Czy moja matka jest toksyczna?

13.08.08, 14:04
Dochodzę do wniosku, że zachowania mojej mamy w stosunku do mnie nie
są zupełnie normalne.
Zostałam sama z dzieckiem, mój mąż odszedł do innej ponad rok temu,
a moja matka tak poprostu potrafi mi powiedzieć np. że go rozumie,
że on maił rację.
Mówi, ze tamta jest ładniejsza, szczuplejsza, dba o niego itp.
Mówiła tak o kochance mojego męża - moja matka!
Choć jesteśmy już po rozwodzie ona non stop porównuje moje życie z
ich życiem, oczywiście na moją niekorzyść.
Kolejny przykład: mówi (od zawsze tak było) do mojego 5-letniego
synka, żeby mnie nie słuchał, neguje moje ustalenia i zakazy.
Potrafiła powiedzieć mu, np. że ma głupią mamę. Dzisiaj powiedziała
mu np., że pewnie już nie wytrzymuje z taką mamusią.
Czy wyobrażacie sobie coś takiego?
Dziecko narazie jest po mojej stronie, ale boję się, że straci w
końcu do mnie szacunek.

Na rozpad mojego małżeństwa też matka miała duży wpływ, gdyż przez 3
lata mieszkaliśmy z nią pod jednym dachem.
Zawsze krytykowała mnie przy mężu i ignorowała rozmawiając np. tylko
z nim. Pamiętam sytuację, kiedy się pokłóciliśmy i on mnie popchnął,
a ona wtedy głośno powiedziała, że mi się należało.

Mój ojciec - non stop nieobecny, zawsze pracował w innym mieście, na
kontraktach. Nie mam z nim dobrego kontaktu, ponieważ kiedy
przyjeżdżał do domu, ona zawsze - od lat przedstawaiał mu swój
subiektywny obraz tego co się w domu działo. Od dziecka narzekała na
mnie do niego, mówiąc, ze sobie nie radzi, że ja jestem beznadziejna
itp. To popsuło moje relacje z ojcem do tego stopnia, że teraz mamy
bardzo powierzchowny kontakt, a on w każdej sytuacji staje po
stronie matki, o mnie myśli same najgorsze rzeczy

Dodam, że w młodości uczyłam się w rennomowanym liceum, póżniej
poszłam na studia, z których jednak zrezygnowałam i wcześnie wyszłam
za mąż, zeby wynieść się z domu.
Jednak ze wzgledu na ciężką sytuacje finansową zamieszkaliśmy z
mężem u moich rodziców i potoczyło się to tak jak opisywałam.
Jak mnie zostawił, to się zmobilizowałam, znalazłam lepszą pracę,
myślę, że dobrze wychowuję dziecko, jestem w nowym związku, cały
czas "ciągnęłam" studia zaoczne, które właśnie skończyłam. moja
matka dalej jednak na mnie narzeka. Np. przy moim obecnym partnerze
jest słodziutka, a tylko jak on wyjdzie to narzeka na mnie. Męczy
mnie to i boję się, że ona doprowadzi do rozpadu mojego kolejnego
związku, choć tym razem mieszkamy osobno, ale ona ma tendencję do
nastawiania moich partnerów przeciwko mnie, nawet ciężko to opisać.

Oczywiście nie jest tak przez czały czas. Mama potrafi byc naprawdę
miło, doradzić mi w ciężkich chwilach, zaopiekowac sie moim synkiem
itp.
    • marzeka1 Re: Czy moja matka jest toksyczna? 13.08.08, 14:17
      Tak, jest toksyczna, odpowiem ci to, co na forum kobieta:
      "A gdzie jest powiedziane, napisane, że musisz z nią utrzymywać kontakty, gościć, rozmawiać przez telefon??? Może trzeba raz na
      zawsze tę sprawę załatwić.Czy to łatwo? Nie baaardzo trudno,ale dlaczegom pozwalasz, by taki jad sączyła w uszy twojego dziecka?
      zatruwała ciebie? twój nowy związek??? bo jest matką? to za mało, by pozwolić jej na niszczenie psychiczne.Tym gorzej o niej
      świadczy, że potrafi być słodziutka, a potem gada takie rzeczy. Dla samej siebie, dla własnego dziecka, powinnaś to
      przerwać.Powiedzieć wprost,że nie będziesz z nią utrzymywać kontaktów, jeśli jeszcze raz do ciebie czy dziecka powie coś takiego.
    • io.na Re: Czy moja matka jest toksyczna? 13.08.08, 14:51
      1.Tak jest toksyczna
      2.Ty jesteś od niej uzależniona???
      3.Polecam ostre cięcie - to co napisała moja poprzedniczka - postawienie
      warunkow i egzekwowanie ich.To jedyna szansa na godność.
    • basia2012 Re: Czy moja matka jest toksyczna? 13.08.08, 17:24
      Znam takie matki które nienawidzą własnego dziecka za jakieś
      wydumane krzywdy i taka kobieta może naprawdę zrobic krzywdę
      traktuje swoje dzieci różnie lepsze i lepszejsze, jak masz taki
      problem to uwolnij się z tego toksycznego związku bo ta kobieta jest
      w stanie zrobic wszystko aby było ci zle i żebyś cierpiała, nie licz
      że ona się zmieni no może jak będzie stara ale i ty już będziesz
      mądrzejsza,są złe i wyrodne matki a dzieci chowają tylko bo co by
      ludzie powiedzieli że jedne kochają a inne nienawidzą. BASIA
    • weronika.3 Re: Czy moja matka jest toksyczna? 20.08.08, 22:29
      Jestem w nieco podobnej sytuacji, bo też mam w rodzinie osobę
      toksyczną. Przede wszystkim ograniczyłabym do niezbędnego minimum
      kontakty Twojej matki z dzieckiem. Jeśli nie szanujesz sama siebie i
      nie widzisz takiej potrzeby /ona Cię rani z pełną świadomością i
      podważa Twój autorytet/, to należy to zrobić ze względu na
      dziecko /ona wypacza kształtujący się charakter i osobowość
      dziecka/. Trzeba to również zrobić dla dobra samej babci, a Twojej
      matki. Pomyśl, jaki własny obraz pozostawi ona takim postępowaniem
      w pamięci wnuka? Obraz - by ująć delikatnie - wiecznie krytykującej,
      niezadowolonej, fałszywej kobiety. Też mi babcia!
      Niech babcia widuje się z wnukiem, rzadko i najlepiej krótko. A więc
      święta, uroczystości, może pójść z Wami do kina, albo do
      kościoła /bo tam trzeba mieć buzię zamkniętą/ itp.
      Absolutnie nie powinnaś traktować jej jako powiernicy swoich
      problemów, czy doradczyni. Toksyczne osoby potrafią być słodkie,
      dociekać, sprawiać wrażenie bardzo życzliwych. Ja,ciągle o tym
      pamiętam i już wiem, że choćby się waliło i paliło przychodzę do
      swojej mamy zawsze ze wszystkiego zadowolona, choć czasem gdzieś tam
      w środku łykam łzy. Nauczyłam się, ostro ucinać jej dogadywanie, np.
      o moim mężu /"po co mama mi to mówi, niech mama jemu to powie"/,
      zmieniać temat, albo natychmiast kończę wizytę. I to bez tłumaczeń,
      bo to nie ja powinnam się tłumaczyć. Uważam, że tak jak tu wcześniej
      radzili inni, powinnaś kategorycznie /na zasadzie nie życzę sobie/,
      zabronić rozmów z dzieckiem w opisany przez Ciebie sposób sposób.
      Dziecka, też bym nie zostawiała z toksyczną babcią. Przecież to jest
      ogromne zagrożenie dla psychiki. Wolałabym zapłacić sąsiadce za
      opiekę, albo weszłabym w układ z inną matką. Raz ona popilnuje
      małego, kiedy indziej Ty jej dziecka popilnujesz, a dzieciom
      wzajemny kontakt tylko wyjdzie na dobre.
    • burza4 Re: Czy moja matka jest toksyczna? 20.08.08, 23:06
      Jest, pytanie tylko jak ty reagujesz na te wszystkie akcje?

      bo ja po paru kopach od życia (a mniej więcej podobnie się układalo,
      jedynie to ja odeszłam od męża) - zyskałam pewną przewagę.
      Nie wszystko w moim życiu mamie się podobało, tyle że mało grzecznie
      powiedziałam że to jedynie jej problem. Zdarzały jej się głupie
      teksty przy mojej córce - kilka razy dobitnie zwróciłam uwagę, że
      sobie nie życzę. Kiedy nie pomogło - zrobiłam taki dym, z użyciem
      słów powszechnie uważanych za obraźliwe, że moją mamunię zastopowało
      raz a dobrze i jakoś już była w stanie zapanować nad językiem.
      Naturalnie obraziła się na całe 3 dni, groziła, że nie będzie
      pomagać w opiece nad dzieckiem itd. Uświadomiłam jej prędziutko, że
      nie musi, bo stać mnie na opiekunkę i doskonale sobie poradzę bez
      jej pomocy. Problem w tym, że ona by odchorowała brak kontaktu z
      wnuczką i obie doskonale o tym wiedziałyśmy.

      chcesz coś zmienić w relacjach - postaw się ostro, widzę że twoje
      życie nabiera tempa i rumieńców. Nie jesteś już zahukaną
      dziewczynką, którą łatwo sterować. Uniezależniłaś się finansowo,
      wymykasz jej się z rąk, trzeba ci podciąć skrzydełka. Bo na kim
      miałaby odreagować swoje frustracje? na mężu, który ucieka od niej w
      pracę? zostanie sama jak palec, a chce grać pierwsze skrzypce.

      masz tyle zajęć i budujesz nowy związek - zachowaj zdrowy dystans do
      matki. Przy spotkaniach raz na miesiąc każda rodzinka zyskuje:)
    • yriane Re: Czy moja matka jest toksyczna? 22.08.08, 16:09
      Problem z toksyczną matką jest straszny. Pełen poczucia winy. Niezależnie od
      tego, jak jesteś traktowana społeczeństwo również jest po stronie matki Polki.
      Szczególnie w mojej sytuacji, bo jestem również córką alkoholika. To
      paradoksalne, ale moja mama całe zycie mnie obwiniała o swoje tragedie. Miała
      strasznne życie: macocha, mąż alkoholik, rozwód i z prawdziwą namiętnością dzień
      po dniu odreagowywała na mnie swoje nieszczęścia. Zostałam wychowana niemal w
      kulcie dla niej. Do tego pomagała innym w potrzebie i ma opinię świętej - taki
      PR. Wyniosłam się z domu późno, bo też dla zaspokojenia jej ambicji wybrałam
      trudne studia ( właściwie to ona je wybrała kiedy byłam... płodem ) i nie byłam
      finansowo niezależna. Na szczęście uratował mnie mój chłopak - dosłownie.
      Wyprowadzka to był najlepszy dzien w moim życiu. Co prawda raniła mnie na
      odległość - potrafiła np. zadzwonić i powiedzieć, że mój wygląd to moj zyciowy
      dramat albo coś równie głupiego, a ja płakałam i cierpiałam. Potem wyniosłam się
      do innego miasta - wielkie pretensje. W końcu przyjeżdżałam tylko na święta - i
      to jak na ścięcie. Każde święta - złośliwe komentarze, pretensje, awantura... Po
      ostatnim Bożym Narodzeniu czyt. po ostatniej awanturze stwierdziłam, że dłużej
      tego nie zniosę, nie wrócę tam już. Wyjechałam z Polski. Telefonicznie rozmawia
      tylko z moim chłopakiem w jego pracy. Przeżyłam niewyobrażalne wyrzuty sumienia.
      Po pół roku zmniejszyły się. Natomiast chyba czuję, że jej nienawidzę... Prawie
      co noc śni mi się koszmar z nią. Jestem w szoku, że to tak we mnie tkwi.

      I ja też zadaję sobie pytanie, czy ona jest toksyczna ?

      Bo jestem tak wytresowana, że nie potrafię za bardzo uwierzyć, że naprawdę taka
      jest; że to wszystko to nie moja wina...
      • tornam Re: Czy moja matka jest toksyczna? 28.08.08, 11:33
        pamiętam Cię z innego wątku o toksycznych rodzicach... moi też są
        toksyczni, oboje, tzn ojciec pod wpływem matki
        bardzo Tobie wspólczuję i mam wrażenie, że czujęTwój ból. toksyczni
        rodzice naprawdę głęboko potrafią się wryć w głowę.
        mają na nas wpływ przez całe nasze życie, zwłaszcza wtedy, kiedy
        się kształtujemy, dlatego tak trudno ich potem wyrzucić.
        ale to mija! ja znalazłam bardzo miłą panią psycholog, pomaga mi, bo
        idziemy razem w sposób poukładany przez ten mój chaos poczucia winy,
        buntu przed nonsensownymi mrodzicami itp itd
        radzisz sobie świetnie!! tak trzymaj!!
        • yriane Re: Czy moja matka jest toksyczna? 29.08.08, 22:16
          Dziękuję, teraz ma święty spokój. To bardzo wiele...
    • mamutekk Re: Czy moja matka jest toksyczna? 24.08.08, 04:01
      Tak eeevii, Twoja matka jest toksyczna. Rani Cię słownie. Robi to z premedytacją i co najgorsze w tym wszystkim robi to przy dziecku.

      Sama również mam toksyczną matkę. Przyznam, że często czuję się podobnie bezradna jak Ty. Wiem jednak, że dla mojego własnego dobra jak i dobra mojej córki, która jest świadkiem takich zachowań muszę kontakty z mamą ograniczyć do minimum. Dobrze wiem, że trudno jest się z takiego kręgu wyrwać, jednak to jedyne wyjście.
      Znosiłam długo jej bolesne zachowania, np. dość dosadne krytykowanie mojego wyglądu. Kiedy jednak usłyszałam, że mój były partner miał rację, posuwając się do fizycznej przemocy wobec mnie, że go popiera i rozumie powiedziałam "dość". (Sama też kiedyś tą przemoc wobec mnie stosowała) Na dodatek wszystko słyszy dziecko. Najpierw córka jest świadkiem przemocy pomiędzy mną a jej ojcem, jest ryk i strach w oczach, a później słyszy jak babcia mówi, że tata miał rację. Takie zachowania zupełnie wypaczają psychikę małego dziecka.

      Dorosła kobieta potrafi zacisnąć zęby i przetrwać, chociaż łzy cisną się do oczu. Maluch ma psychikę chłonną jak gąbka, przejmuje wiele nawyków z otoczenia. Konsekwencją takiego zachowania może być przejęcie przez dziecko agresywnych wzorców. Kiedyś może Cię tak samo nie szanować jak matka czy były mąż.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Czy moja matka jest toksyczna? 28.08.08, 10:50
      Z tego co Pani pisze stała się juz Pani, po różnych trudach i
      zakrętach życiowych, samodzielną osobą, która sama widzi swoje
      siągnięcia i umie dostrzec swoją wartość.
      Zatem bez względu na to czy mama jest toksyczna czy nie, czas na
      samodzielność i niezależność, która między innymi powinna polegać na
      korzystaniu ze wojego doswaidczenia z mama i starania się aby jej
      słowa i czyny nie miały wpływu na Pani życie. Mozna je wysłuchać ale
      to co mówi przesiać przez własny punkt widzenia i wiedzę.
      Z tego co Pani pisze mama w szczególny sposób reaguje na mężczyn, a
      jakby pogardzała kobietami. Może to mieć wiele wspólnego z jej
      własnym poczucie kobiecości i wartości w tym względzie, ale lepiej
      jej jest wyprojektowywać to na zewnątrz, czyli krytykować inne
      kobiety i szydzić z nich. To jest jej problem , którego Pani , być
      może, stała się mimowolną ofiarą. Dlatego samodzielność jest tu tym
      bardziej wskazana. I skorzystać ze wsparcia obecnego partnera i tego
      związku. Pozdrawiam. Agnieszka Iwaszkiewicz
Pełna wersja