agata2884
07.06.08, 12:24
Mam 31 lat i jakis czas temu dowiedziałam sie ze ojciec mojego
synka od 7 lat prowadził podwójne życie.rozstałam sie natychmiast.7
lat temu zdradzil mnie pierwszy raz, po rozmowie i jego błaganiach
o wybaczenie stwierdziłam ze dam mu szanse a teraz okazalo sie ze
on z nią wogole nie zerwał.cięzko mi bo mamy 1,5 rocznego synka ale
mu nie wybacze.
ale najwazniejsze jest to ze w koncu zaczelam jakos zyc i prowadzic
normalne zycie.
od jakiegos czasu kolezanki zaczely mnie swatac pomimo moich oporów
no i tak poznalam Tomka.
cały tydz myslalam jak wziac od niego nr tel bo przez 13 lat wyszłam
z wprawy a znajomi mowili mi ze napewno on mnie nie spyta bo jest
zbyt niesmiały.u mnie dodatkowym "problemem" było dziecko bo
wolałabym zeby to własnie on dał mi sygnał.
ale wczoraj odwazyłam sie, spytałam i zgodził sie.Umowilismy sie na
nast tydzien.Bardzo chcialabym sie z nim związac ale strasznie boje
sie w szczegolnosci reakcji jego rodzicow.
Moze on nie dawal mi zadnych sygnałow nie dlatego ze jest bardzo
niesmiały( znajomi mowią ze jego niesmialosc to naprawde wielki
problem)tylko poprostu nie był zainteresowany.
nie mam pojecia jak męzczyzni teraz postrzegają samotne matki?
Bardzo mi na nim zalezy bo poprostu sie zakochalam.co mam robic?czy
poprostu isc powoli do przodu? w tym wypadku ze względu na jego
niesmailosc wszystkie rozmowy (przynajmniej na początku) bede
musiala zaczynac ja.za tydz nasze pierwsze spotkanie sam na sam.nie
wiem jak postępowac...ogolnie jestem osobą bardzo wygadaną ale teraz
strasznie sie boje. nie chce tego zepsuc...pomozcie...co robic...