problemy z corcia, problemy malzenskie

14.10.08, 10:44
co mam robic . moja 3-letnia corka strasznie placze i wola w tedy
tatusia. Gdyby to zdarzalo sie sporadycznie to OK - nie bylby to dla
mnie problem. Nie jest dla mnie problemem rowniez sam placz dziecka
tylko to ze w tedy od razu wola tate (tatusiu, tatusiu - lzy jak
groch) a ja się czuje okropna matka bo nie mogę uspokoic dziecka. to
znaczy przytulanie pomaga dopóki nie wracam do tego co chciałam od
cory, ale jeśli wracam (np. rano budzenie, wstawanie, ubieranie do
przedzkola) to z powrotem wielki placz. Tule, jestem cierpliwa, ale
do pracy isc musze. I wychodze na syrenie i wielkim wolaniem
tatusiu, tatusiu. Czuje się jakbym krzywdzila wlasne dziecko a
przeciez nie chce. Mam wrazenie ze gdybym zrezygnowala to wszystko
byloby ok. Takie sytuacje sa wtedy kiedy mowie ze np. dzisiaj nie
będzie bajki na DVD tylko wieczorynka generalnie wtedy kiedy
wprowadzam jakies ograniczenia, których corcia nie chce. Dodam ze
wczesniej w zeszłym roku nie mialam takich problemow, zawsze umialam
uspokoic córkę, wiedziałam co powiedziec, jaki slow uzyc żeby
uspokoic. A teraz cokolwiek bym nie mówiła, robila jest źle – mam
wrazenie ze corka chce postawic na swoim. Czuje się manipulowana.
Czy to jest wymuszanie.? Niepokoje się bo do tego dochodzi jeszcze
sprawa, ze pomiedzy mna a mezem jest bardzo źle. I czy cala sytuacja
nie ma bardziej związku z kiepska atmosfera w domu niż z probami
wymuszania. Niestety mąż mnie ignoruje cokolwiek bym nie zapytala,
powiedziala, stwierdzila – zero reakcji. Wszystko musze powtarzac po
kilka razy. Często podważa moje decyzje. Trwa to już dlugo i
zastanwiam sie czy zachowanie corki nie jest troche naśladowaniem
taty. Bo mama się nie liczy. Czy ja przypadkiem nie histeryzuje i
nie jestem przewrazliwiona na swoim punkcie? moze ktos napisze co o
tym mysli?
    • mamapodziomka Re: problemy z corcia, problemy malzenskie 14.10.08, 10:56
      Nie wiem czy Wasza sytuacja jest podobna, ale u nas zazwyczaj przy histerii jest
      wolanie osoby, ktora nie jest "sprawca" sytuacji ;) Tzn. jesli ja czegos
      zabronie, to placze za tata, czy babunia, jak byla u babci to plakala mama,
      etc. Takie karanie straszliwego potwora, ktory czegos tam zabrania, albo stara
      sie cos wyegzekwowac.

      Byc moze sytuacja jest nasilona, jesli maz mniej ja wychowuje, bo wtedy
      automatycznie buntuje sie mniej.
      • rapunzel1 Re: problemy z corcia 14.10.08, 13:47
        U nas jest MAMUSIUUU!!!! RATUNKUUU!!!! skracane do RATUNKUUU!!!! jeśli to
        właśnie mama chce ją umyć, przewinąć, ubrać itp.

    • kat-le Re: problemy z corcia, problemy malzenskie 14.10.08, 14:18
      dzieki dziewczyny. to faktycznie wyglada znajomo. Sytuacja trwa juz
      dluzszy czas a dzisiaj poprostu rozlozyla mnie na lopatki((((. A wy
      cos z tym robicie -czy poprostu lagodnie acz stanowczo i duuuuuzo
      cierpliwosci (bywa trudne)? kiedys przechodzi? a moze pozwalac wtedy
      zeby tata przejął inicjatywe?
      pozdraiwam
      • mamapodziomka Re: problemy z corcia, problemy malzenskie 14.10.08, 14:46
        Pozwol (zachec) tacie wychowywac, niech sie wlaczy we wszystkie aspekty zycia,
        nie tylko te pocieszajace i przyjemne. Popros tate, zeby cie w twoich decyzjach
        wspieral - czyli nie przychodzi i nie ratuje biednego dziecka przed myciem
        zebow, tylko zacheca ja do zrobienia tego o co prosilas. Po jakims czasie to
        biadolenie stracilo na intensywnosci, a teraz rzadko w ogole sie juz zdarza.
        Samo biadolenie chyba trzeba po prostu ignorowac, mnie to z lekka smieszylo, ale
        staralam sie nie smiac .
    • anatar80 Re: problemy z corcia, problemy malzenskie 14.10.08, 14:30
      Stwierdziłaś że :"Czujesz się manipulowana" i to stwierdzenie jest prawdziwe.
      Córka doskonale zdaję sobie sprawę, że jak krzyknie tatusiu to mama się na to
      złapie i będzie przytulać, włączy bajkę, odpuści kare itp. Tym samym, córka
      osiąga to co chce.
      Wychowanie dziecka to nie rywalizacja między rodzicami. Musisz być pewna, że to
      co robisz sprzyja Twojej córce (przecież musi się ubrać do przedszkola). To, że
      córka płacze nie oznacza, że robisz coś co ją krzywdzi. Dziewczynka sprawdza na
      ile może sobie pozwolić i od Ciebie zależy na ile jej pozwolisz(czyi czy Ty
      wychowujesz dziecko czy ona Ciebie). To, że w tej chwili płacze nie oznacza, że
      Ciebie nie kocha(nawet jak to powie), po prostu chce osiągnąć swój cel.
      Na pewną też wartą też porozmawiać z mężem. Niech włączy się aktywnie w
      wychowanie dziecka.
    • kat-le Re: problemy z corcia, problemy malzenskie 14.10.08, 19:29
      przeczytalam uwaznie co napisalyscie i ..musze przyznac wam racje -
      sprawy tak sie wlasnie maja (skad wy to wiecie ;)) - tata od zabawy
      i przybiega na kazdy protest Justynki. Nawet jesli nie oponuje to
      mowi od razu ze w nagrode cos tam da. Dodatkowo konflikt miedzy nami
      powoduje ze jestem zwyczajnie zazdrosna(((. Dzieki za odpowiedzi -
      czuje sie podniesiona na duchu, ze nie jest ze mna tak tragicznie
      pozdrawiam
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: problemy z corcia, problemy malzenskie 17.10.08, 23:35
      Wygląda na to, że z córką, której zachowania z wiekiem się zmieniają i trzeba
      się do nich dostosowywać, radzi sobie Pani dobrze. Problemem są uczucia jakich
      Pani przy tym doświadcza. Podejrzewam, że tylko część z nich dotyczy wprost córki.
      Mam bowiem wrażenie, że to jak przeżywa Pan relacje z córką, jest
      odzwierciedleniem Pani relacji z mężem, gdzie czuje się Pani ignorowana,
      manipulowana i mało warta.
      A wzmagane to jest w sytuacjach, gdy córka odwołuje się do taty, który z takiej
      perspektywy wygląda na idealnego.
      Raczej zajęłabym się relacja z mężem. Z córką jest w porządku. Dzieci maja różne
      okresy, w których różne osoby są im potrzebne, a ponieważ są z natury
      bezkompromisowe, to dają temu emocjonalny wyraz. Pozdrawiam. Agnieszka Iwaszkiewicz
Pełna wersja