toksyczna matka

05.07.08, 22:20
Przykro mi o tym pisac, ale nie potrafię w ogóle przebywać ze swoją
mamą. Jestem sama mamą 2 letniego chłopca, a moja mama pomaga mi,
gdy jestem w pracy. Mama totalnie ingeruje w moje życie, gani mnie,
jak małe dziecko, gdy jest nieposprzątane, przymusza do jedzenia, na
każdym kroku krytykuje, uważa, że nie potrafię zajmować się
dzieckiem, zawłaszcza je, sama czuje się chyba jego matką.
Doprowadziła mnie na skraj depresji. Mam silną nerwicę (chyba, gdyż
po zdenerowowaniu się brakuje mi tchu, boli mnie w klatce
piersiowej) i co najgorsze - mam ataki agresji, które odbijają sie
na moim synku - potrafię go szarpnąć, itp. Pomóżcie proszę, co robić.
    • zefirekk Re: toksyczna matka 05.07.08, 22:49
      dziecko do żłobka, a Ty po poradę do specjalisty. Od matki się odciąć.
    • lotos7 Re: toksyczna matka 05.07.08, 22:59
      Czesc, mam podobny problem. Moi rodzice od zawsze faworyzowali jedno z rodzenstwa. Od kilku dni w końcu to sobie uswiadomiłam. Nie jest mi wcale łatwo i nie mam pojecia co z tym zrobic. Ale chyba nalezy sie od tego odciąc emocjonalnie (na tyle na ile to mozliwe). Nie mozemy przeciez tak samo postepowac wobec wlasnych dzieci... powodzenia
    • arwen8 Re: toksyczna matka 06.07.08, 14:20
      anika99dwa napisała:

      > Pomóżcie proszę, co robić.

      Zacznij od lektury książki, która nie tylko pomoże Ci lepiej zrozumieć sytuację w której się znalazłas, ale też nauczy Ciebie, jak zmienić sposób reagowania na zachowanie i słowa matki (reakcje niedefensywne), pomoże Ci uzyskać emocjonalną niezależność. Książka to zawsze dobry początek. Potem można poszukać odpowiedniej terapii.

      Przede wszystkim polecam "Toksycznych rodziców" oraz "Szantaż emocjonalny" Susan Forward.
    • owieczka69 Re: toksyczna matka 08.07.08, 10:50

      Ja na Twoim miejscu znalazłabym oczywiscie opiekunke do dziecka i
      podziekowałabym mamusi za pomoc.
      Taka osoba w domu to gorzej niź choroba.

      Duzo siły ci życzę.
      pozdr.
      owieczka
      • mozambique Re: toksyczna matka 08.07.08, 13:35
        mamunai toksyczna ale darmowe opiekowanie sie dzieckiem juz
        toskyczne nei jest ?
        • uli Re: toksyczna matka 08.07.08, 16:14
          I ta brutalna prawda postawiła Cię przed wyborem: biedniej, ale z godnością, czy
          toksycznie, za to z oszczędnościami....

          Podpowiem. Najtaniej (terapia jest kosztowna, nalezy to przemnożyć przez 2, bo
          potem dziecko też będzie miało prawdopodobnie problemy) i najzdrowiej i tak
          wyjdzie ta opcja: wyprowadźcie się. Przecież pokój to też tak naprawdę jest
          rozwiązanie. Gminy dają zasiłki na dziecko samotnym matkom. Dziecko ma juz 2
          latka - może faktycznie żłobek albo opiekunka??
          • verdana Re: toksyczna matka 08.07.08, 20:29
            czyli uważasz, ze matka jest toksyczna, ma sie nie wtracać w Twoje
            życie, ale spokojnie moze się oopiekować Twoim dzieckiem, byle byla
            cicho i nie robiła uwag/
            No wybacz - jak się wykorzystuje matke jako darmową pomoc, to matka
            ma pewne podstawy mysleć, ze się jeszcze nie doroslo. Cos za coś -
            chcesz miec opiekunke do dziecka za darmo - to płacisz za to czym
            innym.
            I w doddatku nie rpzeszkadza Ci zostawianie wlasnego dziecka osobie
            podobno toksycznej? Na dziecku Ci nie zalezy?
    • mskaiq Re: toksyczna matka 09.07.08, 11:33
      Jest wiele takich matek, wierza ze krytyka uczy i caly czas
      krytykuja, wierzac ze pomagaja. Takie dzialanie prowadzi do
      depresji, do niskiej samooceny i wielu problemow psychicznych.
      Probuj rozmawiac z Mama, mow Jej co czujesz i do czego prowadzi Jej
      krytyka. Moze warto zabrac Ja do psychologa ktory rozumie i potrafi
      wytlumaczyc Twojej Matce do czego prowadzi Jej dzialanie.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • lubie.misie Re: toksyczna matka 09.07.08, 11:58
        Zabrać warto mame do psychologa, owszem :). Już widzę jak chętnie
        idzie :).
        Dorosłość, czyli dojrzałość, w moim pojęciu, polega właśnie na tym,
        by umieć oderwać się emocjonalnie od rodziców.
        Niektórzy do końca życia pozostają dziećmi, (nawet gdy ich rodzice
        dawno już nie żyją) i to doskonale widać w roszczeniowych postawach,
        że to ktoś powinien im zapewnić szczęśliwe i dostatnie życie.
        Odrywanie się od rodziców to baaardzo bolesny i trudny proces
        samorozwoju
Pełna wersja