mamakangurzyca3
24.06.08, 15:31
Nie myślałam,że tu napisze,ale nie mam z kim pogadać.Zostałam sama
z dziećmi.Układam sobie życie z cudownym mężczyzną,nigdy przy nikim
się tak nie czułam.Jestem w ciąży za tydzień urodzi nam się
synek.Teraz siedzę w domu i staram sie odpoczywać.Jednak jest jedna
rzecz która mnie niepokoi.Bardzo się kochamy,jest nam ze sobą
dobrze,lecz coraz cześciej się zdarza,że przy jakiejś sprzeczce
słyszę od niego,że jestem głupia.Prowadzę firmę,nieźle mi
idzie,jednak zarabianie i dbanie o nią zajmuje mi dużo
czasu.Planujemy otworzyć spółkę i chcę rozwijać się dalej,by nasze
dzieci miały jakąś przyszłość.Jednak ostatnio usłyszałam,że to co
robię jest bezsensu.Dobiło mnie to.Mój szacunek do samej siebie
spada na łeb na szyje,boję się bo jestem przed rozwiązaniem,popadne
w depresję i co będzie ze mna?Rozmowa nic nie daje,obraża się i
mówi,że nie chce żyć beze mnie.Co ja mam z tym zrobić?Nie umiem
zrezygnować z pracy,którą wykonuję,lubię ją.Wiem,że jak pójdę
do "normalnej "pracy nie jestem w stanie tyle zarobić nawet przez
cztery miesiące co teraz w miesiąc.Co ze mną jest nie tak?Czuję,że
jestem beznadziejna i nie umiem zatrzymać mężczyzny przy
sobie.Kocham Go bardzo i wiem,że On mnie też,ale co się stało?
Cholernie mi przykro,nikt tak sie do mnie nie odzywał.A może
faktycznie jestem do niczego?