porazka

16.09.08, 23:41
Wyszłam za mąż za czlowieka, który,-jak sie upije robi sie agresywny
a jak pije to do upadlego(az sie filmu urwie),zdaza mu sie ublizyc
mi czy powiedziec "jebnieta jestes" dzieje sie to po trzezwemu,po
pijaku jest jeszcze gorzej (np.chciał wybic szyby w naszym
samochodzie, kazał mi wypie...c do mamusi, kiedy na czas kiedy
bylismy na weselu zostawilam synka pod jej opieka i jechalam do
niego aby go nakarmic),okłamuje mnie nawet w błahych sprawach,albo
wychodzi do baru a jedzie na dyskoteke z kolegami, którym pożycza
kase (jednorazowo nawet 1000!!!zł i tłumaczy ze na koncie przeciez
jeszcze mamy).Nigdzie razem nie wychodzimy bo np.jest zmeczony, po
co isc do restauracji jak mozna taniej zjesc w domu, do baru na
osiedlu nie, bo to nie miejsce dla kobiet,a jak wychodzilismy iedys
zawsze konczylo sie to awantura itd z kolegami wychodzi zawsze i ma
sily a kazde wyjscie to min.200 zl, dodatkowo maz ma zachachy
hazardzisty, gra na automatach i bardzo sie interesuje "kto ile
wrzucil i ile wyjal". Wcale nie pomaga mi przy dziecku (5 m-cy) ani
sie nim nie zajmuje, nie mowie juz o pomocy przy prowadzeniu domu,
nawet palcem nie kiwnie, przy przeprowadzce ja wszystko
zorganizowalam,wykonczylam mieszkanie itd. a jak jest glodny
mówi "zrób coś do jedzenia" co gorsza jak ugotuje obiad wiecznie
jest nie zadowolony, a to za tłuste,a to nie takie .... tylko
krytyka tego co zrobie.Nie okazuje mi uczuc ani zainteresowania w
zaden sposob. Czuje sie tak jakbym miala 2 dzieci, maluszka i
dziecko-meza, który jest flejtuheem i balaganiazem, wiecznie czegos
szuka i zawsze mowi ze to ja mialam ostatnia a co najgorsza
jest nieodpowiedzialny w stosunku do dziecka (kiedy zostało na 5 min
pod opieka jego mamy i jego- doprowadzili ze dziecko zachlysnelo
sie, z czego rozwinelo sie zapalanie pluc! a on uwaza ze nie mam
prawa obiniac jego ani jego mamy)jedyna osoba którj ufam i zostawiam
niunia (bardzo rzadko)jest moja mama ale mojemu mezowi nie podoba
sie kiedy maltki jest zawozny na godz czy 2 zebym mogla cos w domu
porobic bo on akurat ma chec sie z nim przez 5 min pobawic!!!
mogłabym dalej pisac ale nie mamy wspolnych planow, nic wspolnego,bo
dawca spermy to jeszcze nie ojciec a dzieckiem zajmuje sie 5 min
dziennie i ma ogromne pretensje jak zawizoze niunia do moich
rodzicow, ktorych on traktuje bardzo zimno a wrecz z pogarda.Tak w
skrocie wyglada moje zycie, ktorego jedyna radoscia jest synek...
czasami padam ze zmeczenia a w zamian slysze ze przeciez nic nie
robie...zastanawiam sie nad rozwodem...ale boje sie przyznac
rodzicom ze mieli kiedys racje... boje sie przyznac do porazki, boje
sie przyznac ze bylam i jetstem taka głupia ze zyje z takim
czlowiekiem...
    • mamakangurzyca3 Re: porazka 17.09.08, 00:26
      Przeczytałam co napisałaś i zrobiło mi się strasznie smutno.Mam
      wrażenie,że piszesz o jakimś obcym mężczyźnie a nie o mężu.Moja
      droga,zmień coś i to szybko i nie myśl tyle.Moja mama też ostrzegała
      mnie przed facetem,przestałam się nad nim litować i schowałam dumę
      do kieszeni,przyznałam "wszyscy mieli rację to ja byłam ślepa" i
      jestem szczęśliwa.To toksyczny związek,wypije z Ciebie
      wszystko,pomysl o synku.Robisz sobie krzywdę i malutkiemu
      też.Postanów coś i to szybko.Musisz być stanowcza wobec
      siebie,zastanów się co chcesz od życia dla siebie i dziecka a potem
      zrób to.A facet niech się buja...Pozdrawiam i życzę powodzenia:)
    • die_blume Re: porazka 17.09.08, 08:21
      Nigdzie razem nie wychodzimy bo np.jest zmeczony, po
      > co isc do restauracji jak mozna taniej zjesc w domu, do baru na
      > osiedlu nie, bo to nie miejsce dla kobiet

      A oczekujesz od alkoholika, że będziecie razem wychodzić i udawać dobre
      małżeństwo? Że będzie pomagał Ci przy dziecku itd.? Problemem numer jeden jest
      to, że tkwisz w chorym związku z agresywnym człowiekiem. On sie juz nie zmieni.
      Rozejdź się, bo dziecko patrzy i cierpi.
    • marzeka1 Re: porazka 17.09.08, 08:26
      A ja mam wrażenie,że czytałam gdzies już ten post. I wiecie co? Może jestem bez serca, ale po przeczytaniu kolejnego takiego wątku: mąż pije i jets okropny, przestaje mi być takich kobiet żal, zal mi dzieci w takich związkach.Nie wierzę,że pzred ślubem nic nie wskazywało,że z takich psycholem się zwiąże, a za naiwność "on się zmieni, bo ja go kocham"- płaci się cenę zmarnowanego życia, szkoda, że przy okazji zmarnowane życie funduje się dzieciom.
      Ci robić? Rozwieść się, zgłosic na błękitną linię. No i kolejny raz potwierdza się, że rodzice pzrestrzegali, a teraz kobieta bardziej od wyzwisk,chlania, boi się,że rodzice mieli rację. Ano mieli.
      • alexxa6 Re: porazka 17.09.08, 10:27
        zgadzam się z tą wypowiedzią całkowicie. Kobiety są same sobie winne,
        zaślepione, uparte i czasem po prostu głupie.Albo wychodzą czym prędzej za mąż
        za człowieka którego zupełnie nie znają, po krótkiej znajomości, albo mając od
        początku przesłanki że facet jest chamem, pijakiem, nic nie wartym gnojem. A
        mimo to pchają się we własne nieszczęście, im gorzej on ją traktuje tym bardziej
        dążą do "naprawienia" go, fundują sobie z nim dzieci, bo kiedyś w pijanym
        zwidzie im "przysięgał"że jak będzie miał potomka to wtedy......ho ho ho! jaki
        to on będzie dobry.
    • malakatia Re: porazka 17.09.08, 11:52
      Kochana, nie bój sie przyznac do błedu, kazdy popełnia jakies błedy
      i wierze mocno ze rodzice Cie zrozumieją. lepiej jest sie przyznac
      ze sie popełniło bład niz sie meczyc z takim tyranem całe zycie.
      napewno rodzice Ci pomogą, jestes ich córką i Cię kochają. zostaw
      drania dla dobra swojego i dziecka, a przedewszystkim dla dobra
      dziecka. Mały musi miec szczesliwą i usmiechniętą mame. jestes
      zapewne jeszcze młoda, masz szanse ułozy sobie zycie. Bardzo dobrze
      ze widzisz problem i chcesz sie uwolnic od męza, nie jest godzien
      Ciebie ani Twojego cierpienia.
      życze powodzenia i odwagi, oczywiscie porozmawiaj z rodzicami,
      jestem pewna ze Ci pomogą, pamietaj - tu chodzi równiez o Twoje
      dziecko. Pozdrawiam ciepło...
      • dorinn2 Re: porazka 17.09.08, 12:33
        hej,czytam Twoja opowiesc i mysle sobie, ze czytam zwierzenia mojej
        przyjaciolki ale z przed 10 lat. Ona tez poznala takiego prostaka,
        zaszla w ciaze, pobrali sie (bo dziecko), urodzila core, ktora on
        sie wcale nie interesowal natomiast liczyli sie koledzy = alkohol i
        etc... Minelo kilka lat, teraz mozna go spotkac o 9 rano na
        osiedlowej lawce z piwem. Ona od switu do nocy zacharowuje sie, zeby
        bylo na chleb i rachunki. On wieczne pretensje o wszystko, chora
        zazdrosc o nia. Odejsc od niego nie odeszla- dla dobra dziecka i
        wstyd przed rodzicami (tez ja wszyscy przestrzegali, ze to nic nie
        warty gnoj)
        Tak bedzie wygladala i Twoja przyszlosc, bo taki czlowiek sie tylko
        bedzie staczal. Wstyd to on Ci bedzie robil i to na kazdym kroku,
        uciekaj szybko poki mozesz. pozdrawiam serdecznie
    • ziuta2040 Re: porazka 17.09.08, 12:22
      stanowczo: Nie bój się przyznać do błędu...
      rodzice i tak pewnie widzą że coś jest nie tak.
      pogodzisz sie z tym że mieli rację na pewno, ale z tym, ze tkwisz w
      związku bez przyszłości, gdzie mąż Cie poniżą i chyba nawet ... nie
      kocha (bo nie wiem jak można tak sie zachowywać jak sie kocha) tego
      sobie na pewno nie darujesz. zostaw go dla dobra i spokoju swojego i
      dziecka. trzymam kciuki.piszesz chłodno, relacjonujesz opisujesz
      zachowanie męża, wiesz, ze nie ma innego dobrego wyjścia.
      życze wiec odwagi, rodzice Cie bedą wspierać, nie odberaj sobie i
      dziecku szansy normalnego życia.trzymam kciuki
      ps. też jestem kwietniową mamą;-)
    • ameliaherts Re: porazka 17.09.08, 19:42
      Zostaw go jak na szybciej i nie marnuj juz sobie wiecej zycia na
      neigo, ani sobie, ani dziecku. Nie oczekuj, ze on sie zmieni, zmien
      sie Ty i odejdz. Odwagi i powodzenia
Pełna wersja