Dodaj do ulubionych

Brak seksu powodem do rozstania?

09.05.08, 23:56
Witam,

mam pewien problem.
Jesteśmy z mężem dość dobrym małżeństwem (jesteśmy razem od 8 lat).
Dzielimy się obowiązkami, on jest delikatny, zakochany we mnie, ale w jakiś
taki zaborczy sposób - wszędzie chce być ze mną, jak mnie nie widzi jeden
dzień to już jest smutny, itp.. Mamy syna 5-letniego.

Tylko, że mnie czegoś brakuje.
Odkąd się urodził synek, nasze kontakty seksualne są sporadyczne, może 5 razy
do roku, teraz od 4 miesięcy nic...Ja posiadam dość duży temperament, mąż
niestety nie. Rozmawiałam o tym z nim już wielokrotnie. On tłumaczy, że ja
przesadzam, że wszystko w porządku, że tylko zmęczony, chory, albo ja chora,
albo dziecko obok, itp...Kładzie się do łóżka, przytula do mnie, mówi, jak
mnie kocha i zasypia...
Zanim się dziecko urodziło, nasze współżycie seksualne było częste, codzienne,
tyle, że bardzo nijakie, szybkie i jakieś takie "mało namiętne". Mam wrażenie,
że mąż rozładowywał stresy, jakich doświadczał w tamtym okresie. Co do
namiętności w związku, to mam pojęcie, jak to może wyglądać...Zanim związałam
się z mężem, WSZYSTKIE moje związki były bardzo satysfakcjonujące w tym
zakresie. Niestety, przeważnie tylko w tym:)
Nie wiem, czy to ma jakiś związek z faktem, że od ok. 4 lat jestem w depresji,
nie chce mi się żyć, nie cieszę się niczym. Nie idę z tym do lekarza, ponieważ
ta moja depresja nie jest jakaś bardzo głęboka - nazwałabym ją permanentną
chandrą. Tyle, że mam już dość tego beznadziejnego życia.

I jeszcze jedno. Niestety ten brak kontaktu fizycznego, widocznego pożądania
ze strony męża wygasił mój pociąg do niego. Traktuję go jak brata. Wręcz
czasem czuję obrzydzenie, kiedy on się przytula do mnie w ten "seksualny"
sposób (co oczywiście zdarza się sporadycznie).Nie chce mi się już stosować
żadnych sztuczek, wysiłków. Już to przechodziłam. Zadziałało doraźnie.

Nie wiem też, czy to z tego powodu, czy też z innych, mam wrażenie, że
niewiele mnie już z nim łączy.Mogłabym żyć sama. Chyba byłoby mi lepiej. Nasz
związek jest jakiś taki "letni", nijako poprawny.
Zanim poznałam męża żyłam pełnią życia, byłam bardzo energiczną i aktywną
osobą. Miałam przyjaciół - teraz nie mam.

Tak właściwie to mam jedno pytanie.
Czy da się tak żyć? Na ile pożycie seksualne jest istotne w związku? Sama już
nie wiem. Różnie piszą kobiety, że to nie ważne, inne, że to podstawa. Ja
wiem, że mam duży temperament, chciałabym korzystać z tej części życia,
doświadczać tych przeżyć, którymi natura mnie obdarowała. Czy mam to stracić?
Czy to wystarczający powód do rozstania..Tylko, że ja czuję, że gasnę..

Jeśli Pani Doktor zechciałabym zamieścić jakiś komentarz, byłabym wdzięczna.
Może Ktoś inny ma jakieś doświadczenia, przemyślenia w tym zakresie. Chętnie
posłucham - nie mam nawet z kim o tym pogadać.

pozdrawiam ciepło,
Sara
Obserwuj wątek
    • arwen8 Re: Brak seksu powodem do rozstania? 10.05.08, 20:05
      sara.pl napisała:

      > Czy da się tak żyć? Na ile pożycie seksualne jest istotne w
      > związku? Sama już nie wiem. [...]
      > ja czuję, że gasnę

      Sara, zwróć uwagę, że sama odpowiedziałaś na swoje pytanie. Bo tylko
      TY znasz odpowiedź na to pytanie. Zadałaś pytanie pomijając
      (nieświadomie?) najważniejszy w tym wszystkim zaimek. Pozwól, że go
      wstawię:

      Czy TY dasz radę tak żyć?
      Na ile pożycie seksualne jest istotne dla CIEBIE i w TWOIM związku?

      Wsłuchaj się uważnie w swoje uczucia, w to, co mówi Twoje ciało.
      Twoje ciało zna jedyną sluszną odpowiedź na te pytania. Nie bój się
      wysłuchac tej odpowiedzi!
      • sara.pl Re: Brak seksu powodem do rozstania? 11.05.08, 22:15
        Dzięki wielkie ze te parę słów...Gdzieś głęboko wiem, że tylko ja znam odpowiedź
        na pytanie, czy dam radę tak żyć. Jednak również myślę, że najpierw powinnam
        wyleczyć depresję, żeby móc podejmować poważne decyzje. Zapytam jeszcze, może
        znacie jakiegoś terapeutę, który może mi pomóc (tyle, żeby nie był bardzo drogi
        - nie mogę sobie na to pozwolić). Samej jakoś mi się nie udaje...

        pozdrawiam ciepło,
        Sara
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Brak seksu powodem do rozstania? 13.05.08, 13:30
      Pewnie warto zająć się depresją. Tyle, że trochę nie wiadomo co
      pierwsze jako czy kura. Czy Pani życie tak wygląda bo ma Pani
      depresję czy chandra spowodowana jest takim życiem.
      Pisząc " taki życiem ", mam na myśli fakt, że czegoś się Pani
      świadomie bądź nieświadomie pozbawia.
      Seks jest ważny w życiu i może stać się powodem rozstania.
      Oczywiście każdy związek reguluje sobie te sprawy samodzielnie i w
      zgodzie z potrzebami. Warunek jest jeden. Obie strony muszą być z
      tego zadowolone. Taka jest sytuacja idealna.
      Od niej istnieje wiele odstępstw i wiele jej wariantów.
      Także taki jak u Pani.
      Wydaje mi się, że powinna się Pani zastanowić jak to się stało,
      że mając duży temeprament i rozbudowane potrzeby seksualne wyszła
      Pani za mąż za człowieka z tak ograniczonym temperamentem. Jesteście
      za młodzi na tak rzadkie pożycie. Do tego tkwi Pani bez zmiany w
      takim związku i zastanawia czy seks jest potrzebny, kiedy Pani
      dobrze wie, że jest potrzebny
      Miała Pani doświadczenie z innymi mężczyznami seksualnie
      atrakcyjnymi a nieatrakcyjnymi pod innymi względemi. Teraz za to
      jest odwrotnie. Wygląda na to, że istnieje jakaś trudność w
      łączeniu tych 2 istotnych życiowych obszarów w jednym mężczyźnie.
      Coś zawsze musi się odłączyć. To jest warte zastanowienia, być może
      przy pomocy psychoterapeuty. W terapii obszar seksu , sposoby jego
      realizowania i połączenia z innymi dziedzinami życia są bardzo ważne
      i diagnostyczne.
      Z jakiś powodów mąż traktuje Panią aseksualnie, a Pani się daje.
      Komu na tym zależy ?
      Gasnąć nie warto i nie trzeba. Warto natomiast taką sytuację
      aktywnie poznać i rozwiązać. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • sara.pl Re: Brak seksu powodem do rozstania? 13.05.08, 17:02
        Bardzo dziękuję za odpowiedź Pani Iwaszkiewicz i wszystkim
        pozostałym, którzy zachcieli skomentować mój problem.

        Przemyślę sobie wszystko, co napisaliście. Najważniejsze i pierwsze
        pytanie - to: co było najpierw - "jajko czy kura", jak napisała Pani
        Agnieszka.

        pozdrawiam ciepło,
        Sara
    • mskaiq Re: Brak seksu powodem do rozstania? 13.05.08, 14:08
      Mysle ze brak seksu spowodowalo ze zaczelas tracic milosc do Meza a
      kiedy zaczyna znikac milosc pojawia sie depresja. Im bardziej stawal
      sie obojetny tym wieksza depresja.
      Stracilas rowniez przyjaciol i aktywnosc a to nastepny problem
      przynoszacy negatywne myslenie i depresje.
      Mysle ze powinnas wrocic do aktywnoscia i do przyjaciol. To poprawi
      Ci samopoczucie a takze samoocene bo i z tym masz problem.
      Jesli chodzi o Meza to z jakiegos powodu boi sie seksu. Dlatego
      kiedys ten seks byl nijaki i szybki. Pojawienia sie dziecka
      pozwolilo Mu odejsc od seksu w ktorym sie nie czul dobrze.
      Sprobuj go nauczyc radosci z seksu, musisz pogadac z Nim co czujesz.
      On musi co Ty czujesz i ze nie potrafisz byc w takim malzenstwie.
      Serdeczne pozdrowienia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka