widzenia z dziecmi

12.08.08, 18:59
witam.zabronilam mojemu bylemu mezowi widzen z dziecmi, gdyz jak nimi sie
zainteresuje i mu sie przypomni ze ma dzieci to po kazdej takiej wizycie
dzieci nie moga dojsc do siebie.ostatnio wyzwal mnie i corke za to ze
powiedziala mu prawde,z synem sie pozegnal a jej nie powiedzial nic,potem
plakala ze juz ona dla niego nie znaczy nic.gdy bylam z dziecmi na wakacjach
prosilam by do nich zadzwonil.nic nawet smsa nie przyslal.corka leczy sie u
psychologa gdyz byla w depresji przez to ze ja odstawil,pociela sobie reke i
chciala sie najesc tabletek boje sie sytuacji ze znowu sie to powtorzy,gdy
znowu jej naobiecuje.nie wiem czy robie dobrze ale mam juz dosc patrzenia jak
placza i czekaja az sie pojawi gdzie z reguly sie i tak nie pojawia.moze ktos
cos doradzi bo ja juz sama nie wiem co mam robic
    • genek_b Re: widzenia z dziecmi 13.08.08, 11:07
      Z moralnego punktu widzenia masz chyba rację,
      ale z prawnego raczej nie.
      Jeżeli jest tak źle to lepiej uregulować...
    • kicia031 Re: widzenia z dziecmi 13.08.08, 11:33
      Wiesz co - bardzo wiele dzieci cierpi z powodu odejscia ojca, odrzucenia, bluzgow.
      Wiekszosc z nich nie tnie sie i nie sznatazuje samobojstwem. zastanawiam sie,
      ile w tym wszystkim jest TWOICH oczekiwan wobec ich ojca i twoej frustracji z
      powodu odejscia meza...

      Moja rada - odpusc Exowi. Nie zsmusisz go do niczego, nie masz zadnego wplywu na
      jego zachowanie. Skup sie na tym, by wspierac dzieci jako matka, i wytlumacz im,
      ze zachowanie ojca nie ma nic wspolnego z nimi, za to wiele z jego wlasnymi
      problemami i niedojrzaloscia jako czlowieka i jako rodzica.
      • 40angie do madzioszek1 13.08.08, 12:30
        nie napisałas w jakim wieku są Twoje dzieci.
        Mam takie samo zdanie jak kicia031.
        Odpusc sobie przeciez to nie do Ciebie bedą miały pretensje ale do
        tatusia jak zacznie się interesowac,ze ma dzieci.Nie będa miały z
        nim o czym rozmawiac wtedy to one nie będą zainteresowane
        Pozdrawiam
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: widzenia z dziecmi 25.08.08, 21:48
      Ustalenie kontaktów dzieci z rodzicami po rozwodzie często jest
      burzliwe, związane z emocjami samych dorosłych i bardzo trudno o
      wspólne ustalenia, które zadowolą wszystkie trzy strony.
      Tym niemniej trzeba wykazać minimum dobrej woli i wyrozumiałości co
      do sposobu w jaki ojciec ustala i kształtuje swoje nowe kontakty z
      dziećmi i w tej sprawie dorośli muszą ze sobą współpracować. W tym
      co Pani pisze raczej tego nie widać. Już sam tytuł wątku jest
      szczególny i zaznacza Pani stosunek do całej sprawy. Kontakty ojca z
      dziećmi nazywa Pani "widzeniami" co ma dla mnie konotacje raczej
      więzienne a zatem , że takie "widzenie" odbywa się pod kontrolą i za
      zgodą, której w każdej chwili można odmówić. Tym kto
      takie "widzenia" reglamentuje jest, w tym wypadku, Pani. Być może
      Pani mąż nie zachowuje się idealnie i wzorowo, ale może za taki typ
      jego kontaktów z dziemi i Pani jest odpowiedzialna. Bo jeśli
      podczas wizyty u dzieci Pani mówi mu "prawdę o nim", to nawet jakby
      to miała być najszczersza prawda, to nie jest to czas na to. To jest
      czas na jego kontakt z dziećmi a nie na kłótnie czy rozmowy z Panią
      przy dzieciach. Na to trzeba poświęcić inny czas. Może problemy
      emocjonalne córki biorą się nie tylko z jej złej realcji z ojcem,
      ale także z powodu labilności emocjonalnej, w której przebywa i
      relacji z Panią. Trochę w tym przeczuwam powstawanie wzajemnych
      koalicji, co nie sprzyja dobrym kontaktom, a raczej powoduje
      emocjonalne zamieszanie.
      Proponuję spokojnie przemyśleć sytuację. Z całą pewnością dobrym z
      niej wyjściem nie jest zabranianie kontaków ojca z dziećmi.
      Pozdrawiam. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • babe007 Re: widzenia z dziecmi 26.08.08, 10:28
        Pozwolę sobie tylko zwrócić uwagę, że to córka powiedziała ojcu co o
        nim myśli a on sie na nia obraził, a nie matka (przeczytałam jeszcze
        raz post autorki wątku). Taki drobny szczegół, ale może istotny...
        • bajka6011 Re: widzenia z dziecmi 05.10.08, 06:01
          cos mnie trafia jak czytam posty...typu "ojciec ma prawo do
          odwiedzin dziecka a mama ma się dogadać z tatą by te kontakty były
          miłe". To jakaś parodia! W większości przypadków ośmielam się
          powiedziec w 89% to z winy facetów dochodzi do rozwodów, to oni
          piją, biją, wyzywają i zaniedbują rodziny. To oni są autorami nie
          jednej tragedii w domu której przeważnie świadkami są dzieci. Tylko
          oczy otwierają się im w momencie kiedy ta biedna , zdeptana, wypluta
          życiem kobieta decyduje się na odważny krok - rozwód. No i jak to
          potem wygląda?...on biedny żuczek porzucony domaga sie praw do
          widzeń z dzieckiem. Pytam dlaczego ? bo przyczynił sie do jego
          zaplodnienia? dlaczego nie szanowal sobie rodziny , domu, żony i
          dziecka wtedy kiedy miał na to czas? dlaczego dziecko wtedy było
          tylko dodatkiem do mieszkania? jakim był wtedy ojcem? przykładnym?
          dbającym? odpowiedzialnym? Ja wychodzę z załozenia że życie to nie
          jest teatr. W teatrze można mieć próby w życiu nie - i kazdy dorosły
          człowiek powinien o tym wiedzieć!
          Mój eks sie o tym przekonał...dosyć! skończyo sie manipulowanie.
          Teraz to ja czerpię radość z życia pełną piersią a mój synek ma
          świetnego tatę - jedynego choć nie biologiczyny.
          Kobitki ...macie własne serca i rozumy same wiecie co dla waszych
          dzieci jest dobre nie sluchajcie głupich rad. Związek emocjonalny
          hehehe ...weekendowy tatuś z tabliczką czekolady ... - głupota!
Pełna wersja