agrafka781
23.06.08, 08:45
Witam
mój mąż nie potrafi przyznać się, że coś zrobił źle, zawsze szuka
winnego, podam kilka przykładów
1. Jeśli nie może czgoś znaleźć w domu to zaraz wymyśla, że na pewno
ja sprzątałam i gdzieć to połozyłam- oczywiście okazuje się,że to
jednak on gdzieś to schował,
2. Kiedy robimy razem np. kolację i coś spadnie mu na podłogę to
moja wina- bo ja to tam położyłam
3.Wczoraj mieliśmy jechać na działkę do znajomych, nie znaliśmy
drogi- więc zamiast zadzwonić do nich i o tą drogę zapytać-on jest
kierowcą- powiedział,żebym to ja zadzwoniła- nie wiadomo po jaką
cholerę, bo przecież to nie ja mam zrozumieć jak tam dojechać tylko
on. W końcu znajomi zadzwonili do nas , męża akurat nie było więc mi
przekazali jak dojechać- a jak zaczęliśmy błądzić- to znowu była
moja wina. Ja myślę,że on nie chciał zadzwonić- żeby w razie
gdybyśmy nie mogli trafić nie było na niego tylko na mnie.
Strasznie mnie to wkurza. Co z tym zrobić?
Dodam,że ja niegdy nie mam pretensji do męża nawet jeśli faktycznie
coś zgubi, zbije czy pomyli drogę. Ojciec męża był alkoholikiem i
bił dzieci.