Związek dla dobra dziecka?Czy to ma sens?

27.04.08, 09:19
Witam. Od ponad roku borykam się z decyzją o rozwodzie. Ale po
kolei. Jesteśmy małżeństwem od 4 lat, mamy 4,5 letnią córeczkę, ale
rodziną jesteśmy przez przypadek. Wpadka, nalegania rodziców na
ślub. Od samego początku nie jestem szczęśliwa w tym związku, nie
dogadujemy się z mężem, mamy inne zainteresowania, inne cele w
życiu, inne podejscie do wielu kluczowych dla rodziny spraw. Mąż nie
jest złym ojcem, kocha naszą córeczkę, ale sami ze sobą nie
potrafimy wytrzymać. Tkwimy w tym układzie, bo chyba tak należy to
nazwać, gdyż wydaje nam się że dla dziecka będzie lepiej gdy będzie
miało pełną rodzinę. Ostatnio jednak coraz częściej myślę że to nie
jest dla niej dobre, że ją w jakiś sposób oszukujemy. Czasem brak mi
już sił żeby się przy niej uśmiechać, nie okazywać złości i smutku.
Jakby tego było mało od roku spotykam się z cudownym mężczyzną,
którego wiem że naprawdę kocham i który kocha mnie. wiem że ranię
też jego nie mogąc się zdecydowac na odejście od męża, ale we mnie
jest taki lęk przed sama nie wiem czym, że nie potafię tego
zrobić.Już sama nie wiem, co mam robić.
Proszę poradźcie mi coś bo niedlugo chyba zwariuję.
    • 18_lipcowa1 Re: Związek dla dobra dziecka?Czy to ma sens? 27.04.08, 09:39
      i po co uleglas naciskom?teraz mozna miec dzieci bez slubu. a
      rozstac sie latwiej.
      • die_blume Re: Związek dla dobra dziecka?Czy to ma sens? 27.04.08, 11:22
        Autorce wątku na pewno nie pomoże pytanie "po co". Bo sama juz wie, że to, co
        zrobiła, to układ, a nie związek.
        • 18_lipcowa1 Re: Związek dla dobra dziecka?Czy to ma sens? 27.04.08, 11:34
          no to proponuje rozstac sie w przyjazni
    • die_blume Re: Związek dla dobra dziecka?Czy to ma sens? 27.04.08, 11:23
      Porozmawiaj z mężem, rozstańcie się jak przyjaciele - właśnie dla dobra dziecka.
      A dalej? Dalej idź za głosem serca:-)Nie odwlekaj tego, bo to nie ma sensu, tym
      bardziej że kogos masz i ten ktoś nie będzie czekał wiecznie.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Związek dla dobra dziecka?Czy to ma sens? 27.04.08, 17:47
      W istocie to co jest widoczne, to Pani kłopoty z podejmowaniem
      ważnych decyzji wprost. Nawiązując związek pozamałżeński i angażując
      się w niego uczuciowo, tak naprawdę "wyszła" Pani ze swojego
      małżeństwa i "wyniosła" z niego ważne rzeczy i jego istotę.
      Osobiście i emocjonalnie, na ten czas, decyzja została podjęta, ale
      nie ogłoszona.
      Podobnie zachowała się Pani wychodząc za mąż. Emocje były przeciw, a
      czyny za.
      Może Pani lęk dotyczy zgody na własne zdanie i pójście za własnymi
      uczuciami. Obawia się Pani jak zostaną przyjęte, czy są słuszne, czy
      zgodne z oczekiwaniami innych , ważnych osób. Jest też wyraźny
      kontrast między tym co Pani robi, a tym co Pani czuje. Wchodzi Pani
      w pułapki. Im dłużej w nich Pani trwa, tym bardziej czuje Pani , że
      nie ma wyjścia.
      Ale też cały czas , żyje Pani w podziemiu. Trzeba z niego wyjść.
      Romans i tak krzywdzi Pani męża i małżeństwo, nawet jak on tego nie
      wie, choć Pani się wydaje, że jest Pani dobra, bo jest Pani obecna w
      jego codziennym życiu. To jest iluzja.
      Trudno, jak się jest dorosłym i czyni się dorosłe posunięcia (
      dziecko, romans) trzeba im stawić czoła. Dobro dziecka leży gdzie
      indziej. Czyli trzeba działać. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • bubster Re: Związek dla dobra dziecka?Czy to ma sens? 28.04.08, 12:51
      nie, nie ma sensu
    • iska79 Re: Związek dla dobra dziecka?Czy to ma sens? 25.08.08, 19:16
      Witam, nie wahaj się. To nie ma sensu. Sama dorastałam w domu, w którym rodzice
      byli ze sobą tylko dla mojego dobra. Myśleli że lepiej będzie jeśli wychowam się
      w normalnej rodzinie. Z decyzją o rozwodzie zaczekali aż pójdę na studia.
      Chcieli dobrze ale wyrządzili mi tym ogromną krzywdę. Mam do nich żal, ze nie
      ułożyli sobie życia z kimś innym. Chociaż w domu nie było awantur, bicia czy
      libacji, to jednak mój dom był emocjonalną lodówką. Rodzice nie okazywali sobie
      uczuć, prawie w ogóle ze sobą nie rozmawiali, nie wychodzili nigdzie razem. A mi
      było naprawdę ciężko bo czułam że nie są ze mną szczerzy, że ten uśmiech na
      twarzy mamy to tylko gra,że tato nie czuł się szczęśliwy z mamą. Choćiaż byłam
      mała to wiele rozumiałam. Najgorzej że moi znajomi mieli naprawdę normalne
      rodziny i będąc u nich widziałam jak powinna wyglądać prawdziwa rodzina.Było mi
      przykro że mój dom to teatr dwóch aktorów. Dorastając w takim domu nie nauczyłam
      się okazywać uczuć, nie potrafię mówić komuś miłych słów.
      Uwierz że dla Twojego dziecka najważniejsze jest by czuło się kochane . Czy
      żyjąc z innym mężczyzną będziesz mniej kochała swoje dziecko? Oczywiście że na
      początku wasze rozstanie będzie dla niego szokiem, zburzy jego świat, ale jeśli
      tylko bedziecie z min rozmawiać, tłumaczyć, pkazywać miłość, to myślę że nie
      będzie to dla niego aż tak straszne. Najważniejsze to pamiętać że nawet 3, 4 -
      latek rozumie co dzieje się wokół niego.
      Powodzenia.
    • forum-niak Re: Związek dla dobra dziecka?Czy to ma sens? 13.12.08, 20:09
      To co napiszę, nie będzie przyjemne. Ale tyle mi wynika z Twojego opisu położenia, w którym się znalazłaś.

      Ponad 5 lat temu bzyknęłaś się z facetem, którego nie kochałaś. No spoko, sam seks jest fajny, wiec czemu nie... Ale ty nie pomyślałaś o zabezpieczeniu się!

      Mimo braku miłości, ulegając naciskom otoczenia zgodziłaś się na ślub. A co więcej, nie bierzesz odpowiedzialności za tą decyzję. Za ciebie zdecydowała "wpadka" i rodzice. Nie ty... A przecież miałaś jeszcze pół roku czasu po porodzie, aby to dobrze przemyśleć. Tu chodzi o małżeństwo, coś pięknego, oddanie się sobie na całe życie. Czy nie taka jest idea ślubu i składania sobie przysięgi?

      Od roku myślisz o rozwodzie... Dlaczego? Bo od roku masz fagasa, prowadzisz podwójne życie! To Ty i tylko TY oszukujesz, a nie na spółkę z mężem! To TY jesteś nieuczciwa, ty zdradzasz swoją rodzinę, tak męża jak i dziecko (poświęcasz czas dla kogoś obcego dla nich). A teraz szukasz wytłumaczenia - nie byłaś szczęśliwa z mężem od początku. Poznałaś kolesia, w którym się zakochałaś - cudownego, jak piszesz. Ale czy jak z nim zaczniesz dzielić trudy dnia codziennego: "wąchać jego przepocone skarpetki", zamykać po nim klapę od kibla, słuchać jego chrapania.... Gdy poznasz jego wady i przestanie już być taki cudowny, a tobie zabraknie znowu sił aby się uśmiechać, kolejny raz zrzucisz winę za swoja decyzję na otoczenie lub bliżej nie określone okoliczności i poszukasz kolejnego "tatusia" dla swojej córki? A może jemu się po prostu kiedyś znudzisz? Zresztą po facecie, który nie szanuje czyjegoś małżeństwa można się tego spodziewać. Zgodnie z tym jakie wartości wyznajesz, nie powinno być to dla Ciebie niespodzianką. Wg mnie to nie jest tak, że nagle się zakochujemy, mimo naszej woli, bez naszego świadomego udziału. Owszem, będąc w małżeństwie, spotyka się często kogoś kto nas zafascynuje, zauroczy czy pociąga fizycznie, ale to od nas zależy jak daleko pozwolimy sobie zabrnąć w nową znajomość. Mamy mózgi. Niestety sprawiasz, wrażenie, że nie korzystasz z tego organu. Jakim chcesz być człowiekiem? Co znaczą Twoje przyrzeczenia, zobowiązania? Ile jest warte Twoje słowo dane drugiej osobie? Odpowiedz sobie.

      Martwisz się o to, że ranisz swojego kochanka. A czy ty nie pomyślałaś, że ranisz swojego męża???

      Jeszcze takie pytanie, czy coś robiłaś aby Twoja rodzina była szczęśliwa? Czy podjęłaś jakieś wysiłki? Skorzystałaś z pomocy specjalistów? Mówiłaś mężowi jakie są twoje potrzeby, marzenia czy plany? Wsłuchiwałaś się co on do ciebie mówi?

      A teraz na koniec rada dla Ciebie - jesteś w głębokiej d... Wpakowałaś się w taką sytuację, w której nie ma żadnego dobrego wyjścia. Jesteś nieodpowiedzialna, niedojrzała i teraz zbierasz tego owoce. I raczej powinnaś się zastanowić nad samą sobą, nad własną osobowością. Popracować nad charakterem, może nawet zgłosić się o pomoc do psychologa. Bo to nie jest największy Twój problem; zostać z mężem, czy się z nim rozstać. Dla Ciebie największym problemem jesteś Ty sama.
      • kali_pso Re: Związek dla dobra dziecka?Czy to ma sens? 13.12.08, 21:08
        Jeszcze takie pytanie, czy coś robiłaś aby Twoja rodzina była
        szczęśliwa? Czy podjęłaś jakieś wysiłki? Skorzystałaś z pomocy
        specjalistów? Mówiłaś mężowi jakie są twoje potrzeby, marzenia czy
        plany? Wsłuchiwałaś się co on do ciebie mówi?



        Jesli go nigdy nie kochała i nie kocha, to jaki sens ma mieć
        podejmowanie prób ratowania czegoś, czego nigdy tak naprawdę nie
        było?
        • mojanoga Re: Związek dla dobra dziecka?Czy to ma sens? 14.12.08, 00:59
          Kochaam męża,zaszłam w ciażę i wszystko się posypało.Jego to
          przerosło,aj potzebowałam maximum ciepła i poczucia
          bezpieczeństwa,którego on nie mógł mi dać.
          Dla dobra dziecka-wyprowadziłam się.Mam przykład we własnych
          rodzicach,że bycie ze sobą dla dzieci to dla niech straszna krzywda.
          Mąż przemyślał sprawę,prosił o wybaczenie...Jesteśmy razem,bo tego
          chcemy,a nie dlatego ,że tak wypada.
        • matrix-25 Re: Związek dla dobra dziecka?Czy to ma sens? 14.12.08, 09:28
          Tak, chciałam ratować moje małżeństwo.Rozmawiałam z mężem i próbowałam go
          nakłonić, abyśmy skorzystali z pomocy psychologa, poszli na terapię małżeńską,
          ale do tanga trzeba dwojga. Zresztą to nie jest tak, że tylko ja chcę się
          rozstać. Oboje uważamy, że ten związek nie jest dobry dla nikogo. Wielokrotnie
          rozmawialiśmy już o rozwodzie, tylko nie potrafiliśmy się zdobyć na ostateczny
          krok.
          • forum-niak Re: Związek dla dobra dziecka?Czy to ma sens? 14.12.08, 13:47
            Skoro oboje tego chcecie, to chyba jasne, że nie ma sensu tego ciągnąć.
            Rozstańcie się w przyjaźni. I postarajcie się być dobrymi rodzicami dla waszego
            dziecka, nie będąc razem. To jest jak najbardziej wykonalne. I tyle.

            Rozumiem, że twój mąż wie, że kochasz kogoś innego.

            Powodzenia.
        • forum-niak Re: Związek dla dobra dziecka?Czy to ma sens? 14.12.08, 13:42
          Dokładnie taki sam sens jaki miała decyzja o poślubieniu ojca własnego dziecka.
Pełna wersja