lilaa
13.09.08, 08:27
Witam,
nie wiem czy trafilam na dobre forum, ale moze ktos z podobnymi problemami
spotkam tutaj...
Otoz chodzi o mojego bylego meza i kontakty jego z dzieckiem.
Obecnie jestem juz w innym zwiazku, z innym mezczyzna, mieszkamy razem a jego
kontakt z moim 4ro letnim dzieckiem oceniam bardzo pozytywnie:) cieszymy sie
wszyscy, bo jednak jest to trudne do osiagniecia...
Problemem staje sie prawdziwy ojciec dziecka, z ktorym rozstalam sie w niezbyt
milej atmosferze.. Ojciec dziecka wie o moim partnerze od dziecka. Widac ze ma
z tym powazny problem...
Mam sadownie ustalone kontakty, ktore nie zawsze sa realizowane. Chodzi
najbardziej o dziecko - ono bardzo cierpi i teskni za swoim tata. Ojciec
dziecka, albo odwoluje wizyty albo bardzo powaznie narusza godziny odwiedzin.
Z poczatku nie potrafilam tego zrozumiec, bo jak mozna nie chcec spotkac sie
ze swoim dzieckiem, teraz skupiam sie na dziecku, ktoremu probuje wytlumaczyc
dlaczego tata nie przyjechac. Dziecko zaczyna juz rozroniac dni tygodnia, pyta
kiedy bedzie piatek, bo tata przyjedzie...
Gdy dojdzie do wizyty dziecko wraca wyraznie zbuntowane przeciwko moijemu
partnerowi... okazuje to bardzo doslownie mowiac slowa ktore uslyszal od taty
lub jego rodzicow. Np nie pozwala sie dotknac, kaze mi wyjsc z pokoju i
zostawic mojego partnera samego itd...
Gdy pytam o co chodzi, ono mowi ze babcie to, a tata to powiedzial to i to.
Nie mam kontaktu z b. mezem, wiem tez iz rozmowy nic nie dadza bo probowalam.
Chce znowu zaczac normalnie zyc, zaoferowac dziecku normalny dom, a oni robia
dziecku wode z mozgu. Nie liecze na sad, bo jak moge egzekwowac postanowienie???
co z ty zrobic? jak pomoc mojemu dziecku?