czy to prawda że jestem złą matką?

27.09.08, 12:11
witam. ostatnio usłyszałam od swojego męża że jestem zła matką.
strasznie mnie to przybiło. kazałam mu przedstawic argument który
mógłby to udowodnic. niunia ma 1 rok i 5 mies.
1. nie chciałam karmioc swojego dziecka piersią do 6 mies. ( bo tak
karmiła jego mama)tylko do 2 mies.
2. pozwalam jej prawie na wszystko
3. za duzo sie z nia bawię ( bo uwaza że dziecko powinno samo to
robic)
4. uważa że siedzenie w domu z dzieckiem ( nie pracuję) to ciagłe
wakacje

przedstawie to z moje punktu widzenia.
moj plan dnia wyglada tak:
6.30 pobudka i robienie sniadania dla nas i dla corci
7.30 mycie ubieranie siebie i dziecka
8.00 sprzatanie łacznie z odkurzaniem i myciem podług codziennie.
niunia mi w tym " pomaga"
9.00 gotowanie objadu 1 dania
9.45 spacer z niunia w tym czasie sie razem bawimy
11.30- gdy niunia śpi gotuje drugie danie, prasuje albo piorę
14.00- jemy i wychodzimy na dworek na 2,5 h
17.00-19.00 bawimy sie
20.00- gdy dzidzia idzie spa mam czas dla siebie a raczej dla nas bo
musze poswiecic wiecej czasu mężowi ktory przychodzaca z pracy gapi
sie w tv

w czym tkwi moj problem? co robie źle? a może za bardzo dalam sie
wrobic w kure domową?
męczy mnie ta sytuacja. postanowiłam sie poświęcic dla rodziny ale
chyba to jest lekka przesada. powinnam iś do pracy i udowodnic że
lepiej było jak siedziałam w domciu , zostawic dziecko pod opieka
babci lub żłobka?
nie wiem co mam robic.
pomóżcie. podpowiedzcie mi cos konkretnego
    • marzeka1 Re: czy to prawda że jestem złą matką? 27.09.08, 12:56
      Skoro postanowiłaś się "poświęcić" to w czym problem???? Że nie ma braw i wiwatów? Z zarzutów, które przedstawiłaś jeden jest zasadny: pozwalanie dziecku prawie na wszystko- to kręcenie bata na siebie i wychowywanie koszmarnego dziecka w kontaktach z innymi. Z opisu widać, że dałaś się sprowadzić lub sprowadziłaś sie do roli "mojej Frani", czyli panny służącej.Przeczytaj jeszcze raz, co napisałaś, zwróć uwagę na koszmarne zdrobnienia i zobaczysz, że bycie tylko kurą domową, która "się poświęciła" może być odmóżdżające.
      Pewnie to mocne słowa, ale w obserwacji i lat widzę, że sensowne i przynoszące spełnienie są związki partnerskie: oboeje pracują, wychowują dzieci i oboje dzielą się obowiązakmi, u mnie to dobrze działa.W domu siedziałam tylko 2 razy, gdy byłam na macierzyńskim.
      • verdana Re: czy to prawda że jestem złą matką? 27.09.08, 14:08
        Sadze, ze nie jesteś "złą matką", choc na pewno pozwalanie dziecku
        na wszystko robi mu krzywdę. Natomiast mam powazne obawy, ze jestes
        tak skoncentrowana na dziecku, ze jesteś złą zoną. I o to chodzi.
        • krzysztof-lis Re: czy to prawda że jestem złą matką? 29.09.08, 11:54
          > Natomiast mam powazne obawy, ze jestes tak skoncentrowana na
          > dziecku, ze jesteś złą zoną. I o to chodzi.

          Też na to zwróciłem uwagę. Z rozpiski dnia większość czasu wątkotwórczyni
          poświęca dziecku, znaczną mniejszość poświęca na domowe obowiązki.

          Ale to w sumie jest dobry argument do dyskusji, że robota w domu zajmuje zawsze
          mnóstwo czasu. ;)

          Tak czy siak, mąż powinien jasno wyartykułować, co mu się w zachowaniu żony nie
          podoba...
          • spacerownik.wroclawski.eu Re: czy to prawda że jestem złą matką? 05.10.08, 22:36
            > Też na to zwróciłem uwagę. Z rozpiski dnia większość czasu wątkotwórczyni
            > poświęca dziecku, znaczną mniejszość poświęca na domowe obowiązki.
            Ja pierdzielę (przepraszam... nie wytrzymałam). Codzienne robienie śniadania,
            mycie podłogi i odkurzanie oraz dwudaniowy obiad to według Ciebie za mało czasu
            poświęcone na domowe obowiązki?? A co byś chciał jeszcze? Żeby w wolnych
            chwilach z zapałem tynkowała i wyszywała pościel w monogramy?
            Ja robię jedno danie co dwa dni, pranie jak już nas przyciśnie, podłogę myję raz
            na tydzień, czasem dwa, okien nie myłam od Wielkanocy i do Wielkanocy już pewnie
            nie umyję, a i tak mnie małżonek po stopach całuje, żem świetna matka i żona.

            Myślę, że diagnoza Verdany jest o tyle słuszna, że tu nie chodziło o bycie lub
            nie bycie dobrą matką. Mąż po prostu był z jakiegoś powodu zły na autorkę postu
            początkowego i zaatakował najczulsze miejsce, na którym oparła swe poczucie
            wartości - jej macierzyństwo.
            Proponuję więc fajnemuszkrabkowi, żeby przestała się w ogóle zastanawiać, jaką
            jest matką, a zastanowiła się, o co facetowi tak naprawdę chodzi. Może ma stresy
            w pracy i odreagował? Może się czuje niedokochany? Może musi go trochę
            pouwodzić, żeby przypomniał sobie magię tego, co ich łączy? A może to jeszcze co
            innego?
    • 18_lipcowa1 nie,ale jestes infantylna i slaba ortografie masz 27.09.08, 15:51
      do tego ten nick, porazka
      infantylna dziunia ktora opuszczala jezyk polski w podstawowce
      Nudna do bolu z kupa 6 miesieczniaka zamiast mozgu.
      • 2122joan Re: nie,ale jestes infantylna i slaba ortografie 27.09.08, 15:59
        Ludzie ile w was nienawisci i nietolerancji!!!!!!
        • 18_lipcowa1 Re: nie,ale jestes infantylna i slaba ortografie 27.09.08, 16:07
          2122joan napisała:

          > Ludzie ile w was nienawisci i nietolerancji!!!!!!


          Dziecko drogie mylisz sie. Nie moge nienawidzic kogos kogo nie znam,
          kogos kto napisal jakis tam post i tyle. Wiec nie ma we mnie
          nienawisci.
          Natomiast z tolerowaniem czegos mam pewnie problem, fakt ze malo
          mnie to obchodzi bo nie dotyczy mojego zycia ale coz panna postepuje
          glupio, szczegolnie razace jest to zdrabnianie slow, poswiecanie sie
          caly czas niuni a mezowi tylko ' muszenie' , no i fatalna
          ortografia.Prawde pannie napisalam i tyle.
          • fajnyszkrabek ddzieki wszystkim za poniżenie i uswiadomienie 29.09.08, 22:34
            a najbardziej pani 18 lipcowej. napisałam ten post żeby przeczytac
            co o tym myslicie. ale przekonałam sie że ludzie potrafia byc nie
            tylko szczerzy ale i wstr etnie egoistyczni i perfidni.
            jeszcze raz dziekuję za " wsparcie"
            • 18_lipcowa1 Re: ddzieki wszystkim za poniżenie i uswiadomieni 30.09.08, 19:20
              fajnyszkrabek napisała:

              > a najbardziej pani 18 lipcowej.

              alez nie ma za co skarbie

              apisałam ten post żeby przeczytac
              > co o tym myslicie.


              no toz Ci przeciez napisalismy





              ale przekonałam sie że ludzie potrafia byc nie
              > tylko szczerzy ale i wstr etnie egoistyczni i perfidni.


              Jestem szczera, nie mam misji bycia perfidna wobec ciebie bo cie nie
              znam. Ocenilam cie tylko na podstawie postu.

              > jeszcze raz dziekuję za " wsparcie"

              Nie dziekuj dziecko tylko wez sie za siebie.
      • 2122joan Re: nie,ale jestes infantylna i slaba ortografie 27.09.08, 16:03
        18_lipcowa1 napisała:

        > do tego ten nick, porazka
        > infantylna dziunia ktora opuszczala jezyk polski w podstawowce
        > Nudna do bolu z kupa 6 miesieczniaka zamiast mozgu.
        A twoj nick to co ???Taki swietny jest,ales ty orginalna ja nie
        moge.Gwiazda z ciebie taka prawdziwa.KULTURALNA,I TAKA WYKRZTALCONA
        WOW!!!!!SZKODA SLOW NA TAKICH JAK TY....
        • 18_lipcowa1 Re: nie,ale jestes infantylna i slaba ortografie 27.09.08, 16:09

          > A twoj nick to co ???Taki swietny jest,ales ty orginalna ja nie
          > moge.Gwiazda z ciebie taka prawdziwa.KULTURALNA,I TAKA
          WYKRZTALCONA
          > WOW!!!!!SZKODA SLOW NA TAKICH JAK TY....



          yyyy a rok szkolny sie nie zaczal juz? Aaa moze dzis lekcje
          skrocone byly?
          • krzysztof-lis Re: nie,ale jestes infantylna i slaba ortografie 29.09.08, 11:55
            Lekcje w sobotę? ;)
    • 2122joan Re: Nie jestes zla matka!!!! 27.09.08, 16:08
      Maz nie ma prawa nazywac cie tak!!!!Robisz wszystko przy dziecku,w
      domu i to nic nie znaczy!!!Radze zostawic go na caly dzien z
      dzieckiem to moze otworzy oczy ,i zrozumie ze trudno byc czasem
      idealnym rodzicem.Zreszta takich itak nie ma.I napewno przwstalabym
      uslugiwac bo to jest droga do nikond.
      • kaz-oo Re: Nie jestes zla matka!!!! 27.09.08, 17:31
        2122joan napisała:

        <to jest droga do nikond.>

        Ten Nikond to gdzieś za granicą? DD
        • paulutek Re: Nie jestes zla matka!!!! 27.09.08, 17:58
          Dziewczyna pyta o zdanie,prosi o radę a niektórych stac tylk na
          wytykanie błedów ort.To jest żałosne.Jak macie pisać takie rzeczy to
          lepiej sobie całkiem darować.Osobiście uważam,że nick i to czy ktos
          zdrabnia czy nie,to jest tylko jego sprawa.Myślę też,że autorka
          wątku to bardzo dobra matka bo dużo czasu poświęca dziecku i domowi
          a jeśli mąż ma jakieś wątpliwości to trzeba porozmawiać.Poza tym na
          jakież to straszne rzeczy można pozwolić tak malemu dziecku?Taki
          maluch potrzebuje bliskości mamy i zabaw,na obowiązki i zakazy
          przyjdzie czas.
          • marzeka1 Re: Nie jestes zla matka!!!! 27.09.08, 19:45
            "Myślę też,że autorka
            wątku to bardzo dobra matka bo dużo czasu poświęca dziecku i domowi"- tylko, że dziewczyna nie jest tylko matką swojej "niuni", ale także żoną. Wytykanie zdrabniania jest zasadne, to wyjątkowo koszmarna maniera, świadcząca o infantylizmie.
            • krzysztof-lis Re: Nie jestes zla matka!!!! 29.09.08, 11:57
              > tylko, że dziewczyna nie jest tylko matką swojej "niuni", ale
              > także żoną.

              Z mojego punktu widzenia kobieta ZAWSZE jest PRZEDE WSZYSTKIM żoną a matką
              opiekującą się dziećmi bywa się przez stosunkowo krótki okres w życiu.
              • kati1973 Re: Nie jestes zla matka!!!! 29.09.08, 12:37
                Chyba, że mąż będzie miał zejście śmiertelne, wtedy będzie wdową:P
                Poza tym ja myślałam,że kobieta to kobieta, a nie tylko matka i
                żona ;).
                Cóż, może ze mnie wredna feministka ;)
          • 18_lipcowa1 Re: Nie jestes zla matka!!!! 28.09.08, 12:36
            paulutek napisała:

            > Dziewczyna pyta o zdanie,prosi o radę a niektórych stac tylk na
            > wytykanie błedów ort.To jest żałosne.Jak macie pisać takie rzeczy
            to
            > lepiej sobie całkiem darować.

            No ale wlasnie ona tutaj popelnia blad, co my jej szczerze mowimy.Co
            mam ja po glowie glaskac bo jedyne na co ja stac to zabawy z niunia,
            karmienie niuni, spacerki z niunia?


            Osobiście uważam,że nick i to czy ktos
            > zdrabnia czy nie,to jest tylko jego sprawa.Myślę też,że autorka
            > wątku to bardzo dobra matka bo dużo czasu poświęca dziecku i
            domowi
            > a jeśli mąż ma jakieś wątpliwości to trzeba porozmawiać.Poza tym
            na
            > jakież to straszne rzeczy można pozwolić tak malemu dziecku?Taki
            > maluch potrzebuje bliskości mamy i zabaw,na obowiązki i zakazy
            > przyjdzie czas.


            Tak ale to nie zmienia faktu ze pani infantyla jest i papke zamiast
            mozgu.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: czy to prawda że jestem złą matką? 28.09.08, 20:33
      Pretensje męża do Pani, poza karmieniem piersią, wskazują, że
      potrzebuje on więcej Pani obecności w Waszym dorosłym życiu. I to
      niekoniecznie w zabawianiu go i konkurowaniu z telewizorem. Może za
      bardzo jest Pani skoncentowana na dziecku i to nie tylko
      organizacyjnie ale też mentalnie. Ono oczywiście wymaga i opieki i
      zabawy i Pani obecności, ale oprócz tego jest świat dorosłych
      problemów. Rozwiązaniem nie jest pójście do pracy, aby udowaniać
      swoją wartość ( praca w domu ma też swoją wartość ) ale spokojne
      rozważenie proporcji i zobaczenie czego mężowi a może i Wam obojgu,
      brakuje. Nie warto wszystkiego obracać przeciwko sobie i traktować
      jak krytykę. Może to jest ze strony męża, niezbyt wyrafinowany, ale
      jednak, sposób na pokazanie swoich potrzeb lub danie sygnału
      alarmowego . Agnieszka Iwaszkiewicz
      • aniazavonlea Re: czy to prawda że jestem złą matką? 29.09.08, 09:48
        Jakos nie do konca widzi mi się zeby dbalościa o pozycie obarczac młoda niepewńa
        swojej roli matkę.
        W sumie co robi ten samiec przed telewizorem? Czemu nie zrobi dobrej kolacji,
        nie zaprosi do kina żony, co za stereotypy, jeszcze kobieta ma być
        odpowiedzialna za dzieco i jakosc kontaktu z męzem, gdybym miala takiego leniwca
        w domu tez bym się dkupiła na dziecku, jasne po dniu wypełnionym praniem
        dzieckiem kupkami jeszcze ma zadbac o związek, bo facet niedopieszczony...niech
        obydwoje zadbają! Jakoś łątwo rozgrzeszona samca a skupiona się nad tym co
        jeszcze kobieta powinna dac od siebie!
        • 18_lipcowa1 Re: czy to prawda że jestem złą matką? 29.09.08, 12:20
          aniazavonlea napisała:

          > Jakos nie do konca widzi mi się zeby dbalościa o pozycie obarczac
          młoda niepewń
          > a
          > swojej roli matkę.
          > W sumie co robi ten samiec przed telewizorem? Czemu nie zrobi
          dobrej kolacji,
          > nie zaprosi do kina żony, co za stereotypy, jeszcze kobieta ma być
          > odpowiedzialna za dzieco i jakosc kontaktu z męzem, gdybym miala
          takiego leniwc
          > a
          > w domu tez bym się dkupiła na dziecku, jasne po dniu wypełnionym
          praniem
          > dzieckiem kupkami jeszcze ma zadbac o związek, bo facet
          niedopieszczony...niech
          > obydwoje zadbają! Jakoś łątwo rozgrzeszona samca a skupiona się
          nad tym co
          > jeszcze kobieta powinna dac od siebie!



          No wiesz, nie wiemy czy pan wracajac do domu nie widzi zonki ktora
          opowiada o kupach i zupach, tiuta jak dziecko, zdrabnia wyrazy,
          jedyny temat co niunia to sie nie dziwie ze pan ucieka w TV.
          Fakt, powinien zonie przy dziecku pomoc jak tylko moze, zeby nie
          byla zmeczona i miala sile ladnie wygladac, ale pani sama pisze ze
          ze dzieckiem spedza czas, a z mezem MUSI. To pokazuje raczej jej
          stosunek do niego.
          • fajnyszkrabek hallo hallo 29.09.08, 22:43
            chyba sie źle zrozumielismy. opisałam wam plan dnia. je żeli chodzi
            o spedzanie zasu z mężem to po godzinie 20.00 jestem do jego
            dyspozycji. spedzamy wieczorki przy kolacji razem ogladajac jakis
            filmik popijając winko a weekendy mamy dla siebie. czasami nawet
            pozwolimy sobie na jakie s wyjście wiczorem bez " niuni".:-/
            wiecie co?? obrazily mnie te komenatarze i powiem szczerze że sie
            zawiodłam nie na wszystkich oczywiście. jednak forum to nie jest
            dobre miejsce na uzyskanie porady bo jednak pisanie nie odwzoruje
            dokładnych emocji.
            a co do zdrobnien to tak mnie nauczyli juz w domu żeby do każdego
            zwracac sie z szacunkiem a jak tylko jest to mozliwe to jak najmilej
            jeżeli kogos to uraziło to przepraszam ale uważam że sa bardziej
            rażące w zyciu rzeczy do ktolrych te osoby za pewne sie nie
            przyczepią
            • premeda Re: hallo hallo 30.09.08, 08:25
              Nie jesteś złą matką tylko bycie nią stało się teraz dla Ciebie
              najważniejsze. Mąż to widzi i uderzył w Twój najczulszy punkt i tak
              jak przewidział bardzo Cię to zabolało. Argumenty, kóre podał po
              prostu miały być skuteczne, on niekonieczni Ci to zrzuca. W tej
              całej sytuacji chodzi o to jaką jesteś żoną, jak układa Wam się w
              związku, jaka jest miedzy Wami komunikacja itd. Na pewno
              potrzebujecie szczerej rozmowy.
              • malwa1000 Re: hallo hallo 30.09.08, 08:43
                Uważam, że jestwś bardzo dobrą mamą, która poświęca dziecku wiele
                czasu. Niektóre z postów w tym wątku są niesprawiedliwe, ale
                widocznie osoby te nie wiedzą co oznacza samodzielna opieka nad
                dzieckiem w ciągu dnia. Nie wiem, ile Twój mąż poświęca dziecku
                czasu, bo z listu to nie wynika, ale uważam, że dobrze byłoby gdyby
                to on też trochę się z dzieckiem pobawił gdy wraca z pracy. Jedyne
                nad czym bym się zastanowiła, to pozwalanie dzieku na wszystko -
                przemyśl czy jest to subiektywna ocena męża czy trochę jednak jest w
                tym racji ... A krytykantów zapytam - jak bez pomocy osób trzecich
                zorganizować dziecku dzień, żeby matka nie narażała się na takie
                zarzuty? Żłobek czy opieka innych osób to zawsze wyjście nr 2,
                jeśli można nie pracować, to lepiej być z dzieckiem.
                • fajnyszkrabek Re: hallo hallo 30.09.08, 12:12
                  dziekuję bardzo za te odpowiedzi. moj mąż potrafi przy dziecku
                  zrobic wszystko. od poczatku czyli od roku i 5 mies. ( bo tyle ma
                  mała) namawiłam go do korzystania z bycia ojcem nie tylko na
                  papierze i w niedziele. potrafi ja zabawic wykapac uspac i tak było
                  od zawsze. ja zajmowałam sie wieczorami kolacją a on jak tylko mógł
                  dzieckiem.
                  siedze w domu dlatego staram sie dokladnie planowac czas żeby na
                  wszystko mi starczyło. dziecko jest jeszcze malutkie dlatego chce
                  dac jak najwiecej z siebie poki ona tego najbardziej potrzebuje. jak
                  bedzie starsza to wiadomo te dni beda inaczej wygladac.
                  nie moge za bardzo iczyc na inna pomoc teściów czy swoich rodziców (
                  oni sa zdania że moje dziecko to moj kłopot). fajnie jest jak
                  dziadkowie zajma sie nia raz w tygodniu po godzinie i zaraz sa
                  telefony gdzie jesteśmy za ile wrocimy itd. dlatego jestem zdana
                  tylko na siebie.
                  z meżem rozmawiam. jest niby wszystko w porządku ale przy drobnej
                  sprzeczce zaraz mi coś wytyka.
                  • premeda Re: hallo hallo 30.09.08, 13:06
                    To może któreś z jego rodziców ma taki zwyczaj wytykania i
                    krytykowania wszystkiego?
            • 18_lipcowa1 Re: hallo hallo 30.09.08, 19:22
              fajnyszkrabek napisała:

              > chyba sie źle zrozumielismy. opisałam wam plan dnia. je żeli
              chodzi
              > o spedzanie zasu z mężem to po godzinie 20.00 jestem do jego
              > dyspozycji. spedzamy wieczorki przy kolacji razem ogladajac jakis
              > filmik popijając winko a weekendy mamy dla siebie. czasami nawet
              > pozwolimy sobie na jakie s wyjście wiczorem bez " niuni".:-/



              No to w takim razie zle opisalas swoj dzien, bo z pierwszego postu
              wynikla tylko wielka kupa jesli chodzi o twoj dzien.

              > wiecie co?? obrazily mnie te komenatarze i powiem szczerze że sie
              > zawiodłam nie na wszystkich oczywiście. jednak forum to nie jest
              > dobre miejsce na uzyskanie porady bo jednak pisanie nie odwzoruje
              > dokładnych emocji.

              Dostalas rade. Zmien sie.
              Nie badz taka infantylna.

              > a co do zdrobnien to tak mnie nauczyli juz w domu żeby do każdego
              > zwracac sie z szacunkiem a jak tylko jest to mozliwe to jak
              najmilej


              Ale zdrabnianie nie swiadczy o szacunku. Tylko o tym ze nie umiesz
              sie prawidlowo wyrazic.

              > jeżeli kogos to uraziło to przepraszam ale uważam że sa bardziej
              > rażące w zyciu rzeczy do ktolrych te osoby za pewne sie nie
              > przyczepią

              zapewne.
              • triskele Re: hallo hallo 30.09.08, 23:04
                18_lipcowa1 daj sobie na wstrzymanie. nudzi ci się, czy co? czepiasz się tej
                dziewczyny i ją obrażasz. jesteś wyjątkowo wredna, masz tak zawsze, czy tylko
                okazyjnie?
                • 18_lipcowa1 Re: hallo hallo 01.10.08, 07:43
                  triskele napisała:

                  > 18_lipcowa1 daj sobie na wstrzymanie. nudzi ci się, czy co?
                  czepiasz się tej
                  > dziewczyny i ją obrażasz. jesteś wyjątkowo wredna, masz tak
                  zawsze, czy tylko
                  > okazyjnie?

                  To Ty sobie daj na wstrzymanie. Zal Ci jej? To jej poradz cos.
                  • fajnyszkrabek Re: hallo hallo 01.10.08, 12:27
                    18 lipcowa.
                    psychologiem nie jesteś ja również ale moge wywnioskowac z twoich
                    komentarzy że jestes wyjatkowo nieprzyjemna osobą. nie należę do
                    ludzi którzy wchodza w konflikty. całe szczęście że to tylko twoje
                    wirtualne wypowiedzi.
                    mysle jednak że tylko taka mocna jestes jak nie pokazujesz twarzy i
                    w rzeczywistości jest inaczej, chyba że sie myle.....
                    wspólczułabym wtedy osobom z twojego otoczenia zapewne jest ich
                    niewiele w takim układzie.
                    • 20.01.2005m Re: precz z kretynami!!! 01.10.08, 15:39
                      Cóż - jak widzisz autorko postu - głupich nie sieją - 18 lipcowa
                      niestety się do nich zalicza i nie przejmuj sie jej jojczeniem.
                      W złości - kłótni młżeńskiej można powiedzieć wszystko i tym sie
                      nie przejmuj bo mąz napewno tak nie myśli.Pogodzicie się i wszystko
                      pójdzie w zapomnienie.Aha...jestem w tej samej sytuacji co Ty.
                      pozdrawiam Cie serdecznie.
                      • aniazavonlea Re: precz z kretynami!!! 01.10.08, 15:44
                        18lipcowa to lipcowa ma empatie na poziomie podlogi a rady pod tytułem jakmąz ma
                        depresje porzyc go są na porządku dziennym, pogratulowac tupetu...jak widac
                        swoje mądrosci na razie wypisuje na forach bo chyba w realu to juz jej nikt nie
                        słucha...
                        • 18_lipcowa1 Re: precz z kretynami!!! 01.10.08, 19:27
                          aniazavonlea napisała:

                          > 18lipcowa to lipcowa ma empatie na poziomie podlogi a rady pod
                          tytułem jakmąz m
                          > a
                          > depresje porzyc go są na porządku dziennym, pogratulowac
                          tupetu...jak widac
                          > swoje mądrosci na razie wypisuje na forach bo chyba w realu to juz
                          jej nikt nie
                          > słucha...

                          no prosze pojechalas mi, zaraz sie polacze
                          zastanawia mnie jedno, kilka dziewczyn napisalo to samo co, a tylko
                          do mnie sie przyczepilas.
                    • 18_lipcowa1 Re: hallo hallo 01.10.08, 19:26
                      fajnyszkrabek napisała:

                      > 18 lipcowa.
                      > psychologiem nie jesteś


                      a ty tytanem intelektu


                      ja również ale moge wywnioskowac z twoich
                      > komentarzy że jestes wyjatkowo nieprzyjemna osobą.

                      nie, jestem po prostu szczera.
                      napisalam ci co wg mnie robisz zle. prawda boli?



                      nie należę do
                      > ludzi którzy wchodza w konflikty. całe szczęście że to tylko twoje
                      > wirtualne wypowiedzi.

                      No u mnie na cale szczescie, szkoda tylko ze na zywo sa takie osoby
                      jak ty

                      > mysle jednak że tylko taka mocna jestes jak nie pokazujesz twarzy
                      i
                      > w rzeczywistości jest inaczej, chyba że sie myle.....


                      Nie, nie jest inaczej ale to juz nie twoja bajka
                      > wspólczułabym wtedy osobom z twojego otoczenia zapewne jest ich
                      > niewiele w takim układzie.
    • eli-mama Nie jesteś zlą matką:) 01.10.08, 16:21
      Nie uważam żebyś była złą matką, jeżeli chodzi o czas jaki
      poświęcasz dziecku, to jest go wystarczająco dużo. Z
      wszystkich "zarzutów" męża tylko jeden wydaje się godny
      zastanowienia: pozwalam jej prawie na wszystko. Ja też mam 16 m-czne
      dziecko, z którym jestem w domu (dodatkowo na macierzyńskim z 6 tyg
      synkiem) i uważam, że takie dziecko doskonale rozumie powiedzenie:
      nie wolno. Jeżeli mój synek to ignoruje, to uprzedzam go kilka razy,
      że za karę pójdzie na 5 min do kojca i to działa:) Inne "zarzuty" są
      dla mnie niezrozumiałe. Myślę, że mąż nie do końca rozumie jak
      zajęta może być mama, kucharka, sprzątaczka (i kilka innych zawodów
      w razie potrzeby) w jednym - w ciągu jednego całego dnia! Ja na
      nadmiar wolnego czasu nie mogę narzekać;) Wiesz, osobiście
      zazdroszczę ci jednego: że codziennie po 20,00 masz czas dla męża.
      Mój nierzadko przychodzi do domu poźniej, kiedy już śpię.. Wprawdzie
      w ciągu dnia jest przeważnie blisko (własna działalność - warsztat
      obok domu), co nie zmienia faktu, że widzimy się rzadko i raczej
      nie poruszamy "długich" i ważnych kwestii. Ja czasem mam pretensje
      do męża, że tak późno wraca, a chciałabym się np. trochę pożalić i
      nie mam komu:) Tak samo w drugą stronę: mąż wracając wcześniej
      chciałby żebym była pełna energii i czekała na niego z uśmiechem,
      kiedy ja np. marzę o wcześniejszym pójściu spać:) To normalne
      małżeńskie konflikty - mąż rozumie, że mam prawo być zmęczona i vice
      wersa. A do tego dochodzi przecież 1000 innych, wspólnych spraw,
      które też trzeba rozwiązywać razem. Wiesz, ja staram się okazywać
      mężowi, to że się cieszę kiedy go widzę - tak po prostu:) Myślę, że
      to najlepiej działa. Trzeba też tak po prostu ze sobą rozmawiać i
      lubić to robić. Szkoda, że nie bardzo możesz liczyć na Dziadków. moi
      z dwóch stron uwielbiają spędzać czas razem ze swoim wnuczkiem i
      patrzeć jak zdrowo rośnie. To przecież ich przywilej i radość -
      rozpieszczać jak mama nie widzi;) Może to uda ci się zmienić? A tak
      w ogóle to pozdrawiam cię serdecznie i pamiętaj, że każdy jest
      przede wszystkim człowiekiem, który ma prawo mieć czasem wszystkiego
      dosyć:)
      • fajnyszkrabek dziekuję 02.10.08, 20:37
        dziekuję wszystkim za wsparcie i dorobinę poswięconego czasu.
        • 18_lipcowa1 Re: dziekuję 03.10.08, 07:44
          fajnyszkrabek napisała:

          > dziekuję wszystkim za wsparcie i dorobinę poswięconego czasu.


          nie ma za co, tylko skoncz z tym okropnym slownictwem
          • fajnyszkrabek Re: dziekuję 03.10.08, 12:26
            18 lipcowa!!! jaka ty jesteś wści...ka! prosze komentuj sobie posty
            innch ale mnie zostaw w spokoju. chociaz tyle możesz zrobic.
            • uli Re: dziekuję 03.10.08, 14:08
              Nie odpisuj po prostu na jej posty, nie karm trollicy.

              Wiesz, ja też siedzę z malcem w domu. Nie gotuję dwóch dań i nie myję codziennie
              podłóg, ale i tak nie mam na nic czasu, więc naprawdę rozumiem o czym piszesz.
              Mój mąż pracuje i gdy spotykamy się wieczorem, oboje jesteśmy wypruci. Czasem
              mamy siłę tylko poleżeć na dywanie, pocieszamy się, że za 15 lat wrócimy na
              pełne obroty :) To taki okres w życiu, jednocześnie piękny i bardzo męczący :)
              ale to nie trwa wiecznie. Myślę, że Twój mąż miał gorszy dzień, z tego co
              piszesz wszystko jest OK. Ty jesteś perfekcyjną mamą, a on może ma żal, że nie
              widzi jak dziecko się rozwija, tylko pracuje, pracuje, pracuje...Trzymam za Was
              kciuki.

              U
    • lilka69 Re: fajny szkrabek i lipcowa18 04.10.08, 20:29
      zgadzam sie z lipcowa w opinii o tobie...
    • violettaa Re: czy to prawda że jestem złą matką? 06.10.08, 10:54
      przykro mi ciężka sprawa
Pełna wersja