Nadgorliwa teściowa.

22.05.08, 22:16
Jesteśmy malzenstwem od kilku miesiecyi mamy 2
miesiecznacoreczke.Niestety z przyczyn ekonomicznych zamieszkalismy
u rodzicow mojego meza(mieszkanie w bloku).Wszystko byloby ok gdyby
nie nadgorliwosc mojej tesciowej.Codzi o to ze przez nia czuje sie
niepotreznba mojemu mezowi,ona wszystko chce za mnie robic a kiedy
jej grzecznie mowie nie dziekuje ona i tak nie rozumie.Miedzy nami
juz kilka razy dochodzilo do klotni z tego powodu i w chwili obecnej
czuje niechce do tesciowej choc tak naprawde nic zlego nie robi.Jak
mam ja przekonac ze dam sobie rade i zeby nie wtracala sie do
naszego malzenstwa?Boje sie ze nie wytrzymam tak dlugo a jej
nadopiekunczosc zaszkodzi naszemu malzenstwu.
    • kobietaabc Re: Nadgorliwa teściowa. 22.05.08, 22:22
      A próbowałaś pogadać o tym z mężem. Co on o tym myśli? Może jego interwencje
      będą do "mamusi" bardziej przemawiały.
      • hanka20074 Re: Nadgorliwa teściowa. 22.05.08, 22:30
        Niestey mój mąż nie widzi w tym problemu wrecz przeciwnie-jemu to
        pasuje.Wiec go pyam "po co ci zona skoro Twoja mamusia wszystko chce
        za mnie robic?Nie umial mi na to odp. a mnie to tak boli bo czuje
        sie odepchnieta a chyba powinno byc inaczej.Z tego co widze to
        tesciowa traktuje mnie jak gowniare nic nie umiejaca.
        Uwierzcie mi,Wy tez byscie nie wytrzymaly gdyby Wam tesciowa pod nos
        wszystko podstawial,poprawiala rozwieszone przez was pranie,mowila
        Wam jak macie sie ubrac,itd.Ja nie jestem nienormalna ale ktos
        widzacy to z boku moglby mnie tak odebrac.
        • miacasa Re: Nadgorliwa teściowa. 22.05.08, 23:09
          Wszystko mija, to i to minie, głowa do góry. Niańcz córeczkę, nie męża, nie
          startuj do konkursu na wzorową synową, skorzystaj z okazji i pomocy teściowej by
          się trochę rozerwać, skieruj jej energię na odpowiadające tobie tory. Wiecznie
          nie będziecie razem mieszkać, to okres przejściowy, trudny ale minie.
        • kicia031 Re: Nadgorliwa teściowa. 23.05.08, 07:50
          Uwierzcie mi,Wy tez byscie nie wytrzymaly gdyby Wam tesciowa pod nos
          > wszystko podstawial,poprawiala rozwieszone przez was pranie,

          Hmm, jak dla mnie, zyjesz w niebie.
          Boze, jak ja bym chciala, zeby ktos mnie wyreczyl w obowiazkach domowych i od
          czasu do czasu zajal sie mlodszakiem, zebysmy mogli z chlopem bryknac do kina
          czy chocby na romantyczny spacer...

          Dziewczyno, korzystaj, oczywiscie umiejetnie kanalizujac chec pomocy tesciowej
          na odpowiednie tory. Po kiegi grzyba np wieszasz pranie, akoro tesciowka cie i
          tak poprawi? Pozwoj jej powiesic po swojemu i w tym czasie pomaluj sobie
          paznokcie albo potancz z coreczka w ramionach, swietne dla dziecka i dla mamy.
          • papryczka.chili Re: Nadgorliwa teściowa. 23.05.08, 08:17
            Masz to na codzien?? Uwierz jakbyś miała to byś inaczej Gadała:)

            Wyręczanie w obowiązkach domowych?? Poprawiać pranie??? Pokazywanie ze zle coś robisz??


            Moja teściowa próbowała mnie"uczyć" =- gotowac po jej myśli układać rzeczy na półkach po jej myśli,nawet jakich kosmetków powinnam uzywać i ze zupa mało posolona:)- dodam ze jestem w ciązy i nie uzywam soli:) a moj mąz doprawia sobie jak che na talerzu(pieprzu daje dużo)MóJ mąz powiedział by sie nie wtrącała w nasze zycie, 2-3 dni działało potem znowu to samo:)

            OD lipca sie wyprowadzamy:)
          • t_o_ja Re: Nadgorliwa teściowa. 23.05.08, 10:25
            Oj, miacasa - ja tam rozumiem hankę.
            Tak Ci się wydaje, bo od czasu do czasu chcialabys mieć pomoc - ale
            ona CHCE POCZUĆ SIĘ ŻONĄ - ze coś od niej też zależy, i że to ona
            chciałaby mieć mozliwość zrobienia czegoś po swojemu. Rozumiem Cię,
            haniu. Ja nigdy nie mieszkałam ani z teściową ani z mamą, ale wiem,
            jakie to fajne móc poczuć się "gospodynią":) Teraz bardzo chętnie
            korzystam z POMOCY teściowej czy mamy, ale wtedy, kiedy mi to jest
            potrzebne... Nie bez powodu generalną zasadą jest, żeby młodzi po
            ślubie mieszkali razem - właśnie dlatego, żeby im sie nikt nie
            wtrącał. Ja tam myślę, że tak dłużej być nie może, bo Ty tego nie
            wytrzymasz - może przemyślcie jeszcze raz opcję mieszkiania samemu -
            nie wiem, co innego mogłabym Ci doradzić... Uważam, że teściowej nie
            zmienisz - tym bardziej, że zwracasz jej uwagę, a ona nic sobie z
            tego nie robi i na dodatek jeszcze mąż nie potrafi stanąć po Twojej
            stronie:(
            Pozdrawiam Cię kochana serdecznie i trzymam kciuki.
            • kicia031 Re: Nadgorliwa teściowa. 23.05.08, 10:40
              Tak Ci się wydaje, bo od czasu do czasu chcialabys mieć pomoc - ale
              > ona CHCE POCZUĆ SIĘ ŻONĄ - ze coś od niej też zależy, i że to ona
              > chciałaby mieć mozliwość zrobienia czegoś po swojemu. Rozumiem
              Cię,
              > haniu. Ja nigdy nie mieszkałam ani z teściową ani z mamą, ale
              wiem,
              > jakie to fajne móc poczuć się "gospodynią":)

              Powiem szczerze, ze nie rozumiem, choc przyjmuje do wiadomosci, ze
              mozna miec takie uczucia.
              Moim zdaniem, trudno sie poczuc gospodynia w cudzym domu, ktorego
              nawet nie mozna urzadzic po swojemu, a co do wiedszania, to rzecz
              jest dla mnie tak nieistotna, ze nie poswiecilabym jej nawet 5
              sekund rozwazan - tesciowa umie lepiej wieszac - dsuper, niech sie
              wykaze.

              Dla mnie ta postawa traci troche 2 - 3 latkowym Ja siam / siama.
              • t_o_ja Re: Nadgorliwa teściowa. 23.05.08, 10:54
                kicia031 napisała:

                > Moim zdaniem, trudno sie poczuc gospodynia w cudzym domu, ktorego
                > nawet nie mozna urzadzic po swojemu

                No właśnie - sytuacja i tak jest trudna dla hani, bo jest,jakby nie
                było - w cudzym domu - trudno czuć się wówczas w pełni komfortowo, a
                jej teściowa robi wszystko, żeby hania czuła zupełny dyskomfort

                a co do wiedszania, to rzecz
                > jest dla mnie tak nieistotna, ze nie poswiecilabym jej nawet 5
                > sekund rozwazan - tesciowa umie lepiej wieszac - dsuper, niech sie
                > wykaze.

                Słuchaj, gdyby hanka napisała, że wszystko jest super, OK, mają
                partnerskie stosunki z teściową, ale małżeństwo jej się wali, bo
                teściowa sugeruje jej, że źle wiesza pranie - uśmiechnęłabym się i
                napisała, żeby dała sobie spokój i cieszyła sie z takiego obrotu
                sytuacji - skoro mamusia robi to lepiej, to niech robi zawsze,
                bedzie miala jedną rzecz do zrobienia z głowy:)Ale zrozum, że w tej
                sytuacji to jest taki przysłowiowy "gwóżźdź do trumny" - jak
                słyszysz ciągle, jako dorosła osoba - nie rób, ja zrobie, zostaw,
                nie potrafisz, ja zrobię lepiej - to gwarantuję Ci, że to
                nieszczęsne pranie urasta do rangi ogromnego problemu.

                > Dla mnie ta postawa traci troche 2 - 3 latkowym Ja siam / siama.

                Wg mnie tę postawę prezentuje właśnie teściowa hani...
              • mama-cudownego-misia Kiciu, bo tu nie chodzi o 23.05.08, 16:44
                ...wtrącanie się, ekscesywną pomoc czy jak to chcesz nazwać. Tu chodzi o to, że
                taka nieproszona pomoc i nieproszone rady są odbierane jako krytyka, a na
                dodatek dziewczyna mieszkając na "terytorium" teściów czuje się
                ubezwłasnowolniana przez próby ułożenia jej życia tak, jak teściowa uważa za
                słuszne.
                Tu niestety najlepszym wyjściem byłaby wyprowadzka, a jeśli nie, to zdobycie się
                na totalny olew, a jeśli i to się nie uda, co najmniej kilka miesięcy "pracy od
                podstaw": mówienia "nie, dziękuję" powtarzania "nie, dziękuję", wciąż
                powtarzania "nie, dziękuję", przewieszania z powrotem po swojemu, czasem nawet
                awantur, jak się nie da inaczej, z głębokim wewnętrznym przekonaniem, że,
                przepraszam bardzo, ale jeśli to, co robię nikomu nie przeszkadza, to mam prawo
                to robić i nie muszę się nikomu tłumaczyć. Trzeba jednak pamiętać, gdzie jest
                granica między walką o swoje życie, a złośliwością, i jej nie przekraczać, nawet
                jeśli druga strona eskaluje. Innymi słowy, współczuję, gospodynię wątku czeka
                ciężki okres.
            • miacasa Re: Nadgorliwa teściowa. 23.05.08, 11:03
              Napisałam z perspektywy kogoś, kto taki etap w życiu ma już za sobą i bynajmniej
              nie jest tak, że zapomniał wół jak cielęciem był ale ja jestem już na kolejnym
              etapie i mam świadomość, że z czasem pewne rzeczy przestają mieć znaczenie lub
              nabierają innego sensu. Będąc młodą mężatką, miesiąc po urodzeniu pierwszego
              dziecka zamieszkałam w mieszkaniu moich teściów na 10 miesięcy (czas wykańczania
              naszego domu). Moja teściowa była troskliwą matką, dobrą gospodynią, czułą
              babcią i bardzo "specyficzną" teściową (najlepiej gotowała, wychowała troje
              dzieci, zarządzała domowym budżetem, prała, sprzątała, podtrzymywała kontakty
              rodzinne i towarzyskie). Była dobrym człowiekiem ale nie łatwo było z nią żyć w
              jej domu. Skupiłam się na opiece nad dzieckiem, nadzorowaniu prac
              wykończeniowych w domu i zakładaniu wraz z mężem ogrodu. W pewnych obszarach
              naszego życia musieliśmy wraz z mężem wytyczyć teściowej granice, inne
              "poddaliśmy" jej wpływom. Przecież to była matka mojego męża, chciała dla niego
              jak najlepiej, nie jest wcale łatwo usunąć się w cień życia dziecka, taka zmiana
              najczęściej przychodzi stopniowo, jest procesem.
        • papryczka.chili Re: Nadgorliwa teściowa. 23.05.08, 08:12
          UUU zle jest widzę Widać z Mąz to Mamin synek
          Jak moja tesciowa powiesiła mi dawno temu pranie :) gdzie była moja bielizna
          zrobiłam jej awanture i powiedziałam ze sobie nie zyczę:)

          ale dziwie sie ze Twój mąż lubi być taki obskakiwany:)
    • papryczka.chili Re: Nadgorliwa teściowa. 23.05.08, 08:09
      o rozumiem ja tez jeszcze mieszkam z tesciowa ale nasze dziecko sie urodzi we
      wrzesniu i nie bedziemy z nimi mieszkać.Porozmawiaj z męzem to jego matka więc
      powinna go posłuchać;D

      i PO pierwsze weż Teściówkę na spacer i pogadaj z nią ze rozumiesz ją to ze
      chce wam pomóc, ale Ty jestes Matką i Zoną

      Nie daj sobie siebie ustawiać,bo moze być jeszcze gorzej
      • t_o_ja Re: Nadgorliwa teściowa. 23.05.08, 10:27
        DOKŁADNIE!

        Zgadzam się z papryczką.


        Pozdrawiam
        • kobietaabc Re: Nadgorliwa teściowa. 23.05.08, 10:54
          Ja Ciebie rozumiem doskonale, ale myślę, że jeżeli mąż nie będzie po Twojej
          stronie, to nie możesz nic zrobić. Jeżeli zdecydujesz się na konfrontacje bez
          jego poparcia, to stracisz na tym.
        • hanka20074 Re: Nadgorliwa teściowa. 23.05.08, 10:58
          Ona jest chyba nienormnalna albo nie rozumie istoty rzeczy.Sama jest
          zona wiec ja pytam jakby sie ona czula gdybym wszystko po niej
          poprawiala i uczyla ja co jak robic?Odpowiedziala ze zle.To czemu
          sie tak zachowuje?Ja nie chce sie rzadzic w jej domu bo nawet do
          kuchni sie nie wtracam,chce tylko byc zona i matka ale nie mojej
          tesciowej.Czasami tak mnie wkurza ta nadgorliwoscia ze marze zeby ja
          szlag trafil!
          A te ktore mowia ze czepiam sie bez powodu nie wiedza co mowia.To
          uwlaczajace bynajmniej dla mnie byc we wszystkim poprawiana!czuje
          sie z tym bardzo zle3 i przez to cieprpi nasze "malzenstwo".
          • kicia031 A moze po prostu wyprowadz sie? 23.05.08, 11:03
            sama nie jestem wielbicielka swoich tesciow, ale poniewaz jestem od
            nich calkowicie niezalezna, to ich opinie i poglady mam dokladnie w
            nosie. lekarz kazal przytakiwac i jade dalej tak jak lubie.
            Ale niestety, nie mozna jedna reka brac od kogos, a druga wygrazac,
            ze zle daje.
          • papryczka.chili hanka20074 25.05.08, 15:22

            Ona tego nie zrozumie, siłą jej tez nie wytłumaczysz Ona jest na swoim i uważa
            ze tak jest i tak powinno być, takie ma swoje myślenie. Rozumiem Cię jak cholera
            ze sie dusisz w tym mieszkaniu , bo ja swoja teściową to omijam z daleka nawet
            do kuchni nie wchodzę jak jest bo brzucha w ciąży nie dam rady wciągać;)a ona
            jest b.duza a kuchnia mała:) - sama rozumiesz;). Ona jak kiedyś powiedziała ze
            jest idealna we wszystkim :D.. masakra:)

            Moja teściowa kiedyś mi wywiesiła pranie jak ja wyszłam na chwilę do sklepu
            patrze idę.. a ona na balkonie moje majtki wiesza:D
            Myślałam ze ją zagryzę jak wejdę ale powstrzymałam się zanim doszłam do
            drzwi:D Weszłam zdjęłam prańsko i powiesiłam w pokoju na kaloryferze:D

            Powiedziałam tylko mężowi ze ,dotyka bielizny i ze wystawia ją na widok
            publiczny:)..:D.. a On ze jej nie wytłumaczysz ona tak ma zakodowane !!:) i ma
            rację

            A najgorsze było jak nam wchodziła bez pukania do pokoju :)
            i nad ranem kiedy mielismy dzien wolny z tekstem czy idziemy robić sniadanie:D

            zjebka nie pomaga:).. kilka dni spokoju i dalej swoje:)

            Moja teściowa taka jest ze To jej mieszkanie mimo ze teśc jest włascicielem
            totalnie zdominiowała Teścia...:)

            Teraz rozpacza ze sie wyprowadzamy:) w Lipcu;)

            Bo juz widze jak wyrywa mi dziecko z rąk patrzy mi co robię ,poucza i mowi ze
            zle i zle;))

            Dobra Rada:)

            Wyprowadz sie.... jak masz tylko taka opcje a jak nie to weź teśćówkę na rozmowę
            i to powazną :) niech nie traktuje Cie jak zagrozenia dla synka swego




            ..Jesteśmy Małżeństwem..

            [url=www.suwaczek.pl/][img]https://maleństwol/cache/db4dd6bdd8.png[/img][/url]
    • die_blume Re: Nadgorliwa teściowa. 23.05.08, 11:00
      A może zacznij robić na odwrót? Na przykład powiedz teściowej, że zostawiasz jej
      pranie do powieszenia, bo ona to lepiej robi. Może jak masz coś zrobić, zapytaj
      grzecznie: a może mama mi pomoże, bo mama tak sie na wszystkim zna? Może zamiast
      walczyć o dowartościowanie siebie, zacznij dowartościowywać teściową? Zanim ona
      zacznie po Tobie poprawiac, uprzedzaj fakty, sama ją zachęcaj...W każdym razie
      póki mieszkacie razem, tak będzie i możesz tylko sie na to uodpornic i nie
      walczyć z nią, kto lepiej wiesza. A wszystko to po to, by zmienić swoje
      podejście do tej sytuacji i swoje nastawienie do teściowej. Nie walcz z nią, nie
      obruszaj się na jej uwagi, wręcz przeciwnie:-)A po prostu Twoje samopoczucie
      będzie lepsze i łatwiej zniesiesz ten okres mieszkania razem.
      • hanka20074 Re: Nadgorliwa teściowa. 23.05.08, 11:09
        die_blume tak tez zaczelam postepowac ale wiesz jak to sie skonczylo?
        Bylam 24 na dobe kontrolowana i nawet bez pukania wchodzial do
        naszego pokoku bo "chciala ze mna pogadac".Calkowicie zarzadzala
        naszym zyciem.Wiec powiedzialam nie!I wole prowadzic z nia wojny niz
        pozwalac sobie "ukladac zycie "przez obca kobiete!Nigdy!
        • nitka_30 Re: Nadgorliwa teściowa. 23.05.08, 16:09
          Czytam post hanki i widzę dokładnie swoją sytuację. Nic nie można zmienić w domu a jak coś już zrobisz to jest źle. Nie można nawet podkoszulka uprać własnemu mężowi... Mąż nigdy nie stanął po mojej stronie ... Niestety ja wytrzymałam w takim układzie niecały rok. Wyprowadziłam się z córeczką. Czuję się zdecydowanie lepiej a żyjąc pod dachem teściowej byłam o krok od poważnej depresji. Niestety mąż wolał mamusię ... Wyprowadzki jednak nigdy nie żałowałam - uważam, że najważniejsze jest zdrowie psychiczne moje i mojego dziecka!
          • vvrotka Re: Nadgorliwa teściowa. 23.05.08, 16:57
            Jak to teściowa nie robi nic złego!!! To przykład toksycznej mamusi, któa nie
            moze zaakceptowac swojej synowej, bo ciągle wydaje jej się że ona jest lepsza.
            Fakt że mieszkanie jest współnie, wcale nie oznacza, ze teściowa ma prawo odrzeć
            małżeństwo z jego intymności i sensu. Moja teściowa, pukała za kazdymr azem do
            pokoju jak cos chciała, pytała czy cos wyprać, jeśli mówiłam że nie udostepniała
            mi pralkę, nic się nie wtrącała jeśli wyczuła że nie jestem za jej pomysłem
            wycofywała się i mimo, że mieszkaliśmy u teściów czułam że w pokoju jestem u
            siebie.
            Hanka jedyne wyjście, jak najszybciej się wyprowadzić, bo to walka z wiatrakami.
        • die_blume Re: Nadgorliwa teściowa. 23.05.08, 19:46
          No to to już jest przegięcie.Nie macie naprawdę chocby minimalnej szansy się
          wyprowadzić?
    • bj32 Re: Nadgorliwa teściowa. 23.05.08, 18:07
      Rany... Naciskaj na męża, zebyście sie stamtąd wyniesli w diabły,
      nawet na gorsze warunki. Wykończy Cie kobitka psychicznie, zagłaska
      na śmierć i doprowadzi do obłędu. Moi teście oboje próbowali takich
      sztuk mimo, ze nie mieszkaliśmy razem: odwiedzali nas o rozmaitych
      porach, zaglądali wszędzie i dawali bezcenne rady. Kończyło sie na
      tym, że teść ma zakaz wstepu do naszego domu, a teściowa przychodzi
      moze ze dwa razy do roku. Bo mój dom to moja twierdza. Ale póki
      mieszkasz u nich to niewiele zdziałasz. Mąż mógłby, ale widzać, nie
      bardzo ma ochotę...
    • kozica111 Re: Nadgorliwa teściowa. 23.05.08, 19:36
      Siedzisz kobiecie na głowie, w jej domu i dziwisz sie ze ona nadal tam
      funkcjonuje jak dotychczas, czyli jak u siebie.
      Ty jesteś u niej a nie odwrotnie.Rozumiem ze jej postępowanie może cię drażnić-
      masz wyjście- wyprowadź sie.
      Nie możesz? To czemu zdecydowaliście sie na dziecko nie mając zaplecza i nie
      będąc samodzielni?
      Ona ma sie nie wtrącać do waszego małżeństwa....no ale to wy wtrąciliście sie w
      jej życie spadając radosna gromadka do M3...Pomyślałaś jaka to "przyjemność" gdy
      w ustabilizowane życie starszych ludzi wkracza młoda para z drącym sie bobasem?
      • die_blume Re: Nadgorliwa teściowa. 23.05.08, 19:47
        Nie wszystko sie chyba da zaplanować, prawda?
        • kozica111 Re: Nadgorliwa teściowa. 23.05.08, 20:02
          "Nie wszystko sie chyba da zaplanować, prawda?"

          Naturalnej śmierci sie nie da....wiec masz racje ze nie wszystko;) ale ciąże jak
          najbardziej - a konkretnie można zaplanować "nizaciazenie".

          Nie ukrywam ze nie jestem obiektywna w ocenie bo znam ja z 2 strony.Moja obecna
          bratowa tez zwaliła nam sie na głowę z mała i zamieszkała w pokoju brata.
          I zaczely sie fochy...Moja mama przynosiła jej jedzenie /zle bo za duzo daje a
          ta tyle nie je/, prala jej ciuchy /zle bo pierze w proszku x a ona zawsze w
          proszku y/ kupila cuiszki dla malej /zle bo kupila w kolorze "męskim"-ciuszki
          poszly ostatecznie dla dziecka sasiadki/.Dodatkowo moja bratowka przy kazdej
          "akcji" mojej mamy wywracala oczami, robiła mine wscieklego pawia i zapadała w
          wielomowiące milczenie.Mamie bylo bardzo przykro.Czy robiła cos zlego? Napewno
          nie, robiła tylko to co robiłaby gdybym ja w domu pojawiła sie z dzieckiem.
          Ja po kilku kiesiacach mieszkania z nimi /choc tak naprawde to oni w koncu
          mieszkali z nami/ miałam fobie; ze za głosno chodze po kuchni, ze pomyliłam sie
          i recznikiem do twarzy wytarłam ręce, ze wypiłam mleko ktore bratowo odłożyła
          sobie na kolacje.....
          A huk z takimi lokatorami! jak sie wyprowadzili odetchnęliśmy wszyscy.
          Zeby nie bylo watpliowosci, nie padlo ze strony bratowej ani jedno słowo;
          dziekuje mamo, tato za goscine...chyba do chwili obecnej mysli ze jej sie
          nalezalo i ze byla "ciemięzona"przez nasz obecność /fakt w koncu na okres ich
          pobytu moglismy sie wyprowadzic do hotelu/.
      • vvrotka Re: Nadgorliwa teściowa. 24.05.08, 10:21
        Nie ważne że jak to ujęłaś "siedzi kobiecie na głowie", zgodziła się na to żeby
        mieszkali więc inteligentny kulturalny człowiek w każdych warunkach zachowuje
        zasady indywidualności i odrebności, szczególnie młodych małzonków. NIC, ale to
        nic nie tłumaczy zachowania tej kobiety, tak zachowują się chamskie,
        nieokrzesane baby z mentalnością kury domowej w najgorszym tego znaczeniu.
        • chicarica Re: Nadgorliwa teściowa. 24.05.08, 10:29
          No, jak widać nie tylko zgodziła się, ale wręcz błagała.
          Jak już ktoś napisał, problem w mężu, nie w teściowej. Facet bez jaj zwyczajnie,
          synuś mamusi.
    • hermenegilda_k Re: Nadgorliwa teściowa. 23.05.08, 19:41
      hanka20074, skoro tak bardzo przeszkadza Ci nadgorliwa teściowa, to po
      prostu wyprowadź się do swojego mieszkania - najprostsze rozwiązanie,
      nieprawdaż? Nie do końca rozumiem, dlaczego teściowa w SWOIM
      mieszkaniu ma się Tobie podporządkować?

      • die_blume Re: Nadgorliwa teściowa. 23.05.08, 19:48
        No ale dlaczego ma ciągle stać synowej nad głową? By jej udowodnic, że "ja wiem
        lepiej, ja jestem lepsza, ja wszystko robie lepiej".
        • hanka20074 Re: Nadgorliwa teściowa. 23.05.08, 23:11
          Temat wyprowadzki wygladal tak-szukalam mieszkania i nawet znalazlam
          ale jak sie dowiedziala ze chcemy sie wyprowadzic to zaczela
          szantazowac emocjonalnie swojego syna a on zeby nie wpedzic matki do
          grobu ulegl.Wiec kiedy zapadla decyzja o pozostaniu z tesciami jasno
          i wyraznie sobie astrzeglam granice "pomocy"ze strony tesciowej.I
          ylo ok-2 dni po czymzaczela "szalec".
          To ona wrecz blagala zebysmy zostali-powtarzam blagala wiec nie
          mowicie ze jej siedze na glowie!!!
          • bj32 Re: Nadgorliwa teściowa. 23.05.08, 23:26
            Nienienie. W tym momencie bierzesz Pana-Męża za tyłek i go
            informujesz, ze albo się wyprowadzacie w troje, albo Ty z dzieckiem.
            I już mniej istotne Twoje nerwy, ale jak w takiej atmosferze
            zapewnic normalne wychowanie dziecku? Co to znaczy, ze mamcia błaga,
            a synuś ulega? To ile on ma lat? 16? Nie da się tak żyć...
            • kobietaabc Re: Nadgorliwa teściowa. 24.05.08, 09:14
              Haniu, to nie teściowa jest problemem, tylko Twój mąż. Podświadomie wiesz, że
              ona ma na niego ogromny wpływ i to Cię denerwuje najbardziej.
              Musisz zmienić jego stosunek do matki, sprawić, żeby Twoje zdanie było dla niego
              najważniejsze, ale nie krzykiem i pretensjami, bo wtedy nic z tego nie wyjdzie.
          • nitka_30 Re: Nadgorliwa teściowa. 24.05.08, 11:15
            Masz męża maminsynka - tak jak ja niestety ... Jedyna rada - wyprowadźcie się od teściowej póki masz jeszcze jakikolwiek wpływ na męża! Ja też chciałam być dobrą synową. Wszystko robiłam pod dyktando teściowej i nigdy nie było dla niej dość dobrze. Wszystko ona robiła najlepiej. Doszło do tego, że nawet zupkę dla córeczki gotowała ona, nie mogłam nawet wyprasować niczego mężowi. Po prostu nic! Skończyło się na mojej nerwicy i depresji. Myślałam, że oszaleję... dosłownie! a mąż oddalał się ode mnie a zbliżał do mamy - a ja nie mogłam nic dla niego zrobić. Praktycznie nie miałam wstępu do kuchni. Z perspektywy czasu wiem, że powinnam nalegać na wyprowadzkę - może moje małżeństwo by przetrwało... Teraz mogę Ci tylko poradzić - jak najszybciej wyprowadźcie się od teściowej!
    • delecta Re: Zawrzyj przymierze z teściem 24.05.08, 12:04
      Bo zakładam, że takiego masz. A jak nie, to podstawcie Babci
      jakiegoś menia. Niech chodzą sobie razem na działki, do kościoła,
      kina, wykłady Uniwersytetu Trzeciego Wieku, medytacje, gimnastyki -
      jest mnóstwo ciekawych zajęć. Teściowa powinna być wśród ludzi.
      Obserwując życie swych rówieśniczek może dojść do wniosku, że
      powinna bardziej zająć się sobą.
      Co oczywiście nie zmienia faktu, że powinnaś się wyprowadzić. Kiedy
      macie szanse na własne mieszkanie - liczysz na to, że uzbieracie za
      10 lat?
      Znienawidzicie sie wszyscy, a Ty będziesz wrakiem człowieka, który
      nie będzie już miał siły cieszyć się własnym dzieckiem.
      Wyprowadź się, z mężem, czy bez.
      Ciekawa jestem, czy mieszkaliście przez jakiś czas u Twoich
      rodziców, czy mąż miał szansę sprawdzić, jak mieszka się z Teściową?
    • burza4 Re: Nadgorliwa teściowa. 25.05.08, 15:39
      już raz wyprowadzka była tuż-tuż, więc zakładam że finansowo jest to
      osiągalne. Trzeba było mocniej się upierać i nie dać się zawojować
      mężowi i teściowej. Bez wyprowadzki nic się nie zmieni. Musisz mieć
      jakiś plan żeby zmienić to beznadziejne status quo. Co dalej?
      wracasz do pracy po macierzyńskim? kto będzie się zajmował dzieckiem?

      musisz mieć jakiś plan i skrupulatnie go realizować. Teściowej nie
      zmienisz, nie wytłumaczysz, mężowi również. Będziesz się spalać
      nerwowo i hodować wrzody.

      Część dziewczyn sądzi że przesadzasz, bo one by z radością powitały
      chęć pomocy. Cóż - ja cię rozumiem. Normalna, dorosła kobieta
      dostaje skrętu kiszek od takiej pomocy. Nikt nie lubi być traktowany
      jak niedorozwinięte umysłowo dziecko - i dlatego taka "pomoc" może
      doprowadzać do furii.
    • 18_lipcowa1 wyprowadz sie po prostu. 25.05.08, 19:04
      wiele mlodych par ma problemy finansowe i nie mieszka z tesciami.
      Smieszy mnie,bo pewnie zyjcie i jecie dzieki nim, prawie naich
      garnuszku i Cie wkurza? Znajdz robote, albo niech maz znajdzie
      lepiej platna, albo niech pracuje wiecej godzini i wyprowadz sie po
      prostu.
Pełna wersja