pauor
06.05.08, 22:14
Mam 24 lata. Mój były partner, z którym mam 6mies. synka, ma 28. Kiedy zaszłam w ciążę zaczęły się problemy. Niby chciał mieć ze mna dziecko. Obiecywał, że wszystko będzie dobrze, że nas utrzyma, żę zamieszkamy razem etc. Tak się nie stało. Zostawił mnie kiedy byłam w 4 miesiacu. Odezwał się pod koniec mojej ciąży. Błagał, przepraszał itd. żebym mu wybaczyła. Przebaczyałm mu wszystko. Urodziłam dziecko, cieszył się, ale nie na długo. Ja na dowód tego, zę mi na nim zależy dałam dziecku jego nazwisko, wybraliśmy dla małego drugie imię. Ale to nie wystarczyło. Były awantury, kłótnie, dochodziło do poniżania i bicia. Nie wytrzymałam tego. Podałam go do sądu o alimenty. On złożył wniosek o unieważnienie ojcostwa. Kiedy widzi mnie w sklepie czy na poczcie nawet cześć nie powie. Ja zaczęłam układać sobie życie od nowa. Jednak powstaje problem, którego nie wiem jak rozwiązać. Kiedyś najdejdzie taki dzień, że będę musiała powiedzieć o tym wszystkim dziecku, przynajmniej, że jego biologiczny ojciec go nie chciał, że go nie kochał, że pokochał go inny "tatuś". Boję się tego momentu. Nie wiem kiedy porozmawiać z dzieckiem, czy jak pójdzie do szkoły, czy jak do liceum? Czy mnie zrozumie, nie odrzuci? Proszę o poradę.
Dziękuję...