dziunia1981
13.10.08, 19:40
Witam wszystkich!
Wiele razy tu zaglądałam ale piszę pierwszy raz. Mój problem polega
na tym, że od jakiegoś czasu nie potrafie dogadać się z moim
chłopakiem. Dzieje się coś złego:( Byliśmy zgraną para, zawsze
wszystko robiliśmy razem i nie było między nami kłótni. Niestety już
od dłuższego czasu oddalamy się od siebie. Mój chłopak uważa, że to
ja sie zmieniłam, że ciągle jestem smutna, że nic mi nie pasuje i że
ma tego dość. Ja natomiast mam pretensje do niego o to, że nie dba o
mnie tak jak kiedyś. Nie przytula, nie patrzy zakochanym wzrokiem,
nie reaguje kiedy płacze, albo źle sie czuje:( Tak jakby go to nie
interesowało co się ze mną dzieje. Jego brak zainteresowania
powoduje u mnie złość i negatywne nastawienie w stosunku do niego.
Nawet nie potrafie się do niego przytulić. Mieszkamy już ze sobą dwa
lata. Obiecaliśmy sobie poprawe w naszych zachowaniach, ale niestey
trwało to tylko chwile. Wydaje mi się, że ja zaniszczyłam to co było
między nami. Przez moją złość (czasami nie uzasadnioną) przez
obrażanie się, płacz itd. Nie potrafiłam się cieszyć z małych
rzeczy. Jak obiecałam poprawe to tylko na chwile. Teraz myślę żeby
odejść od niego, myślę że i tak nie stworzymy związku przynajmniej w
połowie dobrego. Chciałabym usłyszeć wasze opinie na temat mojej
sytuacji i jakieś rady za które będę wdzięczna. Dodam, że związek
moich rodziców to katastrofa i ja chyba przez to nie potrafię
stworzyć szczęśliwego związku. Mój chłopak, też nie pochodzi
z "przykładowej" rodziny.