moja bi-seksualność

02.08.08, 23:37
jesteśmy małżeństwem 5lat, mamy kochaną córeczke i jestem w ciąży.
kiedy zaczynaliśmy z mężem mówiłam mu o tym że pociągają mnie
kobiety, kocham go i jestem z nim szczęsliwa, mój mąż zawsze
krytykował moje ^pociąga seksualne^ więc w pewnym momęcie
powiedziałam że mi minęło i to pewnie była szczeniacka ciekawość.
niestety to nie mineło a coraz bardziej sie nasiliło, nawiązałam
nawet kontakt z jedną dziewczyną i tu zaczyna sie koniec bo mąż
znalazł moje listy i chce ode mnie odejść tylko ze względu na to że
jestem w ciąży będziemy razem mieszkać. moje życie się zawaliło ja
naprawde starałam się to zwalczyć ale nie potrafiłam kocham męża i
nie chce go stracić. błagam pomużcie co mam zrobić żeby go przy
sobie zatrzymać
    • zefirekk Re: moja bi-seksualność 03.08.08, 10:20
      hm.... a nie możecie spróbować w trójkącie? Facetów to kręci.
      • ella_23_84 Re: moja bi-seksualność 03.08.08, 11:15
        niestety mój mąż tego nie toleruje. niby kiedyś rozmawialiśmy na ten
        temat i mówił że możemy spróbować ale kiedy indziej przy kłutni
        wykrzyczał mi że tylko ^dupcz... mi w głowie. myśle że nie ma w tym
        nic złego że lubie seks.
        • kozica111 Re: moja bi-seksualność 03.08.08, 11:18
          Zdrada to zdrada, nieważne z kim.Nie dziwie mu sie.
          • ella_23_84 Re: moja bi-seksualność 03.08.08, 11:45
            ja jeszcze nic nie zrobiłam, tylko korespondowałam
            • audwork Re: moja bi-seksualność 03.08.08, 16:53
              ella_23_84 napisała:

              > ja jeszcze nic nie zrobiłam, tylko korespondowałam

              ale oszukalas meza twierdzac, ze biseksualizm Ci przeszedl.

              Z tego co piszesz o reakcjach meza na Twoje zainteresowania seksualne, raczej
              nie licz na zatrzymanie meza przy sobie.
              • brodata Re: moja bi-seksualność 03.08.08, 17:15
                współczuję ci ella tej sytuacji
                osobiście niedawno uświadomiłam sobie,że jestem bi,bo wcześniej nawet nie dopuszczałam takiej ewentualności i różne fascynacje kobietami z całego życia wydawały mi się czymś normalnym i naturalnym
                nigdy w sumie nie były to jakieś pragnienia erotyczne,ale zakochiwałam się w dziewczynach tak samo jak w chłopakach
                mojemu mężowi o tym nie powiem,bo wiem że tego nie zrozumie
                kocham go i chcę z nim byc,nie czuję,ze go oszukuję
                to jest moja intymna sprawa
                zresztą jak mi sie podobaja jacyś faceci też mu nie mówię,bo po co
                przecież nie flirtuję,ani go nie zdradzam
                zresztą nikomu o tym nie mówię,bo po co
                gdy to odkryłam poczułam się wolnym człowiekiem
                wolnym tez od jakichś emocji i fascynacji,bo przecież nie muszę robic wszystkiego czego pragnę i iśc do łóżka z każdą osobą która mnie jakoś pociąga
                w sumie też nie chcę wiedziec jakie kobiety podniecają mojego męża,co mi z tego
                ufam,że mnie nie zdradzi,a co sobie fantazjuje to jego
                nie wiem co twój mąż wyczytał w listach,ale może po prostu wystarczy szczera rozmowa,że go kochasz i chcesz z nim byc
                no i jeszcze myślę,że coś co się tłumi,w sferze emocji i pragnień jeszcze bardziej narasta
                to tak jak z gotowaniem wody w szczelnie zamkniętym naczyniu,niestety w końcu rozsadzi to naczynie
                emocji nie powinno się tłumic
                po prostu trzeba akceptowac,że są i nabrac do niech dystansu
                w końcu ważne są świadome,przemyślane decyzje,a nie przelotne,przemijające uczucia
                oczywiście cierpi się,gdy akieś pragnienia nie zostaja zaspokojone,ale jeśli wyrzekamy się ich w imię czegoś co jest dla nas ważniejsze znajdujemy w końcu spokój
                ty w sobie musisz znaleźc odpowiedź co dla ciebie jest najważniejsze,a innym pragnieniom nie dac się wodzic za nos
                życzę aby się wszystko ułożyło
                • ella_23_84 Re: moja bi-seksualność 03.08.08, 17:49
                  dziękuje brodata!
                  • wielbicielnaruto nie do końca rozumiesz sytuację 04.08.08, 16:41
                    Zapomniałaś o najważniejszej sprawie - zdrada. TO najważniejszy
                    argument dla twojego męża i dziw się, że chce zakończyć małżeństwo.
                    Nie każde małżeńswo przetrwa zdradę. Kolejny problem to Twoje
                    szczególne upodobania seksualne. Podejście do małżeństaw określam
                    jako szczeniackie lub głupio - naiwne. Innych prewefencji
                    seksualnych nie da się ukryć, zwalczyć, prędzej czy później dadzą o
                    sobie znać. Ukryte preferencje seksulane zazwyczaj prowadzą do
                    rozpadu małżeństwa. Pomyśl tak - twój mąż oznajmia ci, że ma drugą
                    partnerkę, będzie starał się pociąg do niej zwalczać i solennie
                    obiecuje poprawę. Nie brzmi przekonująco. Teraz zamiast partnerki
                    wstaw partnera. Brzmi jeszcze gorzej. Jeżeli chodzi o zachowania
                    seksualne Twojego męża - 70% populacji jest heteroseksualna i stała
                    w związku. 5-7 proc. to osobniki homoseksualne i ok. 20 proc. z
                    większymi lub mniejszymi dewiacjami seksualnymi (przy czym przez
                    słowo dewiacja rozumiem każde odstępstwo od normy). Nie licz ile
                    jest bi bo akurat b nie dają się badać.
                    • anika305 Re: nie do końca rozumiesz sytuację 04.08.08, 17:26
                      Ukryć się nie da, ale zapanować można nad tym. Z jednej strony sex z kochanym
                      mężczyzną a z drugiej realizacja swoich fantazji/dewiacji. Cóż wolna wola.wg
                      mnie wybór jest prosty.
    • anika305 Re: moja bi-seksualność 04.08.08, 17:17
      Jak TY byś się poczuła gdybyś znalazła listy męża do innej kobiety tudzież
      mężczyzny?
      Nie chciała byś rozwodu?
      Nie czułabyś się zdradzona?
      • anika305 Re: moja bi-seksualność 04.08.08, 17:20
        za szybko poszło:
        zrób to co byś chciała żeby on zrobił gdybyście zamienili się miejscami.
    • kicia031 Re: moja bi-seksualność 04.08.08, 20:36
      nie wiem doprawdy po co udzielalas mezowi informacji o swoich intymnych
      sprawach, z 2 strony, nie wiem tez po co za niego wyszlas, jesli nie potrafisz
      pozozstawic swoich fascynacji w sferze fantazji i dochowac mu wiernosci...
      • bj32 Re: moja bi-seksualność 05.08.08, 06:48
        "nie wiem doprawdy po co udzielalas mezowi informacji o swoich
        intymnych sprawach"
        No, z mężem się chyba żyje i gada formalnie o wszystkim... Może się
        mylę, ale mój jest dla mnie nie tylko dostarczycielem forsy, ale też
        przyjacielem, z którym mogę pogadać o całkiem wszystkim, również o
        tym, co lubię w łóżku...
        "swoich fascynacji"
        Biseksualność to nie fascynacja tylko orientacja seksualna. To nie
        fanaberia.
        • kicia031 Re: moja bi-seksualność 05.08.08, 07:36
          No, z mężem się chyba żyje i gada formalnie o wszystkim... Może się
          > mylę, ale mój jest dla mnie nie tylko dostarczycielem forsy, ale też
          > przyjacielem, z którym mogę pogadać o całkiem wszystkim, również o
          > tym, co lubię w łóżku...

          Akurat moj partner ntez nie jest dostarczycielem forsy, bo to ja w znacznej
          wiekszosci utrzymuje rodzine. natomiast nie rozmawiam z nim o sprawach, ktore
          mogbyby go zranic, zwlaszcza w nader delikatnej sferze intymnej. Nie chodzi tu o
          pragnienia, ale o informacje, ktore nie sa mu do ncizego potrzebne - nawet jesli
          by wiedzial, ze marze o seksie z kobieta, to co mialaby mu to dac? Nie jest
          kobieta i nigdy nie bedzie. Co najwyzej moze cierpiec, nie czuc sie meski i
          zdolny do zaspokojenia swojej partnerki.

          Natomiast po slubie obowiazuje wiernosc - czy nam sie podoba Julka, czy Julek,
          pozostawiamy to w sferze fantazji i nie pakujemy sie w pozamalzenski romans.
          Kropka. Orientacja seksualna nie ma tu nic do rzeczy.
          • bj32 Re: moja bi-seksualność 07.08.08, 21:29
            "natomiast nie rozmawiam z nim o sprawach, ktore mogbyby go zranic,
            zwlaszcza w nader delikatnej sferze intymnej"
            Wiesz, ja rozumiem, że mozesz mu nie mówić, że Ci sie poidoba Julek,
            Julka czy Mel Gibson. Ale chyba tak konkretniej, co i jak lubisz jak
            on z Tobą to chyba jednak tak. Czy sie mylę?
            A orientacja to jednak ważna rzecz. Może jednemu nie będzie
            przeszkadzało, ze go żona z kobietą zdradza, innemu zaś tak. Moim
            zdaniem powinien o tym wiedzieć. Bo to takie samo oszustwo, jakbyś
            będąc lesbijką związała sie z facetem wyłącznie po to, zeby mieć
            dzieci. No, kłamstwo i nie na tym się buduje związek.
            "Natomiast po slubie obowiazuje wiernosc"
            A bez ślubu to można się łajdaczyć? Dla mnie sprawa jest prosta:
            jest partner i się go nie zdradza. Jeśli się zdarzy jednak, to może
            warto się zastanowić, czemu. Bo sie zdarza, a z tego, co czytam to
            forum, to wcale nie tak rzadko. I zazwyczaj można się doszukać
            racjonalnych przyczyn, a nie tylko, że "Ta ku...wa", czy "ten
            ku...wiarz". Orientacja ma dużo wspólnego, bo o ile mi wiadomo
            rzadko się trafia "czysty" bi-. Zazwyczaj jednak skłania sie
            bardziej ku homo- lub hetero-.
            A co do:
            "jesli by wiedzial, ze marze o seksie z kobieta, to co mialaby mu to
            dac? Nie jest kobieta i nigdy nie bedzie. Co najwyzej moze cierpiec,
            nie czuc sie meski i zdolny do zaspokojenia swojej partnerki."
            Trochę pojechałaś. Ma się czuć mało męski, bo mu jakaś baba kobietę
            odbiła? Trochę bez sensu, nie sądzisz?
            • mama303 Re: moja bi-seksualność 08.08.08, 22:15
              bj32 napisała:

              > A orientacja to jednak ważna rzecz. Może jednemu nie będzie
              > przeszkadzało, ze go żona z kobietą zdradza, innemu zaś tak.

              Ja uważam że to bez znaczenia czy zdradza z ta samą czy z przeciwną
              płcią. Ciebie by mniej bolało jakby Cie twój facet z facetem
              zdradził?


              > A bez ślubu to można się łajdaczyć?

              Jeśli sie z nikim nie związałaś /nieistotne czy na papierku czy bez/
              to jak najbardziej możesz się łajdaczyć. Nikomu krzywdy wszak nie
              robisz. Decydujesz sie na związek - koniecc ładaczenia :-)



              • bj32 Re: moja bi-seksualność 10.08.08, 01:46
                Wiesz, gdybym się dowiedziała, że mój mąż z innym facetem, to chyba
                jednak najpierw bym mu skuła ryja. Już chyba prędzej byłabym w
                stanie wybaczyć mu inną kobietę.
                A mężczyźni często deklarują, że seks między dwoma kobietami jest
                gicio i piękny... Zresztą nawet w bataliach antyhomoseksualnych
                rzadko wspomina się o lesbijkach, a zawsze o gejach. [Wyjątek
                stanowią wystąpienia antyfeministyczne typu "każda feministka to
                lesba"]. Wiec w sumie nie wiadomo.

                Zdrada to też pojęcie względne. Dla jednego będzie nią już przyjaźń,
                nawet dość luźna z kimś innym, dla innego seks, dla jeszcze
                kolejnego dopiero dwa w jednym.

                "A bez ślubu to można się łajdaczyć?

                Jeśli sie z nikim nie związałaś /nieistotne czy na papierku czy bez/"
                No i dlatego właśnie spytałam Kicię o ten ślub;)))
        • anika305 Re: moja bi-seksualność 05.08.08, 09:54
          heteroseksualność to też orientacja sexualna.
          W związku sex poza małżeński to zdrada bez względu czy jest to bi czy hetero.I
          nie ma taryfy ulgowej dlatego,że żona umawia się z inną panią a nie innym panem.
          A wszelkie próby nawiązania kontaktów intymnych z innym partnerem niż ślubny to
          zdrada partnera-zwłaszcza jeśli nie ma na to jego zgody. Bo zdaje się coś tam
          ślubowaliśmy bez znaczenia czy przed urzędnikiem, księdzem,bogiem czy przed sobą
          nawzajem.
    • uli Re: moja bi-seksualność 05.08.08, 10:59
      Hmm. To zalezy na co umówiliście się w małżeństwie. Porozmawiajcie, gdzie lezy
      granica waszych eksperymentów. Szczerze...
      Mąż chyba nie jest gotowy na seks w trójkącie, skoro w kłótniach to wychodzi.

      Biseksualizm to połowa historii. Mozna mieć swój temperament, swoje fascynacje,
      ale skoro wiesz, że kogoś coś zrani, to trzeba chyba pomysleć, zanim się to
      zrobi. To nie jest kwestia akceptacji czy jej braku. Gdybym teraz wymyśliła
      sobie, że chcę hodować pająki, a mój mąż miałby arachnofobię, to nikt rozsądny
      by nie powiedział, że moja osobowość jest tłumiona, bo nie hoduję pająków,
      tylko, że jest to kompromis w związku. KOMPROMIS.
      Nie umiesz się powstrzymać? To trzeba nad sobą pracować. Nie wspominam juz o
      dzieciach, które postanowiliście mieć i wspólnie wychowywać.

      Co za różnica z kim zdradzasz? Co było w tej korespondencji?

      Pozdrawiam, najtrudniejsza praca to praca nad sobą - ja wiem, ale pytasz co
      zrobić, to odpowiadam.

      U
      • ella_23_84 Re: moja bi-seksualność 05.08.08, 13:11
        nie chce ranić męża. jeszcze nic nie zroiłam pisałm że czekam na
        pierwszy krok, wiem że nawet nie powinnam korespondować, pogubiłam
        się trochę, ale teraz już wiem czego chce i co mogę stracić niby
        wiedziałam to wcześniej ale tak do końce teraz sobie to
        uświadomiłam. tak to jest tak jak z tymi pająkami...
        • uli Re: moja bi-seksualność 05.08.08, 13:49
          No to nadarzyła się Wam dobra okazja, żeby sobie wszystko poukładac i wyjasnic.
          Skoro mąż utrzymywał, że chce spróbować a teraz się wycofał, to wydaje mi się,
          że tylko Ty jestes winna a on biedny, bo próbowalaś zorganizować. Nie rzuca się
          słów na wiatr, przypomnij mu o tym - miałaś prawo sądzić, że będzie
          zainteresowany takim seksem. Nie chodzi o to, żeby kogos zmuszac do seksu w
          trójkącie, każdy ma prawo zmienić zdanie. Ale mozna to powiedzieć tak: wiesz,
          rozmyśliłem, się, nie chcę, nie kotresponduj z ta kobietą bo nic z tego nie
          bedzie. A "tylko dupczenie ci w głowie" to jednak już coś więcej niż "nie", to
          jeszcze sporo innych emocji. Pogadajcie, ułoży się. Nie robiłabym z tego dramatu
          o zdradę, tylko raczej nieporozumienie w komunikacji...

          Powodzenia :)

          Uli
          • uli literowka 05.08.08, 13:58
            w 3 linijce mialo byc: nie tylko Ty jestes winna
    • arwen8 Re: moja bi-seksualność 05.08.08, 18:41
      Ella, czy próbowałaś się zastanowić nad tym, czego Ci brakuje w mężu, w Waszym związku? Co dałoby Ci spełnienie? Jeśli fantazjujesz o seksie z kobietą to zastanów się, czy seks z mężem jest taki, jakbyś chciała. Zastanów się nad szczegółami. Być może coś w wyglądzie, przyzwyczajeniach lub zachowaniu męża Cię drażni, może czegoś brakuje?

      Zadaj sobie wiele trudnych pytań i poszukaj szczerych (mogą być bolesne) odpowiedzi. Odpowiedz też sobie na pytanie DLACZEGO pociągają Ciebie kobiety, wymień konkretne cechy, etc. Możesz dojśc do całkiem ciekawych odkryć...
      • brodata Re: moja bi-seksualność 05.08.08, 23:57
        arwen,to może byc dobry trop
        osobiście nie szukam żadnych kontaktów seksualnych z innymi kobietami,ani ich
        nie pragnę,chociaż czasem mnie ciekawi jakby to było
        ale w sferze emocjonalnej pragnę kobiecej,delikatnej miłości,przyjaźni
        takiego ciepła,zrozumienia o czym mówię nawet jak niewiele mówię
        delikatnego przytulenia
        cóż jestem i czuję się kochana przez małżonka,seks mamy cudowny i zawsze jestem
        spełniona,bo bardzo o to dba
        ale dzielą nas dwa różne światopoglądy i postrzeganie rzeczywistości,
        więc naturalne,ze jak znajduję kogoś kto mnie rozumie serce lgnie do takiej
        osoby,szuka tego czego od partnera nie jest w stanie otrzymac
        ale ja już wiem,że pewnej granicy przekroczyc mi nie wolno
        bo zepsuc mojego małżeństwa nie chce
        jednak z takich głębokich przyjaźni rezygnowac też nie chcę i nie wydaje mi się
        że muszę,w swoim sercu mam dużo miejsca
        właśnie dlatego,że jestem dorosłą osobą i wiem dokąd mi się wolno posunąc
        • anika305 Re: moja bi-seksualność 06.08.08, 15:26
          Ja wychodzę z założenia że jeśli w związku czegoś brakuje trzeba to wypracować
          wspólnymi siłami.nie szukać poza związkiem. Prawdziwa przyjaźń to skarb ale
          tylko przyjaźń nic więcej bez zmysłowości, hormonów i napięcia. Nieuczciwość
          wobec partnera to nie tylko zdrada fizyczna ale i psychiczna. A przecież związek
          to psychiczne związanie plus chemia.
          Ale to tylko moje zdanie;-)
          Kobiecej delikatności, przytulania itp można nauczyć mężczyznę tylko trzeba mu
          pokazać czego się oczekuje. Przynajmniej ja dostaje tego co potrzebuję.
          A to "dupczenie" mogło być wynikiem męskiej flustracji, że nie jest w stanie dać
          żonie tego czego ona pragnie. Dla facetów to duuuuży problem. Nawet czasami z
          żartami trzeba uważać...:-)
      • ella_23_84 Re: moja bi-seksualność 06.08.08, 16:17
        brakuje właśnie tej czułości i delikatnośc i nie tylko w łóżku,
        mówiłam to wiele razy mężowi, ale to wszystko jest na chwile.
        Ogulnie seks z mężem jes ok i mąż mnie bardzo pociąga. Mój problem
        nie pojawił się nagle, byłam bardo młoda kiedy pierwszy raz poszłam
        z dziewczyna do łóżka ale póżniej pojawili się mężczyzni no i mój
        mąż ja naprawde wieżyłam że "to" przeszło. jest mi naprawde ciężko
        bo bardzo kocham męża i nie chce go ranić, ale teraz wiem że musze
        wytrzymać jak bym mogła wyciąć kawałek muzgu odpowiedzialny za to to
        bym to zrobiła;) dostałam drugą szanse i nie chce jej zaprzepaściić!
        Dziwi i nie pokoi mnie tylko zachowanie męża bo jest w tej chwili
        bardzo czuły i ciągle ma ochote na seks, cieszę się ale dziwi mnie
        to zachowanie
        • anika305 Re: moja bi-seksualność 07.08.08, 10:52
          Może chce Ci go dać więcej żebyś nie szukała poza związkiem. Zaspokojenie
          kobiety jest dla mężczyzny bardzo ważne.
          Mężczyźni myślą inaczej więc jeśli potrzebujesz więcej przytulania więcej o tym
          mów. To w żadnym przypadku nie jest ujmą tylko jasne komunikowanie swoich
          potrzeb.Facetom trzeba mówić jasno i konkretnie- podteksty rzadko łapią:-)
          Przykładem są wczorajsze miodowe lata. Karol zrobił listę złych cech (dobrych
          też ale to mniej ważne). Jedną cechą było np nic żonie nie kupuję. Więc kupił
          żonie brzydka zieloną sukienkę.No i wadę z listy wykreślił. Skoro raz kupił
          prezent to znaczy,że kupuje prezenty. Był z siebie taki dumny:-)Jeśli chce się
          osiągnąć cykliczność jakiś zachowań trzeba tą "listę "powtarzać.
          I tak to z nimi jest:-)
          Ale mają cechy i zachowania, których kobiety nie mają i mieć nie będą, a które
          sprawiają że chcemy z nimi być:-) Czyż nie?
          Życzę powodzenia:-) Dobry facet Ci się trafił a takich nie ma zbyt wielu:-)
        • uli Re: moja bi-seksualność 07.08.08, 11:04
          Ooo, no to super, cieszę się, że u Was dobrze :)

          Wiesz, zastanawiam się czasem, czy jeden człowiek jest w stanie zaspokoić
          wszystkie potrzeby drugiego (nie chodzi mi konkretnie o seks, ale seks jest w
          naszej kulturze traktowany wyjątkowo). Myślę, że małżonkom stawia się czasem za
          duże wymagania w imię romantycznej milości zaspokajającej każdy głód. Gdyby tak
          sciśle na to spojrzeć, to literarura czy niektóre bliskie przyjaźnie to też
          byłaby już zdrada. Ja np. nie mogę zrezygnowac z przyjaźni z kobietami, uważam,
          że jednak pewne biologiczne doswiadczenie bycia kobietą (a co za tym idzie -
          kulturowe) zmienia całkiem postać rzeczy. Kocham męża, nigdy go nie zdradziłam i
          nie planuję ;) Ale mam jasność, że nie musi rozumieć mnie w 100%, jest przecież
          tylko człowiekiem. Tak samo jak pewnie ja wszystkiego nie rozumiem.

          • anika305 Re: moja bi-seksualność 07.08.08, 13:22
            Nikt nie jest w stanie zaspokoić niczyich potrzeb w 100%. Przyjaciele też tego
            nie potrafią.
            Na tym to polega dużo dawać i dużo brać ale w granicach możliwości naszych i
            partnera. Byle zachować umiar w braniu:-)
            • majasafi Re: moja bi-seksualność 09.08.08, 17:10
              Zastanów się czego pragniesz- bo jeśli wyobrażasz sobie swoje życie u boku kobiety, nie powinnaś okłamywać męża- są pewne uczucia, z któymi nie warto walczyć. Jeśli jednak poważnie chcesz być ze swoim mężem, a listy to tylko "wypadek" - powiedz mu o tym, ale pamiętaj, że uczucia do każdej innej osoby bardzo ranią i twój mąż potraktuje je jako zdradę. Moj partner pisał kiedyś "niewysłany list" do naszej wspólnej znajomej- w której okazało się- podkochiwał się. Kiedy znalazłam jego korespondencje- to nawet kiedy wytlumaczyl,ze chce byc ze mna i mnie kocha i zaluje ze to napisal- nie wystrczylo mi. CZasami taka zdrada siedzi gleboko w zranionej osobie i potrzeba duzo czasu zeby wybaczyc.
    • gostoso Re: moja bi-seksualność 13.08.08, 21:05
      ta..moja żona jeszcze jako studentka miała dziewczynę.
      opowiadała mi jak to z dziewczyną w łóżku.
      były propozycje by przyprowadzić dziewczynę i razem..
      choć częściej ją kręcił pomysł bym ja przyprowadził kolegę..

      cóż, to już było. nie jest moją żoną. nabrała wstrętu do męża i po sprawie.
      pozdrawiam.
    • myfanawy Re: moja bi-seksualność 14.08.08, 15:27
      > mój mąż zawsze krytykował moje ^pociąga seksualne^ więc w pewnym
      > momęcie powiedziałam że mi minęło i to pewnie była szczeniacka
      > ciekawość.

      Ten fragment twojego postu jest niepokojacy, bo wskazuje na to, ze twojego meza
      nie interesuja twoje uczucia i niepokoje a jedynie utrzymanie odpowiednich pozorow.

      Nie twierdze, ze zdrade mozna usprawiedliwic (piszesz o tym, ze do niczego nie
      doszlo, ale jestem w stanie zrozumiec, ze twojego meza mogla zabolac intymna
      wiez z inna osoba), ale w jakims sensie twoj maz takze ponosi odpowiedzialnosc
      za zaistnialy kryzys ignorujac kompletnie tak istotny problem ktory probowalas
      sie z nim dzielic.

      Moze wspolna terapia pomogla by wam naprawic zwiazek ?

      Zycze powodzenia!
Pełna wersja