konflikt w rodzinie

22.04.08, 17:28
Moja siostra od zawsze była bardzo trudna we współżyciu z innymi. Skutecznie
zniechęciła do siebie prawie wszystkich swoich przyjaciół, w tym osobę, z
którą związał się nasz brat. Nie ma partnera. Ponieważ chcąc nie chcąc dalej
jesteśmy rodziną, przy różnych okazjach typu święta spotykamy się wszyscy -
moi rodzice, ja z rodziną, brat z bratową i ona. Za każdym razem iskrzy i
dochodzi do nieprzyjemnych sytuacji, przy stole dziewczyny nie rozmawiają ze
sobą, albo są dla siebie niegrzeczne. Wszyscy uważamy, że wina leży po stronie
mojej siostry, która nierzadko bywa bardzo agresywna. Bratową znamy i lubimy
od bardzo dawna, jeszcze zanim zaczęła się spotykać z bratem.
Zdążyłam się przyzwyczaić do takiego stanu rzeczy, przyjęłam do wiadomości, że
siostra jest po prostu nieprzewidywalna. Choć różnie między nami było, był
nawet czas kiedy w ogóle nie rozmawiałyśmy, nasze obecne stosunki określiłabym
jako poprawne. Największy problem z tą całą sytuacją ma moja mama, którą boli
to, że dziewczyny się tak zachowują. I mama, i ja próbowałyśmy rozmawiać z
siostrą, bezskutecznie.
To dość uproszczony opis sytuacji, ale nie chcę się wdawać w niepotrzebne
szczegóły, które mogą być nieistotne. Co możemy zrobić, żeby pomóc mamie?
Siostra raczej się nie zmieni... Ma 25 lat.
    • amelkalexi Re: konflikt w rodzinie 22.04.08, 17:52
      Niewiele mozecie zrobic. Jedynie to przestac zapraszac siostre. Moze
      jak kilka razy zostanie pominieta i zignorowana, to dojdzie do niej,
      ze w spoleczenstwie wymagane sa jakies zasady dobrego wychowania
      i...zachowania... a chamstwo przestalo byc na topie...
    • kol.3 Re: konflikt w rodzinie 22.04.08, 18:33
      Dlaczego "Twojej mamie jest przykro, że dziewczyny tak się
      zachowują"? Nie dziewczyny, tylko Twoja siostra, jak wynika z
      Twojego postu. Mamie niepotrzebnie jest przykro, mogła siostrę
      wychować. A jeśli teraz widzi, że siostra (czyli jej córka)
      zachowuje się niewłaściwie, to powinna z nią porozmawiać bardzo
      kategorycznie.
      Problemu nie ma, jest tylko problem ulegania chamskiej osobie.
      Przede wszystkim rodzice powinni zająć właściwą postawę, a gdyby
      reszta rodziny się przyłączyła, to siostra nie miałaby szans.
      • die_blume Re: konflikt w rodzinie 23.04.08, 08:43
        Właśnie, i jeszcze pytanie: Jaka jest rekacja na takie zachowanie? czy ktos jej
        choć raz powiedział wprost przy wszystkich, że to zachowanie jest nie takie,
        jakie być powinno?
        • twardzielka Re: konflikt w rodzinie 23.04.08, 09:05
          Oczywiście, że tak. Kiedyś takie zwracanie uwagi kończyło się jej wyjściem z
          trzaśnięciem drzwi. Teraz jest lepiej ;) - obraża się, ale zostaje, tylko się
          nie odzywa. Mama zwykle prosi ją, żeby ze względu na nią się uspokoiła, ja
          próbuję jej spokojnie tłumaczyć, że nie ma racji (ostatnio poszło o to, co
          bratowa rzekomo zrobiła - akurat byłam przy tym, więc wiem, co się stało)
          • kicia031 Re: konflikt w rodzinie 23.04.08, 12:49
            Wiele trafnych spostrzezen widze w wypowiedziach dziewczyn w tym
            watku, wiec juz nie bede sie o tym rozpisywac - tylko taka sugestia:
            po co wy sie wdajecie w dyskusje, przekonywanie, kto ma racje, kto
            co widzial - jak dla mnie, ktrotka pilka: "prosze sie przestac
            klocic przy stole:, :nie zyczymy sobie awantur podczas swiat". Twoja
            bratowa i siostra maja swoje problemy, wtracanie sie dodatkowych
            osob nie pomoze, tylko jeszcze zaogni sytuacje.
      • twardzielka Re: konflikt w rodzinie 23.04.08, 08:50
        Masz rację, to nie "dziewczyny" tylko "siostra". Niestety w grę nie wchodzi jej
        niezapraszanie, bo mama nie wyobraża sobie, żeby jej dziecko nie przyjechało na
        święta, zwłaszcza że ono nie ma nikogo poza nami.
        To uleganie ciągnie się od wielu lat. Był taki rok, a może nawet dłużej, kiedy
        siostra jeszcze mieszkała z rodzicami i w ogóle z nimi nie rozmawiała, bo była o
        coś obrażona. Odpowiadała tylko lakonicznie na pytania. W ogóle lubi się
        obrażać. Łatwo nawiązuje nowe znajomości, ale szybko i gwałtownie je kończy z
        bliżej nieokreślonych powodów.
        Poza tym sytuacja nie jest czarno-biała. Kiedy rodzice byli w trudnej życiowej
        sytuacji, bardzo im pomagała. Nie była to pomoc materialna, tylko ciężka,
        nieprzyjemna i czasochłonna praca. W ekstremalnych sytuacjach można na nią liczyć.
        • bea53 Re: konflikt w rodzinie 23.04.08, 11:08
          Dziwne bardzo dziwne! siostar sie zle zachowuje ale kiedy rodzice byli w
          ciezkiej sytuacji to na nia mogli liczyc prawda?
          Moze jest cos wiecej w tym systemie rodzinnym, z jakiś powodów się obraza, moze
          i az zle sie zachowuje bo w jakichs sposob rzeczywiscie jest zle traktowana.
          Może łatwo od niej beirzecie ale jakos widac ze widzicie tylko to ze sie zle
          zachowuje?? Prawda i az moglibyscie ja ukarac zeby przesatc ja zapraszac nie?
          Troche mi to przypomina dysfunkcyjne rodziny, w krirych kazdy ma rolę i dopóki
          ja wykonuje to jest akceptowany a jak nie jest "grzeczny" ma o cos pretensje to
          jest zły niegrzeczny i chamski, nie przecze ze siotra jest chamska ale o co
          dokładnie jej chodzi i jakie ma pretensje czy się zastanowiłas czy jest trochę
          prawdy w tym o co ma pretensje??
          Czemu chcesz zeby mama była zadowolona? Zalezy Wam za wszelka cene na spokoju
          pozorach i byciu grzecznym prawda?



        • bea53 Re: konflikt w rodzinie 23.04.08, 11:14
          To co dodałaś jako szczegol jakos tylko swiadczy przeciwko Wam, ze być moze nie
          mozecie jej nie zapraszac do domu i na uruczystosci nie dlatego ze siotry sie
          nie odsuwa, rozmawia ale dlatego ze jeszcze sie moze przydac i przydała sie w
          ekstermalnych sytuacjach...

          Do tego pomyśl o sytuacji takiej ze być moze w waszej rodzinie kobieta zamęzna
          to ta lepsza, panna moze mieć gorszy status i Twoja siotra to czuje..
        • mama-cudownego-misia Re: konflikt w rodzinie 23.04.08, 11:16
          Wiesz co, dajcie se spokój z mediacjami. Jak sama napisałaś, ona się nie zmieni.
          Jednak jest rodziną, i karne "niezapraszanie jej" czy inne restrykcje byłyby
          ciosem prosto w serce, tak samo zresztą, jak stawanie murem po stronie bratowej
          i traktowanie siostry jako tej jednoznacznie "złej", co zapewne pogarsza
          sytuację. Po prostu na tyle, na ile to możliwe, starajcie się wprowadzić "ruch
          bezkolizyjny" - z mniejszych okazji zapraszać osobno, przy większych sadzać na
          najbardziej odległych końcach stołu, ignorować ewentualne zaczepki, a wymiany
          zdań między oboma paniami starać się ucinać (i to koniecznie w liczbie mnogiej,
          żeby nikogo nie obrazić, np. "dziewczyny, dość, nie psujcie atmosfery").
    • m_zonka Re: konflikt w rodzinie 23.04.08, 12:03
      a ja mam kilka spostrzeżeń - byc może trafnych, częściowo
      sprzecznych, być może - nie:

      - obrażanie się jest maniulowaniem emocjami. Taki rodzaj szantażu
      emocjonalnego,
      - siostra szybko konczy znajomości, nie ma nikogo poza Wami -
      najwyraźniej ma problemy z przystosowaniem się, byc może nie jest
      zdolna do dialogu/akceptacji inności/przyjaźni.
      NIEMNIEJ SKĄDS SIĘ TO WSZYSTKO WZIĘŁO.

      - byc może bratowa "wskoczyła" na jej należne miejsce w rodzinie
      pochodzenia, siostra spadła w hierarchii na ostatnią pozycję i
      wszelkimi metodami o nią walczy - skrajnymi - od wielkiej miłości
      (pomoc w sytuacjach ekstremalnych), do wielkiej niechęci czy nawiści
      manifestującej się w tych konkretnych negatywnych zachowaniach.

      - byc może za dopuszczaniem siostry w rodzinnych imprezach, stoi
      Wasze rodzinne nieświadome utrzymywanie status quo - siostra w
      roli "tej złej" stanowi pewien element zapewniające równowagę dla
      Was "dobrych" w rodzinie. każdy system (system rodzinny też) dązy
      zawsze do równowagi.

      Mam takie wrażenie, że Ty jesteś tą dobrą siostrą, ona jest tą złą.
      im bardziej będzie mialo miejsce tłumaczenie, ze źle robi (cokolwiek
      by to było), jak było faktycznie itd., tym silniej przyczyniacie się
      do jej okopywania się, do bycia tą złą. Może zamiast przekonywania
      (Ty, mama - jak rozumiem Wam się wydaje, ze macie rację - "Wszyscy
      uważamy, że wina leży po stronie mojej siostry"), spróbujecie też
      dialogu, kompromisu i uznania dla jej racji? Nigdy nie jest tak, ze
      racja leży po jednej ze stron.
      Mnie się wydaje, ze ona wszelkimi sposobami walczy (a w przeszłości
      walczyła) o znaczenie w Waszej rodzinie - być może dlatego "od
      zawsze" była trudna we współżyciu. Nie jest czasem tak, ze siostra
      jest najmłodsza? Bo jeśli tak, to najmłodszy ma z tym zawsze spory
      problem.. Do tego przybyła jaj kolejna konkurencja w postaci
      bratowej, która zaskarbiła sobie względy jej matki, matczyne
      uczucie - należne de facto Twojej siostrze.

      Być siostra być może pełni u Was rolę kogoś, kto wprowadza ferment,
      łamie stare schematy, idzie pod prąd. Ma jakieś swoje motywy w takim
      działaniu, które moga być dla Was niezrozumiałe. Takie osoby mają
      zawsze przegwizdane w rodzinie, i rodzina usilnie dążąca do status
      quo - tez ma z kimś takim przegwizdane.

      Jak dla mnie, to im bardziej zdeterminowana siostra i zdecydowana
      jej walka, tym silniejsza więź, która ją z Wami łączy. A ponieważ
      nie ma alternatywy w postaci więżi poza rodziną, tym silniej walczy
      o przynależność do rodziny. No koło się zamyka.
      • bea53 Re: konflikt w rodzinie 23.04.08, 12:25
        ŁĄdnie to napisałas:) M_zonka.
        Ciekawe dlaczego tez w rodzinie sa takie polaryzacje dobra zła siostra..???
        dlaczego ktokowliek musi walczyc o znaczenie w rodzinie a nie byc po prostu w
        rodzinie akceptowanym a jesli chce cos powiedziec byc moze musi sie uciekacac do
        manipulacji agresji?

        Moze poczatek problemów nie jest w siostrze a jedynie ona jest jakims zastepczym
        kozlem ofiarnym dla problemow w rodzinie, dla systemu wartosci rodziny kto ma
        znaczenie a kto nie..moze rodzina na niej kanalizuje swoja zlosc i jest dla nich
        latwym lupem bo nie ma innej rodziny poza nimi...

        Siostra piszaca na poczatku nie wspomniała o zasługach siostry dla rodziców,
        tylko o tym ze jest zla, silne etykietowanie nie?
        Czyli jakby było oczycwiste dla wszystkich ze daje wsparcie i wogole daje tylko
        cos z emocjami sobie nie radzi..ja bym obstwiała ze zła siostra jest tą
        najstarszą w przychowku..mozna na nia liczyc itd, może dziwga jakąs
        odpowiedzialnosc za rodzine jakąs role z ktora sobie nie radzi...albo nie chce
        wcale byc w tej roli...

    • twardzielka Re: konflikt w rodzinie 23.04.08, 14:50
      No dobrze, w takim razie więcej szczegółów, żeby rozwiać wątpliwości.
      To ja jestem najstarsza, siostra jest druga w kolejności. Chcę, żeby mama była
      zadowolona, bo przykro mi na nią patrzeć, kiedy widzę jak reaguje na kolejne
      incydenty. Nie chodzi tu o zachowanie pozorów, tylko spokoju, skoro musimy się
      spotykać. Mama kocha ją tak samo jak mnie i brata, dlatego nie chce, żeby
      siostra poczuła się wykluczona z rodziny przez niezapraszanie.
      Nie traktujemy siostry jako "złej". Choć zrobiła mi dużo złego wiele lat temu,
      wybaczyłam jej i staram się traktować normalnie. Wielkiej przyjaźni z tego nie
      będzie, bo jej nie ufam, ale kiedy jest w naszym mieście, zawsze zapraszam do
      siebie, bo wiem, że bardzo lubi spotykać się z moją córką - swoją siostrzenicą.
      Nie jest też tak, że ja jestem "tą dobrą". Obie robiłyśmy różne rzeczy, które
      nie podobały się rodzicom (i dalej robimy :) Wszyscy jesteśmy w jakiś sposób
      nietypowi i rodzice muszą się z tym pogodzić. Na szczęście rozumieją, że
      jesteśmy dorosłymi ludźmi i nie wtrącają się w nasze wybory.
      Bratowa nie wskoczyła na jej miejsce; kiedy nasz brat zaczął się z nią spotykać,
      dziewczyny były jeszcze przyjaciółkami. Później bratowa powiedziała coś, co
      siostrze się nie spodobało, i tak się to wszystko zaczęło nakręcać, że w pewnym
      momencie nie chodziło już o to, tylko... nie wiadomo o co.
      W dzieciństwie wydawało mi się, że to ją rodzice faworyzują, ale cóż, podobno
      wszystkim dzieciom się tak wydaje.
      Skądś się to wszystko wzięło, sama chciałabym wiedzieć skąd.
      • bea53 Re: konflikt w rodzinie 23.04.08, 15:36
        "Chce zeby mama była zadowolona" nie musisz zadowalac mamy, nie jestes od tego.
        Jesli mama jest niezadowolna niech sama prozmawia z siostrą.

        Do tego moze sprobuj zrozumiec siostre o co jej chodzi, czemu sie tak
        nakreca...moze potrzebuje wsparcia kogos z rodziny moze zeczywiscie ma problemy
        z kontaktami z ludzmi wiec warto jej jakos pomoc..
        • twardzielka Re: konflikt w rodzinie 23.04.08, 22:11
          Dlaczego uważasz, że nie mogę "zadowalać mamy"? Pyta się mnie, co ma zrobić,
          prawie płacząc. Chcę jej pomóc, czy to źle? Jakikolwiek błąd wychowawczy być
          może popełniła, nie zasługuje na to, czego doświadcza od swojego dziecka we
          własnym domu. Wiem, że sama nie rozwiążę jej problemu, ale chciałabym
          przynajmniej poznać opinię Eksperta, czy jest tu w ogóle możliwe rozwiązanie,
          które mama będzie w stanie zaakceptować.
          • agnieszka_iwaszkiewicz Re: konflikt w rodzinie 24.04.08, 01:23
            Myślę, ze w opisanej sytuacji każdy z Was ma inną relację z siostrą
            i z innej swojej pozycji oczekuje poprawy. Dlatego nie znajdzie się
            jedna dobra recepta, która ukontenuje mamę i zmieni siostrę.
            Niestety każdy musi sobie radzić z siostrą sam.
            Rozumiem, że chcecie pomóc mamie i nie widzę w tym nic nagannego.
            Raczej coś trudno wykonalnego.
            Pomoc widziałabym raczej w wspieraniu jej i rozumieniu jej trudności
            w konakcie z córką, kojenia jej żalów, wyrozumiałości. Radzić sobie
            musi sama i nie raz zobaczycie jeszcze łzy w jej oczach. Wtedy
            trzeba jej pomagać.
            Inaczej możecie stworzyć niepisaną koalicję przeciwko siostrze, co
            zaostrzy jeszcze i tak napięte stosunki.Agnieszka Iwaszkiewicz
Pełna wersja