hazard- to nie problem?

25.07.08, 15:57
nie wiem, może słowo hazard jest za mocne, ale mam problem podobno
ja i to z głową. Mój mąż od jakiegoś czasu- kilka miesięcy chodzi
grać na automatach. Rzekomo wygrywał duże kwoty, potem nagle tych
pieniędzy już nie było. Znikały tez pieniądze z konta. Od samego
początku jak się tylko o jego nowej "pasji" dowiedziałam byłam
przeciwna, kłóciłam się z nim o to mimo że grał np. tylko za 20
złotych (stopniowo stawkę podwyższał). Po jednej z moich większych
awantur obiecał że już nie bedzie. Na chwilę się uspokoił- uśpił
moją czujność. Niestety nie jestem głupią i naiwną blondynką. Mam za
to niezłe przeczucie. Nakryłam go kiedyś w barze przy automacie.
Wybuchłam z nowu. On nawet nie zdjął ręki z przycisku, grał w
transie. Pojechałam do domu i go spakowałam, napisałam tez pozew
rozwodowy bo twierdził że tego nie zrobię. Zostawiłam go na
wierzchu, aby sobie niby przypadkiem przeczytał. Wyprowadził się.
Niestety nie na długo, bo dzieci- zwłaszcza 7 letni syn mnie prosił
abym tatusiowi pozwoliła spać w domu, że on będzie spał na podłodze
a tatusiowi da swoje łóżko...miękka chyba jednak jestem bo nie
oponowałam i pozwoliłam mu na to. Później faktycznie przestał
chodzić i grać...na jakieś 2 miesiące. Ostatnio znowu znika, wraca
bez powodu zdecydowanie za późno, ma "nienaturalnie" dużo 5zł w
portfelu...Nawet nie zaprzecza, nic, po prostu milczy jak mu
wygarniam.
Stwierdził że to ja powinnam się leczyć.
Nie mam siły walczyć
    • monia76 Re: hazard- to nie problem? 25.07.08, 16:09
      bardzo trudno walczyć z uzależnieniem, więc nie miej do siebie
      pretensji, że nie masz sił. jesteś bardzo dzielna i nie poddawaj się
      w walce o siebie i ochronie dziecka/dzieci. przede wszystkim zadbaj
      o sprawy prawne, rozdzielność majątkowa jest konieczna, a zaraz może
      być za późno i będziesz musiała spłacać długi męża. nie odpuść do
      tego.
      Twój upór może, ale nie musi, pomóc mężowi zauważyć problem.
      przygotuj się jednak na to, że on będize musiał spaść na dno zanim
      się podniesie i zadbaj by nie pociągnął tam Was. życzę Ci dużo sił.
    • prochottka1 Re: hazard- to nie problem? 25.07.08, 18:19
      natychmiast rozdzielnosc majatkowa
      ograniczenie dostepu do wspölnego konta bankowego.zamknij wspölne
      konto. zalöz nowe tylko dla ciebie.zlikwiduj kredyt w rachunku,
      debety i kredyty na kartach.zlikwiduj wszystkie upowaznienia np do
      sprzedazy nieruchomosci,likwidacji lokat bankowych, dzialki
      budowlanej itd.tak aby maz bez twojej wiedzy i zgody mögl sprzedac
      samochöd, mieszkanie, zlikwidowac lokate w banku itd
      bo mozesz zostac bez srodköw do zycia a za to z ogromnymi dlugami
      uprzedz rodzine i znajomych zeby mu nie pozyczali pieniedzy.nie
      wstydz sie tego maz jest chory i powinien sie leczyc.
      oczywiscie dla hazardzisty znalezienie pieniedzy przynajmniej na
      poczatku nie bedzie stanowic problemu. pozyczyc zawsze
      mozna.trudniej potem oddac.maz bedzie tlumaczyl ze sie odegra itd.
      czesto w kasynach i miejscach gdzie gra sie na automatach mozna
      pozyczac pieniadze na odromny procent. a ty sie o tym dowiesz jak ci
      komornik do domu przyjdzie albo kilku napakowanych facetöw.

      bizuterie i inne cenne przedmioty w miare mozliwosci nie trzymaj w
      domu - zanies do rodzicöw, przyjaciölki, wynajmij skrytke bankowa
      maz moze po nie siegnac zeby miec pieniadze na gre
      badz stanowcza. postaraj namöwic meza na terapie
      nie odpuszczaj.powodzenia

      • kicia031 Re: hazard- to nie problem? 27.07.08, 14:32
        Prochottka ma racje.

        Dodam jeszcze sugestie, bycs poszukala terapi dla wspoluzaleznionych, gdzie
        nauczysz sie, jak radzic sobie ze swoimi reakcjami na uzaleznienie meza.
    • marzeka1 Re: hazard- to nie problem? 25.07.08, 18:20
      Hazard to JEST PROBLEM, jeśli będziesz mądra, to zabiezpiecz się finansowo, by potem ciebie nie ścigano za długi, których narobi mąż, wtedy synek faktycznie może nie mieć łóżeczka:(
      "Stwierdził że to ja powinnam się leczyć."- typowa reakcja człowieka uzależnionego, nie przyjmuje do wiadomości, że ma problem, a obwinia innych.Mnie w życiu potrzebne jest finansowe bezpieczeństwo, bałabym się być z człowiekiem, któy może mnie tego pozbawić.
    • 18_lipcowa1 Re: hazard- to nie problem? 25.07.08, 22:02
      nie kochana - slowo hazard nie jest sa mocne w tym przypadku.
    • 18_lipcowa1 problem. 25.07.08, 22:02
      nie kochana - slowo hazard nie jest sa mocne w tym przypadku.
    • martusia_25 Re: hazard- to nie problem? 08.08.08, 10:34
      Uciekaj, uciekaj, uciekaj. A najpierw rodzielność majątkowa, jak
      najszybciej, najlepiej ustanowiona sądownie. Bo za jakiś czas
      zostaniesz z ogromnymi długami a komornicy, bandyci i telefony od
      jego wierzycieli będą Cię nękać jeszcze latami. Zawsze zaczyna się
      niby niewinnie, hazardziści to doskonali, całkowicie pozbawieni
      skrupułów kłamcy, przez długi czas są w stanie mydlić nabliższym
      oczy, a kiedy wszystko wychodzi na jaw... jest już za późno.
      Marta, eks-żona hazardzisty
      • dekaskow Re: hazard- to nie problem? 08.08.08, 14:06
        dziękuję wszystkim za rady. Powiedzcie jak się potem pozbierać, jak
        mam odbudować swoją wiarę w siebie, skąd czerpać siły by wyjść z
        doła w który wpadłam. Dodam, że nie pracuję- tzn. pracuję w "naszej"
        firmie, ktora stoi na niego. Poświęciłam siebie i zatraciłam się
        całkiem...
        • becia_bs Re: hazard- to nie problem? 31.08.08, 22:19
          Proponuję tutaj poszukać odpowiedzi na swoje pytania:
          www.hazardzisci.org/
          oraz tutaj: hazardzisci.org/forum/index.php?
          sid=3e54323c6b77f7ac56302d8e29ed1d38
Inne wątki na temat:
Pełna wersja