Rocznice....

    • justynakm1 Re: Rocznice.... 06.04.09, 16:08
      Kochana, jak ja Ci zazdroszczę, ze miałas ten slub! nasz odwołalismy
      przez chorobę Kubusia i juz niegdy do niego nie doszło... moja
      suknia leży w szafie, nie mam siły aby ją rozpakować ani sprzedać...
      Kubusia garnitur wisi w Jego szafei, buty, które miał mieć na
      ślubie, założono mu do trumny... jak strasznie mi przykro, że nigdy
      nie powiedziałam o Nim "mój mąż" ani nie usłyszałam "moja żona",
      choć tak o tym marzylismy... na ostatnim przelewie bankowym, gdy
      robilismy "zrzytkę" na prezenty - napisał "przelew dla żony"....
      Boże, jak ja za Nim tęsknie.. na cmentarz jeżźe codziennie, tam sie
      czuję spokojna, blisko Kuby...widze Jego zdjęcie na grobie, te cudne
      niebieskie oczy i serce mi pęka... i wciąz wierzę, że to tyl;ko zły
      sen..
      • mariola008 Re: Rocznice.... 02.05.09, 14:47
        Rok temu, już rok kiedy widzieliśmy się po raz ostatni.
    • angel259l Re: Rocznice.... 02.05.09, 21:16
      Rok temu piękna majówka,spędzieliśmy ją razem z moim młodszym
      rodzeństwem. Zajmował się swoim rodzeństwem i moją siostrą, uczył
      ją jeździć na rowerze... a jutro Jego brat ma Pierwszą Komunię,
      zaproszenie zostało jeszcze wypisane dla mnie i dla Tomka.. nie mogę
      w to wszytsko uwierzyć, nie potrafię, nie chcę!
      • wdowa120309 Re: Rocznice.... 02.05.09, 22:39
        Ja tez wspominam te majówki zawsze było super...a dziś.....(((((((((((
    • sysia29 Re: Rocznice.... 06.05.09, 21:14
      Dzis mija rok jak umarłam...Wcale nie jest lepiej ,na jutro mam
      naszykowane czarne ubrania.O 9:15 odruchowo spojrzałam na zegarek.I
      przez następną godzinę wyłam.Byłam trzy razy na cmentarzu,na mszy i
      nic,Nic lepiej,a nawet gorzej.Wszystko wróciło ze zdwojoną siłą.Moze
      kiedyś będzie lepiej? Za tydzień ,miesiąc ,rok? Ale nie dziś.Kiedyś
      do cholery musi być lepiej.Bo ja nie mam już siły.JACUSIU,KOCHAM CIĘ
      NAD ZYCIE,BYŁEŚ ,JESTEŚ I ZAWSZE BĘDZIESZ W MOIM SERCU.BARDZO ZA
      TOBĄ TĘSKNIE I TYLKO CZEKAM....
      • kasik2222 Re: Rocznice.... 07.05.09, 08:52
        Kochana trzymaj sie. Ja wiem jak pierwsza rocznica jest straszna,
        przeżyłam ja podobnie jak Ty. I też nie zdjęłam załoby,.. Na drugi
        dzień w pracy szefowa sie zapytała: Pani Kasiu a dlaczego pani na
        czarno? - Dlatego że dla mnie nic sie nie zmieniło. Nic w moim
        sercu. I jeszcze pare miesięcy ubierałam sie na czarno. Przestałam
        jakieś dwa tyg. temu. Przyjdzie czas sam, Ty nic nie przyspieszaj,
        bo i tak Ci sie nie uda. Ale będzie lepiej, musimy w to wierzyć.
        • mariola008 Re: Rocznice.... 09.05.09, 07:48
          2008 rok 9 maj godz 21 przestało bić Twoje serce. Moje też w części umarło. Nie
          wiem jak minął ten rok. Pamiętam tylko pogrzeb, jak biegłam do kaplicy ze złudną
          nadzieją nadzieją, że to tylko zły sen.
          Ale ten koszmar trwa dalej i nie mogę się obudzić.
          • czarna715 Re: Rocznice.... 09.05.09, 17:20
            23 kwietnia minął rok jak przestało bić serce mojego męża,25 kwietnia obchodzilibyśmy 17 tą rocznicę naszego ślubu.Przed wczoraj były moje urodziny,a za tydzień będą urodziny męża(*)...,niestety bez niego.Czeka mnie jeszcze roczek naszego synka,ale nie było mu dane poznać taty;(....to tak bardzo boli.......
    • zagubiona1988 Re: Rocznice.... 10.05.09, 12:06
      Jutro pierwsza rocznica śmierci Tomka... Tak STRASZNIE się boję!!!
      Dzisiaj jest msza święta, którą nie wiem jak przetrwam bo już jestem
      tak nerwowa, że nie daję rady... A jutro...? Wzięłam wolne w pracy
      bo wiem, że nie byłabym w stanie się na niczym skupić... Jak mam
      przeżyć jutrzejszy dzień?!?!?!
      Minął rok... A ja ciąglę się czuję jakby to było wczoraj... Tak
      strasznie się zmieniłam...
      Z nikim nie rozmawiam o tym co się stało bo nie potrafię... Udaję
      tylko, że żyję kiedy tak na prawdę w środku cała się rozsypałam...
      Nie mogę spąc, a jeśli już mi się uda to mam takie sny, że i tak
      budzę się rozwalona...
      Znalazłam sobie nowy problem na którym staram się skupić... I który
      sprawia, że się wykańczam... Niewiele zostało z tej osoby jaką byłam
      wcześniej... Nic nie pomaga i nic nie sprawi, że jeszcze kiedyś będe
      szczęśliwa...
      Zamknęłam się w sobie... Duszę w sobie cały ten ból o którym nie
      chcę rozmawiać, a każda część mojego ciała mówi innym, że coś jest
      źle...
      Nawet na tym forum nie potrafię już pisać... Jedynie czytam i
      dopiero wtedy zdaję sobie sprawę z tego co się stało...
      I tak będzie dalej...?
      • jucha32 Re: Rocznice.... 10.05.09, 14:40
        Najbliższa środa to ta, której diabeł mnie podkusił, żeby zadzwonić
        do siostry i powiedzieć jej, że przyjeżdżamy w odwiedziny.
        Obudziliśmy się rano i rozmawialiśmy na temet wyjazdu do Wesołego
        Miasteczka do Chorzowa. Tzn. ja mówiłam, a mąż słuchał. Tak długo go
        przekonywałam, aż w końcu wyraził zgodę. Potem wstałam z łóżka
        i zadzwoniłam do siostry, że przyjedziemy w sobotę do nich.
        I to był początek końca.18 maja o g. 18:18 minie rok.
        Teraz od 1 maja odprawia się gregorianka. Oprócz tego 18 maja mój
        kolega ksiądz, który zresztą pochował Adama odprawi Mszę w pierwszą
        rocznicę śmierci.
        Jak wygląda moje życie?
        Nijak - to świetne określenie.Żyję, śmieję się, żartuję,
        przeprowadziłam się do nowego domu. Ale to wszystko jest nijakie.
        Żyję pogodzona i zrezygnowana. Przystosowałam się do tego jak jest.
        Radość życia, wspólne marzenia zostały na jednej z ulic Zawiercia,
        tam gdzie odeszła część mnie, gdzie rozsypało się na milion kawałków
        moje serce.
        Ja też się zmieniła. To co kiedyś urosłoby do rozmiarów
        gigantycznego problemu teraz nie ma znaczenia. Zauważam to czego
        kiedyś nie widziałam.Wkurza mnie kwęczenie innych - że mąż za dużo
        pracuje, albo za mało, że dzieci są niegrzeczne, albo za często
        chorują. Wkurza mnie hipokryzja ludzi, ich nieszczerość,
        infantylność.
        Dużo daje mi praca. Dzięki niej ustalił się schemat, który pozwala
        mi żyć. Rano do pracy, dzieci do żłobka i przedszkola. Popołudniu
        coś grzebnę w domu,pobędę z chłopcami, a potem wieczór, czytanie
        bajki, usypianie chłopców.I rano od nowa.
        Bardzo nie lubię długich wekeendów, bo to burzy mój schemat. Jestem
        jedyną osoba w moim szpitalu, która cieszy się, że przychodzi do
        pracy.
        Gdy mówię, że lubię być w pracy ludzie patrzą się na mnie jak na
        wariatkę.
        Przyzwyczaiłam się do mojego nowego, innego życia.Zajęło to trochę
        czasu, ale się udało. Najważniejsze jest teraz dla mnie to, aby
        dzieci były zdrowe
        i niczego im nie brakowało.
        • kam-ta Re: Rocznice.... 14.07.09, 07:29
          a mnie mija dzisiaj rok
          • justynakm1 Re: Rocznice.... 14.07.09, 09:53
            Przytulam Cie mocno w tym bardzo smutnym dniu!
            • tilia7 Re: Rocznice.... 14.07.09, 19:27
              Przyłączam się do przytulania i też ściskam serdecznie
    • b.wicia Re: Rocznice.... 15.07.09, 12:44
      ostatnio strasznie złe dni:(minęło prawie półtora roku, a ja nadal nie wierzę:(za niedługo 9 latek "razem", a tydzień później Jego urodzinki;(((tak mi źle bez Ciebie słonko;(((
      • tilia7 Re: Rocznice.... 15.07.09, 21:18
        Ja po trzech i pół miesiąca też nie wierzę, że będzie lepiej i mam dni okropnie
        złe.Zastanawiam się czy można po prostu umrzeć z rozpaczy, bo jestem tak
        wykończona fizycznie i psychicznie, że momentami naprawdę mam wrażenie, że padnę
        i już nie wstanę
    • zagubiona1988 Re: Rocznice.... 26.08.09, 08:28
      Dzisiaj mój chłopak miałby 22 urodziny...
      Od rana jestem tak nerwowa i jedyne co mi się chcę to płakać...
      Myślałam, że po jakimś czasie przestanie tak boleć... Ale znowu
      WSZYSTKO wraca...
      Tak cholernie za Nim tęsknie...
      Tak STRASZNIE brakuje mi Jego obecności!!
      Znowu ten ból, powracające wyrzuty sumienia, że przecież MOGŁAM coś
      zrobić!!
      Nie mam siły...
      22 lata...
      Pieprzone życie.
      • kasik2222 Re: Rocznice.... 26.08.09, 11:32
        u mnie wczoraj mineło 21 miesiecy, odkąd mój mąż nie zyje:(( wiecie
        że nie wyobrażam sobie że tyle czasu już go nie widziałam? to
        wszystko jest jakby wczoraj, jakby dopiero co sie działo...tylko ból
        zelżał... oswoił się. A dzis całą noc snił mi sie cmentarz. Rozbita
        jestem dzisiaj
    • zagubiona1988 Re: Rocznice.... 05.09.09, 15:43
      Jutro byłaby nasza 6 rocznica...
      6 lat!!!!!!!!!! ;((
    • 0czarna74 Re: Rocznice.... 07.09.09, 09:13
      Radzę sobie jak mogę,płacąc za to wysoką cenę...jak widzisz.Nigdy nie pogodzę się z Twoim odejściem. Ale wiem też,że zrobiłabym wszystko, żebyś był szczęśliwy.Śpij spokojnie.07.09.2006 tej daty nie zapomnę nigdy,to już trzy lata jak...Pamiętaj o nas.Kocham Cię.
      • anaveronika Re: Rocznice.... 09.09.09, 22:16
        dzis jest 3 rocznica naszego slubu. Druga, ktorą spedziłam na grobie Konrada
        • corka.bossa Re: Rocznice.... 18.12.09, 20:59
          Jutro Kochanie skończysz 31 lat...Zawsze mówiłeś że zaraz po 30 zaczniesz się starzeć..To już drugie urodziny bez Ciebie,mam w domu film z "tych ostatnich razem" ale jeszcze nie mogę Go obejrzeć-starczy mi świadomość tego że jest tam,gdzieś schowany..Czego mogę CI życzyć?
          100 lat?zdrowia?Bez sensu...Wiesz jeśli jest jakiś inny świat "tam,gdzieś.."Chciałabym żeby dla Ciebie,tam ,każdy rok bez Nas był tylko minutą...Chwilą ot tak-jakbyśmy stracili siebie na chwilę a oczu w supermarkecie...Wiele myśli mam w głowie ale nijak nie da rady "zamienić"na słowa.Tak mi zle bez Cibie,tak mi zle...
          www.youtube.com/watch?v=DPhNiF4MI7o&feature=related
          Jak to możliwe że przeżyłam tyle bez Ciebie??
    • ls48 Re: Rocznice.... 18.12.09, 21:46
      To bedą moje drugie świeta bez Męza. Spedze je tak jak poprzednie u tesciow
      mojej Corki. W zeszłym roku bylo u nich tak milo, że aż mialam wyrzuty sumienia,
      ze ten czas tak szybko zleciał. Licze na to, ze w tym roku tez tak bedzie, bo to
      straszny czas dla osob w naszej sytuacji.Pozdrawiam cieplutko i zycze
      spokoju,wyciszenia i chociaż troche usmiechu na twarzy.
    • ls48 Re: Rocznice.... 18.12.09, 21:53
      Przepraszam, pomylilam wątki.
      • corka.bossa Re: Rocznice.... 31.12.09, 20:06
        Dziś o 23.40 będzie dziesięć lat,jak się poznaliśmy. To był 31 grudnia 1999 roku,pamiętam gazety pełne były przepowiedni że "świat" się skończy.W pewnym sensie mieli rację-skończył się "świat"bez Ciebie!
        Dziesięć lat-zawsze wszyscy się śmiali "aleście sobie datę wynależli".Każdy sylwester był wyjątkowy,i to nie tylko dlatego że jest "sylwestrem".Śmialiśmy się ze mamy największą imprezę rocznicową na świecie :)
        I dziś też cały świat będzie się cieszył,tylko ja już nie mam z czego...
        • martuskad Re: Rocznice.... 01.01.10, 16:36
          Dziś mija rok jak mojego Wojtka nie ma.Nie wiem jak ja ten czas
          przeżyłam,było trudno,ale teraz jest gorzej,coraz trudniej jest mi
          sie pogodzic z jego śmiercią.Wszystko do mnie wraca,widze go w tym
          samochodzie,takiego spokojnego.Najgorsze jest to,że wszystko
          pamiętam ze szczegółami,a tak chciałabym sie wyłączyć,i zacząć
          wkońcu żyć,żyć przyszłością a nie tylko skupiać sie na ty co było.
          • magdatysz Re: Rocznice.... 02.01.10, 17:30
            jeszcze długa droga przed Tobą.
            U mnie dziś mija 5 lat... i pomimo w miarę normalnego życia w takich
            momentach wspomnienia wracaję i nadal boli tak samo
            • beattrix120309 Re: Rocznice.... 03.01.10, 21:25
              U mnie mija 26 lat jak zmarła moja babcia...to bardzo odległy
              czas... pewne obrazy juz sie pozacierały...ale widok ostatnich chwil
              pozostał już na zawsze. I mysle że ostatnie chwile mojego kochanego
              męża który zmarł 10 misięcy temu nigdy nie znikną z mojej pamięci..
              (((( ten koszmar będzie mnie prześladawał całe życie..(((
      • corka.bossa Re: Rocznice.... 16.10.10, 02:44
        125 Piątek..
        Jak widziałam Go żywego..
        A jutro sobota 125 ,jak musiałam powiedzieć że to właśnie On "tam" leży na podłodze...
        Jakim cudem potrafię to wyliczyc? jak dobrze nie pamiętam co robiłam tydzień temu?
        zawsze tak bedzie??
    • madzik2-4 Re: Rocznice.... 11.01.10, 21:56
      Piszę o tym z lekkim opóżnieniem,ale nie mam kompletnie teraz czasu,córcia jest
      w szpitalu....7 stycznia była 21 rocznica naszego ślubu,a dokładnie rok temu 7
      stycznia w 20 rocznice zawiozłam męża do szpitala,10 stycznie minęło 10 miesięcy
      jak odszedł od nas,a ja nie miałam nawet czasu połączyć sie z nim myślami,nie
      miałam czasu,ale pamiętam na zawsze te daty będa wbite w moja pamięć..........
      • corka.bossa Re: Rocznice.... 05.05.10, 16:25
        Za kilka dni Fifek skończy cztery latka.Wierzyć mi się nie chce-że to już
        trzecie urodziny,bez Sebastiana..
        • xxxkarolinkax Re: Rocznice.... 08.05.10, 11:40
          Dziś mija dokładnie rok..365 dni od kiedy Ł. umarł. Obudziłam się dokładnie o
          tej godzinie..Ale wiecie, nie wiem skad to uczucie, ale jestem spokojna. Wiem,
          że nie cierpi..i wiem, że jest (gdziekolwiek się znajduje teraz) ze mnie dumny,
          że sobie radze, że układam życie na nowo.I dzięki temu też jego dusza jest spokojna.

          I tak naprawde tylko ja wiem ile mnie to wszystko kosztowało, żeby przez ten rok
          znaleść się tu gdzie własnie jestem. A miłość jest wieczna!
    • mpabjaniak Re: Rocznice.... 16.05.10, 21:39
      Rozumiem o czym piszesz,nasza rocznica ślubu była 30 kwietnia wyłam cały
      dzień,jakie to wszystko niesprawiedliwe.
    • kasik2222 Re: Rocznice.... 18.05.10, 08:16
      dziś ósma rocznica naszego ślubu kochany...
    • smutna_26 Re: Rocznice.... 18.05.10, 12:00
      Dziś mija 8 miesięcy od śmierci Marcina, dokładnie o 13:25. 8 najtrudniejszych i
      najsmutniejszych miesięcy w moim zyciu. Przez te 8 miesięcy załatwiłam
      dziesiatki przeróżnych spraw, urodziłam córeczkę i bardzo się zmieniłam. Wciąż
      tęsknię za Marcinem i bardzo chciałabym zeby żył. Gdyby rok temu ktoś powiedział
      mi co mnie czeka to uznałabym go za nienormalnego... Życie jest okrutne ale nie
      wolno się poddawać.
      • agni-123 Re: Rocznice.... 24.05.10, 21:23
        Wczoraj minęło 1.5 roku jak Go nie ma.Wtedy też była
        niedziela.Myślałam,że się powoli układa i się pomyliłam.Wszystko
        pękło jak bańka mydlana.Czemu jak ktoś jest sam to wszyscy go po
        t...u kopią? Czy zawsze będę obrywać od życia,bo nie ma kto mnie
        wesprzeć?Wszyscy dookoła mówia nie poddawaj się a ja się zastanawiam
        ile jeszcze wytrzymam i czy dam radę.Samotność boli.
        • luck29 Re: Rocznice.... 28.05.10, 11:23
          Dziś rocznica NASZYCH zaręczyn... druga, którą obchodzę tym razem już sama :-((( w zeszłym roku przegapiliśmy tę rocznicę i po kilku dniach stwierdziliśmy, że mamy sklerozę. obiecaliśmy sobie, że kolejną rocznicę obejdziemy hucznie, tak jak należy......... nie dane nam to było, ponieważ "ktoś" zdmuchnął mój płomyczek, zgasił moje słońce, zatrzymał moje serce... dziś jestem sama, sama ze wspomnieniami, z bólem i niedowierzaniem, że JEGO na prawdę nie ma. choc zaraz minie rok od śmierci mojego Ł. ja wciąż czekam, czekam, czekam i nie potrafię pogodzic się z tym co się stało. KOCHAM CIĘ TAK BARDZO, ŻE BOJĘ SIĘ ŻE MOJE SERCE TEŻ PĘKNIE... MISIU...
    • black_fenix Re: Rocznice.... 16.10.10, 22:45
      Jutro drugie urodziny naszego synka... pierwsze bez Taty..... Nawet nie moge o tym myslec!! Jak mam sie cieszyc i swietowac??!!
      Dwa tygodnie temu byly JEGO urodziny! To byl okropny dzien!! Wspominalam wszystkie JEGO urodziny, ktore razem spedzilismy.... Kupilam wino, kwiaty.... i wylam...
      A niedlugo Swieta.... nie wiem jak ja je przezyje......
    • mar-y88 Re: Rocznice.... 01.11.10, 16:49
      1 listopada, cmentarz, na którym w tym dniu oczekuję zadumy... grób Marcina jest blisko kaplicy, trwa msza, ludzie stoją nad grobami, śmieją się, dzieci biegają między grobami krzycząc i przewracając znicze. jest ciepło, ale Panie i tak zakładają zimowe płaszcze z najnowszych kolekcji...
      tak bardzo za nim tęsknię;( to już drugi listopad bez niego, a i tak po twarzy płynęły łzy, miałam wrażenie że moi 'bliscy' śledzą każdy mój ruch i dziwią się jak to ja jeszcze mogę płakać. rok temu myślałam że dziś będzie łatwiej stanąć nad jego grobem, teraz wiem że było jeszcze trudniej;((
      ;(((
      kiedy w końcu będę mogła myśleć o nim bez łez w oczach i dławienia w gardle?
      • beattrix120309 Re: Rocznice.... 01.11.10, 18:02
        Mój to tez drugi 1 listopad bez mojego Kochania i po raz drugi stałam samotna z córeczką nad grobem. Moi bliscy sa daleko ....kiedys jeździłąm do mamy a teraz stoję tu u siebie sama i pełna zadumy.
        • beattrix120309 Re: Rocznice.... 21.12.10, 23:18
          Wczoraj byłą by nasza 7 rocznica ślubu...wszyscy pamiętali...ale nikt nie śmiał wspomnieć bo wiedzą jak to bardzo boli...((( Mój tato tylko wspomniał że jest myślami przy mnie...a ja wiem co to oznacza.
          Byłąm na cmentarzu zapaliłąm znicze zostawiłam 7 czerwonych róż ( i co z tego że zmarzły..(( ) popłakałam sobie i wróciłam do domu.....dalej ciągnąć ten wózek.
    • grosz-ek Re: Rocznice.... 17.11.10, 23:14
      Urodziny bliźniaków - takie puste.bez mamy ...
    • agni-123 Re: Rocznice.... 23.11.10, 18:00
      Dzisiaj mija 2 lata jak Go nie ma. Staram się żyć normalnie, bo nic nie poradzę. Mniej płaczę, więcej się uśmiecham, ale ten ból w sercu jest ze mną cały czas. Pomimo dzieci i rodziców to tak naprawdę jestem sama. Czasem chciałabym cofnąć czas, aby jeszcze choć raz móc Go zobaczyć i usłyszeć Jego głos. Ale to niemożliwe i właśnie to tak boli.
      • abi-23 Re: Rocznice.... 23.11.10, 18:45
        ja dzis też mam rocznicę mija 16 miesięcy, długich okropnych miesięcy, może również mniej płaczę chociaż jak już zacznę to nie mogę przestać, może trochę zwracam uwagi jak wyglądam nawet chce mi się umyc włosy, ale z przerażeniem patrzę na kolejny samotny wieczór, kolejne puste jutro, mimo zaangażowania w pracę rodziny wspaniałej , jakoś nadal nie moge odnaleźć sensu w codziennych zmaganiach z codziennością, a jedyne o czym marzę to odzyskanie spokoju przecież cała reszta marzeń legła jak domek z kart a najważniejsze i tak nigdy się nie spełni,
    • grosz-ek 35 urodziny i 100 dni od wypadku 11.01.11, 00:04
      12 stycznia dwie okrągłe daty: 35 urodziny żony i dokładnie 100 dni od jej wypadku. Czekoladowy torcik lodowy kupiony, żona i goście zaproszeni. Wytrzymam?
      • proy0311 Re: 35 urodziny i 100 dni od wypadku 11.01.11, 15:17
        Tak.
        • grosz-ek Re: 35 urodziny i 100 dni od wypadku 13.01.11, 22:02
          Ufff, nie było tak najgorzej. Dołek był, ale dzisiaj dla odmiany - górka. Taka normalka. Organizacyjnie mi nie wyszło do końca, tak jak chciałem, ale z dziećmi zapaliliśmy świeczki na torcie, zaprosiliśmy mamę, razem w jej imieniu zdmuchnęliśmy świeczki, wspólnie zaśpiewaliśmy "Happy Birthday" (bo jakoś polskie "Sto lat" nam nie leżało), a córka "(coś)... Geburstag" - nawet fajnie to brzmiało. Pochwaliliśmy się tortem, a później złożyliśmy jubilatce życzenia. Torcik smakował wybornie. Dzieci wyglądały na zadowolone. Na koniec, już późnym wieczorem, napisałem do niej długi list. I dzisiaj jestem w dobrym humorze. Więc chyba żona jest zadowolona z urodzin.
          • proy0311 Re: 35 urodziny i 100 dni od wypadku 14.01.11, 09:35
            :)
    • smutna_26 Re: Rocznice.... 21.01.11, 01:55
      Wczoraj, 20.01. minęła 4 rocznica naszego ślubu. 4 lata temu wracaliśmy do domu z wesela i rozpakowywaliśmy prezenty. Jaka byłam wtedy szczęśliwa... A dziś... hmmm.... Moje zycie znowu nabiera kolorów. Od 3 tygodni spotykam się z kimś. Dziś byliśmy razem na grobie Marcina. Położyliśmy kwiaty - 4 czerwone róże - i zapaliliśmy znicze. Marcin zawsze będzie w moim sercu ale otworzyłam się na nowe, niespodziewane uczucie i nie żałuję bo świat znowu staje się piękny. Pozdrowienia dla Was wszystkich, zwłaszcza dla tych którzy ostatnio dołączyli i życzę żeby i dla Was kiedyś znowu zaświeciło słońce... :)
      • kam-ta Re: Rocznice.... 21.01.11, 11:10
        Dwa i pół roku po śmierci męża, dokładnie tego samego dnia umarła moja mama.
        Czuję się okropnie.
        Od pogrzebu mamy nie byłam na cmentarzu, bo nie mogę, jest to chyba mechanizm obronny mojego organizmu, broni sie przed czymś czego już doświadczył. Mogłabym przytoczyć jeszcze inne na to przykłady. Wiem jednak, że muszę sie z tym zmierzyć aby iść w mojej żałobie dalej.
        A myślałam, że już wychodzę "na w miarę prostą".
        • vipercia Re: Rocznice.... 26.01.11, 00:25
          jutro minie 15 miesięcy od śmierci mojego Męża ... dalej ciężko i coraz bardziej mi Go brakuje, chociaż już mniej rozpaczam i próbuję żyć w miarę normalnie
          ... tylko czasami chwyta taki smutek i żal, że już NIGDY nie będzie NAS, tylko ja TU a On TAM
    • mar-y88 Re: Rocznice.... 10.02.11, 17:29
      Dokładnie 2 lata temu po godzinie 17 zgasło życie mojego ukochanego.. powinnam te 2 lata jakoś podsumować, powinnam spojrzeć w przeszłość z ulgą, że mam te 2 lata za sobą, tym czasem nie zrobię tego gdyż po tych 2 latach nic się nie zmieniło, nadal tak samo tęsknie, nadal tak samo boli, nadal tak samo nie chcę mi się żyć, nadal tkwię w czarnej dziurze i rozpaczy, w głębokiej żałobie, która nie pozwala mi normalnie funkcjonować. co więcej żałuję że od 2 lat nie jestem razem z moim ukochanym, kochanie przepraszam, że nie było mnie z Tobą w tym cholernym samochodzie, że Cię zostawiłam... mam wątpliwości czy kiedykolwiek można w ogóle nie tęsknić tak bardzo, zastanawiam się czy kiedykolwiek będę umiała żyć mimo tego co się stało...
      • corka.bossa Re: Rocznice.... 10.02.11, 23:56
        Przytulam Cię mocno-mam dokładnie takie same odczucia...i do tego te cholerne nie dowierzanie.. jak to możliwe? że przeżyłam tyle czasu ? i nadal żyje ???
        • luck29 Re: Rocznice.... 12.02.11, 21:28
          Nie wierzę, że jutro minie 19 miesięcy od tego koszmarnego dnia, tego koszmarnego popołudnia, tej koszmarnej godziny...19 długich miesięcy samotności i ogromnej tęsknoty... i nie ma dnia, w którym bym o nim nie myślała, nie ma chwli, w której bym zapomniała... nie sądziłam, że aż tak GO KOCHAM (...), może gdyby moja miłośc nie była tak prawdziwa to było by mi lżej? 19 miesięcy...
    • grosz-ek 14.02: walentyki,imieniny,4 miesięcznica pogrzebu 13.02.11, 02:12
      Mam ochotę się zalać. Zalać w trupa i obudzić się obok żony. Bez tych wszystkich cholernych emocji.
      • beattrix120309 Re: 14.02: walentyki,imieniny,4 miesięcznica pogr 13.02.11, 19:37
        U mnie wczoraj mineły 23 miesiące.....sama nie wiem jak i kiedy.......a dolina cora to głębsza....znów wpadam w czarna dziurę....zaczynaja siadac mi nerwy....
        • corka.bossa Re: 14. 07.03.11, 19:00
          Trzy lata temu ostatni raz, z Nim rozmawiałam...
          Pamiętam jak czekałam, aż wróci do domu...A jutro będzie trzy lata,jak musiałam zidentyfikować jego zwłoki. Jak musiałam upewnić się że to naprawdę On tam leży.Trzy lata ...
          • mar-y88 Re: 14. 07.03.11, 19:16
            to tak duzo, a zapewne jednocześnie tak mało... przytulam Cię w tym ciężkim czasie.
Pełna wersja