mummy6
15.10.08, 15:24
Witam serdecznie
Wlasnie trafilam na to forum i chcialabym
zadac Wam mamom oraz ekspertom pytanie. Adresowalam je juz na innym
forum, dla mam samotnie wychowujacych dzieci,ale tam nie odpowiada
psycholog, a bardzo mi zalezy
Wychowuje synka sama, maly niedawno skonczyl 2 latka. Ojciec
biologiczny go
odwiedzil ostatni raz mniej wiecej poltora roku temu, kontaktu juz
nie utrzymujemy i miec go nie bedziemy.ojciec jest obcokrajowcem,
mieszka za granica...
Moj synek zaczal pytac o tate Tzn powtarza slowo "tata" i czeka na
moja reakcje. Dodam ze syn chodzi do zlobka, gdzie dzieci spiewaja
piosenki m.in. o tacie i na pewno ten temat sie czesto pojawia, jak
kazdy inny bo to zupelnie normalne. wczoraj synek jak bylismy w
supermarkecie pokazywal na jakiegos mezczyzne i pytal: tata?
No i moje pytanie jest takie: co mowic 2 latkowi?
tak zeby zaspokoic jego ciekawosc, nie klamac, nie ranic...
Nie chce zeby ktos pomyslal ze ja jakos strasznie unikam tego
tematu. Od poczatku mojego samodzielnego maciezynstwa wiedzialam ze
dziecku bede musiala nasza sytuacje jakos tlumaczyc..
Jak na razie powiedzialam mu ze wszystkie dzieci maja tate. on tez
ma ale tata mieszka bardzo daleko. a my, czyli ja i syn,mieszkamy
razem, i do tego mamy babcie i dziadka, ktorzy mieszkaja z nami. i
ze sa dzieci ktore mieszkaja z mama i tata, i takie ktore maja tylko
tate...
ciekawa jestem co zasugerowalaby Pani psycholog. czy taka odpowiedz
jest wystarczajaca dla dziecka? czy jest wlasciwa?
bede wdzieczna za komentarze