dlaczego traktuje mnie jak obcego

26.08.08, 23:48
Ok. cztery lata temu poznaliśmy się, od ok. dwóch lat jesteśmy małżeństwem. Mamy własne mieszkanie. Nie mieszkamy ani z moimi, ani z jego rodzicami. Moim problemem jest to, że czuję się tak, jakby teściowa traktowała mnie jak obcą osobę. Kiedy już wybuduję domek z kart, zwany "zaufanie do teściowej", ona nagle zrobi coś, co momentalnie ten domek zburzy. mogłabym podawać tu wiele przykładów jej zachowania. Cały czas zastanawiam się skąd to wszystko się bierze? Czy z jej kompleksów, czy z żalu, że odebrałam jej synka, czy z tego, że po prostu mnie nie lubi. Opowiem tutaj kilka moich historii. Może ktoś z Was będzie umiał mi odpowiedzieć co jest przyczyną jej takich, a nie innych zachowań. A może to ja dramatyzuję. Planowaliśmy zaręczyny. Takie oficjalne, w moim domu rodzinnym, aby nasi rodzice mieli okazję się poznać. Poszliśmy do jego rodziców, aby zaprosić ich na te zaręczyny, które miały odbyć się w pierwszy dzień świąt 25. grudnia; wszystko przy świątecznym obiedzie. Kiedy teściowa usłyszała nasze zaproszenie i datę, z wielkim oburzeniem, wręcz furią wykrzyczała, że nigdzie nie jedzie, że absolutnie, bo ona chce spędzić święta z rodziną. Zrobiło mi się tak głupio,że aż się rozpłakałam.Ostatecznie przyjechała na zaręczyny. Druga sytuacja to to, że kiedy powiedzieliśmy jej, że jestem w ciąży sprowadziła ostatecznie rozmowę na temat tego co u niej na działce. Przyjęła wszystko bez żadnego zainteresowania i chociaż ociupinki zadowolenia. Szok. Kiedy poraniałam tę ciąże i leżałam w szpitalu (o czym było jej wiadomo) nawet nie zadzwoniła, nie mówiąc o tym, że mogła mnie odwiedzić w szpitalu, do którego miała 10 min drogi piechotą. po wyjściu ze szpitala również nie zadzwoniła z pytaniem o moje zdrowie. nie mówiąc o jakis odwiedzinach u nas. W ogóle nas nie odwiedza. Jedynie to na oficjalne przyjęcia, czyli nasze imieniny. I tak mogłabym wymieniać kończąc na ostatnim popisie, a mianowicie ściełam włosy, na co ona z niesmakiem i burkliwym tonem zapytała - co? Ściełaś włosy? A nie mogłaś krócej? Nie wiem o co jej chodziło. Czy nie podobam jej się w tej fryzurze. Aczkolwiek mogła to wyrazić w trochę przyjemniejszy sposób. Zupełnie nie wiem dlaczego ona się tak zachowuje. nigdy nie umie powiedzieć jakiegoś komplementu, miłego słowa. nie przechodzi jej to przez usta. Czemu mnie tak traktuje. To nawet obcego człowiek pochwali, czy dowie się o jego zdrowie.
    • basia2012 Re: dlaczego traktuje mnie jak obcego 27.08.08, 04:55
      z twojego postu domyślam się że jest to jedynak-matka widzi w nim
      cały swiat lub jeden tylko syn,matka taka z reguły widzi w synowej
      rywalkę o względy syna jest to tzw;nadopiekuńcza matka której miłośc
      do dziecka to w jej miemaniu inna koieta może zabrac jej tą
      miłośc,dlatego jest oschła i niemiła wstosunku do ciebie,lub może
      byc inna wersja jak ma więcej dzieci- że nie spełniasz jej oczekiwań
      jako synowa ,niektóre matki posuwają się do szntażu np; co chwilę
      umierają na serce lub co innego aby to dziecko było przy niej,życzę
      ci dużosiły bo ona będzie ci potrzbna w stycznością z taką
      kobietą. POZDR BASIA
      • gina22 Re: dlaczego traktuje mnie jak obcego 27.08.08, 07:59
        Esterko,

        A może po prostu przestań się tą kobietą i jej zdaniem przejmować?
        Na prawdę trudno jest ułożyć sobie dobre relacje z teściową i tylko
        nielicznym to się udaje. Jeśli ona Cię tak traktuje to ty zacznij ją
        traktować tak samo , z dystansem i może odrobiną humoru. W końcu
        najważniejsze jest to, że razem nie mieszkacie i abyś się dogadywała
        ze swoim mężem. Ja też na samm poczatku przeżywałam wszystko co
        powiedziała i robiła moja teściowa. Ona np. nie odwiedza swojej
        wnuczki, bo uważa że mieszkamy za daleko (150 km) i gdybym ja tam z
        mężem nie jeździła regularnie to wnuczkę widziałaby raz lub dwa w
        roku (dodam że wszem i wobec opowiada jak ona strasznie kocha
        wnuczusię). Na początku było mi bardzo przykro. Ale teraz dałam
        sobie na luz. Jak się widzimy rozmawiam z nią, ale nie na wszystkie
        tematy i traktuję ją z dystansem i na serio wcale już mi nie żal nie
        nas nie odwiedza. W końcu to jej strata nie moja:). Spróbuj i Ty
        podobnie. PO prostu na tyle i ile możesz nie przejmuj się co ona
        robi i mówi. To tylko Teściowa:) Życzę powodzenia i pozdrawiam CIę
        serdecznie.:)
    • alexxa6 Re: dlaczego traktuje mnie jak obcego 27.08.08, 09:14
      Może ona Cię po prostu nie lubi,nie zbyt to budujące uczucie ale takie jej
      prawo.Nie musi. Może Ty wyolbrzymiasz każdą taką sytuację? może rozmieniasz jej
      każde odezwanie się na "drobne"? i dopatrujesz na siłę niechęci? Jeśli w niczym
      nie jesteś zależna od teściowej to ignoruj po prostu.
      • e_sterka Re: dlaczego traktuje mnie jak obcego 27.08.08, 16:43
        alexxa6 napisała:

        > Może ona Cię po prostu nie lubi,nie zbyt to budujące uczucie ale takie jej
        > prawo.Nie musi. Może Ty wyolbrzymiasz każdą taką sytuację? może rozmieniasz jej
        > każde odezwanie się na "drobne"? i dopatrujesz na siłę niechęci? Jeśli w niczym
        > nie jesteś zależna od teściowej to ignoruj po prostu.

        może i rozmieniam na "drobne",ale cóż już taka być może moja natura. Co do
        ignorowania, uwierz mi, w tych i innych sytuacjach (jakie miały miejsce) nie
        jest się w stanie.
    • triss_merigold6 Re: dlaczego traktuje mnie jak obcego 27.08.08, 10:47
      Nie nudź kobieto. Nie wszyscy mają potrzebę życia w wielkiej
      szczęśliwej afrykańskiej rodzinie i zaprzyjaźniania się z
      otoczeniem. Pewnie babka ma własne życie i lubi dystans.
      • e_sterka Re: dlaczego traktuje mnie jak obcego 27.08.08, 16:51
        triss_merigold6 napisała:

        > Nie nudź kobieto. Nie wszyscy mają potrzebę życia w wielkiej
        > szczęśliwej afrykańskiej rodzinie i zaprzyjaźniania się z
        > otoczeniem. Pewnie babka ma własne życie i lubi dystans.

        A jednak. Mimo wszystko, chociaż nudne co napisałam przeczytałaś(-ałeś) i nawet
        zabrałaś (-ałeś) głos. Myślę, że może i na Twojej drodze trafi się ktoś kto
        wyraźnie i w podobny sposób pokaże Ci, że ma "własne życie i lubi dystans". Oby
        to nie był nikt z Twoich najbliższych, który wyraźnie powie Ci, że nie ma
        zamiaru żyć w "szczęśliwej afrykańskiej rodzinie". Z Tobą.
    • die_blume Re: dlaczego traktuje mnie jak obcego 27.08.08, 12:21
      Prawdopodobnie, tak jak zostało to już napisane, traktuje Cie jak rywalkę. Jak
      Cię pyta: czemu nie obcięłaś się krócej, nie pokazuj, że sie przejmujesz,
      obracaj w żart czy ignoruj. Z tego co piszesz, wynika, że jesteś wrazliwą osobą,
      może to własnie ma wpływ na to, że ta kobieta Ci dokucza, bo widzi Twoją
      reakcję - łzy, przejmowanie się. Najwazniejsze, że razem nie mieszkacie. Wiem,
      że ignorowanie nie jest takie proste, ale spróbuj, poza tym nie zabiegaj o nią,
      bo to i tak nic nie da.
    • die_blume Re: dlaczego traktuje mnie jak obcego 27.08.08, 12:22
      A co na to wszystko Twój mąż?
      • e_sterka Re: dlaczego traktuje mnie jak obcego 27.08.08, 17:02
        die_blume napisała:

        > A co na to wszystko Twój mąż?

        Mąż zawsze mnie pociesza, aczkolwiek nigdy nie staje wprost przy matce w mojej obronie. Widzi problem, ale nigdy nie reaguje od razu, w trakcie tego niemiłego zdarzenia, bądź nie reaguje wprost,a ogródkami. Ewentualnie później, za jakiś czas rozmawia z nią na ten temat. Nie wiem, czy lepiej porozmawiać z nim i powiedzieć, że chcę, aby w takich sytuacjach postawił się i zareagował w tymże momencie, czy po prostu zmienić do niej stosunek i samemu warknąć i powiedzieć co mi nie pasuje w jej zachowaniu. A może po prostu ignorować. Chociaż z tym bardzo trudno. Tak pisała któraś z dziewczyn powyżej - obracać wszystko w żart. Próbowałam, ale nie wszystko mogę zdzierżyć. Rodzice wychowali mnie w ten sposób,aby przynajmniej osobie najbliżej okazywać szacunek i nie robić przykrości. Dlatego może bardziej dziwi mnie i szokuje takie zachowanie wobec mnie teściowej.
        • anika305 Re: dlaczego traktuje mnie jak obcego 28.08.08, 10:43
          To raczej nie ma sensu. Mój też na bieżąco nie widzi problemu:-( Później jak coś
          zaświta albo sama powiem to reaguje.Powiedział, że po prostu olewa to co słyszy
          od mamy i dlatego nie reaguje i ma przeświadczenie, że ja też tak robię bo
          powinnam. i to tyle odnośnie stawania murem.
    • anika305 Re: dlaczego traktuje mnie jak obcego 27.08.08, 12:30
      Popieram przedmówczynię. Tez se wzięłam jedynaka. Tez była dziwna i przykra
      reakcja na zaręczyny... Od tamtej pory wiem, że nie musimy tworzyć
      wielkiej,szczęśliwej rodziny na siłę. Jak nam się kiedyś uda będzie wspaniale a
      jak nie to też ok. Dzięki takiemu podejściu nie robię tragedii z Jej krytycznych
      uwag i nawet mi nie przeszkadzają. Nasze stosunki są teraz świetne a z roku na
      rok nawet coraz lepsze a ja dorastam do tego żeby kiedyś powiedzieć "mamo"...
      Niemniej na siłę adoptować się do rodziny męża nie ma co...
    • kicia031 A mi sie wydaje, ze to ty masz problem 27.08.08, 19:06
      Strasznie jestes roszczeniowa - wszyscy maja obowiazek sie toba zachwycac i
      przyjaznic? wybacz, ale to z lekka dziecinne.
      • e_sterka Re: A mi sie wydaje, ze to ty masz problem 27.08.08, 20:03
        kicia031 napisała:

        > Strasznie jestes roszczeniowa - wszyscy maja obowiazek sie toba zachwycac i
        > przyjaznic? wybacz, ale to z lekka dziecinne.

        o.k. Twoje zdanie. i mogę zrozumieć, że w opisanej przeze mnie ostatniej sytuacji mogłaś dopatrzyć u mnie pozycji roszczeniowej p.t. zachwycajcie się mną; ale w opisanych dwóch pierwszych? Czy jeśli zapytałabys się osoby najbliższej o jej zdrowie, bądź ją odwiedziła, albo ucieszyła się razem z nią z nowego życia to znaczy, że nie zrobiłabyś tego z dobrego serca, a tylko po to, aby zaspokoić jej jakieś roszczenia?
        Jednakże dziękuję Ci za Twoje słowa. Uświadomiły mi, jaką faktycznie przybrać mam postawę wobec teściowej. Z daleka, z dystansem, dzień dobry, do widzenia, jaka jest pogoda. To najbezpieczniejsze tematy do rozmów z drugą osobą. No i na pewno brak w nich postawy roszczeniowej
Pełna wersja