rozwód a bylli teściowie

26.07.08, 08:53
Jestem z mężem w separacji, niedługo rozwód. Mam ogromny problem z
teściami i naprawdę nie mam juz pojęcia co robić. Mówią i
podkreślają za każdym razem, że w naszą sytuację nie będą się
wtrącać, a jednak to robią nieustannie.Jest mi cięzko , bo mam troje
małych dzieci, czasami przychodzą ich popilnować, gdy coś muszę
załatwić i co słyszę: że źle robię, bo zmuszam ich syna do płacenia
alimentów, do odwiedzin dzieci-według nich nie powinnam, i może
lepiej by było gdyby nie odwiedzał dzieci. A ja robie swoje,
egzekwuję alimenty i dopinguję męża do spotkań z dziećmi, bo one
tego bardzo potrzebują i myślę, że on wbrew pozorom też. A
teściowie...nie rozumiem ich, wiem że to normalne że stanęli po
stronie syna, ale coraz bardziej mi się wydaje, że wnuki sa im
obojętne. Nie chcę kontaktów z moimi tesciami, tak mi się porobiło,
ze nie rozmawiam z nimi, nie mogę się przemóc, po słowach jakie
padły. W zasadzie mam ochotę zerwać wszystkie z nimi kontakty-
szczególnie po słowach, które niedawno usłyszałam, że dzieci ojca
nie potrzebują. Tylko boję się, że to odbije się na dzieciach, bo
być może stracą kontakt z dziadkami, który i tak jest sporadyczny i
też jakby trochę wymuszony. Nie daje rady, czuję , że nie szanuja
mnie ani moich dzieci i nie wiem co robić.
    • magdmaz Re: rozwód a bylli teściowie 26.07.08, 13:06
      Trochę dystansu.
      jeśli dziadkowie chcą przychodzić i być użyteczni, to niech przychodzą, ale
      musisz im, niestety, uświadomić, ze dzieci nie potrzebują tak koniecznie
      dziadków, a ojca właśnie tak! Poinformuj ich o tym przy pierwszej słownej
      zaczepce, bardzo spokojnie, bardzo rzeczowo i z klasą, nie dając się sprowokować
      do okazania emocji. A co do alimentów i kontaktów - popieram Cię całkowicie.
      Egzekwuj.
      • prochottka1 Re: rozwód a bylli teściowie 26.07.08, 13:18
        masz prawo egzekwowac alimenty na dzieci.
        rodzicami jest sie zawsze.mezem i zona nie koniecznie.
        rozwöd nie zwalnia ojca z obowiazku bycia ojcem i utrzymywania
        dzieci.ciebie tez nie.
        a tesciowie jakby nie bylo"obcy" ludzie dla ciebie
        jesli chca uczestniczyc w wychowaniu wnuköw i ci pomagac to dobrze
        ale na twoich zasadach, musisz je jasno okrslic zaraz po rozwodzie
        zeby nie bylo nieporozumien
        i byc konsekwentna
    • nataliak9 Re: rozwód a bylli teściowie 27.07.08, 17:43
      wydaje mi sie, że utracenie kontaktu z dziadkami w tej sytuacji jest
      najmniej wazne i bez dziadków, szczególnie takich, którzy maja
      specyficzne poglądy na relacje rodzinne, spokojnie dzieci się
      obejdą. ważny jest kontakt ojca i jego zobowiązania. jezeli ktos
      inny może dzieci popilnować to wystarczą kontakty urodziny, imieniny
      itp, chyba,że tesciowie będą chcieli cząściej to oczywiście tak,
      jeżeli nie będą przy tym wygadywać głupot w stylu po co alimenty
      itp. pozdrawiam
    • kol.3 Re: rozwód a bylli teściowie 27.07.08, 20:26
      Czy przypadkiem odwiedziny dziadkow u wnukow nie są pretekstem do
      urabiania Ciebie byś zrezygnowała z alimentow i z kontaktów dzieci-
      ojciec.Trudno mi wyrokować,ale i trudno dopatrzeć się troski
      dziadkow o wnuki.
      • wielbicielnaruto rozwój emocjonalny dziecka 28.07.08, 15:03
        Dziecko w swoim emocjonalnym rozwoju potrzebuje i ojca i matki. W
        wypadku braku ojca pojawiają się określone zachowania - dziecko
        szuka surrogatu ojca i znajduje go w każdym mężczyźnie będącym
        bliżej ciebie. Dzieco takie lgnie do nowego partnera, ojca matki, w
        skrajnym przypadku do innych mężczyzn. Utrzymuj więc proszę kontakt
        z ojcem swych dzieci, co choćby trochę zrównoważy rozchwianie
        emocjonalne, którego teraz doświadczają. Jeżeli chodzi o dziadków,
        to niestety widywania mogą wywalczyć sądownie - posiadają bowiem
        część praw jak i obowiązków wobec twych dzieci (skrótowo - babcia
        pada, twe dzieci po ojcu mają prawo do zachowku, tatuś nie płaci -
        po wyroku dziadkowie płacą za niego alimenty, itp.) Jeżeli ich to
        nie obchodzi - no cóż nie miła księdzu ofiara, pójdź ciele do lasu.
        Nie nalegaj.
        Ordynarne (dla mnie wywody, gdybania) - jesteś matką swoich dzieci i
        walczysz o ich byt. Nie ma zmiłuj dla Ex. Spie..ł sprawę - teraz
        musi płacić. I kropka.
        • mgla_jedwabna Re: rozwój emocjonalny dziecka 31.07.08, 11:34

          "Jeżeli chodzi o dziadków,
          > to niestety widywania mogą wywalczyć sądownie - posiadają bowiem
          > część praw jak i obowiązków wobec twych dzieci (skrótowo - babcia
          > pada, twe dzieci po ojcu mają prawo do zachowku, tatuś nie płaci -
          > po wyroku dziadkowie płacą za niego alimenty, itp.)"

          Kolejna osoba, ktorej prawa myla sie z obowiazkami. Owszem, dziadkowie moga miec obowiazki, ale nie znaczy to, ze automatycznie nabywaja prawa. Tak jak rodzic pozbawiony praw rodzicielskich nadal ma obowiazek placic alimenty - bo OBOWIAZKOW rodzicielskich nie jest pozbawiony.

          W ogole prawo do widzen to jest prawo dziecka do widzenia sie z niezbednym mu do rozwoju rodzicem, a nie prawo rodzica, bo nikt nie powiedzial, ze dorosly czlowiek konecznie potrzebuje dzieci. Natomiast bez dziadkow mozna doskonale sie rozwijac, nie sa oni niezbedni i nie musza miec ustalonych przez sad widzen.
          • wielbicielnaruto przerażenie 04.08.08, 21:01
            sorki, nie zaglądałem tutaj trochę. Przerażonko - każdy ma prawa i
            obowiązki. Mam bierne prawo wyborcze - to moje prawa, mam obowiązek
            płacić podatki. Jedno idzie z drugim. Wracając do mojego postu - na
            pewno kontakt z dziadkami dzieciom jest potrzebny. Tak jak z ojcem.
            Sytuacja w omawianym poście jest odwrotna, bo to raczej dziadkowie
            są lekko pie..ięci i nie lgną do wnuków. Prawdopodobie sa na
            etapie rozdrapywania krzywdy "synusia". Kiedyś na pewno dorosną do
            sytuacji. Jeżeli chodzi o ich farmazony i wielką krzywdę - krótka
            piłka. Jesteś matką jego 3 dzieci. Twoim zadaniem jest
            zabezpieczenie dzieci. Alimenty i kontakty temu służą. Do dziadków
            prosta piłka- komentarzy sobie nie życzych. Skoro mieli się nie
            wtrącać, to niech tego nie robią. Koniec i kropka.
      • sktokroteczkam Re: rozwód a bylli teściowie 30.07.08, 18:57
        Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Sama jednak coraz bardziej
        zastanawiam się nad tym, czy przynajmniej narazie zaniechać
        jakichkolwiek kontaktów moich z teściami, dopóki sytuacja pomiędzy
        mną, a mężem się nie ustabilizuje. Oczywiście nie oznaczołoby to
        brak kontaktów moich dzieci z nimi. Obawiam się tylko, że oni nie są
        w stanie tego zrozumieć i obrażą się, a konsekwencje poniosą moje
        dzieci w postaci braku kontaktu z dziadkami , bo oni jednak nie
        należą do dziadków, którzy troszczą się o dobro dzieci. Kiedyś mi
        się wydawało, a teraz odczuwam to bardzo, że są to dziadkowie,
        którzy bardzo dbają najpierw o siebie, potem o syna, ale o wnuczkach
        zapominają niestety.
        • evee1 Re: rozwód a bylli teściowie 05.08.08, 05:10
          Jezeli kontakty z dziadkami przynosza bezposrednio, lub chocby
          posrednio, wiecej szkody niz pozytku, to chyba lepiej takih
          kopntaktow zaprzestac. I kontakty z dziadkami, tym bardziej niezbyt
          dobrzymi dziadkami, naprawde nie sa koniecznioscia w zyciu dzieci.
          Dzieci moga sie rownie dorzbe wychowywac bez dziadkow, lub tylko z
          niektorymi z nich. Ja sie tak chowalam, tak sie chowaja moje dzieci
          i jakos to nam zycia nie psuje.
Pełna wersja