceta
ma 15 lat, mieszka z matką i w zasadzie nie widzi potrzeby
kontaktowania się z ojcem. Nie mogę patrzeć jak sprawia tym
przykrość mojemu mężowi, prośby o telefon, doładowywania mu komórki-
nic nie dają. Kontakt jest tylko wtedy kiedy synek potrzebuje
pieniążków. Nigdy mu niczego nie żałowałam, zawsze po wizycie od nas
wraca z prezentami. Ale ostatnio miarka się przebrała. Synek znalazł
czas na poinformowanie, że potrzebuje pieniędzy na imprezę! Okazało
się, że ma biezmownie - nawet nie powiadomił o tym ojca!!!! Na
pytanie dlaczego dzwoni tylko jak potrzebuje pieniędzy i że nawet
nie powiadomił taty o tym wydarzeniu odpowiedział, że nie ma
czasu!!! Oczywiście nie zaprosił swojego taty. Wiem, że spora część
winy takiego zachowania należy się pierwszej żonie, która nie może
znieść, że mój mąż ułożył sobie życie - po tym jak ona go zostawiła -
ale ten synek to już nie małe dziecko - też ma swój rozum! Nie wiem
jak mam się zachować i co robić! Jest mi przykro, jestem zła, bo mój
mąż nie zasługuje na takie traktowanie. Jest dobrym człowiekiem,
mężem i ojcem. Wiem, bo mamy razem małego synka. Jeżeli ktoś może
coś poradzić, doradzić to poproszę :) Czy mimo wszystko mąż powinien
pojechać na tą uroczystość kościelną, na którą wszyscy zostli
zaproszeni oprócz niego?
dom-ia