być dobra matką, żoną, gosposią i jak zastąpić inn

10.09.08, 14:12
Temat miał być: jak być dobrą matką, żoną, gosposią i jak zastąpić
innym matkę, żonę i przy tym nie zwariować. Bo ja zaczynam wariować.
POMOCY
Piszę tu bo dzisiaj nie wytrzymałam nawrzeszczałam na mojego 2
miesięcznego synka i miałam ochotę go sprać, ale gdy zobaczyłam
usmiech na jego twarzy bo on sie ucieszył ze mnie zobaczył
poplakalam się bo nie wierze, że mogłabym coś takiego zrobić i nie
chcę tego nigdy zrobić. Pomocy!
opiszę swoją sytuację:
Po ślubie wprowadzilam się do domu mojego męża gdzie mieszka jeszcze
jego ojciec i 20 letni brat. teściowa nie żyje od 3 lat i bardzo im
brakowało kobiety w domu nie bylo wtedy jeszcze dziecka wiec jakoś
sobie radziłam ze sprzątaniem, gotowaniem, pracą i zastępowaniem
matki bratu mojego męża. Jest młodszy o 10 lat od męża i był bardzo
rozpieszczony przez mamę do tego stopnia ze ona mu mowiła co ma
robić, sprzątała za niego, a nawet przygotowywała mu posilki bo
nawet kanapki sobie nie zrobił jak był głodny. teraz ma straszne
problemy zeby sobie w życiu radzić, ma problemy w szkole, z
kobietami, oczekuje, że ktos bedzie mu przyządzał posiłki a nawet
mówił kiedy ma sie umyć i posprzątać. a ja często słyszę od męża i
teścia "pogadaj z nim jesteś kobietą może ciebie posłucha, moze do
niego trafisz, zrób coś"
jakoś sobie radziłam gdy nie było dziecka i chyba ich do tego
przyzwyczaiłam, że jest posprzątane, poprane i obiad cidziennie
przyszykowany, a teraz sobie nie radzę. synek bardzo mało śpi w
dzień trzeba mu poświęcać dużo czasu, a mój teść wstaje rano i
wymysla mi zajęcia na cały dzień np kupi jakieś mieso i mówi co mam
danego dnia zrobić im na obiad, potem dodaje że jeszcze trzeba
rozmrozić lodówke, umyć okna, zgrabić trawe na ogrodzie i pozbierać
brzoskwinie z drzewa bo dojrzałe i jeszcze dorzuca ze w pralni lezy
jego kurtka, którą przydałoby się wyprać.
wiec ja zrywam sie po nieprzespanej nocy o 6 rano bo synek budzi się
conajmniej 2 razy na karmienie, a uspanie jego zajmuje trochę czasu,
wstawiam pranie lecę rozmrażać lodówkę a potem zapiep..am miedzy
dzieckiem ,kuchnią, łazienką. dzisiaj nawrzeszczałam na niego bo
próbowałam coś szybko zrobić w kuchni a on nie chciał spac i ciagle
płakal, a wczoraj prawie nawrzeszczałam na babcię męża, która
zwróciła mi uwagę, że dziecko za mało czasu spedza na dworze, a ja
poprostu nie mam czasu z nim wyjść, nie mam czasu nawet zjeść,
chociaz wiem ze to nie dobrze bo karmię piersią.
mąż pomaga mi jak moze, ale pracuje całymi dniami i czesto wyjeżdża.
próbowałam delikatnie porozmawiać z teściem, ze nie jestem w stanie
wszystkiego robic to usłyszalam, ze jego żona dawała radę, ale z
tego co ja wiem mieszkali z teściemi i babcia czesto sie dziećmi
zajmowała, a ja niestety jestem sama. nie potrafie też olać tego i
nic nie robić bo mam świadomość ze to jest dom teścia i mieszkam u
niego. pocieszam się tym, że jeszce tylko rok, bo za rok się
wyprowadza. boję sie, że nie wytrzymam i zrobię coś głupiego. jak
sobie poradzić do tej pory????
    • krzysztof-lis Re: być dobra matką, żoną, gosposią i jak zastąpi 10.09.08, 14:23
      Pomysłów jest kilka:
      1) wyprowadzić się z mężem (najlepszy!),
      2) przestać gotować / sprzątać dla całej rodziny.
      • bubster nic dodać nic ująć n/t 11.09.08, 14:28

    • kaz-oo Re: być dobra matką, żoną, gosposią i jak zastąpi 10.09.08, 14:27
      Kobieto opanuj się! Nie mogę spokojnie czytać tego co tu napisałaś. Pogoń
      dziada-despotę, młodego niedołęgę i zajmij się swoim dzieckiem.
      A najlepiej niech tych dwóch trutni ustawi Twój mąż. I nie miej żadnych
      skrupułów bo wleźli Ci na głowę i żerują na Twoim zbyt dużym poczuciu
      (nieswojego zresztą) obowiązku. A teść jak chce mieć służącą to niech sobie
      kogoś zatrudni, albo ponownie się ożeni;)
    • premeda Re: być dobra matką, żoną, gosposią i jak zastąpi 10.09.08, 14:37
      Nikomu nie zastępuj żony i matki, to nie jest Twój życiowy cel.
      Owszem utrata żony i matki jest tragedią ale to trzeba przepracować
      i przeorganizować swoje życie, a nie pakować inna indywidualną
      istotę w cudze życie. Twoja rodzina to Ty, mąż i Wasze dziecko. To
      tutaj jesteś żoną i matką i to są Twoje priorytety. Teściowi jeśli
      chcesz pomóc to mów, że jeśli zdążysz to coś zrobisz. Nie jesteś
      niewolnicą od wykonywania czyichś rozkazów i poleceń. Przyda się też
      poważna rozmowa z mężem, że Wasze dziecko jest najważniejsze, a cała
      sytuacja się na nim odbija, bo tracisz już panowanie nad sobą a
      rodzina męża, nie dostrzega potrzeb Waszego dziecka. To, że u kogoś
      mieszkasz (swoją drogą zapewne połowa mieszkania należy do teścia a
      druga połowa do synów) nie znaczy, że zamieniłaś się w służącą. Na
      teścia, babcię czy ciapę możesz zawsze huknąć.
    • anika305 Re: być dobra matką, żoną, gosposią i jak zastąpi 10.09.08, 14:51
      W życiu bym się na to nie zgodziła. Pomoc to jedno i to rozumiem, ale teraz jest
      dziecko i to Tobie potrzebna jest pomoc-skoro mąż poza domem.

      I nigdy ale to nigdy nie wyładowuj się na dziecku. Jak Ci się zbiera na krzyk
      wyjdź na przedpokój policz do 10.Popij meliskę. Pomyśl sobie czy warto się
      denerwować?Czy to co Cie wkurzyło jest naprawdę takie ważne czy może są rzeczy
      ważniejsze?;-)

      Dwóch dorosłych facetów z głodu nie umrze. Zanim się wprowadziłaś rozumiem jakoś
      se radzili? No, cóż dziecko się urodziło i znowu jest jakby Ciebie nie było.
      Skoro nie pomagają to wymagać tym bardziej nie mogą.

      No chyba ,że się umówiliście, że będziesz służącą w zamian za dach nad głową.

      A skoro nie to żadnych wyrzutów sumienia. Szczęście dziecka to podstawa a
      dziecko jest szczęśliwe jak mamusia jest zdrowa i zadowolona z macierzyństwa;-)
      Jak ktoś pisała niech się teściu ożeni albo służącą wynajmie.

      Pierwszy rok życia dziecka jest bardzo absorbujący i gwarantuję Ci, że jak tego
      nie rozwiążesz teraz to będzie ciężko.
      Obyś tylko w żadną depresję nie wpadła.
      Wyprowadzić się.
    • alicja197801 Re: być dobra matką, żoną, gosposią i jak zastąpi 10.09.08, 15:28
      dziekuje za wszystkie odpowiedzi, jak to sie czyta to wszystko
      wydaje sie takie proste, a proste nie jest nie potrafie byc
      stanowcza, a z tego co wiem nie tylko ja mam taki problem. wiekszosc
      moich kolezanek, które mają małe dzieci skarza sie, ze ich faceci,
      mezowie nie rozumieja, ze opieka nad dzieckiem zajmuje sporo czasu.
      wydaje im sie, ze kobiety siedza całymi dniami w domu i nic nie
      robią. nawet ostatnio koleżnaka mi sie skarżyła, że mąż wrócił z
      pracy i stwierdził, że skoro siedzi caly dzień w domu to mogłaby
      posprzątać, zamiast czekać na niego. przepraszam za bledy ale pisze
      jedną reka, mam synka na kolanach.
      • elka.net Re: być dobra matką, żoną, gosposią i jak zastąpi 10.09.08, 15:43
        Alicja nastepnym razem gdy emocje wezma gore i bedziesz chciala sie wyladowac
        zrob to na bracie meza,bo to wlasnie do Niego i tescia powinnas miec pretensje.
        Dzieciatko nie jest winne-zreszta Ty sama wiesz.
        Jak Ci tesc znow powie ,ze masz cos uprac powiedz,ze nie masz pralki na
        wylacznosc i przypomnij Mu gdzie sie ona znajduje argumentujac to tym iz w tej
        wlasnie chwili Twoje male dziecko potrzebuje matki...
        Jezeli to nie poskutkuje ubierz malucha, daj dziadkowi wozek niech idzie w
        wnusiem na spacer a Ty w tym czasie zrobisz obiad.
        Cos za cos-niestety Tobie nalezy sie pomoc.
        Caluski cieplutkie
      • anika305 Re: być dobra matką, żoną, gosposią i jak zastąpi 10.09.08, 16:06
        > wydaje im sie, ze kobiety siedza całymi dniami w domu i nic nie
        > robią. nawet ostatnio koleżnaka mi sie skarżyła, że mąż wrócił z
        > pracy i stwierdził, że skoro siedzi caly dzień w domu to mogłaby
        > posprzątać, zamiast czekać na niego. przepraszam za bledy ale pisze
        > jedną reka, mam synka na kolanach.

        Tak właśnie myślą. I trzeba być stanowczą i jasno mężowi komunikować co i jak
        jest w rzeczywistości. Skoro sami tego nie doświadczyli to nie
        rozumieją-normalne. Przy "mężach-dobrych facetach" zdaje egzamin jednodniowa lub
        kilkudniowa nieobecności matki w domu. Pewnie karmisz to odciągnij i do lodówki.
        Jeden dzień wolnego pomoże Ci spojrzeć na wszystko inaczej, z dystansu,
        optymistycznie. Nie twierdzę, że zmiana podejścia do życia, swojego charakteru i
        sposobu myślenia jest łatwe. o nie. Jest trudne, ale wymusza je sytuacja i dobro
        Twoje i dziecka. Ja twierdzę, że jak się to zrobi to życie jest łatwiejsze;-)
        Poza tym właściwe traktowanie żony/synowej/szwagierki to też kwestia szacunku
        dla Ciebie. Nie można odpuszczać tego co Ci się należy jako
        człowiekowi/matce/żonie/synowej/szwagierce. Jaką pozycję sobie wypracujesz teraz
        taką będziesz miała przez najbliższy rok...
      • bj32 Re: być dobra matką, żoną, gosposią i jak zastąpi 10.09.08, 16:12
        Na początek powinnaś zażądać od męża, zeby naprawił ojca i brata.
        Fakt, przyzwyczaiłaś ich do czegośtam, czym strzeliłaś sobie w
        stopę. Ale teraz najważniejsza jest *Twoja najbliższa rodzina* czyli
        dziecko i mąż. Pożytku z Ciebie nie bedą mieli, jak sie wykończysz.
        Co to znaczy, ze teść Ci mówi, że trzeba zebrać brzoskwinie?
        Potrzebne Ci do czegoś te brzoskwinie? Żyć bez nich nie możesz?
        Jeśli możesz, a teść sobie życzy mieć zebrane owocki, to niech ruszy
        dupsko i pozbiera. Pralki nie umie włączyć? To niech łazi w brudnym.
        Brat męża nie umie sobie zrobić kanapki? To niech idzie do
        McDonald'sa.
        Wiem, ze to może nie być łatwe, ale da sie. Moi teście byli
        przyzwyczajeni, że mąż im pomaga na działce, ze "uszczęśliwiają" nas
        płodami rolnymi na przetwory i jeszcze dla nich musimy robić. Jak
        urodziła nam się córka to zwyczajnie mąż oświadczył, ze nie ma czasu
        na działkę, ani na przetwory, zatem niech sobie darują. I cześć.
        Oczywiście byli ciężko obrażeni, ale to już ich problem. Tylko, ze
        właśnie mąż musiał być stanowczy, bo bez jego pomocy to sobie
        mogłam...
        Ale tak czy siak nie możesz sie dać zajechać, bo ucierpi głównie
        dziecko. I dlatego zanim na nie wrzasniesz, to może raczej spróbuj
        wrzasnać na teścia i szwagra. Moze sie zdziwią i obrażą, ale tym się
        nie przejmuj. Prawdopodobnie po trzecim czy czwartym ataku Twojej
        furii przyswoją, że masz ważniejsze sprawy na głowie, niż zeschłe
        liscie teścia, czy brudne gacie 20letniego obiboka. Ten ostatni jest
        już dość dorosły, zeby sie sobą zająć. I gotować też sie może
        nauczyć. [Mnie gotować nauczył mąż:)]
        Powodzenia i wytrwałości życzę.
      • premeda Re: być dobra matką, żoną, gosposią i jak zastąpi 11.09.08, 11:58
        To prawda, że zmiany nie są łatwe ale jeśli coś nam ciężko
        przychodzi tym bardziej jesteśmy dumni, że nam sie udało. Wiem, że
        trudno jest też dotrzeć do męża, cóż polscy panowie są od pokoleń
        wychowywani, że praca w domu hańbi. Może powiedz mężowi, że póki co
        nie zarabia na tyle, żebyście mogli się wyprowadzić we własne cztery
        kąty, więc niech Ci ułatwi życie w jego domu rodzinnym. Pracujesz
        zresztą teraz na dwa etety niańki i służącej, może niech się zajmie
        też trochę swoim własnym dzieckiem, w kapuście go przeciez nie
        znalazłaś!
    • kicia031 Re: być dobra matką, żoną, gosposią i jak zastąpi 10.09.08, 22:15
      Droga Alicjo,
      Nic nie jest latwe, zycie w ogole jest trudne. Tym, niemniej, jestes matka,
      powolalas na swiat nowego czlowieka, za ktorego teraz i jeszcze bardzo dlugo
      bedziesz odpowiedzialan. Nadszedl czas by dorosnac, teraz jestes rodzicem i to
      ty mowisz innym co maja robic, a nie sluchasz starszych jak przestraszona
      dziewczynka.

      Twoje zobowiazania wobec syna - najwazniejsze, jakie teraz masz oznaczaja, ze
      masz OBOWIAZEK dobrze sie odzywiac, odpoczywac i poswiecac czas dziecku. Sprez
      sie i stan na wysokosci zadania.
      Nie namawiam do klotni z tesciem, tylko do ustalenia sama ze soba, co jest w
      twoim zyciu rzeczywiscie wazne. Mam nadzieje, ze nie tesc i szwagier.

      Pozdrawiam i zycze dobrych wyborow.
      • chalsia Re: być dobra matką, żoną, gosposią i jak zastąpi 10.09.08, 22:34
        > Nie namawiam do klotni z tesciem, tylko do ustalenia sama ze
        soba, co jest w
        > twoim zyciu rzeczywiscie wazne. Mam nadzieje, ze nie tesc i
        szwagier.

        i budując na tym dalej - w życiu już tak jest, że nie da się
        zadowolić wszystkich, warto sobie to wbić do głowy.
    • die_blume Re: być dobra matką, żoną, gosposią i jak zastąpi 11.09.08, 08:11
      Moja ciocia stała się taka niewolnicą, od razu po ślubie zamieszkali w małym
      domku obok domku teściów. Najpierw usługiwała teściowej, opierała siostrzeńca
      swego męża, który wpadał między sesjami studenckimi, teraz teściowa nie zyje, a
      ona usługuje teściowi i bratowej. Jak bratowa przyjeżdża, ona musi byc na jej
      zawołanie, wszystko przygotowywac, a księzniczka palvem nawet nie ruszy. jak
      sobie jakiś wyjazd zaplanuje, to musi albo odwołać, albo jak już jedzie, to z
      poczuciem winy i lęku. I tak całe życie od momentu slubu, a jest koło 50-tki.
      Straciła nerwy, wyzywała sie na dzieciach, a mąż wiecznie bezradny i łagodzący.
      Jesteś na dobrej drodze, by być całe zycie czyjąś niewolnicą.
    • annb Re: być dobra matką, żoną, gosposią i jak zastąpi 11.09.08, 08:17
      to taka wspolczesna forma niewolnictwa
      bno dziewczynki musza byc grzeczne ciche i posluszne
      a takiego
      • anika305 Re: być dobra matką, żoną, gosposią i jak zastąpi 11.09.08, 08:23
        Aby rozwinąć myśl:
        dziewczynki nic nie muszą i mają takie same prawa jak chłopczyki. I warto tu
        zauważyć, że mężczyźni są najlepszymi np kucharzami. I nie chodzi o to , że
        każdy musi mieć talent, ale jak by się każdemu chciało to by się dało...
        I potrafią obsługiwać urządzenia mechaniczne, ale dziwne, że tylko pralka
        sprawia trudność...
        I przykłady można by mnożyć a wniosek jeden. Jak autorka odstawi Panów od cycka
        to na pewno nie poumierają;-)
        • edi761 Re: być dobra matką, żoną, gosposią i jak zastąpi 19.09.08, 16:24
          do anika305, mistrzostwo swiata jak to ujelas:)
          i powodzenia dla autorki watku, niech pogoni w koncu ta
          bande "bezradnych" samcow!
          pozdrawiam
    • eastern-strix Re: być dobra matką, żoną, gosposią i jak zastąpi 11.09.08, 10:44
      w sobote zostaw dziecko z tesciem i wyjdz na caly dzien.
      przysluga za przysluge...

      a tak serio to najlepszym wyjsciem bylaby wyprowadzka - jesli teraz to niemozliwe, to szok w postaci dzieciaka na caly dzien powinien tesciowi przemowic do rozumu.

      ja bym powiedziala wprost,ze rozklad dnia to mogl planowac swojej zonie,ale nie zonie swego syna. a jesli sam nie umie nic zrobic, to niech szuka sobie zony.
    • kawka1313 Re: być dobra matką, żoną, gosposią i jak zastąpi 11.09.08, 11:24
      Na prawdę ciężko jest spokojnie przeczytać to co napisałaś.
      Odpowiedź na tytułowe pytanie brzmi: nie da się!!! absolutnie i
      zupełnie się nie da. Możesz poświęcić jeszcze wiele lat sprawdzając
      czy to prawda, ale będziesz tylko coraz bardziej sfrustrowana.
      Ciężko mi było czytać jak dwóch dorosłych mężczyzn (w pełni
      sprawnych, bo nie pisałaś nic o tym, że sparaliżowanych) nie potrafi
      wykonać podstawowych czynności wokół siebie (jedzenie, sprzątanie).
      To nie jest twój obowiązek i to nie jest twoja wina, że nie masz
      czasu na opiekę nad dorosłymi mężczyznami. Oni są w stanie zrobić
      sobie jedzenie, dziecko nie. Teść nie może cię wykorzystywać. Na
      prawdę ciężko mi o tym pisać (bo strasznie mnie takie
      wykorzystywanie denerwuje). Po prostu pojechali Ci po emocjach
      (śmierć matki) i wmanewrowali w pozycję służącej.
      Wiem, że jest ci ciężko, więc na początek może spróbuj porozmawiać z
      mężem, który porozmawiałby z teściem, że obecnie nie jesteś w stanie
      prowadzić domu trzem dorosłym mężczyznom, bo masz malutkie
      dziecko!!! Jeśli określone to będzie tymczasowo to może łatwiej
      zostanie przyjęte (bez wielkich awantur), a później dopiero
      postarasz się uwolnić całkowicie.
      Trzymaj się! Pozdrawiam. I napisz czy udało się coś zrobić.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: być dobra matką, żoną, gosposią i jak zastąpi 12.09.08, 00:24
      Wydaje mi się, że nieświadomie postanowiła Pani wejść w rolę zmarłej matki męża,
      tyle, że w jej poprawiony egzemplarz i rozpoczęła Pani z nią rywalizację.
      Wspierane to jest, być może, jeszcze pewną idealizacją tej postaci przez rodzinę
      męża, na co zmarli świetnie się nadają, bo nie daje się już ich działań
      konfrontować z rzeczywistością.
      Na zewnątrz jednak wygląda Pani raczej jak Kopciuszek.
      Tutaj nie trzeba stanowczości ani szczególnej analizy sytuacji. Pani po prostu
      zachowuje się nierozsądnie.
      W tej chwili Pani energia ma być skierowana na dziecko. Jego pielęgnację,
      rozwój, opiekę. W tym mieści się także dbałość o siebie, swój wypoczynek i
      dietę. Żaden Pani argument, że Pani nie potrafi odpuścić, czy że tego od Pani
      wymagają inni nie jest w tej sytuacji słuszny. Nie ma Pan żadnej
      odpowiedzialności wobec członków rodziny męża. Pomocą dla Pani jest zaprzestanie
      takich działań a to zależy jedynie od Pani. Pozdrawiam. Agnieszka Iwaszkiewicz


Pełna wersja