janetat
26.07.08, 22:43
smutne, poważne
a my-jego rodzice żyjący w konkubinacie żremy się ze sobą, jest między nami
fatalnie
mam poważne obawy że ta zmiana w dziecka zachowaniu jest złym efektem
naszych=rodziców złych relacji
nie mam rodziny i nie mam się na kim oprzec oraz wstrzymywalam sie ze wzgledu
na dziecko bo już dawno bym konkubenta wywalila na zbity pysk
mieszkanie mam w kredycie, wiec moge
chcialam zeby mial kontakt z dzieckiem, liczyłam, że może dojrzeje i jeszcze
cos między nami na zasadzie przyzwoitosci sie ułoży, ale jest gorzej i gorzej
sytuacja jest taka, że on zachowuje się jak ostatnia świnia, ale w białych
rękawiczkach, a ja krzyczę i przeklinam i nazywam po imieniu jego
zachowania-wtedy słyszę od niego, że jestem zerem, tłustą krową, mam wielką
dupę, że zachowuję się jak szmata, że mój ojciec (który zmarł jak miałam 11
lat, ponad 20 lat temu i nie znali się) był popie..ny itp., itd
nie mam szans poradzenia sobie samej z dzieckiem finansowo (już słyszałam
groźby że jak się z nim rozstanę to nie da mi nic na dziecko, a zarabia na
czarno, więc jest to raczej realna groźba), poza tym nie mam nikogo do pomocy
przy dziecku, mam kredyt na mieszkanie i muszę pracowac,
nie wiem kompletnie co robic, bo choc kocham moje dziecko to wydaje mi sie ze
nawet dla niego byloby lepiej sie rozejsc z jego tatusiem
probowalam z nim rozmawiac zeby szukac jakis mediacji rodzinnych, ale on nie
chce, bo uwaza, ze jest madrzejszy od wszystkich ludzi
robi swoim postepowaniem krzywde dziecku np: w ub tygodniu syn znowu mu spadł
z łóżka, bo nie położył dziecka od ściany, w czasie rzadkich sytuacji,gdy
kapal dziecko tak do niego krzyczal i nie trzymal go, ze dzieco nabijalo sobie
kolejne siniaki i sie bało, a gdy jeszcze za plecami syna odkrecal kran i woda
z hukiem wpadala do wanienki-dziecko zaczelo wpadac w histerie i teraz nic nie
da sie wykapac w lazience
obecnie, mimo,ze mam chory kregoslup a dziecko jest ciezkie kapie go tylko ja
prosze o wypowiedz
chodze i gryze sie swoimi myslami