wstydliwy problem

19.05.08, 09:49
Witam,
Mam dość wstydliwy problem,ale pisze tutaj bo widze ze sprawy seksu
nie sa tu obce.Chodzi o mnie i mojego meza,jestesmy 2 lata po slubie
a on nie ma ochoty na seks..przed slubem bylo inaczej a jestesmy w
zwiazku juz ladnych pare lat.Kochalismy sie dosc czesto,prawie
codziennie i byly to naprawde cudowne chwile,kazda bardzo wzniosla i
pelna czulosci.Niestety od jakiegos czasu maz poprostu mi
odmawia,jest to bardzo upokarzajace dla mnie,bo wlasciwie to predzej
kobieta odmawia mezczyznie.
Najbardziej boli mnie to ze kochamy sie wtedy kiedy on ma na to
ochote,nie odmawiam mu poniewaz seks daje mi duzo satysfakcji i
potrafie sie szybko"rozkrecic",tylko ze sa momenty w ktorych czuje
podniecenie,atmosfera sprzyjajaca,dziecko spi,jest milo..hmmm,a od
niego slysze wtedy,ze wlasnie oglada cos ciekawego,albo boli go
glowa albo jest zmeczony i musi sie zdrzemnac i tak moglabym jeszcze
dlugo wymieniac-wlasciwie wszystkie standardowe wymowki.Ogolnie
jestesmy dobranym malzenstwem,czesto mi pomaga,dogadujemy sie
calkiem dobrze,maz zapewnia ze mnie kocha.Ale brakuje mi poprostu
seksu,czy to jest nienormalne,czy z racji tego ze jestem kobieta nie
mam prawa wychodzic z inicjatywa w sferze intymnej.Ostatnio doszlo
do tego ze kiedy maz mi odmowil zaspokoilam swoje potrzeby...sama,a
on spal w drugim pokoju,mam wyrzuty sumienia i wstydze sie tego,seks
nie jest dla mnie najwazniejszy niemniej jednak odgrywa wazna dla
mnie role.Probowalam rozmawiac o tym z mezem,dlaczego tak jest ze
kiedy ja mam ochote to on nie,stwierdzil ze wybieram nieodpowiednie
momenty.Jak dla mnie to momenty sa nawet bardziej niz
odpowiednie,wiec dlaczego tak sie dzieje?Dbam o siebie i podobam sie
mezowi(tak twierdzi),ale co mam zrobic,zeby zmienic ta sytuacje?
    • kicia031 Re: wstydliwy problem 19.05.08, 15:31
      ale co mam zrobic,zeby zmienic ta sytuacje?

      Watpie, czy taka sytuacje mozna zmienic. Mozna co najwyzej zmienic
      meza.
    • 0ttolina Re: wstydliwy problem 19.05.08, 20:59
      lilia.nna napisała:

      > Dbam o siebie i podobam sie
      > mezowi(tak twierdzi),ale co mam zrobic,zeby zmienic ta sytuacje?


      Jedna z wielu przyczyn moze byc przypadek, ze twoj maz nalezy do tych, ktorzy
      nie lubia, aby mu "dyktowac" co ma robic, lub kiedy.

      Moze instynktownie wydaje mu sie, ze kobieta "przewodzi". Moze jego psychika
      tego nie akceptuje. Wypadaloby dluzej obserwowac ten proces - kiedy nie lubi,
      aby nim "rzadzic".
      • lilia.nna Re: wstydliwy problem 20.05.08, 12:17
        ottolina chyba trafilas,przypominam sobie ze nawet calkiem niedawno
        maz stwierdzil ze to on lubi decydowac kiedy..hmmm...nie myslalam ze
        to moze miec az taki wplyw,moze on to robi z przekory,aby jednak
        udowodnic sobie ze to on jest ta dominujaca strona(jak na faceta
        przystalo)?!
        • 0ttolina Re: wstydliwy problem 21.05.08, 00:21
          lilia.nna napisała:

          > ottolina chyba trafilas,przypominam sobie ze nawet calkiem niedawno
          > maz stwierdzil ze to on lubi decydowac.


          Twoj maz nie jest jedynym mezczyzna, ktory nie akceptuje kobiety lidera.

          Warto obserwowac swego partnera, na przyklad, kiedy wspolnie oglada sie telewizje. Wowczas czesto mozna poznac jakiego zachowania nie lubi u kobiety, jak rowniez u mezczyzny.

          Warto sluchac, jakie opinie wyraza - np: popatrz jaki to mieczak! Lub: czy widzisz jak ona sie narzuca? Nie znosze takich osob!

          Wtedy mozna sie dowiedziec, jakie zachowanie lubi, a czego nie akceptuje.
    • arwen8 Re: wstydliwy problem 20.05.08, 17:10
      Być może nie chodzi tylko o seks? Być może w Waszym związku nie jest
      aż tak idealnie, jak chciałabyś widzieć? Być może już wcześniej
      zabrakło bliskości, czułości, wspólnych zainteresowań, długich
      rozmów, wspólnych prac/odpoczynku?

      Byłam w podobnej do Twojej sytuacji. Mój ówczesny mąż też nie miał
      zbyt częstej ochoty na sex, często nawet powtarzał, że mam zbyt
      przesadne wymaganie (raz w tygodniu to "przesadne wymaganie"???)
      albo, że np. dziś nie zasłużyłam na sex. Mieliśmy nawet 6-
      miesięczne "przerwy".

      Problem jednak tkwił gdzie indziej. Mój ówczesny mąż postrzegał i
      traktował mnie jako dziecko. Byłam wówczas emocjonalnie bardzo
      związana z moimi rodzicami, a mąż był dla mnie (nieświadomym)
      symbolem ojca. Zachowywałam się pod wieloma wzgledami jak dziecko, a
      on się za bardzo "wczuł" w role ojca. Zdrowe pożądanie w tym
      układzie nie było możliwe, skoro kojarzyłam się mu z małą
      dziewczynką. Ja tego wówczas nie zauważałam i nie rozumiałam.
      Dopiero po przepracowaniu swojego dzieciństwa i emocjonalnym
      uwolnieniu się od wpływu moich rodziców byłam w stanie stworzyć
      nowy, piękny, zdrowy Związek.

      Poszukaj prawdziwych przyczyn problemu głębiej. Nierozwiązany
      problem (pozornie nie związany z sexem) może być zarówno po Twojej
      jak i po męża stronie.
      • madziarrek_21 Re: wstydliwy problem 20.06.08, 22:29
        kobiety dajcie spokój mamy sie podporządkowywać temu że jak my mamy chcemy to on odmawia a jak on chce to my mamy lecieć:( miałąm identyczny problem niestety mąż przed małżeństem był cudownym kochankiem i wogóle po małżeństwie tylko wtedy kiedy on miał ochote, ale nie dałam sie tak łatwo porozmawiał nie pomogło i zrobiłąm to samo co on kiedy miał ochote odmówiłam i znalazłam jakąs wymówke, tak przez pare razy później porozmawiałam znowu i spytałam jak sie czuł???? pomogło
    • vickydt Re: wstydliwy problem 20.06.08, 22:39

      a czemu Ty sie |Kobito wstydzisz masturbacji? Problem nie jest wstydliwy tylko
      smutny, bo nie dostajesz tego, czego oczekujesz i co wczesniej Was oboje
      cieszylo, na dodatek Twoj maz nie ulatwia Ci zadania i nie mowi, co mu sie we
      lbie zaklulo. Sorki, ale jak on chce byc takim zdobywca i ma w nosie Twoje
      odczucia, to mi tu sytuacja smierdzi (problemami, narastaniem wrogosci, jego
      kompleksami)
      --
      Jeżeli mijasz się z prawdą, to jej się przynajmniej ukłoń!
      • memphis90 Re: wstydliwy problem 22.06.08, 20:33
        Ale jak facet nie ma ochoty, to co ma zrobić, wetknąć sobie wycior od fajki?
        Kobieta może uprawiać seks nie mając ochoty, mężczyzna bez erekcji nie powalczy
        i tyle... To całkiem normalne, że czasem mamy ochotę częściej, w innych
        momentach życia- rzadziej.
    • burza4 Re: wstydliwy problem 20.06.08, 22:56
      a czy pomyślałaś o tym, że on ma po prostu z jakiegoś względu
      problemy z erekcją i to go blokuje? to może być reakcja na stres,
      jakaś choroba, przemęczenie? w takim wypadku twoja inicjatywa jest
      siłą rzeczy komunikatem "nie sprawdzasz się".
    • aga.r.72 wersja pesymistyczna 21.06.08, 14:25
      A może on po prostu ma kogoś? To, że Ci pomaga na co dzień nie znaczy, że taka
      opcja nie wchodzi w grę. Przepraszam, że to piszę i Cię dołuję, ale to była
      pierwsza myśl, jaka mi przyszła do głowy.
      • womania Re: wersja pesymistyczna 21.06.08, 18:28
        albo znudzil sie. bo kochanke (narzeczona) trzeba zdobywac, a zona
        jest. a tym gadaniem , ze on lubi decydowac, tylko zaslania
        rzeczywiste przyczyny i stawia cie pod sciana w roli petenta.
    • bubster Re: wstydliwy problem 23.06.08, 17:56
      Idźcie razem do dobrego seksuologa.
      My tu jeszcze przez 200 postów będziemy rozstrząsać a przyczyny i
      tak nie poznamy - spróbujcie u lekarza.
    • zza_sciany Re: wstydliwy problem 23.06.08, 20:03
      moze osobiste doświadczenia przeze mnie przemawiają, ale obstawiam inną panią,
      której nie odmawia.
      ech zycie...
    • mamapodziomka Re: wstydliwy problem 23.06.08, 20:13
      Do problemow ze zwiazkiem, inna pania, erekcja dorzucilam bym jeszcze zaburzenia
      hormonalne (zazwyczaj na linii testosteron - estrogen) dosc czeste, a wciaz
      jeszcze rzadko diagnozowane.
Pełna wersja