Zostać czy odejść

13.08.08, 13:07
Pomóżcie dziewczyny! Jestem w drugim związku. Z pierwszym mężem
wzięłam rozwód. Mam córkę z tego małżeństwa. Jeszcze w trakcie
rozwodu poznałam faceta, który b. duzo mi pomógł w trakcie rozwodu,
byliśmy ze sobą prawie 3 lata i postanowiliśmy zamieszkać razem.
Niestety jestesmy z innych miast. On z Łodzi, ja z Olsztyna.
Ponieważ ma on własną firmę, zdecydowalismy, że to ja sie
przeniosę. W Olsztynie mam mieszkanie, które wynajęłam. Córka
zerówkę rozpoczęła już w Łodzi. Niestety w zasadzie od początku
mieliśmy już pewne nieporozumienia. On okazał się człowiekiem
egoistycznym, skapym, najważniejsza jest dla niego jego firma. Ja
nie mogłam liczyć praktycznie na żadną pomoc z jego strony.
Odnaleźć się w obcym mieście musiałam sama, wszystko załatwić:
lekarzy, urzędy itp. Gubiłam się w mieście, on mi nawet nie pomógł
i nic nie wytłumaczył. Kontakty z moją córką ma b. dobre, ona go
akceptuje i sie dogadują, choć on ciagle narzeka, że jest
rozkapryszona i rozpuszczona z mojej winy. On slubu nie chce,
twierdzi, że się boi. W każdy weekend pracuje, nawet w niedziele.
Praktycznie nie ma dla nas, ani dla mnie czasu. Nigdzie nie chce
wyjeżdżać na urlop, bo też pracuje. A jak chciałam, zebyśmy na
spółkę kupili samochód, to powiedział, że go nie stać. Sam w firmie
ma dwa, ale dostawcze, więc we trójkę nie możemy jeździć. Wspólnych
planów nie mamy, jak go o cokolwiek pytam, to on się boi, odkładać
wspólnych pieniędzy też nie chciał. Firma nie idzie mu chyba
najlepiej, ma kredyty, które spłaci za 4 lata. Ale chyba szczere
porozmawiać by mógł? W zasadzie to tylko jak gdzieś do znajomych
idziemy, albo na imprezę to jest fajnie, no i jest spokojnym
człowiekiem. Ja już mam dosyć. Tęsknię za moja rodziną, bo jak
byłam u siebie to mogłam liczyć na pomoc mamy i innych. Tu jestem
sama i ciagle o wszystko sama się muszę martwić: pędem lecieć po
pracy po dziecko, jak zachoruje, to też kombinować wolne itp. Córka
ma tu fajną szkołę, którą lubi i przyjaciółkę w klasie. Ale poza
tym to czas spędzamy praktycznie cały czas we dwie i jest nam
smutno. Ja tutaj mam daleko do pracy, w Olsztynie szłam pieszo.
Mogę wrócić do siebie i do tamtej pracy, trochę mi będzie ciężej
finansowo, ale on mi żadnej kasy nie daje, wszystko na pół. Co
radzicie? Odejść, czy twkić w tym. Może ja też jestem marudna, ale
liczyłam choć na trochę pomocy.
    • purpurowa_komnata Re: Zostać czy odejść 13.08.08, 13:18
      Zastanów się nad jednym:czy nie jesteś przypadkiem darmową pomocą
      domową oraz pogotowiem seksualnym.
      smutno. Ja tutaj mam daleko do pracy, w Olsztynie szłam pieszo.
      > Mogę wrócić do siebie i do tamtej pracy, trochę mi będzie ciężej
      > finansowo, ale on mi żadnej kasy nie daje, wszystko na pół. Co
      > radzicie? Odejść, czy twkić w tym. Może ja też jestem marudna, ale
      > liczyłam choć na trochę pomocy.

      Jak dla mnie już np. kwestia finansowa świadczy,że raczej nie masz
      co liczyć na ślub. Same aspekty pozytwne związku-tak, natomiast
      ograniczenia i minusy-nie. Wg mnie to jest taktyka
      Twojego "partnera"-wg mnie bardziej biznesowego niż życiowego.
    • kicia031 Re: Zostać czy odejść 13.08.08, 13:32
      On slubu nie chce,
      > twierdzi, że się boi.
      Wspólnych
      > planów nie mamy, jak go o cokolwiek pytam, to on się boi, odkładać
      > wspólnych pieniędzy też nie chciał

      Moze sprobuj uslyszec wreszcie co facet ci mowi?

      Wroc do Olsztyna i uloz sobie normalne zycie z kims, kto bedzie cie kochal,
      robil wszystkie swoje plany wspolnie z toba i nie mogl sie doczekac, kiedy ci
      zalozy obraczke na palec.

      Zaslugujesz na to. Nie na ochlapy ktore dostajesz.
    • prochottka1 Re: Zostać czy odejść 13.08.08, 13:36
      rozwazna35
      przeczytaj swojego posta jeszcze raz glosno
      mysle ze sama sobie odpowiedzialas na pytanie.
      nic was nie laczy poza wspölnym mieszkaniem i facet nie wykazuje
      jakiejkolwiek inicjatywy zeby to sie zmienilo
      zostaw go i zacznij byc szczesliwa
      moze lozysz sobie zycie z kims innym
      • marzeka1 Re: Zostać czy odejść 13.08.08, 13:41
        "Wspólnych
        planów nie mamy, jak go o cokolwiek pytam, to on się boi, odkładać
        wspólnych pieniędzy też nie chciał.'- WSZYSTKO,co napisałaś, świadczy,żę zdecydowałaś się zbyt pochopnie na nowy związek z facetem, któego dobrze nie znałaś,z którym nie obgadałaś różnych ważnych dla związku spraw.Chyba lepiej się rostać.
    • basia2012 Re: Zostać czy odejść 13.08.08, 17:31
      Myslę moja droga że wdepnełas w niezłe bagno facet chce miec darmową
      opiekę i seks ,nie licz na zmianę bo się raczej nie zmieni,wracaj do
      siebie i zaczynaj wszystko od nowa ,jak kutwa to kutwa LICZYKRUPA I
      TYLE........BASIA
      • rozwazna35 Re: Zostać czy odejść 13.08.08, 22:32
        Dzięki dziewczyny za wsparcie. Powiedzcie, czy Wy jesteście w
        szczęśliwych związkach? Bo ja już czasem myślę, że może i ze mną coś
        jest nie tak. Mój partner mi zarzuca, że gderam i wszystko mi nie
        pasuje od samego początku. Owszem na początku nie chodziłam może
        uśmiechnęta, tylko zestresowana, bo stresowałam się nową pracą,
        nowym przedszkolem dla dziecka i nowym miejscem. Mówiłam mu, że
        będzie nam cięzko. Poza tym on znikał w pracy na całe dnie, soboty,
        niedziele i nawet pierwszego dnia mojej pracy, gdy mial po mnie
        przyjechać i potem mieliśmy jechać po moją córkę do przedszkola
        spóźnił się 2 godz, tak że w rezultacie wyszła ostatnia, choć
        obiecałam, że szybko po nią przyjdę. Pracuję nie w samej Łodzi,
        tylko pod Łodzią, dojazd jest ciężki, a wtedy w ogóle nie wiedziałam
        jakim tramwajem się jedzie. Dziś bym wzięła taxi, ale jak miał
        przyjechać to czekałam aż 2 godziny z tego wyszły.
        • rajka7 Re: Zostać czy odejść 14.08.08, 02:11
          Wiem jak trudno podjac decyzje o odejsciu...
          Ale z drugiej strony pomysl, jaka mozesz byc jeszcze szczesliwa
          Kazde rozstanie boli, chocby przyjaciolki a co dopiero partnera.
          Ja wyjechalabym bez cienia zalu i otworzyla sie na nowe zycie..

        • kag73 Re: Zostać czy odejść 18.08.08, 19:06
          mysle, ze to nie "ten" wlsciwy mezczyzna dla Ciebie. Poza tym ON nie jest pewien, ze znalazl kobiete swojego zycia, bo inaczej by sie nie bal z Toba ozenic.
          Nie ma w Waszym zwiazku zaufania, nie ma tez wspolnych planow na przyszlosc, pomijajac, ze nie ma dla Ciebie czasu. Moze rzeczywiscie jest zmartwiony i zajety firma, drecza go klopoty finansowe.
          Porozmawiaj z nim ze spokojem i wprost, zapytaj dlaczego sie ciagle czegos boi. Opowiedz o Twoich uczuciach i rozwazaniach, o tym, ze chcesz odejsc, bo jak tak dalej pojdzie, nie widzisz z nim przyszlosci. Jak mu bedzie zalezalo, to sie postara i jezeli Cie traktuje na serio, nie powinien zbyc Cie stwierdzeniem, ze marudzisz.
          Daj mu do zrozumienia, ze sytacja jest powazna. Nie masz nic do stracenia.
          Wiem, ze nie latwo podjac decyzji o rozstaniu, ale szkoda marnowac zycia z niewlasciwym mezczyzna.
          Ja jestem w bardzo szczesliwym zwiazku, chociaz mam duze wymagania. Nie akceptuje tez stwierdzenia typu "inne maja duzo gorszych mezow", co mnie obchodza inni mezowie, ja wybralam mojego, zeby miec lepsze zycie. Uwazam, ze nie musisz zadowolic sie "byle czym". A gderasz, bo masz powody do gderania.
    • perelka110 Re: Zostać czy odejść 14.08.08, 09:26
      Z każdym dniem będzie coraz gorzej, a Ty zamiast cieszyć się życiem
      będziesz się umartwiać i cały czas zadawać pytanie co robić. Wracaj
      do siebie, Olsztyn to takie piękne miasto. A przede wszystkim masz
      tam rodzinę, pracę do której możesz wrócić. Szczęśliwa mama to
      szczęśliwe dziecko, a wierz mi że Twoja córka wszystko dokładnie
      rejestruje i nie pozwól żeby taka sytauacja w jakiej jesteś teraz
      odbiła sie na jej dorosłym życiu. Rozstania są bolesne, ale czas goi
      rany, a facet tylko pojawiający się na noc to żadna pomoc. Przemyśl
      sobie wszystko dokładnie, a są jeszcze wakacje więc masz czas na
      przenosiny. Pozdrawiam
      • marzeka1 Re: Zostać czy odejść 14.08.08, 12:00
        Nic nie wskazuje,żeby ten zwizek miał sznase, może raczej być tylko gorzej, nie masz wsparcia od faceta, dla któego sporo poświęciłaś.Przykro.
Pełna wersja