Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dzieckiem

08.05.08, 10:41
Nie wiem jak mam postępować z koebietą która niestety jest moją
teściową. Teść nie żyje. Sama nie mam rodziców, nie mam rodzeństwa
więc rodzina mojego męża jest najbliższą rodziną mojego dziecka i
bardzo zależy mi na tym, żeby moje dziecko było kochane nie tylko
przez rodziców. Teściowa jest osobą bardzo interesowną. Szkoad mi
małej bo ma tylko jedną babcię. W grudniu wróciłam do pracy po
urlopie macierzyńskim i od tego czasu babcia siedzi z małą. Dodam,
że mieszkamy razem. Sami ponosimy wszystkie opłaty dotyczące
utrzymania domu - babcia nie dokłada nawet złotówki (jest emerytką).
W marcu braliśmy ślub i matka mojego męża nie zrobiła nam
jakiegokolwiek prezentu, nie uczestniczyła w przygotowaniach, co
więcej nie wykazywała zainteresowania. Nie chodzi mi o prezent ale
takie podejście bardzo mnie bolało. W tym tygodniu ościwdczyła, ze
albo będziemy jej płacili za opiekę nad dzieckiem albo ona poszuka
sobie jakiegoś zajęcia i wtedy musimy poszukać opiekunki do dziecka.
Nie wiem co zrobić z tym fantem. Oczywiście zapłacimy bo nie mamy
innego wyjścia ale jak naprawic relacje ??? Czy można nauczyć 66
letnią kobietę rodzinności ??? Ona nawet wet nie organizuje świąt
tylko patrzy gdzie tu się wkręcić. To kobieta pasożyt !!!! Nóż mi
się w kieszeni otwiera bo nie mogę ciągle sama wszytkiego
organizowac !!!
    • miacasa Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 08.05.08, 10:58
      potraktuj to jako pomoc wdowie w trudnej sytuacji materialnej a co do reszty, to
      raczej nikłe szanse na zmiany, skup się na stworzeniu satysfakcjonujących
      rytuałów we własnej nowej rodzinie a teściowej pozwól grzać się przy Waszym
      ognisku domowym, nóż w kieszeni zamknij bo jak piszesz Twoje dziecko ma już
      tylko jedną babcię
    • annb Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 08.05.08, 11:15
      macie inne wyjscie
      poszukac niani
    • kicia031 Super 08.05.08, 11:17
      Plac i wymagaj: wrecz babie zakres obowiazkow i egzekwuj ich
      wykonywanie, a jak nie bedzie wykonywac, to poszukaj innej opiekunki.
      jesli chce byc ptraktowana jak platny pracownik, to zrob jej te
      uprzejmosc.
    • anccia Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 08.05.08, 11:22
      "Sami ponosimy wszystkie opłaty dotyczące
      utrzymania domu - babcia nie dokłada nawet złotówki (jest
      emerytką)."
      Babcia nie jest w porządku wobec Was i wnuczki! Zwłaszcza, że ma
      emeryturę.
      Jak chce "pensji" za opiekę nad wnuczką, to niej dokłada się do
      utrzymania domu. Dlaczego Wy musicie za wszystko płacić a ona nie???
    • u_brzoska Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 08.05.08, 12:32
      jesli dobrze opiekuje sie dzieckiem to jej zaplaccie. Jesli zle, znajdzcie
      nianie. Niani tez przeciez musicie zaplacic. Rozdzielcie kwestie rodzinne
      (kontakty z dzieckiem, swieta itp.) od finansowych (np. wspolutrzymywanie domu -
      to trzeba wyjasnic, juz chyba dawno powinniscie byli to zrobic).
    • anna-sara Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 08.05.08, 12:34
      Nie wiem czy nie byłoby lepiej wynająć opiekunke a babcia niech
      sobie znajdzie podobne zajęcie w cudzym domu. Nie chcialabym żeby
      moim dzieckiem zajmował sie ktoś z łaski. Do utrzymania domu powinna
      sie dokładać.
    • prochottka1 Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 08.05.08, 12:36
      na twoim miejscu poszukalabym innej opiekunki do dziecka
      bo placic tak czy tak bedziesz musiala.czy babci czy opiekunce
      to ze sami placicie za wszystko powinno dac babci do myslenia zeby
      bezinteresownie zajela sie wnukiem . ale nie dalo, a odgrazanie sie
      ze sobie inne zajeie znajdzie jest szantazem.

      od opiekunki bedziesz mogla wiecej wymagac i stawiac warunki
      od babci jest to raczej niemozliwe
      a kobiety i jej stylu zycia i bycia juz nie zmienisz
      pozdrawiam
    • prochottka1 Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 08.05.08, 12:38
      jeszcze jedno przyszlo mi do glowy
      mozesz tesciowej powiedziec ze jak zatrudnicie opiekunke to ona
      bedzie musiala dolozyc sie do kosztöw utrzymania domu bo wam nie
      starcza a pozatym jak sobie inne zajeci znajdzie to bedzie miec
      pieniadze i bedzie mogla to zrobic
    • wbka1 Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 08.05.08, 12:42
      Aniu2601,czy mieszkacie w domu tesciowej?

      • kicia031 Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 08.05.08, 12:46
        > Aniu2601,czy mieszkacie w domu tesciowej?

        Raczej nie mieszkaja w domu tesciowej, bo skoro tesc nie zyje, to
        syn odziedziczyl 1/4 domu. Co najwyzej moga mieszkac w fdomu, ktory
        jest wspolwlasnoscia tesciowej.Nie zwlanie to z koniecznosci lozenia
        na utrzymanie domu.
        • wbka1 Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 08.05.08, 13:18
          1/4 lub 1/10 jesli jest tylko zachowek. Mimo wszystko twierdze, ze jesli nie maja wlasnego lokum to mieszkaja u tesciowej. Bilans zyskow i strat nalezy przeprowadzic z uwzglednieniem korzysci z tego plynacych.
          • ania2601 To jest już dom mojego męża 08.05.08, 13:47
            Mieszkamy w domu mojego męża, ponieważ po śmierci teścia, teściowa
            przepisała dom na syna (za dożywotnią możliwość mieszkania), tyle,
            że jak ja jeszcze nie byłam żoną i nie mieszkałam w tym domu, to
            teściowa gotowała synowi obiady i również dokładała się do opłat,
            jak ja się wprowadziłam to usłyszałam "a płaćcie sobie", tyle że to
            żądanie pieniędzy za opiekę na małą to już przesada (moim zdaniem,
            ponieważ ja byłam wychowywana w zupełnie innej rodzinie ale moi
            rodzice niestety oboje już nie żyją). Martusia nie dostała od babci
            nawet żadnego prezentu - nie myślę tu o kosztowanościach, ale ona
            nie dostala nawet grzechotki czy jakiegoś drobiazgu :(
            • wbka1 Re: To jest już dom mojego męża 08.05.08, 16:10
              Napisalas..." przepisała dom na syna (za dożywotnią możliwość mieszkania). Chyba nie do konca jest to prawda. Przepisanie domu na dzieci nastepuje nie tylko w zamian za mozliwosc mieszkania, ale rowniez utrzymania, czyli pomoc finansowa. Chyba popelnila blad, jesli dom jest sporo wart i nie przewidziala, ze trudno jej bedzie zaakceptowac nowa synowa. Mysle, ze to sedno problemu. Tak to w zyciu bywa ,ze jednych lubimy a innych nie.Probe naprawy kontaktow nalezy przeprowadzic od zrozumienia intencji, czyli powodow takiego zachowania.
              Piszesz, ze maz jest taktowny w stosunku do matki i nie mozesz na niego liczyc. Zauwaz, ze relacje matka - dziecko, beda powielane,tzn. Twoje dziecko , byc moze bedzie mialo rownie dobre relacje z Toba i potraktuje Cie dokladnie tak samo za dwadziescia pare lat.
            • premeda Re: To jest już dom mojego męża 09.05.08, 08:33
              Przed Waszym małżeństwem dokładała się do opłat, bo to ona z synem
              stanowiła rodzinę, mąż żeniąc się z Tobą założył nową rodzinę, w
              której babcia jest już na uboczu. Do tego, jeśli nie macie inetrcyzy)
              masz Ty do domu prawo oraz Wasze dziecko. Sytuacja z punktu widzenia
              babci zmieniła się jak widać znacząco. Nie wiem jak zostało zapisane
              czy to, że babcia ma tylko prawo mieszkać czy też z utrzymaniem. I
              jaki wzór rodziny u niech przechodził z pokolenia na pokolenie, bo
              jesli ona sobie dziecko musiała wychować sama, bez pomocy babci to
              troche nieuczciwe byłoby oczekiwanie, że wychowała swoje dziecko a
              teraz może wychować moje. Jeśli pomagała jej matka to Wasze
              oczekiwania są w tym wypadku zupełnie naturalne. I tak: jeśli
              zachodzi pierwszy przypadek, a babcia nie zapisanego utrzymania to
              płaciłabym jej ale nie tyle ile sobie życzy, bo częściowo musiałaby
              pokryć swoje koszty. W drugim przypadku nie płaciłabym jej wcale ale
              dobrze byłoby, żeby rozmowę z nią przeprowadził Twój mąż, z
              argumentami męża, że nim też się babcia zajmowała, czy my babcię
              utrzymujemy itd. A jej materializmu nie uda się zmienić.
    • karolina.chonly Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 08.05.08, 13:42
      Sprawa nr 1: to jest zalosne... niezla "babcia"...
      Sprawa nr 2: a Twoj maz tak spokojnie na to pozwala?? Przepraszam,
      ale tez zalosne... Moj by w zyciu na to nie pozwolil. Jasne, moznaby
      babci pomoc jakby sama mieszkala, bardzo iedna byla, srodkow do
      zycia nie miala...
      Ale mieszkacie razem, jak piszesz ona nie daje na nic zlotowki i
      jeszcze chce za opieke nad dzieckiem!!
      Faktycznie jak inne forumowiczki pisza: niani tez musisz zaplacic, a
      mozesz wymagac. Ale w pierwszej kolejnosci porozmawiaj z mezem, bo
      nie wierze, ze tak spokojnie na to patrzy.
    • karolina.chonly Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 08.05.08, 13:45
      P.S. Swoja droga, ok - tylko jedna babcia, ale co to za babcia, co
      za opieke nad wnusia chce pieniadze?? Podejdz ja tak i powiedz: ze
      ciekawe co wnusia w przyszlosci powie jak sie dowie, ze kochana
      jedyna babcia bez kasy nie chciala sie nia opiekowac... Moze jej sie
      zrobi glupio i przemysli sprawe.
    • ania2601 Co do opiekunki... 08.05.08, 13:52
      Co do opeikunki, to myślałam o tym, ale jak dowiedziałam się, ze to
      koszt około 1600-1800 to mnie zmroziło. W tej sytuacji to chyba ja
      zrezygnowałabym z pracy...ale nie wiem jak poradzilibyśmy sobie
      finansowo...Babcia na dzień dzisiejszy chce 500 zł...to znacznie
      mniej...
      Co do mojego męża...on to przeżywa na swój sposób..ale on matce nie
      podskoczy bo jest grzeczny i ją szanuje. Prubuje matkę tłumaczyć, ze
      potrzebuje na dentystę itp.....dla mnie jest to niepojęte ze są
      takie interesowne osby, ale jednak są !!!!
      • arwen8 Re: Co do opiekunki... 08.05.08, 20:19
        ania2601 napisała:

        > Co do mojego męża...on to przeżywa na swój sposób..ale on matce
        > nie podskoczy bo jest grzeczny i ją szanuje.

        I w tym tkwi problem. Szkoda, że mąż nie szanuje ani siebie ani
        założonej przez siebie rodziny. Zresztą, uczucie, które prezentuje
        do matki, to prędzej LĘK małego dziecka, nie szacunek.
        • wbka1 Re: Co do opiekunki... 08.05.08, 20:37
          Na jakiej podstawie twierdzisz.ze maz Ani 2601 nie szanuje siebie ani zalozonej przez siebie rodziny???Skad przypuszczenie,ze to lek malego dziecka a nie np szacunek i wdziecznosc dla matki?


    • maxxt zgodzic sie ale 08.05.08, 14:06
      zaznaczyc jednoczesnie ze w zwiazku z wyplata pensji konczy sie darmowe
      utrzymanie. powiedziec grzecznie, spokojnie i byc konsekwentnym. mnie osobiscie
      nie bulwersuje (choc nieco dziwi bo sama bylam wychowana w zgola inny sposob i w
      innej rodzinie)chec babci na dorobienie ale postawa jaka prezentuje.
      • derena33 Re: zgodzic sie ale 08.05.08, 15:20
        A ja sie ujme za babcia przynajmniej w kwestii oplat za dom, skoro w
        calosci przepisala go na syna, to moze dlatego uwaza ze nie musi?
        A moze tak bylo uzgodnione miedzy nimi?
        A jezeli chodzi o reszte pretensji synowej, to uwazam, ze czlowiek,
        tesciowa tez, ktory wychowal juz swoje dzieci nie musi wcale
        wychowywac wnukow, to nie jest obowiazek, co najwyzej moze byc
        przyjemnoscia. A skoro ta przyjemnoscia nie jest, to nie ma co
        nikogo zmuszac.
        Poza tym taka wyrachowana babcia.. jakie ona zasady wpoi dzicku?
        • chicarica Re: zgodzic sie ale 09.05.08, 08:11
          Takie sprawy załatwia się zapisami w umowie darowizny, a nie tym, co kto uważa i
          jak to sobie wyobraża. Oczywiście, w normalnej rodzinie to, co zostało
          uzgodnione ustnie powinno liczyć się tak jak wyryte w kamieniu, ale z drugiej
          strony, życie nauczyło mnie już, że nie ma co liczyć ani na ludzką pamięć, ani
          na przyzwoitość i dotrzymywanie umów ustnych nawet w rodzinie.
      • wbka1 Re: zgodzic sie ale 08.05.08, 16:49
        A propos darmowego utrzymania grzecznie spokojnie i konsekwentnie poprosilabym o wyprowadzenie sie-na milosc syna bedzie zawsze mogla liczyc,na przyjazn synowej -nigdy,sadzac po argumentacji bardzo tendencyjnej zreszta
    • kol.3 Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 08.05.08, 19:08
      Droga Aniu, nie wiesz co to kłopoty. Gdyby to była moja teściowa,
      zapisałaby dom obcym ludziom, o opiece nad dzieckiem nie byłoby
      nawet mowy, a zamieszkać razem nigdy by się nie zgodziła.
      Pozostałoby Wam wynajmowanie mieszkań sublokatorskich do czasu
      otrzymania własnego lokum.
      Ja widzę w tym takie pozytywy, że zapisala dom wart na pewno
      ogromne pieniądze na syna i chce się zajmować dzieckiem.
      Negatywy - to że mieszkacie razem z nią. I to jest meganegatyw.
      • verdana Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 08.05.08, 19:25
        Tesciowa dała synowi mieszkanie. Teraz, jak rozumiem za to ma placić
        za to mieszkanie i za darmo opiekowac się dzieckiem?
        Brać - bardzo chętnie. Zaplacić za pracę - za nic. Jak była glupia i
        dala, to niech teraz wie, ze powinna to odpracować.
        • alicjamiodek Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 08.05.08, 19:47
          No rzeczywiscie cos niesamowitego. Babcia ma sie opiekowac za darmo?
          A niby z jakiej racji? Bo jest babcia??? To jest chyba wasze dziecko
          a nie jej? Co innego zajac sie w jakiejs popoludnie a co innego
          codziennie odwalac panszczyzne. Jak sie dowiedzialas, ile trzeba
          zaplacic za opiekunke to cie troche ostudzilo co?
          Smiechu warte - takie podejscie do babc, jako bezplatnych
          sprzataczek i opiekunek tylko w Polsce jest - co za dno.
          • alicjamiodek Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 08.05.08, 19:52
            Droga aniu2609 - ty powinnas te kobiete po rekach calowac, za to, ze
            pozwolila ci w jej domu mieszkac i ze przez pol roku twoim dzieckiem
            sie zajmowala za darmo, a teraz chce tylko 1/4 tego co by wziela
            pierwsza z brzegu opiekunka.
            I sie modlic za jej dlugie zdrowie.
            • konwalia9 do alicjimiodek 23.05.08, 22:33
              myślę, że autorkę wątku "boli" takie bezduszne podejście- ona nie
              pragnie służącej tylko miłości i ciepła (czyli nie wątek ekonomiczny
              a psychologiczny)- rozumiem ją aż nazbyt dobrze ale to temat na
              osobny wątek...
    • kratka111 Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 08.05.08, 22:45
      Powinnaś przyjąć warunki teściowej. Dokonując darowizny domu na syna
      z zastrzeżeniem użytkowania budynku i zapewnienia jej bytu prawnie
      zapewniła sobie opiekę syna do końca jej dni. Jeżeli twój mąż nie
      wywiąże się z umowy, teściowa może nawet sądownie dochodzić
      unieważnienia aktu, bądź rozwiązania umowy-dokładnie nie pamiętam.
      Nie możecie więc żądać od niej pieniędzy na utrzymanie domu-dorobku
      życia, który przepisała za kilkanaście lat spokojnej starości.
      Moje koleżanki płacą swoim mamom lub teściowym za opiekę nad dziećmi
      i wcale nie uważają ich za pasożyty. Dzieci zadbane, uśmiechnięte,
      wręcz wymuskane przez zadowolone babcie, które mają satysfakcję z
      paru dodatkowych stóweczek.
      • irmina-to-ja Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 10.05.08, 07:45
        Widzisz dla mnie to ona ani Ciebie ani Waszego dziecka chyba do końca nie
        traktuje jak swoją rodzinę- tylko syna.
        Mieszkam z teściami, mamy na poddaszu 2 pokoje, kuchnię, łazienkę, która zrobili
        mąż z moim ojcem, teść założył mam centralne.
        Zawsze mogę ma nich liczyć, zajmą sie córką, teraz jestem w 2 ciąży i ledwo
        chodzę, więc mała chce do babci. Jak pracowałam to córcią zajmowała sie moja
        mama(teście pracują), kupowałam jej bilet m-czny- choć jeśli miała by swoje
        dochody to m=nie wzięła by ode mnie grosza.
        Zawsze starałam się by zjadła u mnie obiad, bo w domu była zawsze późnym
        popołudniem, i nigdy nie narzekał i chciała kasy- owszem to ja jej wciskałam
        kasę na leki, na wizytę u lekarza( miał podejrzenie raka jelita- a kolejka na
        NFZ długa).
        Mam w porządku mamę pomagamy sobie nawzajem, teściowa z teściem ok.'
        Mieszkamy w sumie 7 ( 8 córcia- 9 w drodze)osób w domu i wszelkie opłaty babcia
        mojego męża zlicza i dzieli na 3.
        Z czego sama płaci 1/3 co może jest niesprawiedliwe, ale ona się na to godzi.
        1/3 my z dzieckiem, a kolejne 1/3 teście z mamą teścia i córką.
        Tak było o d początku naszego ślubu, bo przed ślubem maż nie miał pracy9(
        mieszkaliśmy razem 5 m-cy), a teście powiedzieli że nie będą brać od nas na
        opłaty, tylko mamy sobie odkładać na wesele.
        Na twoim miejscu porozmawiaj najpierw z mężem, jeżeli Was stać to zatrudnijcie
        nianię, jeśli będą braki finansowe niech teściowa płaci choćby 1/5 za opłaty, w
        końcu też korzysta z wody, światła, gazu i itp.
        Powodzenia i nie przejmuj sie brakiem jej zrozumienia, to starszy człowiek i nie
        wszystko może rozumieć jak my- inny podejście ma i tyle
    • chicarica Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 09.05.08, 08:06
      Na takich warunkach to chyba wolałabym poszukać innej opiekunki, bo jeśli
      zatrudnisz obcą osobę, to będzie czysta i jasna sprawa: płacisz - wymagasz,
      dajesz jej listę poleceń co ma robić, określasz jak ma postępować z Twoim
      dzieckiem i koniec, nie podoba się to szukasz innej. Z teściową będzie tak, że
      będziesz jej płacić, a jednocześnie będzie robiła co chce i nie będziesz mogła
      jej nic powiedzieć np. jeśli chodzi o to co dziecko ma jeść, jak się z nim bawić
      i jakie obowiązują zasady. Ogólnie jestem przeciwniczką układów finansowych typu
      pożyczki czy zatrudnianie w rodzinie, rodzina to rodzina, biznes to biznes i
      lepiej tego nie mieszać.
      • nemeth Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 09.05.08, 08:42
        Zaraz zaraz owszem teściowa przepisała dom na syna i jak dla mnie jest to
        zrozumiałe że gdy przyjdzie do naprawy dachu czy ocieplenia budynku, kupna nie
        wiem węgla na zimę to koszty ponosi syn ale czy przy przepisywaniu domu na syna
        również zastrzegła dożywotnie utrzymywanie??
        Z tego co czytałam to nie. Teściowa zastrzegła sobie dożywotnie mieszkanie w tym
        domu. Kosztów utrzymanie teściowej nie musi ponosić syn z synową. Tak więc
        babcia skoro żąda pieniędzy za pomoc przy dziecku niech zacznie dokładać się do
        wyżywienia.
        Najlepiej byłoby znaleźć nianię gdyż od obcej osoby można wymagać natomiast
        babcię poinformować ze w związku z tym że musieliście zatrudnić nianię macie
        mocno ograniczone dochody i niestety albo babcia dokłada do utrzymania albo
        utrzymuje się sama.
        Zgadzam się że babcia nie ma obowiązku zajmować się wnuczką ale skoro nie chce
        nic dać z siebie niech nie oczekuje że wszyscy będą jej szli na rękę.
    • cegielka612 Trochę o umowie dożywocia 09.05.08, 21:35
      Umowa dożywocia polega na tym, że właściciel nieruchomości będący
      osobą fizyczną zobowiązuje się przenieść własność nieruchomości na
      rzecz nabywcy (zobowiązanego), który w zamian zobowiązuje się
      zapewnić zbywcy albo wskazanej przez niego osobie bliskiej
      (dożywotnikowi) – dożywotnie utrzymanie. Zakres i rodzaj dożywotnich
      świadczeń strony ustalają w umowie. Zobowiązany ma obowiązek
      potraktować dożywotnika jako domownika, dostarczać mu wyżywienia,
      ubrania, mieszkania, światła i opału, zapewnić odpowiednią pomoc i
      pielęgnowanie w chorobie oraz sprawić własnym kosztem pogrzeb
      odpowiadający miejscowym zwyczajom. Zobowiązany powinien zapewnić
      dożywotnikowi takie utrzymanie, żeby potrzeby dożywotnika zostały w
      całości zaspokojone. Osobami bliskimi zbywcy, uprawnionymi do
      świadczeń z umowy dożywocia są krewni, powinowaci, a także inne
      osoby nie pozostające ze zbywcą w stosunku pokrewieństwa lub
      powinowactwa, związane z nim węzłem przyjaźni i bliskości w sensie
      uczuciowym lub pozostające ze zbywcą we wspólności domowej. Umowa
      dożywocia nie może zobowiązywać do zapewnienia dożywotniego
      utrzymania osobie trzeciej niepozostającej ze zbywcą w stosunku
      bliskości.

      Umowa dożywocia powinna być zawarta w formie aktu notarialnego.
      Przedmiotem umowy dożywocia przenoszącej własność może być każda
      nieruchomość: gruntowa, budynkowa, lokalowa, udział we własności
      jako część ułamkowa, prawo wieczystego użytkowania gruntu oraz
      udział w wieczystym użytkowaniu. Przedmiotem umowy dożywocia nie
      może być spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu.

      Nieruchomość nabyta na podstawie umowy dożywocia w czasie trwania
      małżeńskiej wspólności ustawowej stanowi majątek wspólny obojga
      małżonków. Do zawarcia umowy dożywocia przez jedno z małżonków jako
      nabywcy potrzebna jest zgoda drugiego z małżonków. Jeżeli jednak
      nieruchomość obciążona prawem dożywocia stanowi majątek osobisty
      jednego z małżonków (np. została nabyta przed zawarciem związku
      małżeńskiego), dożywotnik może domagać się zaspokojenia swoich
      roszczeń z dożywocia tylko z majątku osobistego tego z małżonków
      oraz z jego wynagrodzenia za pracę lub z dochodów uzyskanych z innej
      działalności zarobkowej.

      Przeniesienie własności nieruchomości na podstawie umowy dożywocia
      następuje z jednoczesnym obciążeniem nieruchomości prawem dożywocia.
      W razie zbycia nieruchomości obciążonej prawem dożywocia jej
      dotychczasowy właściciel zostaje zwolniony z obowiązków związanych z
      dożywociem, ponosi jednak osobistą odpowiedzialność za świadczenia
      zaległe. Każdorazowy nabywca nieruchomości obciążonej prawem
      dożywocia odpowiada za zobowiązania zbywcy nawet wtedy gdyby nie
      wiedział o obciążeniu nieruchomości prawem dożywocia.

      Prawo dożywocia może być ujawnione w dziale III księgi wieczystej.
      Jednakże wpis prawa dożywocia do księgi wieczystej ma jedynie
      charakter deklaratywny. Przeciwko prawu dożywocia nie działa
      rękojmia wiary publicznej ksiąg wieczystych. Nawet w razie nie
      ujawnienia go w księdze wieczystej, nabywca nieruchomości obciążonej
      prawem dożywocia, odpowiada za zobowiązania zbywcy.

      Jeżeli z jakichkolwiek powodów wytworzą się między dożywotnikiem a
      zobowiązanym takie stosunki, że nie można wymagać od stron, żeby
      pozostawały nadal w bezpośredniej ze sobą styczności, sąd na żądanie
      jednej z nich może zamienić wszystkie lub niektóre uprawnienia
      objęte treścią prawa dożywocia na dożywotnią rentę odpowiadającą
      wartości tych uprawnień, lub w wypadkach wyjątkowych (np. częste
      awantury między stronami, zwłaszcza połączone z naruszeniem
      nietykalności cielesnej, zmuszenie dożywotnika do opuszczenia
      mieszkania, niszczenie jego rzeczy, uporczywe poniżanie jego
      godności osobistej) sąd może na żądanie zobowiązanego lub
      dożywotnika będącego zbywcą nieruchomości, rozwiązać umowę
      dożywocia. W następstwie wydania wyroku rozwiązującego umowę
      dożywocia, własność nieruchomości przechodzi z powrotem na zbywcę a
      prawo dożywocia wygasa.

      Jeżeli zobowiązany z tytułu umowy o dożywocie zbył otrzymaną
      nieruchomość, dożywotnik może żądać zamiany prawa dożywocia na
      dożywotnią rentę odpowiadającą wartości tego prawa. Osoba względem
      której ciąży na dożywotniku ustawowy obowiązek alimentacyjny, może
      żądać uznania umowy o dożywocie za bezskuteczną w stosunku do niej
      jeżeli wskutek tej umowy dożywotnik stał się niewypłacalny.
      Uprawnienie to przysługuje bez względu na to, czy dożywotnik działał
      ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli oraz bez względu na czas
      zawarcia umowy. Roszczenie uprawnionego do alimentacji ulega
      przedawnieniu z upływem pięciu lat od daty umowy
    • papryczka.chili Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 12.05.08, 15:41
      To niech sobie szuka pracy.. jako babcia klozetowa!!!!
      Dziecko mozecie dać do żłobka?? Ja bym takiej szmacie nie dała nawet do gara
      jeśc .. zwyrodniała babka!!!!
      • bea53 Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 12.05.08, 16:03
        po prostu za dobrze macie i jeszcze narzekacie. Niania za 500zl:) zapłac cene
        rynkową i tyle, nie uwazam ze zlobek jest lepszy niz babcia.
        Macie dach nad głową i babcię na miejscu a jeszcze Wam zle.
        Babcia ma racje ze chce kieszonkowe i nie robicie łaski, praca przy dziecku jest
        ciezka jak zaplacicie jej 500zl i tak powinniście ją po rękach całować.
        • bea53 Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 12.05.08, 16:07
          Dodam ze ja płace za nianię cenę rynkową i zarobiłam na własne mieszkanie.
          Nie miałabym nic przeciwko gdyby mi ktoś dał dach nad głowa i darmową opiekę a
          ja bym dopłaciła 500zl.
          Jesli autorce watku zle niech robi na swoje i płaci opiekunce, bo wydaje mi się
          ze nie wie jak cięzko jest zapracowac pieniadze i zarobic na mieszkanie i nie
          docenia tego co dostała a nie zarobiła.
          • sammotnna Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 12.05.08, 17:38
            bea53 napisała:

            > Dodam ze ja płace za nianię cenę rynkową i zarobiłam na własne
            mieszkanie.
            > Nie miałabym nic przeciwko gdyby mi ktoś dał dach nad głowa i
            darmową opiekę a
            > ja bym dopłaciła 500zl.
            > Jesli autorce watku zle niech robi na swoje i płaci opiekunce, bo
            wydaje mi się
            > ze nie wie jak cięzko jest zapracowac pieniadze i zarobic na
            mieszkanie i nie
            > docenia tego co dostała a nie zarobiła.

            Zgadzam się z tobą opieka nad wnukiem to ciężka praca dlaczego nie
            brać za nią opłaty? I dobrze ze jedynie 500zł bo jak by była świnią
            to powiedziała by duzo więcej i tak im poszła na ręke
            • kol.3 Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 12.05.08, 18:00
              Przecież jak im się nie podobają warunki proponowane przez babcię,
              mogą się wyprowadzić i mieszkać osobno. Tylko trzeba na to zarobić.
              Nie jestem absolutnie zwolenniczką mieszkania młodych z teściami, bo
              na ogół to pierwszy krok do rozdźwięków i rozwodu.
              Natomiast samo zapisanie synowi domu na początku jego małżeństwa
              uważam za piękny gest, który zasługuje na odwdzięczenie.
              Niestety w życiu tak jest że jak człowiek ( w tym przypadku babcia)
              ma za dobre serce to jeszcze za to oberwie.
              • sammotnna Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 12.05.08, 18:24
                Masz racje. Daj palec a chcą całą ręke...
    • madissa Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 23.05.08, 13:39
      Znam dziewczynę, której teściowa, zostawiając swój dom i męża przyjeżdża z
      drugiego końca Polski i opiekuje się dziećmi. Za darmo, oczywiście. Myślicie, że
      koleżanka nie narzeka na teściową??? Wręcz przeciwnie: teściowa wcale nie pali
      się, żeby dokładać do zakupów żywnościowych, a przecież je!, teściowa nie zawsze
      gotuje, a jak gotuje, to tylko dzieciom, albo za tłusto gotuje,albo gotuje obiad
      na 2-gą, kiedy wszyscy są w pracy; a jak pojechali na Wigilię w strony rodzinne,
      to teściowa - która przyjechała razem z nimi, poszła do siebie do domu i
      ugotowała/ upiekła tylko dla swojego domu, zaś wałówka, którą dała koleżance
      była mniej niż skromna; teściowa ma czelność mieć swoje zdanie odnośnie
      wychowania dzieci, ponadto śpi w salonie itd. itd.).Druga koleżanka dzięki
      dobroci teściów mieszka w domu-bliźniaku z garażem w dobrej dzielnicy dużego
      miasta.Myślicie, że jest wdzięczna teściom? No nie, przecież mogli zapisać dom
      jej, a zapisali tylko mężowi, teściowa nic nie robi, ale opiekować się dziećmi
      nigdy nie chciała, teściowej nie chciało się przyjeżdżać tych marnych 50 km,
      żeby odprowadzić dziecko do szkoły, kiedy była taka potrzeba, teściowie nie
      rozumieją sugestii i nie wspomagają finansowo koleżanki i jej męża (a przecież
      były wydatki: wyjazd na narty, narty dla dziecka i Chorwacja), wreszcie -
      teściowej zdechł kot i - jak ona śmiała - natychmiast kupiła sobie nowego (a
      przecież ich wnuczek ma alergię). Teściowa innej koleżanki po prostu wpada w
      soboty z wizytą do malutkiego wnuczka - myślicie ,że koleżanka jest zadowolona?
      Nie, jest WŚCIEKŁA na teściową.
    • kol.3 Re: Teściowa zażądała wypłaty za opiekę nad dziec 24.05.08, 07:22
      Ostatnio dowiedziałam się, że znajomy się żeni. Jego rodzina jest
      bardzo zamożna - dziadkowie, rodzice bardzo dobrze zarabiają.
      Spytałam jego matkę gdzie syn będzie mieszkał, powiedziala, że coś
      tam wynajmą. Spytałam czy pomogą mu w kupnie mieszkania.
      Powiedziała - niech się sami dorabiają, jak się dzieciom tak
      wszystko od razu daje to w ogóle tego nie cenią. I myślę, że miała
      100% racji.
    • malanuna moim zdaniem 24.05.08, 20:15
      sama siebie jeszcze raz przeczytaj na spokojnie:
      babcia dala dom, opiekuje sie wnukiem a ty masz pretensje ze nie organizuje ci
      swiat i nie doklada sie do rachunkow
      ... czy nie bylo aby tak ze zaczelas rozmowe o rachunkach i tesciowa sie
      wkurzyla i zarzadala kasy za opieke bo w koncu skads ta kase musi miec
      czy miala dorobic po nocach w biedronce na rachunki ?;)

      ona zapewne nie jest krysztalowa tesciowa z bajek ktore wszystko robia z
      usmiechem (i daja) a nic nie wymagaja ale nie zaleznie od jakis tam umow to
      nadal to jej dom i jesli jest ci ciezko - moze zupelnie slusznie- powinniscie
      sie od niej wyprowadzic i ukladac sobie zycie sami nie liczac na nia wiecznie i
      majac pretensje ze nie chce zyc wg waszego scenariusza

      • sammotnna Re: moim zdaniem 26.05.08, 09:54
        A moim zdaniem powinna was wywalić z domu bo chciała wam pomóc na
        starcie-dać mieszkanie a dostała niewdzieczników którym podarowała
        brak kredytu, brak zacharowywania się do wieczora itp a dostała
        obowiązki i synową która rządzi się nią i jej własnym domem.
Pełna wersja