maga761
01.07.08, 10:14
Wiem, że o wpływie babć na wnuki było już trochę ale chyba zawsze
sprawy
różnią się trochę od siebie. Więc pozwolę sobie się trochę pożalić.
Mam
dwójkę dzieci, córkę 8 i syna 5 lat. Moja mama od początku miała
duży wpływ
na moją córkę. Była to trochę moja wina, ponieważ mąż pracował a ja
wiele
czasu spędzałam u mamy choć mamy swoje mieszkanie. Mama pozwalała jej
często na to, na co ja nie pozwalałam. czasem ja mówiłam swoje a mama
swoje. W każdym razie jest "rozpuszczona" bardzo i bardzo związana z
babcią, wręcz ja mówię, że uzależniona ponieważ kiedy jeden dzień nie
jedziemy do niej, marudzi kiedy pojedziemy do babci bo ona się
stęskniła.
Najbardziej martwi mnie to, że kiedy ja albo mój mąż na coś się nie
zgadzamy babcia po cichu mówi do mojej córki, że pójdzie tam gdzie
chce lub
dostanie to czego chce. Córka ma nadwagę i nie powinna jeść słodyczy,
pozwalamy jej na to tylko w soboty i niedziele, oczywiście babcia
kupuje
małej słodycze częściej. Inaczej jest z synkiem, którego babcia
traktuje
gorzej, kiedy kłócą się zazwyczaj wini małego i wyzywa go.
Ja pracuję od niedawna i nie chcę brać zwolnień,zresztą tak
ustalałam z mamą kiedy szłam do pracy, że będzie zostawać z dziećmi
gdy będą chore a kiedy mały był chory babcia niechętnie z nim
zostawała, pytała czy rzeczywiście nie może iść do przedszkola (miał
zapalenie oskrzeli). Umowę o pracę mam do końca
sierpnia, nie chcę szukać nowej pracy ale zająć się dziećmi i
postarać się
żeby miały mniejszy kontakt z babcią (córka chodzi do szkoły na drugą
zmianę więc rano zawożę ją do babci) jednak mąż mniej zarabia od
jakiegoś
czasu więc może być nam ciężko. Nie wiem jednak czy jest inne
wyjście.
Proszę o radę.