problemy z mężem

16.04.08, 14:40
Witam wszystkich. Mam nie mały problem z mężem. Otóż mąż miał
problemy z alkoholem, parę miesięcy robił awantury i głupoty których
konsekwencje odbijają się na nas do tej pory. Jesienią po jednej z
nocnych awantur z sąsiadami, trafił na "doLek", ja poszłam z dziećmi
pomieszkać do rodziny. Dla męża był to wielki kop, otrząsnął się i
za namową moją i rodziny zgodził się na leczenie w szpitalu. pobyt
trwał 1,5 miesiąca. Odwiedzałam go w szpitalu co tydzień, byłam
nawet na jego prośbę z dziećmi. Po wyjśćiu ze szpitala jest wielka
zmiana, przestał pić, fakt bierze leki, ale ostatnio ma zmiejszane
dawki, znalazł stałą normalną pracę. W domu też jest zmiana, dzieci
zaczęły normalnie reagować na tatę, cieszą się jak wraca z pracy,
zostają z nim jak ja potrzebuję wyjść( kiedyś był wielki płacz).
Ale niestety sielanki nie ma, mąż potrafi się zdenerwować o byle
głupotę. Fakt, mieszkamy z teściem, zajmujemy jeden pokój razem z
dziećmi i wieczorem trzeba zgasić światło, ściszyć telewizor i już
nerw, ze nie można pogaać nic zrobić. Cały czas jest foch, że
wszystkie rzeczy trzeba kłaść wyżęj, albo chować, bo dzieci( syn 20
miesięcy) coś ściągną. Dla mnie to normalne, takie są dzieci, ale on
się wścieka. Do tego cały czas chodzi zaspany, zmęczony, nawet jak
dzwonię to słyszę ten jęczący ton, taki jeszcze nie stary, a już
jakby miał z siedemdziesiątkę na karku. Prosiłam żeby poszedł do
internisty, zrobił badania nie wiem na cukrzycę, czy tarczycę? Dla
mnie to nie możliwe chodzić ciągle zmęczonym, kupuje mu witaminy i
magnez, ale to nic nie daje.
Problem w tym, że ja już też opadam z sił, zajmuję się dziećmi w
domu, mam na głowie teśćia. Sama ogarniam dom, robie zakupy( niemałe
dla piątki osób), dzieci się dziwią jak na placu zabaw widzą kolegó
tylko z ojcami, u nas tego nie ma. Sąsiedzi się dziwią jak
wytrzymuję, codziennie reklamówki zakupów i jeszcze młody na rękach.
Do tego jeszcze cały czas dbać o to, żeby atmosfera była jako taka w
domu. Ja już nie mam siły tego ciągnąć. Nie wiem jak pomóć mężowi,
kocham go i chciałabym być z nim, ale przerasta mnie to wszystko.
Może ktoś mi poradzi jak żyć w takiej sytuacji. A możę Pani
Agnieszka?
Dziękuje za Odpowiedzi
    • lookbill Re: problemy z mężem 16.04.08, 15:03
      Niestety to jest długi proces powracania do trzeźwości, mąż uczy się
      jak żyć na trzeźwo i ta nerwowość jest normalnym efektem
      odstawiennym. U alkoholików poza tym, występuję tzw. suchy kac,
      codziennie rano czują się jak na ciężkim kacu mimo, iż nie pili.
      Poszukaj forum o uzależnieniach, tam są osoby z takim problemem i
      ich rodziny, doradzą co w takich sytuacjach robić, bo ja nie mam
      pojęcia.
      • verdana Re: problemy z mężem 16.04.08, 15:24
        A z drugiej strony, takie zycie, gdzie wszystko jest
        podporzadkowane dzieciom jest nie do wytrzymania. Mąż wraca z pracy
        i nic nie moze zrobic - jest zmuszony do kompletnej bezczynnosci,
        bo "dzieci śpia". To jedyny czas, gdy możecie pogadać, a Ty wymagasz
        ciszy - w ten sposób dzieci maja spokój przy zasypianiu, ale Wy
        tracicie ze sobą kontakt - fatalnie. Przypuszczam,że Ty będac w domu
        nie odczuwasz tego tak boleśnie, ale ktos, kto cały dzień jest poza
        domem , a nawet wieczorem nie moze się odprężyć - na pewno nie
        czxuje, ze wraca do domu.
        Ku jakis parawan, słuchawki do telewizora - i zacznijcie zyc
        normalnie. Rozmowa dziecku nie przeszkodzi. Kilka lat mieszkalam z
        małymi dziecmi w kawalerce i do glowy mi nie przyszło, żeby całe
        wieczory siedzieć w ciszy i ciemnosci.
        • darrem Re: problemy z mężem 16.04.08, 15:59
          Mylisz się Verdano, całe nasze życie nie jest podporzątkowane
          dzieciom. Mąż nie codziennie wraca wieczorami, są dni gdy wraca o 16
          i wtedy też tylko by spał i fochy bo dzieci za głośno, to się pytam
          czy mam usadzić młodych na łóżku i cisza bo tatuś śpi? Wieczorem
          telewizor jest tylko ściszany, nikt go nie wyłącza i gra sobie do
          północy. Parawan niestety nie wchodzi w grę bo rozłożeniu dwóch
          łóżek zostaje nam ścieżka na przejście. Ja także odczuwam, brak
          relaksu, bycie kurą domową nie ogranicza sie przecież do leżenia i
          pachnienia. Niestety nikt mi w domu nie pomaga, nie mam tu nikogo
          kto by na chwilę wziął dzieci, żebyśmy mogli odsapnąć:(
          Pozdrawiam
        • wielbicielnaruto Re: problemy z mężem 16.04.08, 16:01
          Niestety - nerwowość, napastliwość to normalne przy tych lekach. Mój
          ojciec je bierze od 5 miesięcy. Nie pije ale za to chodzi
          poddenerwowany i czepa się o byle co. Wolę to i go nie denerwować,
          bo wiem po jaki odstresowywacz może sięgnąć. Polecam także terapię
          dla rodzin alkoholików. Pomaga i pozwala zachowywać kontrolę nad
          samym sobą.
    • bea53 Re: problemy z mężem 16.04.08, 16:09
      poza tym ze mąz przestal pic, powinien odbyc terapię a Ty tez moe powinnas
      zadbac o terapie dla siebie.
      Zony alkoholikow popadaja zazwyczaj we wspoluzaleznienie i wyreczaja we
      wszystkim meza, te siaty itd, jest troche pozycji o wspoluzaleznienie, bo czasem
      sie okazuje ze oprocz tego ze maz ma problem to ty tez masz tylko nie objawia
      sie to piciem...po prostu warto zglosic sie do jakiegos specjalistycznego
      osrodka i co nieco poczytac...
    • eastern-strix nie sie nie dzieje bez przyczyny... 16.04.08, 17:03
      ja mysle,ze on ma depresje. troche wiem o uzaleznieniach i zazwyczaj mezczyzni w
      alkoholu topia swoje frustracje (male mieszkanie, brak mieszkania, dzieci
      placza, zona zbrzydla i nie chce seksu, marna praca albo i wcale itp...). jak
      alkoholu zabraknie to te emocje i zlosc znajduja inne ujscie - Twoj przypadek
      jest tego dobrym przkladem.
      to nie tarczyca ani cukrzyca tylko emocje i mysle,ze wizyta w Poradni Leczenia
      Uzaleznien by Wam sie przydala - maja tam psychologow. Inna opcaja to poradnia
      Zdrowia Psychicznego.

      Szpital to za malo- uzaleznienie to jest w duzej mierze choroba duszy, a od
      duszy jest psycholog.

      Zycze sily!
    • aga30190 Re: problemy z mężem 31.10.08, 11:18
      Witam.Ja bardzo ci współczuje ale i wiem co znaczą takie problemy z
      mężem.Niewiem czy nawet nie jestem w gorszej sytuacji bo ja jestem
      po wypadku i złamaniu kręgosłupa szyjnego gdzie mam porażenie cztero
      kończynowe i opieka 24 na 24godz.Mam męża i on ma też czasami takie
      wyskoki że nie wraca na noce i pije a ja czekam na wózku lub w łóżku
      i nie wiem co mam robić i jest mi bardzo przykro z tego
      powodu.Dzwonie i piszę sms do niego i nic żadnej odp.Nawet sama nie
      mogę się położyć i wstać na wózek bo potrzebuję drugiej osoby do
      pomocy.Jestem bezradna w takich sytuacjach, nawet niewiem gdzie mogę
      uzyskać jakąś pomoc.Rodzice mi pomagali do puki byli zdrowi a teraz
      są w takim wieku że pomuc mi nie mogą zbytnio bo nie mają tyle siły
      i niewiem czy nie lepsze by było pójśćie do domu pomocy społecznej
      lub innego domu z opieką.Czasami to nawet żyć mi się nie chce już i
      dosyć mam tego wszystkiego.Ja serdecznie Cię pozdrawiam i napewno
      znajdziesz jakiś sposób na wspólne wasze życie. Agnieszka
      • eastern-strix Re: problemy z mężem 01.11.08, 18:19
        bardzo Ci wspolczuje. moj ojczym tez tak znikal jak moja Mama miala raka w
        terminalnym stadium... widzialam, jak Jej bylo ciezko... sluchaj, moze z nim
        pogadaj i powiedz, ze jasne, wszystkim Wam jest ciezko, ale jak on potrzebuje
        wyjsc z kolegami to niech chociaz uprzedzi wczesniej i zadzwoni/odpisze na smsa.
        Tyle chyba moze zrobic? Pozdrawiam
        Ewa
Pełna wersja