elizabeth81
13.05.08, 09:48
Witam, mam 27 lat, jestem meżatka od 2 lat,jestesmy parą od 10 lat mamy małego synka, zaszłam w ciążę zaraz po studiach. Mój mąż uważa, że się nie staram i nic nie robię przez cały dzień, że jestem gruba ( 49kg 156cm), i zacytuję: " ma ochotę mnie rozszarpać" za to, ze wysiadł mi kręgosłup, i dlaczego jeszcze nie znalazłam sobie pracy....?
Mąż pracuje przez cały dzień, a w weekendy pracuje przez telefon - nie winię go za to - skoro musi.
A po pracy wraca do domu i prawie codziennie jest niezadowolony. Jest pedantem, przeszkadza mu, że nie umyłam "garów" ( choć po 2 latach suszenia głowy staram się zawsze to robić), że na ziemi leżą zabawki, że jakies ubrania nie są w szafie, że nie jest posprzątana łazienka po kąpieli synka (zdarza mi się zasnąć z synkiem przy karmieniu), że na obiad są 2 dania ( a mogłam sprzątać, zamiast gotować 2), że mogłabym nie iść na spacer z małym , a w tym czasie posprzątać i wiele innych... Nigdy nie docenia, ba nie widzi tego co faktycznie robię, widzi braki.
Wchodzi więc do domu, rzuca mi spojrzenie, takie, że odechciewa sie wszystkiego od razu, a potem zachowuje się głośno( mimo że mały śpi) i ignoruje mnie. Ostatnio kłócimy się bez przerwy. próbuję wytłumaczyć mu, że robię co mogę, że się staram. Nie zawsze oczywiście tak jest - bo czy mnie się nie należy trochę wolnego czasu - wolnego od sprzątania, prania i gotowania? Powiedział ostatnio, że powinnam nie włączać komputera, miałabym więcej czasu, ale komputer to jedyny mój kontakt ze światem, z mamą - nie rozumie, że przez cały dzień nie mam się do kogo odezwać.
proszę o pomoc, co mam zrobić? Dostosować się? Obawiam się że zawsze będzie cos do czego sie przyczepi.
Boże, w co ja się wpakowałam. Mąż nie okazuje uczuć, od ślubu nie słyszałam żadnego zapewnienia o miłości, nie rozmawia ze mną ( typ Marian i Hela), a kiedy ma wolny dzień spędza go przed komputerem, gazetą, jesli chcę wyjść gdzieś muszę zrobic to sama bądź z koleżanką - nie interesuje go spacer z żoną i synem ( cały tydzień jest w pracy, więc w wolny dzień ma prawo odpoczywać).
Proszę o jakąś radę? Co robić?
Z góry dziękuję. Przepraszam za chaos wypowiedzi.Podaję też maila gdyby ktoś miał ochotę: gemma81@interia.pl
Wyżaliłam się, troche pomogło, poryczałam się przy tym i maluch się obudził (dziękuję Bogu że go mam).