problemy banalny ale prosze o rade

13.10.08, 19:40
Witam wszystkich!
Wiele razy tu zaglądałam ale piszę pierwszy raz. Mój problem polega
na tym, że od jakiegoś czasu nie potrafie dogadać się z moim
chłopakiem. Dzieje się coś złego:( Byliśmy zgraną para, zawsze
wszystko robiliśmy razem i nie było między nami kłótni. Niestety już
od dłuższego czasu oddalamy się od siebie. Mój chłopak uważa, że to
ja sie zmieniłam, że ciągle jestem smutna, że nic mi nie pasuje i że
ma tego dość. Ja natomiast mam pretensje do niego o to, że nie dba o
mnie tak jak kiedyś. Nie przytula, nie patrzy zakochanym wzrokiem,
nie reaguje kiedy płacze, albo źle sie czuje:( Tak jakby go to nie
interesowało co się ze mną dzieje. Jego brak zainteresowania
powoduje u mnie złość i negatywne nastawienie w stosunku do niego.
Nawet nie potrafie się do niego przytulić. Mieszkamy już ze sobą dwa
lata. Obiecaliśmy sobie poprawe w naszych zachowaniach, ale niestey
trwało to tylko chwile. Wydaje mi się, że ja zaniszczyłam to co było
między nami. Przez moją złość (czasami nie uzasadnioną) przez
obrażanie się, płacz itd. Nie potrafiłam się cieszyć z małych
rzeczy. Jak obiecałam poprawe to tylko na chwile. Teraz myślę żeby
odejść od niego, myślę że i tak nie stworzymy związku przynajmniej w
połowie dobrego. Chciałabym usłyszeć wasze opinie na temat mojej
sytuacji i jakieś rady za które będę wdzięczna. Dodam, że związek
moich rodziców to katastrofa i ja chyba przez to nie potrafię
stworzyć szczęśliwego związku. Mój chłopak, też nie pochodzi
z "przykładowej" rodziny.
    • maja80-net Re: problemy banalny ale prosze o rade 13.10.08, 20:27
      Wiesz, ja myślę, ze kobiecie b.trudno zaakceptować, ze związek musi ewoluować.
      Mężczyzna nie będzie patrzył cale życie `zakochanym wzrokiem` co nie znaczy, ze
      już nie kocha. Hormony się po prostu uspokajają ;) Związek dojrzewa do innej
      odpowiedzialności-za rodzinę np. Gdyby ludzie żyli w stanie nieustannego
      zakochania świat by się nie rozwijał. Powodzenia
      • verdana Re: problemy banalny ale prosze o rade 13.10.08, 22:09
        Jak długo mozna "robic wszystko razem" - dwa lata to i tak ogromny
        szmat czasu.
        Mysle, ze powinniscie zaakceptowac to, ze kazde z Was, choc
        stanowicie pare, jest jednak odrebną jednostka i ma prawo także do
        części czasu tylko dla siebie, swoich znajomych, swoich
        zainteresowań.
    • anika305 Re: problemy banalny ale prosze o rade 14.10.08, 08:29
      Dziewczyny mądrze piszą. To, że nie piszczy na Twój widok to nie znaczy, że nie
      kocha;-)
      Faceci tak mają. Mój mi, na przykład, drzwi w samochodzie nie otwiera tak jak
      kiedyś. Wytłumaczenie jest takie ze teraz mamy centralny zamek i sama mogę sobie
      za klamkę szarpnąć;-))))
      Nie raz zapomni o rocznicy a kwiaty to od święta przytarga jak mu powiesz, że
      bardzo chcesz dostać. Ale jak mu szepniesz, że masz ochotę na lody czy dobre
      winko to na pewno przytarga;-)
      Nie wyrzucaj mu, że czegoś tam nie robi tylko powiedz co chcesz żeby zrobił, np:
      częściej przytulał, albo czasami szepnął, że kocha. Zaakceptuj fakt, że nie
      zawsze będzie tak jak na początku a ciesz się tym, że związek się rozwija;-)
      Powodzenia.
    • dont_call_me_baby Re: problemy banalny ale prosze o rade 15.10.08, 09:55
      Dokładnie Cię rozumiem, bo sama byłam w takiej sytuacji. Niby wszystko było w
      porządku, ale nagle zaczęło się psuć. Ja się obrażałam, że on nie wie za co się
      obrażałam i tak w kółko. W pewnym momencie stwierdziliśmy, ze irytujemy się
      nawzajem i niezbyt dobrze rokuje to na przyszłość. Kryzys trwał mniej więcej
      miesiąc, może półtora, po roku mieszkania razem. I w końcu stwierdziłam, że
      muszę przestać się tak zachowywać, bo tak się nakręcamy i nic dobrego z tego nie
      wyjdzie. Dodam tylko, że z tego samego powodu (kłótni bez powodu straciłam
      mojego byłego). Naprawdę się starałam. Jeśli coś mi nie odpowiadało - zaczynałam
      o tym mówić. Wymyślałam nam różne aktywności i przede wszystkim byłam zadowolona
      i uśmiechnięta. Naprawdę dużo mnie to kosztowało, ale było warto. Teraz
      przezywamy najpiękniejszy czas razem, jest nam dobrze i uśmiechy prawie nie
      znikają nam z twarzy:)
      • dziunia1981 Re: problemy banalny ale prosze o rade 20.10.08, 09:41
        Witam,

        Dziekuje ze komentarze. Troche podnisły mnie na duchu. Musze
        uświadomić sobie, że jednak nadal mnie kocha. Proszę go o to, żeby
        czasem mnie przytulił lub od czasu do czasu powiedział, że mnie
        kocha. Niestety mój ukochany powiedział mi, że dopuki będe miec
        swoje humorki to nic z tym nie zrobi bo go to denerwuje u mnie.
        Przec co podejrzewam, że nie na ochoty mnie przytulać. Ja mam
        humorki przez brak tej czułośći:( Wszystko robimy mechanicznie...
        Nie potrafimy już ze sobą rozmawiać; wytorzyła się jakiegoś rodzaju
        bariera między nami, której nie mogę pokonać. Nie bardzo wiem też co
        robić i czy starczy mi sił. W jaki sposób mogę się postarac. Zadbać
        bardziej o siebi i troche go brzydko mówiąc olać? Nie sakrżyć się na
        to, że brakuje mi go czasami (to w jak inn sposób zachęcić go do
        czułości) Czy zamiast marudzić przejąć inicjatywę i samej coś
        organizować? Czy poprostu nic z tym nie robić? Szczerze mówiąc mój
        chłpoak nigdy nie był romantykiem i kwiatki dostałam od niego tylko
        raz, ale bardzo pomaga mi w innych kwestiach życiowych co dla mnie
        jest ważniejsze. Bo wiem, że zawsze mogę na niego liczyć. Tylko czy
        można coś zrobić żeby go na nowo rozkochac w sobie? Jeśli tak to jak
        to zrobić. Bo jak czegoś nie zmienię to naprawde się rozstaniemy:(
Pełna wersja