nerwowy dwulatek

03.07.08, 19:21


Witam. Mam problem z moim synkiem. Jest bardzo nerwowy i nie wiem jak mam z
nim postępować żeby to się nie pogorszyło. Mały miał złamaną nogę i po tamtym
zdarzeniu stał się bardzo nieznośny. Tym bardziej że gips miał rozcinany piłą
i przestraszył się do tego stopnia że nawet grających zabawek się bał. Teraz
powoli mu to mija ale często ma sny (bo mówi przez sen) i płacze. najgorzej
jest jak się rozbudzi bo wtedy wrzeszczy jakby go ktoś ze skóry obdzierał i
nawet mi nie da się uspokoić. Poprostu zostaje mi tylko stać i patrzeć jak
moje dziecko ponad pól godziny wrzeszczy jak opentane. Dodam jeszcze że przez
prawie rok miał problemy z brzuszkiem, lekarze powtarzali że jest zdrowy a on
wił się w nocy z bólu, więc myślę że codzienne budzenie się w nocy z bólem też
nie zostało obojętne. Obecnie jestem w 7 miesiącu ciąży i obawiam się że
niedługo w ogóle nie będę spała bo albo jedno będzie płakało albo drugie. Nie
wiem co mam z tym zrobić, nie chcę tylko patrzeć, chcę pomóc.
    • kicia031 Re: nerwowy dwulatek 04.07.08, 09:23
      No po takich przejsciahc nic dziwnego, ze dziecko jest zestresowane
      i straumatyzowane. Wybierz sie psychologa dzieciecego.
    • jola_ep Re: nerwowy dwulatek 04.07.08, 10:04
      > najgorzej
      > jest jak się rozbudzi bo wtedy wrzeszczy jakby go ktoś ze skóry obdzierał i
      > nawet mi nie da się uspokoić.

      Próbowałaś zapalić światło, wyjść z nim do innego pokoju?

      Pozdrawiam
      Jola
      • vjolka83 Re: nerwowy dwulatek 04.07.08, 13:04
        Ja też się nie dziwię, dla niego to było straszne. Próbowałam i ze światłem,
        nawet lampkę na noc zostawiałam. przez pewien czas nawet spał z nami w sypialni.
        Jeszcze wcześniej rozbudzony w środku nocy szedł do babci. Niestety nic to nie
        daje.W dzień też jak coś mu nie pasuje (ostatnio na bilansie dwulatka) jest
        wrzask i też nie wiadomo co z nim zrobić, bo aż się rzuca na podłogę, garściami
        wyrywa sobie włosy. i jak się wtedy zachować? krzyczeć? mówić do niego? nie
        reagować w ogóle?
        • jola_ep Re: nerwowy dwulatek 04.07.08, 15:56
          Fachowcem nie jestem, a dzieci mam już podrośnięte i raczej z tych spokojnych.

          Ale moja dwójka w wieku ok. dwóch lata budziła się w nocy z krzykiem. Podobno to dość typowy dla tego wieku objaw. Podobno bywa tak, jakby dziecko nie potrafiło jeszcze obudzić się i chociaż ma otwarte oczy nadal śni i przeżywa koszmar. Wtedy najlepszym wyjściem nie jest jego utulenie (zresztą nie da się), ale próba obudzenia własnie poprzez włączenie światła, czy wyniesienie dziecka do innego pomieszczenia.

          Oczywiście trzeba wykluczyć problemy zdrowotne.

          > i jak się wtedy zachować? krzyczeć? mówić do niego? nie
          > reagować w ogóle?

          Zanim dojdzie do takiego ataku, można spróbować zagadać, odwrócić uwagę itp. Ja robiłam tak: najpierw trzeba zadać o bezpieczeństwo dziecka (więc np. przenosiłam z ulicy na chodnik), potem przykucałam i patrząc mu w oczy mówiłam, że widzę, jak bardzo go to rozłościło, poczekam, aż mu złość przejdzie itp. i spokojnie czekałam, aż przejdzie :) Gdy zauważyłam, że da się już z nim nawiązać kontakt, zwykle odwracałam uwagę, zagadywałam itp. Ale dopiero wtedy.

          Nie widziałam sensu, aby coś robić, krzyczeć, przytulać w trakcie jego "ataku", bo zwyczajnie zachowywał się, jakby nic do niego nie docierało. Mam wrażenie, że moja spokojna obecność sprawiała, że jego ataki trwały krócej. Kiedyś próbowałam wyjść, ale spojrzał na mnie takim wzrokiem, że zostałam. Wyglądał tak, jakby sam nie rozumiał, coś z nim dzieje, dlaczego tak reaguje.

          Z czasem takie ataki przeszły mu i złościł się już normalnie ;)

          Pozdrawiam
          Jola
          • vjolka83 Re: nerwowy dwulatek 04.07.08, 16:42
            dziękuję bardzo :) pozdrawiam serdecznie
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: nerwowy dwulatek 06.07.08, 12:26
      Nie krzyczeć i nie wychodzić. Robić tak jak radzi "jola" lub jednak
      przytulić trochę mocniej i spokojnie pokołysać mówiąc cały czas to
      co wydaje się Pani , że dziecko przeżywa : boisz się, jesteś zły,
      czegoś nie dostałeś, boli cię, nie wiesz co się z Ttoba dzieje.
      Potem powoli wprowadzać narrację z "tu i teraz" : zobacz jest
      ciemno, wszyscy śpią, zaraz będzie obiad, przytul się do mnie itp.
      Nigdy dziecka nie zostawiać w takim stanie. Podobną metodę stosować
      w miejsczch pubilcznych, i nie dać się zbić naporem otoczenia: źle
      wychowane dziecko, na co ta matka mu pozwala, proszę go uspokić,
      itp.
      Czasem właśnie świat zewnętrzny przeszkadza w uspokojeniu
      przestarszonego i niespokojnego dziecka lub własne wewnętrzne
      przeświadczenia , jaką matką być należy lub , ze skuteczność
      macierzyństwa mierzy się wyłącznie grzecznością dziecka.
      Pani synek przeszedł coś trudnego, asymiluje to jak umie, może
      rzeczywiście jest trochę bardziej pobudliwy emocjonalnie. Trudno.
      Trzeba jakiś czas podążać za nim. Spokój, cierpliwość i dobroć w
      dłuższej perpektywie się opłacają. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • vjolka83 Re: nerwowy dwulatek 07.07.08, 21:56
        dziękuję bardzo za odpowiedź :)
Pełna wersja