Miłość czy pieniądze?

21.07.08, 12:11
Co byście zrobiły na moim miejscu? Żyły byście z człowiekiem który daje wam
wszystko oprócz miłości?,dom, samochód,pieniadze,wakacje itp. Niestety nie ma
"tego czegos". Czy zostawic to wszystko i zaczynać od nowa z kimś kogo kocham
ale kto, nie ma mi nic do zaoferowania poza miłością?
    • triss_merigold6 Re: Miłość czy pieniądze? 21.07.08, 12:24
      "Nie ma nic do zaoferowania poza miłością" brzmi niepokojąco.
      Kojarzy się z bezdomnym i bezrobotnym romantycznym artystą. Na
      romans dobre ale nie na życie. Pan ma jakiś status finansowy czy
      goły kompletnie?
    • alexxa6 Re: Miłość czy pieniądze? 21.07.08, 12:24
      Trudny wybór;-) Samą miłością też się żyć nie da, po jakimś czasie miłosne
      uniesienia powszednieją i trzeba pomyśleć jak zapłacić rachunki itp.To że
      "miłość pokona wszystkie trudności" to tylko na romantycznych filmach;-)
      Rzeczywistość jest prozaiczna.Ja osobiście nie uznaje sytuacji"głodno, chłodno,
      boso i bezdomnie byle razem".
    • prochottka1 Re: Miłość czy pieniądze? 21.07.08, 12:30
      czekolada
      a co ty masz do zaoferowania partnerowi poza miloscia?
      jak bys sie czula gdyby partner byl z toba tylko dla pieniedzy
      bo masz dom auta wakacje.
      zacznij sama zarabiac bylo cie stac na wakacje i inne wygody i
      znajdz faceta ktörego bedziesz kochac
      • czekoladaaaa Re: Miłość czy pieniądze? 21.07.08, 12:37
        Mi się wydawało,że jestem szczęśliwa, nagle pojawił się ON i cały mój świat się zawalił. To jest ojciec mojego dziecka, moja pierwsza miłość. Wrócił i twierdzi,że się zmienił,że ma prace, kocha mnie i synka i chce nas odzyskać. Czuję się jak idiotka nie wiem co mam robić,wszystko wróciło do mnie:((((
        • nataliak9 Re: Miłość czy pieniądze? 21.07.08, 12:42
          a mężczyzna, z którym teraz jesteś dał ci oparcie, razem
          wychowujecie dziecko, które nie jest jego. rozumiem, że jest dobry,
          nie masz problemów itp. z jakis przyczyn rozstałas sie z tym
          pierwszym panem,nagle skądś wrócił i chce miec rodzinę. zastanów sie
          dobrze, z doswiadczenia nie polecam takich powrotów po latach. serio.
    • nataliak9 Re: Miłość czy pieniądze? 21.07.08, 12:32
      a ma chociaz ten biedak jakies perspektywy? wszystko zależy od
      bardzo wielu rzeczy. jeżeli ten od miłosci ma dwadzieścia parę lat,
      studiuje itp. to byłoby niezwykłe gdyby mógł zaoferować wszystkie
      dobra materialne. jeżeli jednak załózmy jest około 40 letnim panem,
      który faktycznie nie ma nic to ja bym podziekowała. w pewnym wieku
      normalni ludzie coś juz mają, świadczy to o ich zaradniści,
      odpowiedzialności itp.pytanie czy tobie wystarczy miłość i urlop w
      mieszkaniu (może i wynajetym) do konca zycia?
      • nataliak9 Re: Miłość czy pieniądze? 21.07.08, 12:33
        no i oczywiście, czy ty godzisz sie zakasać rękawy?
        • czekoladaaaa Re: Miłość czy pieniądze? 21.07.08, 12:42
          Oboje jesteśmy młodymi ludzmi, chciałabym żebyśmy razem coś osiagneli żebysmy
          zapracowali sami na wszystko,nie boje sie pracy tylko boje się ryzyka,że sie nie
          uda i już nie będe miała gdzie wrócić.
          • nataliak9 Re: Miłość czy pieniądze? 21.07.08, 12:45
            w wyżej opisanej sytuacji jak odejdziesz to pewnie nie bedziesz
            miała gdzie wrócic.ludzi nie traktuje sie jak eksperymenty czy
            zabawki. dlaczego ci nie wyszło z tym pierwszym wczesniej? a
            dlaczego miałoby wyjs teraz?ludzie az tak bardzo sie nie zmieniają.
            • czekoladaaaa Re: Miłość czy pieniądze? 21.07.08, 12:48
              wtedy byliśmy młodzi zrobił mi dziecko i nie dorósł do roli taty ale to miłość
              mojego zycia teraz jestesmy dorosli inaczej patrzymy na świat on ma plany jakieś
              tam...
              • nataliak9 Re: Miłość czy pieniądze? 21.07.08, 12:59
                rozumiem, że macie wspomnienia jak było pięknie, jacy byliście
                szaleni, romantyczni i zakochani..pewnie aż masz dreszcze...życie
                was zweryfikowało, pan był niedojrzały, poszedł sobie zostawiając
                wspomnienia i dzidziusia. ktos inny zastapił tego chłopca, jest
                ojcem dla dziecka i zdaje sie prawdziwym partnerem dla ciebie, ale
                nie przezyłas z nim tych emocji przez duże E. pierwszy pan ma jakies
                plany, a jak byliscie razem to nie mieliscie żadnych planów? ani
                jednego wspólnego planu? co wyszło z tych planów? po prostu gość cię
                kręci dalej, uwierzysz mu we wszystko,mięknął ci nogi na widok jego
                błysku w oku, popierniczysz to co do tej pory masz. rób jak uważasz,
                żebys kiedyś nie żałowała, bo zycie nie zawsze daje wiele szans, a
                ty już jedną dostałaś. to tyle ode mnie. pa!
          • triss_merigold6 Re: Miłość czy pieniądze? 21.07.08, 12:50
            Czyli pan jest totalnym gołodupcem, który nagle dostał ciśnienia na
            stabilizację. Odstrzał.
    • aniazavonlea Re: Miłość czy pieniądze? 21.07.08, 13:17
      No wiesz Ty i się zastanawiasz? ojciec Twojego dziecka raz Ci zawiódł i dziecko
      a Ty teraz chcesz zobaczyc czy 2 raz tego nie zorbi? Zrobi tylko na razie chce
      sobie zrobic poczekalnie u Ciebie pobawić się ale wtedy juz obecny parner chyba
      nie bedzi emiakl ochoty Cie głaskac po głowce, zastanów się bo to wszytsko
      grząskie, jestes nieodpowiedzialna skoro po tym co się stalo pozwalasz sobie na
      taki romans i niejako zawodzisz obecnego partnera...moze obecnego nie kochasz
      bo nie funduje Ci hustawki nastrojow i nie kopnie w tyłek gdy mu sie znudzisz,
      zbyt spokojny nie...nie mozna liczyc na emocje najwyzszych lotów..

      • marzeka1 Re: Miłość czy pieniądze? 21.07.08, 13:27
        Może jednak zastnów się, bo opis pana brzmi dla postrannych niepokojąco.Jaką masz pewność, że panu po jakimś czasie nie znudzi się zabawa w rodzinę,męża i ojca, a ty nie zostaniesz np. z kolejnym dzieckiem, owocem, "wielkiej" miłości???? Im dłużej żyję i przyglądam się różnym związkom widzę, jak bardzo ulotne są motyle w brzuchu,emocje, a na czymś takim chcesz budować nowy/stary związek???? Żal mi obecnego patrnera, nie zasłużył na coś takiego.
        • verdana Re: Miłość czy pieniądze? 21.07.08, 18:44
          Taa, odczekał a z zamozny facet odchowa mu dziecko i teraz
          przychodzi odebrać sobie "wielką miłość". To, ze przy okazji dziecko
          straci prawdziwego ojca, a porzucona dziewczyna z dzieckiem, ktora
          jest ustabilizowana bedzie musiala zaczynac wszystko od nowa - to go
          nie wzrusza. Ot, co za problem, przeciez on "kocha".
          Ja bym go wyrzucila razem z taka miloscia. Nieodpowiedzialny byl i
          nieodpowiadzialny pozostał.
    • 18_lipcowa1 Re: Miłość czy pieniądze? 21.07.08, 19:52
      nie, szukalabym pana w typie kochanka + przyjaciela - bo to jest
      wlasnie milosc i do tego zaradnego
      i mialabym i to i to.
    • michal_powolny12 Re: Miłość czy pieniądze? 21.07.08, 21:11
      Teoretycznie może ci się udać. Jednak ryzyko że tak się nie stanie
      jest bardzo duże. Choc jestem facetem to znam takich. Niestety a
      pote są dramaty bo pan raczył dać nogę po raz n-ty. Nie ryzykuj nie
      ma sensu. Już raz cię upokorzył i okazał się facetem bez jaj.
      • bibe08 Re: Miłość czy pieniądze? 21.07.08, 22:22
        to chyba jednak ku..two
    • mamaigiiemilki Re: Miłość czy pieniądze? 21.07.08, 22:42
      Ty sie lepiej dowiedz, dlaczego on tak chetnie do Ciebie chce
      wrócic...podejrzane to jest; a po drugie, to uda Ci sie zapomniec, ze Cie kiedys
      zostawil?i to w sumie wtedy, kiedy go potrzebowałas?
    • rlena Re: Miłość czy pieniądze? 21.07.08, 23:42
      Zapewnic materialna stabilizacje jest najlatwiej (dla kogos srednio
      rozgarnietego), milosc to wyzsza szkola jazdy. Zalezy czego
      oczekujesz. ja nie wyobrazam sobie zycie z kims tylko dla
      materialnych korzysci. poza tym taki zwiazek rozpadnie sie
      wczesniej ,czy pozniej. Moze nawet pozniej, ale sie rozpadnie...
      • mariaeva Re: Miłość czy pieniądze? 21.07.08, 23:54
        trudno odgadnac czemu autorka weszla w zaizek z facetem makjetynym
        jak nei dla kasy
        tak wiec wiedziala ze milosci ni ema
        a czy ow pan wiedzial /
        jezeli udawala milsoc to zrobila sobie zle
        i owemu facetowi ktory w dobrej wierze sie z nia zwiazal
        bo tez nie wiemy czy ow pan koch czy nie
        za malo danych zeby cokolwiek powiedziec
        kolejna rzecz- ludzie si enei zmeiniaja
        a jezeli juz to pozornie
        i to sprawdzoen zyciowo- neistety
        jak ktos raz zawiodl zrobi to kolejny raz
        bezwiednie nawet ale zrobi

        osobiscie nei umialabym byc z kims dla pieniedzy
        a milosc to cos wielkiego pod warunkiem
        ze jest prawdziwa silna i odpowiedzialna
        • rajka7 Re: Miłość czy pieniądze? 22.07.08, 04:43
          kiedys mialam milosc bez stabilizacji
          dzisiaj mam stabilizacje ale bez emocji
          chcialabym miec to i to, i czasami mysle tak, skoro mialabym szanse
          jeszcze raz wybrac, wybralabym ...milosc
        • premeda Re: Miłość czy pieniądze? 22.07.08, 08:29
          Nie zawsze wchodzi się w zwiazek z miłości, ja zdecydowąłam się na
          związek tak trochę z rozsądku, fajny, odpowoiedzialny facet mi się
          trafił. Teraz z każdym dniem go kocham coraz mocniej ale na początku
          to nie była miłość.
          • 77stokrotek Re: Miłość czy pieniądze? 22.07.08, 16:02
            Jakiż to powszechny problem :) Byłam wiele w związku pełnym ciepła i
            stabilizacji, zrezygnowałam z niego dla związku pełnego uniesień i
            motyli w brzuchu. Minęło ponad 1/2 roku i coraz częściej żałuję.
            Jednak tamto bepieczeństwo w związku było dla mnie ogromnie ważne i
            piękne. Może ten post nie wniesie wiele do dyskusji, ale bardzo
            chciałam to wykrzyczeć z siebie...
            • ada16 Re: Miłość czy pieniądze? 22.07.08, 19:48
              Żyły byście z człowiekiem który daje wam
              wszystko oprócz miłości?

              mam wrażenie , że on Ci daje milośc , tylko ty mu nie...
              • mariaeva Re: Miłość czy pieniądze? 28.07.08, 13:23
                nie umiem bez milosci
                dlatego sie rozwiodlam
                po co mielsimy sie szarpac
                nikt nie byl szczesliwy
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Miłość czy pieniądze? 26.07.08, 01:22
      Zdaje się, że aby łatwiejszy okazał się dla Pani aktualny
      dylemat , opisała Pani swój problem jako romantyczną alternatywę.
      Ale chyba nie chodzi w istocie o taki wybór, lecz o to, że nagle do
      pewnej stabilizacji, w tworzeniu której też pewnie miała Pani swój
      wkład, wkradło się burzliwe i nagłe uczucie sprzed lat. I dopiero
      wtedy okazało sie, że w stabilizacji nie ma "tego czegoś". Ale
      wygląda na to, że ten brak pojawił się po Pani stronie, a nie
      aktualnego partnera i , że chodzi o wybór tego lub innego mężczyzny,
      a nie życiowych wartości. Dlatego warto spojrzeć na sprawę realnie,
      bez górnolotnych, choć miłych , wyolbrzymień i zastanowić się jaki
      rodzaj miłości oferuje mężczyzna po długim okresie "niebytu" w Pani
      i synka życiu i czy na tej miłości można się faktycznie oprzeć.
      czy nie jest to chwilowy kaprys. W jednej ważnej sytuacji życiowej ,
      chyba także pełnej miłości, nawet bardzo owocnej, ten partner się
      nie sprawdził. Wydaje mi się, że trzeba sprawie przywrócić
      odpowiednie proporcje a wtedy decyzja stanie się łatwiejsza do
      podjęcia. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • kicia031 Re: Miłość czy pieniądze? 27.07.08, 14:27
      Co byście zrobiły na moim miejscu? Żyły byście z człowiekiem który daje wam
      > wszystko oprócz miłości?,dom, samochód,pieniadze,wakacje itp.

      Nigdy nie znalazlybym sie na twoim miejscu - nie jestem prostytutka.
      • wielbicielnaruto Chyba jesteś trochę mało odpowiedzialna 28.07.08, 13:43
        Agrumenty:
        1. Zrobił mi dziecko..i nie dorósł do roli ojca - no cóż do dziecka
        trzeba dwojga
        2. Czy ty myślisz, że znalezienie faceta, który zaakceptuje Ciebie,
        obcego bahora i jeszcze da niezłe utzymanie to sprawa prosta.
        Wygrałaś los na loterii. Nie każdy ma tyle szczęścia.
        3.Sorki, ale z tego co napisałaś odnośnie starego faceta wyłania się
        chaos. Ma plany (ale nic o nich), ma pracę!!!(miodzio, niech łoży na
        alimenty) i wogóle 0 konkretu.
        4. A skąd wiesz, że teraz okaze się dobrym ojcem??? (gwarancji nie
        ma)
        Moja rada - kompres na głowę, studzi emocje i zauroczenia
Pełna wersja