nullik
15.04.08, 11:53
A może nie błachy … sama nie wiem…
Mój mąż jest człowiekiem bardzo towarzyskim i rozrywkowym. Od
zawsze. Kiedy co nieco wypije, zaczyna faworyzować inne panie. Czuję
się wtedy nieco dziwnie, ale nauczyłam się tolerować takie
zachowanie. Z resztą na imprezy chodzimy z synkiem. Zajmuję się nim,
więc nie zwracam specjalnie uwagi na zachowanie męża.
Ale… w niedzielę synek obchodził swoje pierwsze urodziny.
Zaprosiliśmy sąsiadów na kolację. Mąż wypił nieco alkoholu i zaczął
być bardzo wesoły. Zaczął puszczać oczko do sąsiadki, całuski przez
stół. Poczułam się tym bardzo dotknięta … tym bardziej, że już
wcześniej słyszałam kilka razy od męża, że sąsiadka bardzo mu się
podoba. Ok… mój mąż jest z tych, co to dużo mówią … nie dał mi dotąd
żadnego powodu do podejrzeń, do zazdrości.
Od tych kilku dni chodzę jak struta. Nie mam odwagi mu powiedzieć,
że mnie bardzo zranił. Boje się, że wyjdę na zazdrośnicę, że moja
ewentualna uwaga spowoduje jakąś lawinę. Nie umiem sobie poradzić z
uczuciem … odsunięcia czy wręcz odrzucenia … Powinnam mu powiedzieć?
Cos muszę zrobić, bo snuje się po domu i prawie w ogóle się do niego
nie odzywam. Zaczyna wiać chłodem między nami. Prosze o radę, jak
się zachować.