fajnyszkrabek
27.09.08, 12:11
witam. ostatnio usłyszałam od swojego męża że jestem zła matką.
strasznie mnie to przybiło. kazałam mu przedstawic argument który
mógłby to udowodnic. niunia ma 1 rok i 5 mies.
1. nie chciałam karmioc swojego dziecka piersią do 6 mies. ( bo tak
karmiła jego mama)tylko do 2 mies.
2. pozwalam jej prawie na wszystko
3. za duzo sie z nia bawię ( bo uwaza że dziecko powinno samo to
robic)
4. uważa że siedzenie w domu z dzieckiem ( nie pracuję) to ciagłe
wakacje
przedstawie to z moje punktu widzenia.
moj plan dnia wyglada tak:
6.30 pobudka i robienie sniadania dla nas i dla corci
7.30 mycie ubieranie siebie i dziecka
8.00 sprzatanie łacznie z odkurzaniem i myciem podług codziennie.
niunia mi w tym " pomaga"
9.00 gotowanie objadu 1 dania
9.45 spacer z niunia w tym czasie sie razem bawimy
11.30- gdy niunia śpi gotuje drugie danie, prasuje albo piorę
14.00- jemy i wychodzimy na dworek na 2,5 h
17.00-19.00 bawimy sie
20.00- gdy dzidzia idzie spa mam czas dla siebie a raczej dla nas bo
musze poswiecic wiecej czasu mężowi ktory przychodzaca z pracy gapi
sie w tv
w czym tkwi moj problem? co robie źle? a może za bardzo dalam sie
wrobic w kure domową?
męczy mnie ta sytuacja. postanowiłam sie poświęcic dla rodziny ale
chyba to jest lekka przesada. powinnam iś do pracy i udowodnic że
lepiej było jak siedziałam w domciu , zostawic dziecko pod opieka
babci lub żłobka?
nie wiem co mam robic.
pomóżcie. podpowiedzcie mi cos konkretnego