moj TZ nie potrzebuje seksu, ja tak...

17.09.08, 22:12
witam,
w duzym skrocie opisze nasz zwiazek. razem 4 lata, on starszy ode mnie 8 lat,
ja mam 27.prawie od poczatku mieszkamy razem. Nigdy nie byl z niego jakis tam
ogier, ale seks był w maire regularny. jakies 2 lata temu zaczelo sie,
kochalismy sie niezbyt czesto-tlumaczyl to pracą, faktycznie ciezko i do pozna
pracowal. teraz ma inna prace, jest wypoczety.Kochamy sie raz na miesiac i to
z mojej inicjatywy.
Ja go kocham najmocniej jak tylko potrafie, on mnie tez-tak twierdzi, tylko
nie ma zapotrzebowania na seks. Facet jeszcze przed 40tka, wspanialy, dobry i
uczuciowy czlowiek, wesoły, inteligentny, wielkie serce.
moje proby "zaczepiania" go w lozku konczą się tym, ze odwraca sie tylem i
idzie spac. czuję się jakby się mnie brzydził, trace wiare w swą atrakcyjnosc,
jak nie widzi to placzę. rozmowy konczą się na tym, że ON PO PROSTU TAK MA.
boje się ze ten zwiazek sie wypalil, zmierza ku koncowi, zaraz bedzie nuda,
rutyna i niebawem zdrada?
zaczelam sie doszukiwac jakis innych przyczyn, bo nie jest wg mnie normalne
to, ze mając kobiete tyle lat mlodszą nie ma się na nią ochoty. myslalam ze
cos ze mna jest nie tak, twierdzi ze NIE.problem moze lezy w glowie, moze jego
dziecinstwo ma na to wplyw? rodzice cale zycie pili, ojciec maniak seksualny,
wrecz zboczeniec, ciagle makę zdradzal. Czy to go moglo az tak zrazić?
dodam ze z poprzednią dziewczyną osiągnął rekord 6 miesiecy bez seksu.
co robic, jak mu i nam pomoc? czy taki przypadek nalezy leczyc, czy to tylko
ja przesadzam? to jest moj mezczyzna zycia, chce byc z nim
ZAWSZE, a zaczelam sie bac o nas:(
poradzcie cos,proszę.
    • mangusta_rysiowa Re: moj TZ nie potrzebuje seksu, ja tak... 17.09.08, 22:31
      dodam jeszcze ze od 3 dni ze soba nie rozmawiamy.ja do niego, poniewaz znow mnie
      odrzucil, on do mne..heh..nie wiem, moze ze go molestuje?albo ze robie problem z
      niczego?nawet nie przesiaduje ze mna w jednym pokoju,tak bardzo sie boje o nas ;(
      • migotka.6 Re: moj TZ nie potrzebuje seksu, ja tak... 17.09.08, 23:43
        Ohh... mam nadzieję że ktoś podpowie coś mądrego bo i ja mam ten
        problem.
        Mam 27 lat a mój mąż 35.
        Jest pracownikiem fizycznym, często pracuje na budowie do wieczora
        przychodzi zmęczony więc rozumiem że nie ma już na nic sił.
        Tulę go więc albo kradnę mu całusa... no właśnie.. kradnę.
        Na razie wynajmujemy pokój więc nie zawsze mamy intymną atmosferę
        ale kiedy już mąż ma wolne dni i jesteśmy sami to on nie rwie się
        jakoś specjalnie żeby się do mnie zbliżyć.
        Kochamy się 2 razy na miesiąc, bywa że raz.
        Dla mnie jako dla kobiety to totalna porażka.
        Staram się zawsze ładnie wyglądać, widzę że mu się podobam, że
        patrzy na mnie z zadowoleniem ale na tym koniec...
        Kocham go, nie chce go stracić ani zranić ale czasami zaczynam
        rozmyślać czy nie znaleźć sobie kogoś na boku.
        Kogoś kogo nie będę musiała prosić, namawiać, pytać czy mu się
        podobam, czy ze mną wszytsko ok...?
        Rozmawiałam z nim o tym wiele razy, zawsze wygląda na nieco
        zdziwionego jakbym miała jakieś abstrakcyjne pretensje.
        Bywało że przyznawał że to faktycznie mało, że rozumie...
        Ale co z tego.
        Może przez 2 dni sam mnie całował, wiecej przytulał..
        Ale potem wszystko wraca "do normy".
        Już nie pamiętam kiedy mój mąż mnie ucałował tak na prawdę, tak jak
        całuje zakochany facet.
        Przychodzi się przytulić, kładzie mi głowe na kolana żeby go
        pogłaskać, czasem ucałuje mnie w kolano przy okazji... i to wszytsko.
        Nie wiem co robić, mam 27 lat a czuje się jak po 30 latach
        małżeństwa.
        I co tu zrobić z takim facetem, albo z sobą...?

        Ostatnio byliśmy ze sobą ok 2 tygodnie temu ale to na moją jasną
        prośbę.
        Ucieszył się, zgodził... wspaniale! ale to on jest facetem nie ja!
        • migotka.6 Re: moj TZ nie potrzebuje seksu, ja tak... 17.09.08, 23:44
          Aaaalbo może ja po prostu jestem zboczona jakaś...?
        • anika305 Re: moj TZ nie potrzebuje seksu, ja tak... 18.09.08, 07:58
          > Ucieszył się, zgodził... wspaniale! ale to on jest facetem nie ja!
          A może on tak lubi? Mamy równouprawnienie! Faktem jest, że kobiety lubią być
          zdobywane, ale w łóżku można się zamienić rolami. Najważniejsze żeby znaleźć
          rozwiązania, które będą fajne dla was obojga;-)
          A może więcej szaleństwa w łożu?
          Zdrada to taki bardzo ryzykowny sposób na poprawę relacji w łóżku. Stracisz
          faceta a możesz wcale nie znaleźć dobrego kochanka. Koniec końców zostaniesz
          sama z wibratorem;-)A drugiego takiego kochanego męża też już możesz nie upolować.

          Wydaje mi się że za pomocą specjalisty byście mogli to naprawić bo podstawa już
          jest-facet świata poza Tobą nie widzi;-)
    • anika305 Re: moj TZ nie potrzebuje seksu, ja tak... 18.09.08, 07:49
      Niektórzy twierdzą, że kobieta powinna być starsza od mężczyzny bo kobiety
      potrzebują dużo sexu w wieku późniejszym a mężczyźni jak są młodsi.Coś w tym jest;-)
      Trochę martwi mnie podejście, że jak się w łóżku nie układa to się związek
      wypalił. Jak się ma kochanego faceta to trzeba zawalczyć o to żeby w łóżku się
      układało.
      Dziewczyny a może to te "męskie" problemy? A może potrzebuje jakiegoś speeda
      (filmik czy coś)? Wszystkie problemy trzeba przegadać a nie przemilczeć.
      W przypadku sexu może być trochę trudniej bo oni jakoś tak ambicjonalnie
      podchodzą do sprawy;-p
      A może do sexuologa???
      A więc nie obrażać się (chodź te odrzucenia są przykre, ale pomyśl jakie przykre
      musi być dla niego, że nie daje rady) tylko rozmawiać.
    • genek_b Re: moj TZ nie potrzebuje seksu, ja tak... 18.09.08, 09:06

      Rano do roboty - do biura, do fabryki czy na koparkę.
      Wieczorem też do roboty...
      Kierat po prostu. ;);)
      • kaskaz1 Polecam.. 18.09.08, 09:13
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15128
        • mangusta_rysiowa Re: Polecam.. 18.09.08, 14:46
          niestety rolę dominatorki i osoby zachecajacej do seksu nie moge juz przyjac, bo
          jego to nie kreci,wrecz odpycha - tak zauwazylam.juz nie zaczepiam,mam dosc
          odrzucenia, jakbym byla tredowata. niby sie pogodzilismy, ale mam slaby
          dzien(inne problemy) a on nawet mnie nie przytulil tylko chlodno powiedzial ze
          bedzie dobrze i tyle...ehh
          • anika305 Re: Polecam.. 18.09.08, 15:40
            No to poproście o pomoc lekarza. Naświetl mężowi, że dla Ciebie to jest problem
            i chcesz spróbować go rozwiązać. I nie daj się zbyć gadką, że on to rozumie.
            Takie stwierdzenie nie zmienia faktu, że problem jest.
            Raz takie odrzucenie można jeszcze przeboleć, może więcej... ale nie na okrągło...
            Co do przytulania faceci tak mają, że za często tego nie robią. co jakiś czas
            trzeba się im przypomnieć;-)
    • vickydt Re: moj TZ nie potrzebuje seksu, ja tak... 18.09.08, 17:08
      miałam to samo w ex-związku i głównie dlatego już jest ex. I ex-
      facet własnie "tak miał". I rozumiem już, co faceci mają na myśli
      mówiąc "leży jak kłoda". Co więcej, znam jego inną partnerkę, wręcz
      jestesmy kumpelami. Odeszła z tego samego powodu. Co więcej - facet
      jest uzależniony od porno, żywa kobietaa go nie rajcuje.
      Współczuję, półtora roku biłam się z myślami, bo żal mi było kończyć
      związku, ale nie dałam rady. Mi przytulenie typu "ciocia Stasia
      całuje w policzek ciocię Zosię" nie wystarcza, jemu tak.
    • bluehand Re: moj TZ nie potrzebuje seksu, ja tak... 18.09.08, 17:20
      Ja nie wiem co z tymi facetami jest nie tak. Ja mam ochote na swoja zone 'tu i
      teraz' (pare dobrych lat stazu) i jakos do glowy mi by nie przyszlo sie
      'wymigiwac' itp Jestem zawsze chetny i gotowy hehe
      • krzysztof-lis Re: moj TZ nie potrzebuje seksu, ja tak... 22.09.08, 13:15
        > Ja nie wiem co z tymi facetami jest nie tak. (...)
        > Jestem zawsze chetny i gotowy hehe

        I myślisz, że jesteś fajny?
        • bluehand Re: moj TZ nie potrzebuje seksu, ja tak... 23.09.08, 10:03
          Ja nie, ale fajnie jest jak wieszam sobie slonine na kaloryferze :P
    • triskele Re: moj TZ nie potrzebuje seksu, ja tak... 18.09.08, 18:11
      miałam dokładnie ten sam problem. pomógł nam seksuolog. nawet nie wyobrażasz sobie co siedziało w głowie mojego męża. wydaje mi się, że to jedyne wyjście z sytuacji, jeśli zależy ci na związku, zaciągnij go na wizytę choćby siłą. pozdrawiam
      • krzysztof-lis Re: moj TZ nie potrzebuje seksu, ja tak... 22.09.08, 13:16
        > nawet nie wyobrażasz sobie co siedziało w głowie mojego męża.

        A co siedziało?
    • kicia031 Re: moj TZ nie potrzebuje seksu, ja tak... 18.09.08, 18:39
      Albo pan sie leczy, albo do widzenia. No chyba ze na jakims poziomie
      ci sie podoba to upodlenie.
      • mangusta_rysiowa Re: moj TZ nie potrzebuje seksu, ja tak... 18.09.08, 20:07
        Triskele,mozesz troche opisac jak psycholog wam pomogl?wiem ze kazdy facet jest
        inny, ale moze mi to troche pomoze go zrozumiec i wymyslec jak zaczac z nim
        rozmawiac na ten temat?
        • mangusta_rysiowa Re: moj TZ nie potrzebuje seksu, ja tak... 18.09.08, 20:07
          przepraszam,mial byc seksuolog a nie psycholog :)
    • si-wi Re: moj TZ nie potrzebuje seksu, ja tak... 22.09.08, 13:00
      matko u mnie to samo ani prośby ani groźby nie działają. Co jest z tymi
      facetami??? Kochanka chyba trzeba znaleźć;)
    • bubster idźcie do porządnego seksuologa n/t 23.09.08, 13:46

      • melefretete Re: idźcie do porządnego seksuologa n/t 01.10.08, 18:05
        No to ja mam odwrotnie.... :( mój maz starszy o 20 lat....ponad 40
        ma... i wciąz widzi we mnie niezły podniecający wciaz towar. Nie
        moge sie spokojnie przebrac przy nim bo od razu zaczyna sie
        przystawiac...a ja jestem zmeczona. Nie zawsze tak było. jestesmy
        razem od 5 lat. od 4 jestesmy małżeństwem i mamy 2 dzieci. jeszcze
        jakies 2 lata temu bylo ok. kochalismy sie sporo i często...ale ja
        nigy nie czerpałam z tego super frajdy. To było cos co robie dla
        niego... podniecenie mija zaraz po grze wstepnej i na sam sex nie
        mam ochoty. Mój mąz nie jest moim pierwszym partnerem wiec raczej
        nie chodzi tu o dopasowanie. kochamy sie nad zycie. Nie wyobrazam
        sobie zwiazku duchowego czy cielesnego z innym. Uwielbiam sie
        przytulac, lubie jak mnie głaszcze, dotyka i całuje. ale sam sex
        jest nudny i męczący... i co z tym zrobić? nie chce mi sie nawet
        poświecać pieciu minut na zaspokojenie jego potzre w jakis "inny
        sposób:( A on chodzi wkurzony i sfrustrowany bo jak juz pisałam ma
        duze potrzeby... jak na swój wiek. a nawet jako 20 latek z takimi
        potrzebami mialby duze :) orgazm jest fajny i jak jest to ok...ale
        jak go ie ma to tez nie czuje żadnego rozczarowania ani nic... o jak
        juz pisałam... sex jest dla niego a jak przy okazji trafi mi sie
        orgazm to fajnie. Jak to zmienic? chce iśc do psychoterapeuty...mam
        nadzeje ze pomoże mi z tym problemem... bo jakos do sexuologa mi sie
        nie chce...a juz na pewno nie widze mozliwości żebysmy razem tam
        poszli... kiedys juz o tym rozmawialismy i takiej potzreby nie ma.
        moj mąz twierdzi że to egoizm, brak empatii i wygoda... po czesci
        troche może i tak, ale gdybym byla taka zupełna egoistka to by w
        ogóle sexu nie mial ...
        Przepraszam że sie tak rozpisałam... ale komus musiałam wygadac..a
        moze ktoś wymysli dla mnie jakąś radę.
        • monia0204 Re: idźcie do porządnego seksuologa n/t 11.10.08, 22:23
          a ja jestem z swoim facetem dwa lata i juz czuje sie nie atrakcyjna , jezeli ja
          nie zaczne to nic z tego nie bedzie chocby z miesiac , cenie sex iuwazam ze sex
          wzmacnia związek a u nas nawet nie ma kokieterii , rozmów , nic kiedy tylko cos
          próbuje zagadac on zaraz sie peszy i mnie strofuje , niewiem jak mam sie zachowac
Inne wątki na temat:
Pełna wersja