estutweh
07.06.08, 10:40
Nie wiedzialam gdzie ten watek umiescic, wiec zdecydowalam, ze tutaj.
Nie jestem jeszcze pelnoletnia, ale juz niedlugo. Sytuacja wyglada tak: ojciec
jest alkoholikiem, codziennie wypija po kilka piw, czesto jest pijany. Jest
bardzo agresywny, nie wiem kiedy moge sie odezwac, a kiedy nie. Dreczy, drze
sie, czesto podnosi reke. Jednak nie jest tak, ze jestem katowana, czy pobita,
ale uderzy dosc mocno, szarpie za ubrania i sciska rece tak, ze tylko mysle,
kiedy sie polamia. Cala sie wtedy trzese, placze, po prostu sie boje, ze moze
nam cos (mi i mamie) zrobic. Wyzywa nas, poniza, czesto mowi, ze nas zabije,
albo ze mamy wynosic sie z domu. Nie mozna nic zlego powiedziec, bo od razu
przyjdzie i z piesciami. Na trzezwo tez nie jest dobrze. Tez sie drze, wyzywa,
i nawet za to nie przeprosi, a pozniej udaje, ze nic sie nie stalo.. do
nastepnego razu. Nie ma jak z nim o tym porozmawiac, bo wypiera sie, nic nie
mowi, albo brzydko mowiac robi sobie z tego jaja i udaje glupiego, albo wpada
w szal i sie drze, ze ja gowniarz i nic nie wiem o zyciu. Czesto zmusza nas do
czegos, nie mozemy miec swojego zdania. Nie wiem co robic, mam tego dosc,
psychika mi siada. Od codziennego ublizania wyroslam w przekonaniu, ze jestem
beznadziejna, nic nie warta i do niczego sie nie nadaje. Mam niska samoocene.
Nie moge sie stresowac, poniewaz mam IBS i odbija sie to na organizmie. A
stresuje sie codziennie wlasnie przez niego, wystarczy tylko ze wejdzie do
domu. Najgorzej kiedy mama jest w pracy, a ja jestem sama z nim. Wtedy siedze
jak na szpilkach. Po prostu sie go boje.
Stad moje pytanie: co zrobic? Ograniczyc prawa rodzicielskie, odebrac je? I
jakie beda tego konsekwencje dla obu stron? Moze cos innego da sie zrobic?
Bardzo prosze o pomoc, bo dluzej tego nie wytrzymam ani ja, ani moja mama..
przeciez tez jestesmy ludzmi i mamy prawo do godnego zycia i szacunku.