Mój mąż twierdzi ,że jestem pasożytem

29.08.08, 22:08
Mam syna 4-letniego i córkę 16 miesięczną. Jestem na płatnym urlopie
wychowawczym. Syn od pół roku chodzi do przedszkola,a córeczka jest ze mną w
domu. Mąż prowadzi swoja małą firmę, a od kilku miesięcy dodatkowo pracuje dwa
dni w tygodniu-wtedy ja idę za niego do firmy(Córeczka zostaje pod opieka
mojej mamy). Bedąc w domu oprócz tego,że zajmuje sie Córka to codzxiennie
sprzatam, gotuje obiady, zmywam naczynia, piorę -, wiadomo 2 dzieci ile tego
sie zbiera, prasuje i robię zakupy
    • bluehand Re: Mój mąż twierdzi ,że jestem pasożytem 29.08.08, 22:46
      Zamiencie sie rolami. Niech maz pogotuje obiad, popierze swoje brudne gacie,
      zajmie sie dziecmi, posprzata po sobie syf na biurku, wyniesie smieci, zrobi
      porzadek w szafie, umyje okna itp itd Minimum przez tydzien. Zapragnie wrocic do
      firmy. I bedziesz bogina (nie zapomnij o nocach dla niego) a nie pasozytem...
    • yriane Re: Mój mąż twierdzi ,że jestem pasożytem 01.09.08, 14:02
      Tylko współczuć, że urodziłaś dwójkę dzieci komuś takiemu :( Ja bym mu obiadu
      więcej nie podała, prania i takich tam też dopóki by nie zrozumiał i nie przeprosił.
    • anika305 Re: Mój mąż twierdzi ,że jestem pasożytem 01.09.08, 14:45
      ja nie prasuję a nigdy czegoś takiego nie usłyszałam od męża... Może dlatego,że
      swego czasu spędził trochę czasu z dzieckiem gdy ja pracowałam. Tu zadziała
      zamiana ról. Mężczyźni poradzą sobie z domowymi obowiązkami. To tylko my kobiety
      robimy z nich inwalidów. Wychowawczy jest do wychowywania a nie bycia praczką,
      gosposią, sprzątaczką więc bez wyrzutów sumienia wyjedź na weekend na "szkolenie":-)
      a swoją drogą ciekawe dlaczego niektórym mężczyzną się wydaje, że dom sie sam
      prowadzi? Przecież inteligentni są chyba i wiedzą, że nic się samo nie zrobi .
Pełna wersja