zdradzonawciazy
09.05.08, 12:37
Wydawało mi się, że jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie...do czasu kiedy
znalazłam dowód romansu mojego męża z inną kobietą:( Znalazłam to miesiąc po
porodzie...maż mnie błagał abym od niego nie odchodziła z dzieckiem,
zostałam...teraz moja córeczka ma pół roczku, jesteśmy razem..ale nie mogę
sobie z tym wszystkim poradzić:(( Niby jest ok,ale często o tym myślę! Nie
potrafię uwierzyć, że będę jeszcze kiedyś czuła się przy nim tak bezpiecznie
jak przed porodem..chyba już nigdy. W sumie to nie powinnam była dawać mu
szansy, ale jedna z przyjaciółek powiedziała mi jedną rzecz...że muszę sobie
odpowiedzieć na pytanie, czy chcę z nim być do końca życia i czy chcę się przy
nim zestarzeć...ja chcę z nim być, nie wyobrażam sobie życia bez niego, ale
....ten brak poczucia bezpieczeństwa, tego, że w takim momencie mi to
zrobił..Zawsze obiecywał (chyba jak każdy facet) że jestem kobietą jego życia,
że nigdy mnie nie skrzywdzi..a tu coś takiego. Teraz też mi mówi, że beze mnie
jego życie nie ma sensu, itp..
Proszę Was o radę jak mam sobie pomóc?? Jak mam z tym zyć??? żeby to tak
bardzo nie bolało:(((????