beata214
11.10.08, 17:44
Czy ludzie się zmieniają? Ale od początku.
Poznałam chłopaka, zakochaliśmy się w sobie, po 2 latach wzięliśmy ślub gdyż
byłam w ciąży. Po urodzeniu się dziecka początkowo było ok, ale z biegiem lat
oddalaliśmy się od siebie. Osobne wyjścia, osobni znajomi, inne
zainteresowania itd itp. W efekcie obydwoje zaczęliśmy wieść podwójne życie,
tyle, że żadne z nas nie miało odwagi się przyznać. On związał się z inną
kobietą ja z innym facetem, ale cały czas utrzymywaliśmy pozory.W końcu
wszystko runęło. Odkrywanie prawdy było cholernie bolesne, jak odrywanie
skóry-kawałek o kawałku. Inaczej patrzysz na zdradę męża jeśli wiesz, że sama
nie jesteś lepsza. Były to strasznie traumatyczne przeżycia i straszne dni.
Wniosłam sprawę o rozwód (bo co to za małżeństwo!)-dostaliśmy błyskawicznie. I
wtedy okazało się, że będziemy mieli dziecko!Szok! Zerwałam znajomość z tamtym
mężczyzną. Pogrzebałam myśl o innym życiu, już nierealną. I kolejny szok-mój
mąż planował dziecko, owszem, ale z tamtą kobietą. Byłam gotowa przejść przez
to sama.Przecież tyle jest samotnych matek! I wtedy mój były mąż zakończył
tamtą znajomość, stw., że zawsze mnie kochał i że chce być nadal ze mną. I
znowu zaczęliśmy być "razem" a raczej blisko. Urodziło się nam 2 dziecko.
Kochamy się,ale...no właśnie, niby jest ok, ale...Znowu zaczynam dostrzegać w
nim to co kiedyś mnie denerwowało,drażniło, oddalało. Myślałam, że te
wszystkie doświadczenia nas czegoś nauczyły, że teraz może być tylko lepiej.
Tymczasem mam wrażenie, że zataczamy koło. Czy można zacząć2 raz od nowa?
Inaczej? Czy ludzie się nie zmieniają?