Zdrada, rozwód, dziecko i nadal razem??

11.10.08, 17:44
Czy ludzie się zmieniają? Ale od początku.
Poznałam chłopaka, zakochaliśmy się w sobie, po 2 latach wzięliśmy ślub gdyż
byłam w ciąży. Po urodzeniu się dziecka początkowo było ok, ale z biegiem lat
oddalaliśmy się od siebie. Osobne wyjścia, osobni znajomi, inne
zainteresowania itd itp. W efekcie obydwoje zaczęliśmy wieść podwójne życie,
tyle, że żadne z nas nie miało odwagi się przyznać. On związał się z inną
kobietą ja z innym facetem, ale cały czas utrzymywaliśmy pozory.W końcu
wszystko runęło. Odkrywanie prawdy było cholernie bolesne, jak odrywanie
skóry-kawałek o kawałku. Inaczej patrzysz na zdradę męża jeśli wiesz, że sama
nie jesteś lepsza. Były to strasznie traumatyczne przeżycia i straszne dni.
Wniosłam sprawę o rozwód (bo co to za małżeństwo!)-dostaliśmy błyskawicznie. I
wtedy okazało się, że będziemy mieli dziecko!Szok! Zerwałam znajomość z tamtym
mężczyzną. Pogrzebałam myśl o innym życiu, już nierealną. I kolejny szok-mój
mąż planował dziecko, owszem, ale z tamtą kobietą. Byłam gotowa przejść przez
to sama.Przecież tyle jest samotnych matek! I wtedy mój były mąż zakończył
tamtą znajomość, stw., że zawsze mnie kochał i że chce być nadal ze mną. I
znowu zaczęliśmy być "razem" a raczej blisko. Urodziło się nam 2 dziecko.
Kochamy się,ale...no właśnie, niby jest ok, ale...Znowu zaczynam dostrzegać w
nim to co kiedyś mnie denerwowało,drażniło, oddalało. Myślałam, że te
wszystkie doświadczenia nas czegoś nauczyły, że teraz może być tylko lepiej.
Tymczasem mam wrażenie, że zataczamy koło. Czy można zacząć2 raz od nowa?
Inaczej? Czy ludzie się nie zmieniają?
    • marzeka1 Re: Zdrada, rozwód, dziecko i nadal razem?? 11.10.08, 18:37
      Ludzie nie zmieniają się ot tak sobie, musi istnieć POWÓD, dla któego chcieliby się tak trudengo zadania podjąć.Jakoś od początku na głowie postawiliście budowanie wspolnego małżeństwa, widać tu brak pomysłu na bycie razem, zakażdym razem powodem była kolejna ciąża, a ponieważ nie wierzę w dziecko jako "kleju", który spaja związek, szczególnie nieudany, niefajnie to wróży na przyszłość. No chyba że zamiast żyć tylko emocjami (piszesz, że mąż kocha, ale słowa to za mało, nic nie znaczą!), zaczniecie używać także rozumu.Bo w tym, co piszesz, mnie przede wszystkim uderza brak logiki, rozumu i sensu w tworzeniu związku.
    • dorula114 Re: Zdrada, rozwód, dziecko i nadal razem?? 11.10.08, 20:21
      beata214 napisała:
      > Wniosłam sprawę o rozwód (bo co to za małżeństwo!)-dostaliśmy
      błyskawicznie. I
      > wtedy okazało się, że będziemy mieli dziecko!Szok!

      Szok! Szok! Albo ja jestem głupia, albo to jakaś paranoja.
    • tasamotna Re: Zdrada, rozwód, dziecko i nadal razem?? 11.10.08, 21:01
      po swoich doświadczeniach mogę powiedzieć;nie wchodzi się dwa razy do tej samej
      rzeki.Ludzie się nie zmieniają,tylko zapewniają w krytycznej sytuacji,że
      postarają się zmienić.I na tym się kończy.Wiem jak trudno jest
      powiedzieć;dość.Na to potrzeba czasu i wielu negatywnych przeżyć.
    • hubby2 a skad wiesz ze to meza dziecko??moze kochanka? 12.10.08, 10:08
      a tobie jest po prostuwygodniej tak stwierdzic???
      • beata214 Re: a skad wiesz ze to meza dziecko??moze kochank 12.10.08, 10:29
        Zgadzam się że brak w tym logiki, planu, pomysłu. Ale akurat to czyje jest
        dziecko wiem :). A prawda jest taka, że ja mam naturę "dla świętego spokoju" a
        mój mąż "jestem jaki jestem" i tak to leci. Myślałam że życie nas czegoś
        nauczyło, ale chyba się pomyliłam bo odnoszę ważenie, że powielamy stare błędy.
        • marzeka1 Re: a skad wiesz ze to meza dziecko??moze kochank 12.10.08, 19:12
          "powielamy stare błędy."- no to wyobraź sobie siebie i męza za 10 lat? kogo widzisz? ludzi szczęsliwych czy wyniszczających się wzajemnie, bo byli za głupi, by coś sensowngo zrobić z własnym życiem???
          • beata214 Re: a skad wiesz ze to meza dziecko??moze kochank 13.10.08, 08:27
            No święta racja. Musimy poważnie porozmawiać. Ale to nie jest takie proste bo
            jak go znam to stwierdzi, że znowu mi się coś nie podoba, że lepiej będzie
            jeżeli zniknie mi z oczu (czego oczywiście nie zrobi)itp itd. Reasumując- moje
            wnioski i spostrzeżenia nie bardzo do niego trafiają. Myślałam, że nauczył się,
            że o związek trzeba dbać! A nie pozostawiać pewne sprawy ich własnemu tokowi-a
            niech się dzieje, jakoś to będzie! No pewnie, że jakoś to będzie, ale czy o
            "jakoś" tu chodzi?
            • serendepity Re: a skad wiesz ze to meza dziecko??moze kochank 13.10.08, 12:00
              Jedna rzecz masz ulatwiona - masz juz rozwod. Teraz wystarczy wyprowadzic sie
              jak dojdziesz do wniosku, ze nie ma to juz przyszlosci. Dalas sobie i jemu
              szanse, wiesz jak to sie skonczylo, mozesz ze spokojnym sumieniem zaczac zycie
              do nowa.
            • marzeka1 Re: a skad wiesz ze to meza dziecko??moze kochank 13.10.08, 12:04
              To może kopnij pana w 4 litery i zacznij żyć z dziećmi, zamiast wegetować w tak bezsensownym związku.
            • kicia031 Re: a skad wiesz ze to meza dziecko??moze kochank 14.10.08, 18:40
              Myślałam, że nauczył się,
              > że o związek trzeba dbać! A

              A ty sie tego nauczylas? pamietaj, ze jedyna rzecz, nak jaka masz kontrole, to
              twoja wlasne zachowanie, twoj wlasny rozwoj , zmiany i decyzje jakie
              podejmujesz. jestescie z mezem rofdzajem systemu - jesli ty zmienisz swoje
              postepowania, zmieni je i maz ( nie ma oczywiscie gwarancji, ze na lepsze). ale
              sadze, ze wciaz warto zaczac od siebie i tworzyc taki zwiazek, jaki chcialabys,
              zeby byl. nie uda sie - trudno, zdarza sie, ale skoro zdecydowaliscie sie zostac
              razem, to czy warto tkwic w marazmie?
    • rapunzel1 Re: Zdrada, rozwód, dziecko i nadal razem?? 13.10.08, 13:17
      beata214 napisała:


      > ... Myślałam, że te
      > wszystkie doświadczenia nas czegoś nauczyły, że teraz może być tylko lepiej.
      > Tymczasem mam wrażenie, że zataczamy koło.

      NIGDY w życiu nie ma takiego momentu, że teraz automatycznie może być już tylko lepiej i wszystko jak z płatka
      Bywa różnie, bo między innymi początkowa euforia mija.

      • beata214 Re: Zdrada, rozwód, dziecko i nadal razem?? 14.10.08, 14:37
        No tak, ale tu się pojawia inny aspekt-gdzie się wyprowadź? Spłacamy kredyt, ja
        sama ze swojej pensji nie utrzymam siebie i dzieci. Mieszkamy daleko od
        rodziny.Więc w ten sposób nie pochojrakuje.
        • serendepity Re: Zdrada, rozwód, dziecko i nadal razem?? 14.10.08, 15:08
          Jesli tak myslisz to nigdy sie nie wyprowadzisz i bedziesz jego niewolnica.
          Pomysl co mozesz zrobic, zeby wyprowadzic sie.
          Skoro rozwiedliscie sie to proponuje podzial majatku jesli go nie bylo.
          Sprzedajcie mieszkanie i niech kazde idzie swoja droga.
        • chalsia Re: Zdrada, rozwód, dziecko i nadal razem?? 14.10.08, 16:02
          beata214 napisała:

          > No tak, ale tu się pojawia inny aspekt-gdzie się wyprowadź?
          Spłacamy kredyt, ja
          > sama ze swojej pensji nie utrzymam siebie i dzieci

          mając rozwód nie musisz utrzymywac siebie i dzieci tylko z Twojej
          pensji - ojciec jest zobowiązany do płacenia alimentów na dzieci.
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Zdrada, rozwód, dziecko i nadal razem?? 18.10.08, 14:53
          Wygląda na to, że w specyficzny sposób coś Państwa jednak łączy. Macie wspólny
          seks, kredyt, dzieci. Sporo mniej lub bardziej intymnych powiązań, które się
          tkają mimo osobnego życie, atrakcyjnych kochanków i rozwodu i jakby mimo woli.
          Trudno w to uwierzyć, bo nad tymi sprawami można panować i je kontolować nie
          dopuszczając do nich.
          Zastanawiam się więc czy nie jest to fakt, że jest tak letnio; niby blisko a
          jednak nie. Jak mieliście oboje, jak sądzę żywe związki pozamałżeńskie, to może
          się okazały za bliskie, za żywe i trzeba było wrócić do "letniego" , ale pod tym
          względem komfortowego małżeństwa z brakiem wymagań, świętym spokojem . I z tej
          perspektywy marzyć o innym związku. Mimo pozornej nielogiczności, może być to
          pociągające. Czy jest coś w tym ? Jeśli tak to rozmowa winna dotyczyć tego czego
          oczekujecie od związku w ogóle i co możecie sobie w nim dać. Agnieszka Iwaszkiewicz
          • beata214 Re: Zdrada, rozwód, dziecko i nadal razem?? 19.10.08, 11:44
            Pani Agnieszko bardzo trafnie Pani nas podsumowała. Ja nie bardzo jestem w
            stanie ocenić sytuację tkwiąc w niej. Kiedyś faktycznie to była chemia!Z czasem
            zaczęły nas łączyć inne rzeczy. I na dzień dzisiejszy faktycznie jest "letnio".
            Z mojej perspektywy-są rzeczy, które są mi "potrzebne do szczęścia"a przez lata
            ich nie dostałam. Dlatego pojawił się ktoś, kto był inny.Dla kogo byłam kobietą!
            Kogo interesowały moje potrzeby.Kto cenił moją pracę! Kto chciał spędzać czas ze
            mną a nie z komputerem.Pociągająca perspektywa?! Dla mnie tak.
            Dlaczego "obcy facet" mógł to wszystko, a mój własny mąż nie?? Dlaczego
            zapominał o moich urodzinach, imieninach? Dlaczego widział we mnie kucharkę i
            sprzątaczkę? Dlaczego przez 6 lat wyszliśmy razem 2 razy(z mojej inicjatywy)? I
            wreszcie dlaczego w chwilach kryzysów zamiast walczyć to wolał się ewakuować?
            Z drugiej strony wiem, że o tamtą kobietę potrafił zabiegać, martwić się jej
            nastrojami, prawić komplementy itd itp.
            A teraz jak Pani zauważyła jest spokojnie, dzień po dniu, "letnio", bez planu,
            ale do przodu. Spokojnie wykonujemy swoje obowiązki, zajmujemy się dziećmi,
            prowadzimy stabilny tryb życia. Tylko czy to wystarczy??







Pełna wersja