Jestem złą matką i jestem w rozpaczy!

18.08.08, 21:02
Witam! Pokrótce o mojej sytuacji: obecnie samotna matka, z trudną sytuacją
finansową, zostawiona w ciąży przez partnera, szczerze mówiąc długo nie
akceptująca tej ciąży a później macierzyństwa. Kiedyś - dziecko rozwiedzionych
rodziców, z zimnym, obojętnym ojcem, ze zgorzkniałą i mającą zmienne nastroje
mamą, próbującą rządzić moim życiem. A ja oczywiście zamiast szybko się
uniezależnić, zachowywałam się jak spuszczona z łańcucha, wykorzystywałam
pracę wiążącą się z długimi podróżami do pijaństwa, przypadkowego seksu,
ostrych imprez , poszukiwania rozrywek za wszelką cenę. Jedną z nich był
zakazany związek z żonatym facetem, związek, któremu oddałam się z ogromną
namiętnością...
Dzisiaj mam ponad dwuletnią córeczkę i cierpię, bo pierwsze półtora roku jej
życia przepłakałam, pomstowałam na niechciane, samotne macierzyństwo, żarłam
się z jej ojcem o pieniądze (zresztą zachowywał się obrzydliwie, chciał, żebym
poroniła ze stresu, potem żebym mu oddała córkę,bo nie chciałam już być jego
kochanką, nie dawał obiecanych pieniędzy itp.). Wiem, że jestem osobą
rozchwianą emocjonalnie, może przez takie życie jakie miałam i mam, a może
przez samą siebie - ale teraz wiele spraw widzę w innym świetle, o wiele
więcej we mnie spokoju i nadziei. Tylko dziecka mi szkoda, bo swoim
zachowaniem, niestabilnością, krzykami, w jakiś sposób chyba ją odtrącałam
(chociaż nie chciałam tego). Obecnie córeczka jest dzieckiem nieufnym,
płaczliwym, silnie związanym ze mną, przeżywającym różne lęki, trudno
oswajającym się z nowymi sytuacjami. Lubi dzieci, zabawę, to duży plus, ale
strasznie wszystko wymusza, rozdzierająco płacze o każdy drobiazg, co jest
przedmiotem niezbyt fajnych komentarzy np. moich rodziców. A ja gotuję się ze
złości, kiedy ktoś strofuje moje dziecko za to, że płacze - choć jeszcze kilka
miesięcy temu samą mnie to doprowadzało do szału. Nie chciałam by matką,
nienawidziłam swojego życia i sytuacji, miałam nawet myśli samobójcze - i
nikogo, kto by mnie zrozumiał!
Teraz czytam o osobowości borderline - to wypisz wymaluj ja!
Boję się, że moje kiepskie stany psychiczne wrócą - to jedno, ale wtedy już
naprawdę pójdę do jakiegoś terapeuty.
Ale chodzi mi o córkę. Jak przywrócić jej poczucie bezpieczeństwa, ufność,
radość? Jak uczynić ją niezależna ode mnie i już niedługo gotową do wejścia w
świat życia społecznego, tj. np. do przedszkola?
Proszę, oszczędźcie mi komentarzy typu - trzeba było oddać dziecko do adopcji,
jesteś wyrodną matką. Wiem, jaka jestem i mój post to wołanie o pomoc. Chcę
być inna, bo kocham moje dziecko. Moje dzieciństwo, dorastanie to totalne
piekło - nie chcę tego powtórzyć!
    • zla.kobieta1000 Re: Jestem złą matką i jestem w rozpaczy! 18.08.08, 21:22
      Jeszcze dodam, że mój start w macierzyństwo był potwornie trudny - a zarazem
      trudny był start mojej córci w życie. Ciąża była zagrożona, przeleżałam w
      samotności 14 tygodni + 2 w szpitalu, na każdym kroku stresy, szanowny przyszły
      tatuś robił karczemne awantury a szefowa usiłowała mnie zmusić do zwolnienia
      się. Córcia urodziła się wcześniakiem, z zakażeniem bakteryjnym, alergią i
      problemami neurologicznymi. Była rehabilitowana z powodu wzmożonego napięcia
      mięśniowego, była w szpitalu z powodu zakażenia bakt., do mniej więcej półtora
      roczku nie przespała naraz więcej niż 2,5 godz., od urodzenia jest niespokojna,
      ruchliwa, żywo reaguje na bodźce, błyskawicznie się budzi, boi ostrych dźwięków,
      ciągle choruje i jest nieodporna (chociaż nie chodzi do żłobka). Każda choroba
      to apogeum drażliwości, płaczu, wczepiania się w mamę, demonstrowania przekory
      itp. (chociaż mnie to nie przeszkadza, ale mojej przemądrej rodzinie niestety tak).
      A ja do tego wszystkiego dałam jej opiekę dobrych lekarzy, ale nie dałam jej
      jakiegokolwiek bezpieczeństwa... :(
    • mamaali75 Re: Jestem złą matką i jestem w rozpaczy! 18.08.08, 21:24
      Po pierwsze nie nazywaj sie zla kobieta i zla matka. Juz sam fakt,
      ze dalas dziecku zycie, ze postanowilas je, mimo trudnosci losu
      urodzic, zasluguje na szacunek. Mialas zakrety w zyciu, co odbilo
      sie prawdopodobnie na dziecku, ale teraz szukasz pomocy, chcesz sie
      zmienic. Musisz wierzyc, ze to poczatek zmian na dobre. Nie ogladaj
      sie na niedojrzalego ojca dziecka, na swoich rodzicow. Skoncentruj
      sie na malej, bo dziecko w tej calej sytuacji jest najbardziej
      bezbronne i niewinne. Jestes dla niego oknem na swiat i musisz
      zrobic wszystko, zeby ten swiat pokazac mu od najlepszej strony, bo
      to rzutuje na jego dorosle zycie. Sama z reszta o tym wiesz, jak
      dziecinstwo odbija sia na doroslosci. Moze rozejrzyj sie za jakimis
      warsztatami psychologicznymi dla rodzicow. Zycze powodzenia i duzo
      radosci z macierzynstwa:)
      • zla.kobieta1000 Re: Jestem złą matką i jestem w rozpaczy! 18.08.08, 21:31
        Jedna z podstaw tej koszmarnej sytuacji był stosunek mojej rodziny do mnie i do
        mojej ciąży - brak wsparcia, wścibskie wypytywanie. Nikt mi nawet nie
        pogratulował, że zostanę matką, moja własna mama tylko biadoliła, jakie okropne
        życie zgotowałam własnemu dziecku bez pełnej rodziny. Wszyscy się ze mnie
        natrząsali, ze kupiłam na kredyt stare zaniedbane mieszkanie, żeby mieć gdzie
        mieszkać ze swoją córcią, żeby nie żyć z moją matką na codzień. Każdy mnie
        lekceważył, bo nie miałam pieniędzy, a dodatkowo moja mama chciała mnie wpasować
        w rolę takiej samej życiowej męczennicy jak ona.
        Córcia oczywiście nie rozumie tych wszystkich zawiłości, ale wyczuwa na pewno
        różne napięcia, bo przy mojej rodzinie a zwł. mojej mamie jest jeszcze bardziej
        kapryśna, płaczliwa, robi na złość. Dochodzi do tego, że muszę bronić własnego
        dziecka przed jakimiś durnowatymi komentarzami, nikt nie rozumie, jak ciężką i
        wyboistą drogę razem przeszłyśmy. Ja już chyba wyleczyłam swoje rany, ale jak
        wyleczyć swoje dziecku z bólu, strachu i nieufności???
        • mamaali75 Re: Jestem złą matką i jestem w rozpaczy! 18.08.08, 21:44
          Hmm, z tego co piszesz wynika, ze masz toksyczna matke i powinnas
          sie od niej odizolowac. Wiem, ze to okrutnie brzmi, ale to dla dobra
          Twojego i dziecka. W normalnych rodzinach dziadkowie ciesza sie z
          narodzin wnuka. Twoja sytacja dodatkowo wymaga wsparcia, bo jestes
          samotna matka. Na Twoim miejscu myslalabym tylko o dziecku. Udalabym
          sie do dobrego psychologa, a od rodzicow jak najdalej.
          • zla.kobieta1000 Re: Jestem złą matką i jestem w rozpaczy! 18.08.08, 21:52
            Czy moja mama jest toksyczna? Czasem myślę, że tak, a czasem - że gdzieś się w
            życiu pogubiła. Cały czas wyrzeka, wraca wspomnieniami do tego, jak została ze
            mną sama, a to było 32 lata temu! Żyje w antagonizmie z moim ojcem do dziś i
            niestety vice versa. Nie rozumie, że można kochać dziecko i cieszyć się nim
            nawet żyjąc skromnie i będąc zapracowaną. Chyba nigdy nie usłyszałam od niej
            słowa o radości z posiadania dzieci. Narzeka tylko na swój los.
            A jednocześnie jest osobą wielkiego serca, potrafi mi pomagać w wielu sprawach,
            kupiła mi wiele potrzebnych rzeczy do mieszkania kosztem wielu wyrzeczeń.
            Czy kocha wnuczkę? Na pewno cały czas porównuje ze mną. Kiedyś byłam w relacji
            matki najbardziej męczącym i uciążliwym dzieckiem świata, którego pojawienie się
            doprowadziło do rozpadu jej małżeństwa. Teraz okazuje się, że byłam jakimś
            aniołem;))).
            Ale też i troszczy się o moją córcię, dba, kiedy muszę wyjść coś załatwić, tylko
            dlaczego psuje wszystko taką dawką zgryźliwości, oschłości i zniecierpliwienia?
            I jeszcze jedno - nie chodzi mi o to, żeby wyżalać się na toksycznych rodziców.
            Ale o to, jak stać się kimś innym. I jak nauczyć się naprawdę kochać własne dziecko!
            • mamaali75 Re: Jestem złą matką i jestem w rozpaczy! 18.08.08, 22:09
              Pytasz jak stac sie kims innym? Na poczatek zmien swoj nick i
              zacznij bardziej wierzyc w siebie, bo sprawiasz wrazenie osoby mocno
              niedowartosciowanej. Wyraznie bronisz swojej matki, mimo ze masz do
              niej duzo zalu. Ale to normalne zachowanie ofiary. Znam rowniez
              takie mechanizmy zachowacze i probuje z nimi walczyc, z roznymi
              rezultatami. Kochasz mame bardzo, choc rani twoje uczucia. Moze
              sprobujcie porozmawiac, tak szczerze, jak matka z corka. Takie
              rozmowy oczyszczaja. Uwazam jednak, ze najwazniesza osoba w twoim
              zyciu jest corka i na niej powinnas sie glownie skupic. A wizyte u
              psychologa rozwaz. Moze razem z mama?
            • mamaali75 Re: Jestem złą matką i jestem w rozpaczy! 18.08.08, 22:13
              I jeszcze jedno. Watpisz w swoja milosc do dziecka? Kobieto to jest
              milosc bezwarunkowa. Nie mozesz obwiniac dziecka o to, ze pojawilo
              sie na swiecie, ze pogmatwalo ci plany zyciowe. Spojrz na sytuacje z
              innej strony i zastanow sie, jak wygladaloby twoje zycie bez corki.
              A ze jest nerwowa, kaprysna i chorowita, to nie jej wina, tylko
              okolicznosci, w jakich przyszlo jej sie rozwijac.Pracuj nad tym, bo
              zal dziecka.
              • zla.kobieta1000 Re: Jestem złą matką i jestem w rozpaczy! 18.08.08, 22:30
                Mamoali, toteż właśnie o tym piszę! Moja córcia miała ciężki start życiowy, a ja
                ciężką drogę do udanego macierzyństwa.
                Wiem, jak wyglądałoby moje życie bez córki i bez tych wszystkich problemów,
                które się pojawiły - byłabym nadal dorosłym dzieckiem, uciekającym od zobowiązań
                i poszukującym przyjemności, z kolejnym kochankiem, z kolejnym facetem, z którym
                można związać się tylko na chwilę... Pojawienie się dziecka zmusiło mnie do
                spojrzenia na siebie, kim jestem, co sobą reprezentuję. Nie jest to obraz
                najweselszy, szkoda, że do tego doszłam tak późno. Myślę, że jestem w stanie
                wyprostować swoje życie, ale czy również życie mojego dziecka?
                Co do mojej mamy, nie jest reformowalna, ale taka już chyba zostanie i nie
                zamierzam się szarpać, żeby cokolwiek zmieniać. Lubi myśleć, że jest
                pokrzywdzona przez los, że nie zasłużyła na swoje życie, a zarazem pozjadała
                wszystkie rozumy. I niech tak jej będzie;).
                • twoj_aniol_stroz Re: Jestem złą matką i jestem w rozpaczy! 18.08.08, 22:46
                  Pojawienie się dziecka zmusiło mnie do
                  > spojrzenia na siebie, kim jestem, co sobą reprezentuję. Nie jest
                  to obraz
                  > najweselszy, szkoda, że do tego doszłam tak późno.

                  Eee,, raczej dobrze, że doszłaś do tego tak wcześnie i chcesz to
                  zmienić :))))
                  Dobrze będzie, zobaczysz, córeczka jest jeszcze na tyle malutka, że
                  spokojnie sobie poradzicie, bo najważniejsze, że Ty dostrzegasz jej
                  potrzeby i chcesz im wyjść naprzeciw. Tylko uważaj, żeby nie
                  przegiąć w drugą stronę i z tej wielkiej miłości do dziecka nie
                  pozwalaj jej na wszystko. Kochaj mądrą miłością, która stawia
                  granice i konsekwentnie je egzekwuje, to jest bardzo ważne :)
                • mamaali75 Re: Jestem złą matką i jestem w rozpaczy! 18.08.08, 22:49
                  Tak, wiec mame zostaw w spokoju tzn. nie probuj na sile jej
                  zmieniac. Pozostaje ci w takej sytuacji puszczac mimo uszu jej
                  uwagi, choc to pewnie nie bedzie latwe. Sama mowisz, ze dziecko
                  wiele zmienilo w twoim zyciu i to na dobre - jakby nie patrzec.
                  Piszesz, ze jestes w stanie wyprostowac swoje zycie. A dziecka nie?
                  Twoje dziecko jest z toba zwiazane na dlugie lata, zalezne od
                  ciebie. Wszystkie zmiany w twoim zyciu, to zmiany w zyciu twojego
                  dziecka. I pamietaj, ze co bys nie zrobila, ono zawsze bedzie cie
                  kochac najbardziej na swiecie, miloscia czysta i bezwarunkowa. Warto
                  dla takiej milosci walczyc.
    • twoj_aniol_stroz Re: Jestem złą matką i jestem w rozpaczy! 18.08.08, 22:42
      > Proszę, oszczędźcie mi komentarzy typu - trzeba było oddać dziecko
      do adopcji,
      > jesteś wyrodną matką. Wiem, jaka jestem i mój post to wołanie o
      pomoc.

      To są chyba ostatnie słowa jakie przyszłyby mi do głowy odpowiadając
      na Twój list. Nie jesteś wyrodną matką i złą kobietą.
      To co bym Ci radziła w Twojej sytuacji to przede wszystkim dobrą
      terapię u psychologa po to, żebyś zrozumiała, że jesteś w pełni
      wartościowym człowiekiem, że Twoje "wybryki" w czasie podróży to
      było szukanie granic, reakcja na wcześniejsze życie. Buduje Ci się
      wyrzut sumienia, że przez pierwsze półtora roku nie umiałaś stworzyć
      swojemu dziecku ciepłego i pełnego miłości domu. Miłość macierzyńska
      to nie jest coś co pojawia się nagle z chwilą poczęcia dziecka. Ta
      miłość powoli powstaje. Sama pamiętam swoje początki jako mamy, moja
      córeczka urodziła się z nadwrażliwością co skutkowało totalną
      niechęcią do przytulania, głaskania. Dla mnie to był koszmar, czułam
      się odtrącona przez dziecko (no wiem, że idiotyzm, ale tak było). W
      końcu zamknęłam się tak bardzo na uczucie do córki, że kiedy miała 4
      lata to zdałam sobie sprawę z tego, że ja jej nie kocham, nie umiem
      jej kochać. To był powód powędrowania do psychologa dziecięcego.
      Pamiętam pierwsze spotkanie, kiedy musiałam z siebie wyrzucić to
      wyznanie. Oj nie było łatwo! A potem córeczka chodziła na terapię,
      okazało się, że jest dzieckiem nadwrażliwym, powoli się zmieniała,
      powoli uczyłyśmy się siebie, powoli uczyłam się ją kochać. Teraz
      córka ma 10 lat, jest szczęśliwą dziewczyną, kompletnie inną od tej
      małej dziewczynki, która nie pozwalała się przytulać i płakała kiedy
      koleżanka pocałowała ją w policzek na powitanie. Teraz też kocham ją
      bardzo, często jej to mówię, często tez mówię jak dobrze, że ją mam.
      Po co to piszę? Po to żebyś zrozumiała, że wcale nie jest za późno
      na zakochanie w córeczce. Jej płaczliwość, lęki i przywiązanie do
      Ciebie wcale nie muszą być wynikiem Twoich błędów, braku akceptacji.
      To równie dobrze może być wynik rehabilitacji, córka może być
      właśnie dzieckiem nadwrażliwym, nie mówiąc o tym, że ona jest teraz
      na etapie dwulatkowego "nie". To jest trudny czas zarówno dla
      rodziców, jak i dla dziecka i warto, żebyś miała świadomość, że te
      rozdzierające płacze i upór to nic innego jak poszerzanie swojego
      terytorium u dziecka i one nie mają nic wspólnego z tym co działo
      się wcześniej (w czesie tego póltora roku).
    • basia2012 Re: Jestem złą matką i jestem w rozpaczy! 19.08.08, 06:21
      nie jesteś złą matką ,tylko znerwicoaną a jak dziecku pokazac
      życie,pokaż jej że można się śmiac z drobiazgów wykaż cierpliwośc i
      wytłumacz co wolno a co nie bądz stanowcza jak coś zmaluje powiedz
      NIE i bądz w tym konsekwentna,to nic że 100 razy mówisz nie a ona i
      tak swoje,jak będziesz konsekwentna to wygrasz,cierpliwośc jest
      b.ważna ona uczy dziecko że mama pokaże,wytłumaczy ale jest
      stanowcza i trzeba jej słuchac,pokaż że mama ją kocha,jak boli
      przytuli,pocałuje i że zawsze można na nią liczyc Pozdr, Basia
      • ber_da Re: Jestem złą matką i jestem w rozpaczy! 19.08.08, 08:20
        Każdy człowiek składa się z dobra i zła w różnych proporcjach, u jednych
        dominuje promieniujące dobro, radosc życia i inne zalety ducha co nie znaczy, że
        nie mają wad.Inni nie radzą sobie dobrze z trudnościami, ciężkimi warunkami,
        stresem, co wywołuje złosc, chęc wyżycia się na innych, ale to nie znaczy,ze są
        zli do szpiku kosci.Trudne życie zabiło w twojej mamie radosc życia, jest
        zgorzkniała i odbiera to jako zmarnowane życie.Spróbuj ją zrozumiec i staraj się
        wypracowac sobie odmienne niż mama spojrzenie na życie.
        Mówią, że co nie zabije to wzmocni.Tak jak napisała Basia wazna jest cierpliwośc
        dla dziecka, pocałunki, przytulanie i zawsze trzeba stac po stronie dziecka,
        nawet wtedy, gdy inni będa córkę krytykowac, ona musi czuc Twoją miłosc.Przyj do
        przodu i powodzenia.
    • kastelka Re: Jestem złą matką i jestem w rozpaczy! 19.08.08, 09:09
      Witam
      wzruszający post.
      Według mnie pierwszą rzeczą jaką warto zrobic jest wybaczenie sobie
      tego co robiłaś, co czułaś, odpuszczenie całkowite. Poczucie winy
      nie jest według mnie, dobrą podstawą do otwierania sie na miłość.
      Byłas taka matką, jaka umiałaś być i teraz najwyrażniej dojrzewasz
      do bardziej świadomego macierzyństwa.Zgadzam się, że kontakt z
      dobrym terapeutą, może pomóc. Pozdrawiam

      • kadewu1 Re: Jestem złą matką i jestem w rozpaczy! 19.08.08, 10:20
        Ja tylko wo jednym aspekcie sprawy. Mój synek był chciany, od początku kochany
        (przez tatusia przyszłego też, a może bardziej), ciąża idealna, donoszony i...
        jest dzieckiem nadwrażliwym, pobudliwym, źle śpiącym. A teraz ma bunt dwulatka
        :-) Rodzina też nieraz komentowała jego zachowania (płaczliwy, delikatny itp.),
        a ja czułam wściekłość. A zatem: obecne zachowanie córeczki może nie mieć nic
        wspólnego z Tobą i Twojej ciąży. Po drugie: dziecko jest, jakie jest - jest
        Twoje, czyli najlepsze z możliwych, i rzeczywiście, słusznie stajesz po jego
        stronie.
        • zla.kobieta1000 Re: Jestem złą matką i jestem w rozpaczy! 21.08.08, 20:55
          Dziękuję za wszystkie Wasze posty, przeczytałam je z dużą uwagą. Trochę podnosi
          mnie na duchu fakt, że miłość do dziecka nie zawsze dla wszystkich jest łatwa,
          że prawdopodobnie nie jestem jedyną matką, dla której początek obcowania z
          własnym dzieckiem był trudnym doświadczeniem (myślę tu też o innych postach na
          tym forum).
          Czego się boję? Braku umiejętności zapanowania nad własnym gniewem, złością,
          niecierpliwością, irytacją. Żeby było jasne, to nie jest gniew na moją córkę,
          choć nieraz zastanawiałam się, jak wyglądałoby moje życie, gdybym nie zaszła
          wtedy w ciążę... Czuję złość do siebie, do ojca mojej córki, do własnej rodziny.
          Jest jej coraz mniej, ale ona potrafi nawracać, nawet wtedy, gdy nie ma ku temu
          przesłanek. Jak zapanować nad własnymi wahaniami nastroju, a jednocześnie bez
          szkody dla kogokolwiek dać upust złym emocjom?
          Do dzisiaj pamiętam, jak moja matka w złości potrafiła mnie zwyzywać, rzucać
          jakimiś przedmiotami, wybiła ręką szybę w drzwiach... Czasami, kiedy to sobie
          wspomnę, czuję jak narasta we mnie nienawiść do niej. Nie chcę, żeby takie
          odczucia były udziałem moim i mojej własnej córki:(.
          • twoj_aniol_stroz Re: Jestem złą matką i jestem w rozpaczy! 21.08.08, 21:30
            Złość, wściekłość, furia - emocje bardzo trudne do opanowania i
            jednocześnie niebezpieczne zarówno dla tego, który został nimi
            owładniety jak i dla otoczenia. Niestety nie jesteśmy w stanie w
            łatwy sposób nad nimi zapanować i jak za dotknięciem czarodziejskiej
            różdżki się ich pozbyć :( Najważniejsze jest, że zdajesz sobie
            sprawę z ich istnienia, bo to jest początek zmian. Pierwsze co
            trzeba zrobić to zaakceptować fakt, że czasem te emocje się
            pojawiają, ale zaakceptować nie oznacza polubić, to oznacza tylko
            mieć świadomość, że tak się dzieje, że jest to jedna z cech nas
            samych. Musisz sama wypracować sobie metodę na złość,mogę tylko
            napisać co mnie pomaga: spacer z psem, gra komputerowa (możliwie
            bezmyślna ;) ), "Seksmisja", kąpiel w ciepłej wodzie... I
            najważniejsze jest to, żeby starać się uspokoić na samym początku,
            nie może być tak, że zaczynasz się nakręcać coraz bardziej, bo o
            staje się niebezpieczne. Warto bliskim powiedzieć wprost: mam zły
            dzień, jestem wkurzona i bardzo was proszę dajcie mi godzinę ciszy i
            spokoju.
            A może to być też podłoże "medyczne". Pijesz dużo kawy lub masz
            stresującą pracę? Jeśli tak to może warto byłoby zacząć łykać magnez
            z witaminą B6 lub zwiększyć spożycie orzechów i czekolady :) Nie
            wygłupiam się :) brak magnezu w organiźmie jest
            powodem "rozklekoania" nerwowego, właśnie wybuchów gniewu i
            wścekania się bez powodu :)
            • zla.kobieta1000 Re: Jestem złą matką i jestem w rozpaczy! 25.08.08, 22:54
              Hmmm, na obniżony poziom magnezu nie mogę narzekać, bo co jakiś czas robię
              jonogram z powodów kardiologicznych. Wszystko w normie.
              I tak sobie myślę, że dopiero będąc w ciąży odkryłam, ile we mnie jest gniewu,
              złości, frustracji... A może też ta samotna ciąża i brak emocjonalnego wsparcia
              ze strony rodziny to wywołały?
              Denerwuje mnie, kiedy moje dziecko zaczyna histeryzować, bo np. próbuje coś
              wymusić, zaczynam się irytować, podnosić głos, cała jestem roztrzęsiona.
              Wkurzają mnie wizyty jej ojca i wtrącanie się do mojego życia. Ale na to chyba
              nie ma sposobu - ona niestety przepada za tatą. Mam tylko nadzieję, że chociaż
              JEJ nie zawiedzie.
              • zla.kobieta1000 Re: Jestem złą matką i jestem w rozpaczy! 03.09.08, 19:52
                Może Pani Agnieszka zechce się wypowiedzieć?
                Nie myślałam, że moje własne emocje staną się tak zawikłane...
              • druuna Re: Jestem złą matką i jestem w rozpaczy! 03.09.08, 21:00
                Napisałaś:
                Denerwuje mnie, kiedy moje dziecko zaczyna histeryzować, bo np. próbuje coś
                > wymusić, zaczynam się irytować, podnosić głos, cała jestem roztrzęsiona.
                Jakbym o sobie pisała :( A potem przychodzi poczucie winy, że przecież ona tego
                nie robi specjalnie! Że to jest jej sposób na sprawdzenie co wolno a co nie,
                albo jej sposób na wyrażenie jakichś gwałtownych uczuć! :( Postanowiłam iść do
                psychologa z tym! Co prawda moje dzieciństwo było niby w porządku ale jednak
                wiele spraw mam "nie przerobionych" :(
                Powodzenia i trzymam kciuki! Jeśli chcesz napisz do mnie na gazetowego maila!
                Ucałowania od ciebie i córci!
          • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Jestem złą matką i jestem w rozpaczy! 05.09.08, 12:50
            Szczerze mówiąc nie odpowiadałam na Pani list , bo wydawało mi się, że
            odpowiedzi na niego na forum są i adekwatne i bardzo wspierające oraz, że sama
            nic więcej nie miałabym do dodania.
            Może jeszcze tyle, że jest Pani w pełni odpowiedzialna za swoje czyny, a nie za
            uczucia. Dlatego to, że często przeżywa Pani zmiany nastroju, uczucie złości
            itp jest normą. Trzeba kontrolować zachowania , które pod wpływem uczuć ma się
            ochotę wykonać.
            Myślę też, że jedną sprawą to jest sprawa relacji z córką, a drugą to relacja z
            jej ojcem i tworzenie związków. Z tego co pani pisze może mieć pan z tym kłopot,
            który z czasem odbijać się może na dziecku. Właśnie przez zmienność Pani
            nastrojów i w zależności od tego zmienność widzenia relacji. Raz ta sama relacja
            może wydawać się wspaniała a raz bardzo zła i do zakończenia. Jak rozumiem
            relacja z ojcem córki jest burzliwa i nie udało się jej przekształcić w rodzinę
            czy trwały związek.
            Jeśli to możliwe proponowałabym Pani pochodzić na jakąś grupę terapeutyczną. po
            to aby bliżej i w obecności terapeuty przyjrzeć się swoimi relacją. Jeśli nie
            ma w Pani mieście takiej możliwości proponuję wyjazdowe Grupy Otwarcia
            organizowane przez Laboratorium Psychoedukacji. Znajdzie Pani wszelkie
            informacje na stronie www.lps.pl. Wydaje mi się , że pracując nad sobą najlepiej
            pomoże Pani córce. Pozdrawiam . Agnieszka Iwaszkiewicz
    • aalikan Re: Jestem złą matką i jestem w rozpaczy! 04.09.08, 17:45
      Witaj
      wiele kobiecej madrosci juz do Ciebie dotarło w tych postach Dobra Kobieto. Tez
      szukałabym pomocy u specjalisty, choćby w terapii grupowej. wyrzucenie
      nagromadzonego gniewu bezpiecznie, a nie na dziecko jest lepszym rozwiazaniem.
      Spokój, przynajmniej odrobinę, może dać poznanie metod komunikacji z dzieckiem
      (akceptacja uczuć, stawianie granic, wyrazanie pochwały, uwalnianie z roli;
      np.histerycznego dziecka itp) Goraco polecam ksiażke: Jak mówić zeby dzieci nas
      słuchały, jak słuchać, zeby dzieci do nas mówiły.Faber, MAzlish. Jak mówi moja
      przyjaciółka ta ksiażka (i warsztaty) pozwoliły jej na nowo pokochać
      macierzyństwo i patrzeć na siebi jako fajną mamę...12 latka.
      pozdrawiam i powodzenia
      ajka
    • aniazavonlea Re: Jestem złą matką i jestem w rozpaczy! 05.09.08, 14:51
      może spróbuj sobie wybaczyć, nie jesteś zła matka, miałaś trudna sytuację
      robiłaś co mogłaś, masz swoja mini rodzinę z córcią i
      nikt Ci tego nie odbierze, to że zastanawiasz sie nad tym i piszesz o tym jest
      juz duzym plusem, Ty analizujesz życie, masz szansę co nieco zmienić. Nie jestes
      zła matką, po prostu było cięzko bedzie coraz lepiej, z pewnościa kochasz
      dziecko skoro szukasz pomocy.
      Nie postrezgaj złosci itd jako złe emocje, lepiej tego nie wepierac, mozę
      wyrzucic ale w warunkach laboratoryjnych i pod opieka psychologa a przestanie Ci
      wszystko uwierac...pomyśł ze dałas radę wczesniej, popracuj a na pewno i dziecku
      bedzie lepiej. Bunt dwulatka to nie bułka z masłem, czemu ma nie marudzić?
Pełna wersja