sktokroteczkam
26.07.08, 08:53
Jestem z mężem w separacji, niedługo rozwód. Mam ogromny problem z
teściami i naprawdę nie mam juz pojęcia co robić. Mówią i
podkreślają za każdym razem, że w naszą sytuację nie będą się
wtrącać, a jednak to robią nieustannie.Jest mi cięzko , bo mam troje
małych dzieci, czasami przychodzą ich popilnować, gdy coś muszę
załatwić i co słyszę: że źle robię, bo zmuszam ich syna do płacenia
alimentów, do odwiedzin dzieci-według nich nie powinnam, i może
lepiej by było gdyby nie odwiedzał dzieci. A ja robie swoje,
egzekwuję alimenty i dopinguję męża do spotkań z dziećmi, bo one
tego bardzo potrzebują i myślę, że on wbrew pozorom też. A
teściowie...nie rozumiem ich, wiem że to normalne że stanęli po
stronie syna, ale coraz bardziej mi się wydaje, że wnuki sa im
obojętne. Nie chcę kontaktów z moimi tesciami, tak mi się porobiło,
ze nie rozmawiam z nimi, nie mogę się przemóc, po słowach jakie
padły. W zasadzie mam ochotę zerwać wszystkie z nimi kontakty-
szczególnie po słowach, które niedawno usłyszałam, że dzieci ojca
nie potrzebują. Tylko boję się, że to odbije się na dzieciach, bo
być może stracą kontakt z dziadkami, który i tak jest sporadyczny i
też jakby trochę wymuszony. Nie daje rady, czuję , że nie szanuja
mnie ani moich dzieci i nie wiem co robić.