a ja mam problem z synem

07.05.08, 16:47
W wakacje nie przystapil do egzaminu poprawkowego bo stwierdzil ze
nie chce chodzic juz do technikum i poszedl od nowa do liceum.Przez
pierwsze polrocze dobrze sie uczyl i nie opuszczal zajec,ale w
polowie roku stwiedzil ze juz nie bedzie chodzil do liceum i chce
przejsc do zawodowki.Przeszedl a tam chodzil tylko tydzien .Potem
zaczal wagarowac i otrzymalam list ze szkoly ze w ogole do niej nie
chodzi.Po rozmowie dosc burzliwej zapowiedzial ze juz w ogole nie
bedzie chodzil do szkoly bo mu ona nie jest potrzebna do
szczescia.caly czas kręci ,klamie i oszukuje.Zaczal
pracowac.Pierwsza wyplate wydal w dwa dni nie wiem na co,bo kreci i
zachowuje sie bardzo wulgarnie.Ma dziewczyne ktora chodzi do
liceum.przesiaduje u niej do jedenastej w nocy a w wolne dni do
pierwszej ,drugiej.Gdy sie cokolwiek spytam wrzeszczy i rzuca sie
jak wesz na grzebieniu.Moj problem polega na tym ze nie moge do
niego dotrzec.Nie pomaga ani rozmowa bo ja zaraz ucina,nie pomagaja
grozby ani prosby.Stwierdzil ze ma 18 lat i to jego zycie.Szkoda mi
chlopaka,ze tak sobie skomplikowal zycie i go marnuje .Prosze was o
rade jak mam mu pomoc? jak wyciagnac go z tego dolka?
    • kati1973 Re: a ja mam problem z synem 08.05.08, 09:40
      Nie dawac mu pieniedzy. Zdanych. Powiedziec mu, że dziewczyna z
      liceum predzej czy pozniej, pojdzie na studia i bedzie sie
      wstydzila, ze ma chlopaka tylko z podstawowym wyksztalceniem.
      Poza tym wykonywac przy nim czynnosci tylko do minimum. Ja rozumiem,
      że nie wyrzucisz go za drzwi, ale żadnych przyjemnosci i powiesz, że
      jak chce je miec, to niech sie uczy lub pojdzie do pracy i sie za
      zarobione przyjemnosci utrzymuje.
      Poza tym moze sprobowac, powiedziec mu, ze nie zamierzasz
      utrzymywac darmozjada i zaryzykowac, ze jak chce byc dorosly, to
      niech sam sie utrzymuje. I badz konsekwentna, ja rozumiem, ze to
      jest Twoj syn, ale ulegajac, bo przez 5 minut byl mily i Cie prosil,
      robisz mu krzywdę. Prawdopodobnie taki blad juz popelnilas, wszystko
      mial na tacy i uwazal, że mu sie należy.
      Na wychowanie moze byc za pozno. Tylko zmuszenie go do ciezkiej
      pracy i szacunek do pieniadza, moze cos tu zmieni. Moze zacznij
      narzekac, ze nie masz na chleb i ograniczaj zakupy do minimum, jak
      nie bedzie szyneczki pod nosem, to zauwazy, ze to wszystko kosztuje.
      Wtedy powiedz, że ma sie dolozyc do utrzymania, skoro jest taki
      dorosly, to Ty nie masz obowiazku go utrzymywac.

      Czy ma ojca?
      • hunnybunny4 Re: a ja mam problem z synem 08.05.08, 17:43
        wiesz wlasnie pracuje od trzech tygodni i to bardzo ciezko niekiedy
        po 12 godzin ale ja po prostu nie wiem jak go przekonac zeby jednak
        skonczyl szkole bo co to za przyszlosc dla chlopaka.Owszem zdaje
        sobie doskonale sprawe ze popelnilam blad wychowawczy i to duzy nie
        bedac konsekwentna i zawsze spelnaialm jego zachcianki.Pytasz sie
        czy ma ojca .Tak tylko jest jeszcze bardziej bezradny niz ja bo
        chyba bardziej przezywa te wszystkie fanaberie syna.My chcemy z nim
        rozmawaic i jestesmy na to otwarci ale on uwaza ze nie ma o czym z
        nami gadac.Boje sie ze wpadnie w jakies bagno bo bardzo ulega zlym
        wplywom .Bardzo bym chciala temu zapobiec ale nie moge do niego
        dotrzec
        • rycerzowa Re: a ja mam problem z synem 08.05.08, 18:11
          A o co chodzi?
          Przecież chłopak pracuje, w dodatku ciężko.
          Taką ma (a razie ) wizję życia. Jego prawo.
          (Prawa wszak przestrzega).
          Doświadczeni mówią, że ciężka praca prowadzi do zmądrzenia, i na to trzeba liczyć.
          Powiedz mu,że jesteś dumna, że sobie daje radę w robocie.
          Doświadczeni mówią, że to dobry sposób przekonywania do nauki.
    • m_zonka Re: a ja mam problem z synem 08.05.08, 18:09
      zajrzyj tutaj, może coś z tego wątku dotyczy także Waszej relacji:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=898&w=78179365
      • verdana Re: a ja mam problem z synem 08.05.08, 18:38
        Całkowicie zgadzam się z Rycerzową.
        Chcecieaby chłopak wrocił do szkoły? Po to , by powoli sie
        demoralizować? Widocznie powinien teraz pracować, bo praca daje mu
        coś, czeg szkola nie dała.
        Wzmocnijcie jego pewność siebie. Powiedzcie, ze jestescie dumni, że
        tak ciężko pracuje. Chwalcie sie przed znajomymi.
        Bedzie chciał - ma mozliwość uczenia się zaocznie lub wieczorowo.
        jak do tego dojrzeje.
    • hunnybunny4 Re: a ja mam problem z synem 09.05.08, 05:36
      dziekuje Wam wszystkim .Widze ze to chyba ja mam problem z soba
      skoro przyczepiam sie do wszystkiego i ciagle chce zeby moj syn
      robil to, czego ja oczekuje od niego.Rzeczywiscie moze powinnam
      wyluzowac i dac mu wolny wybór.Ja chyba jestem toksyczna
      matka.Postaram sie tak zachowac ,zeby syn poczul,ze go doceniamy i
      ze go wspieramy.Bede mniej mowic ,a wiecej okazywac mu ciepla i
      miosci.
Pełna wersja