Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultura

27.10.08, 13:27
Pani Agnieszko, proszę o poradę jak rozmawiać z mężem, żeby mnie nie
olewał. Gdy proszę go ładnie o zrobienie pewnych czynności: czy
wyrzucenie śmieci, czy pozmywanie naczyń, czy złożenie łóżka -
bardzo często zgadza się, a potem - jak gdyby nigdy nic - tego nie
robi. Naczynia mogą stać kilka dni, śmieci gniją, a pościel jest
rozwalona do wieczora. Nie proszę go o to, gdy jest zmęczony, czy
zajęty. Ja nie mogę żyć w takim brudzie, tym bardziej, że mamy
kilkoro dzieci i te nieszczęsne talerze sama muszę w końcu umyć, by
było na czym jeść. Jestem zmęczona czekaniem. Gdy mężowi jest coś
potrzebne robi to natychmiast, gdy ma zrobić coś dla kogoś
bezinteresownie, udaje chyba zaniki pamięci. Swoje zachowanie
wyniósł niestety z domu, gdzie matka była do obsługi synów i męża.
Ja cenię partnerstwo. Nasze wyjazdy do teściów to dla mnie koszmar,
bo jestem złą synową, która nie przyłącza się do obsługi męskiej
części rodziny. Podczas ostatniego kilkudniowego pobytu, przy
pierwszym śniadaniu zaproponowałam dyżury w sprzątaniu. Przez cały
dzień zmywałam, umyłam toaletę, odkurzałam. Było OK. Następnego
dnia, gdy brat męża stanął przy zlewie, teściowa podbiegła do niego
i zawołała: daj syneczku, ja pozmywam. Krew mnie zalała. Synkowie
ulegli błogiemu nieróbstwu: zrobione jedzonko, wykonane prasowanko,
zajmowali się tylko swoim hobby. Gdy nadeszła pora obiadu, wyszłam z
książką do ogrodu... Kwas jak diabli, że nie pomagam, chociaż
powiedziałam, że nie za dobrze gotuję i lepiej, jeśli zrobi to mój
mąż (który jest w tym świetny - ale gotuje wtedy, gdy jemu się
zachce).

Chcę mieć czysto w domu, uważam, że facet powinien sprzątać po sobie
i pomagać innym w rodzinie. Czy mąż jest niereformowalny? Jak długo
będę czekać na zmiany - na razie nauczył się wrzucać slipy do
prania. Skarpety niestety nie. Czekam już 10 lat...Pomocy.
    • 18_lipcowa1 Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 27.10.08, 14:30
      twoj maz ma cie zwyczajnie w dupie
      przywykl do takiego stylu zycia i nic dla ciebie nie zrobi
      a marudzenie pewnie wpuszcza jednym uchem a drugim wypuszcza

      • mrozonka82 Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 27.10.08, 14:48
        Niestety obawiam się, że 18_lipcowa1 ma racje :( szczerze Ci
        współczuję
        Myslę, że w tej sytuacji jest potrzebna terapia szokowa
        przestań prac i prasować jego rzeczy, nie myj bródnych naczyń-
        choćby smród był niemiłosierny- wstaw je na jego biurku obok compa
        albo do garazu obok samochodu
        musisz być konsekwentna- tak by odczuł że prowadzenie domu,
        sprzątanie i wszelkie obowiązki należą również do niego
        myslę, że nie ma sensu prowadzić długich rozmów, prosić, błagać
        powiedz raz i kategorycznie- nie ma reakcji- zadziw go i po raz
        pierwszy nie wyręczaj go
        myslę, że takie postawienie sprawy albo doprowadzi do pozytywnego
        przełomu, albo Pan Mąż definitywnie stanie okoniem- i wtedy też
        będziesz miała jasną sytuację- Pan nie chce się zmienić, nie szanuje
        Cię- więc pora sie z tym pogodzić albo zamienić go na lepszy model
        pozdrawiam
        • krzysztof-lis Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 28.10.08, 11:35
          > myslę, że takie postawienie sprawy albo doprowadzi do pozytywnego
          > przełomu, albo Pan Mąż definitywnie stanie okoniem- i wtedy też
          > będziesz miała jasną sytuację- Pan nie chce się zmienić, nie szanuje
          > Cię- więc pora sie z tym pogodzić albo zamienić go na lepszy model
          > pozdrawiam

          Przepraszam
    • 18_lipcowa1 Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 27.10.08, 14:45
      swoja droga jesli tak cenisz partnerstwo to dlaczego wyszlas za
      takiego osobnika?
      • sanciasancia Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 27.10.08, 14:47
        A wiesz jak trudno jest znaleźć mężczyznę przygotowanego do partnerstwa?
        Większość uważa to za pomysły wstrętnych feministek, które mają owłosione nogi i
        nikt ich nie chce.
        • 18_lipcowa1 Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 27.10.08, 18:44
          sanciasancia napisała:

          > A wiesz jak trudno jest znaleźć mężczyznę przygotowanego do
          partnerstwa?


          No i co w zwiazku z tym? Trzeba brac co leci?



          > Większość uważa to za pomysły wstrętnych feministek, które mają
          owłosione nogi
          > i
          > nikt ich nie chce.
          • triss_merigold6 Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 27.10.08, 19:40
            To trzeba wymagać żeby chociaż pieniądze zarabiał i wszystkie
            techniczno-remontowe rzeczy robił bez gadania. Obsługa kosztuje.
            • annb Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 27.10.08, 19:47
              w sumie moglby zarobic na zmywarke
              skoro go zmywanie nie kreci
          • sanciasancia Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 28.10.08, 08:13
            Nie. Ale dużo kobiet ma parcie na małżeństwo i bierze co leci, ufając, że
            małżeństwo "co leci" zmieni na dobrego męża.
            Koniec ma to zwykle opłakany.
    • sanciasancia Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 27.10.08, 14:48
      Mąż jest już niereformowalny, ale nie zaniedbaj, proszę, wychowania synów.
      • marzeka1 Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 27.10.08, 19:58
        A do teściowej musisz jeździć? skoro jest tak, że oczekuje się, byś robiła za służbę, to po co tam jeżdzisz? niech jeżdzi mąż i daje matce się obsługiwać. W domu odmówiłabym obsługi,gdyby odmówił współpracy i tyle. Byłabym do bólu upierdliwa, nie odpuściłabym.Trochę śmiesznie brzmi,że cenisz partnerstwo, jak za męża wzięłaś ubezwłasnowolnione prze zteściową duże bobo wymagające obsługi.
    • niki296 Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 27.10.08, 19:58
      18_lipcowa1 napisała
      "swoja droga jesli tak cenisz partnerstwo to dlaczego wyszlas za
      takiego osobnika? "
      zawsze zastanawiam się skąd pojawiają się takie właśnie pytania typu "dlaczego
      za niego wyszłaś, czy nie rozmawialiście przed ślubem o tym czy tamtym, nie
      widziałaś jaki był"
      bez sensu sa takie pytania, przeciez nie od dziś wiadomo, że ludzie się
      zmieniaja a niekiedy ukrywają swoje prawdziwe oblicze.nie mówcie , żeby np go
      rzuciła bo to nie jest rozwiązanie - no chyba że wtedy gdy podniesie na nią ręke
      - wtedy od razu koniec wszystkiego.
      wiadomo, że nie łatwo jest kogoś zmienić zwłaszcza jak druga polowa ma
      obowiązki gdzieś ale nawet jak nie będzie robiła tego co robi codziennie to nie
      wiem czy to go zmobilizuje do ruszenia się .uwieżcie, że dla kogoś kto lubi mieć
      czysto w domu nie jest proste patrzeć jak robi się syf z dnia na dzień i czeka
      się, aż on się ruszy.może i coś zrobi ale czy po długim okresie czasu
      chciałybyście jeść w kuchni gdzie śmierdzi a z pod zlewu ze śmieci wychodzą
      robale???
      • verdana Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 27.10.08, 20:22
        Mąż nic nie robi, bo nie rozumie, ze ma zrobić. Serio. Mnie to
        uświadomił własny mąż (bardzo pomocny, nie narzekam) i własny
        dorosły syn (jak wyżej).
        Facetów do szwskiej pasji doprowadza prośba wyrażona w sposób
        dwuznaczny tzn "Czy mógłbys pozmywać?", "czy moglbys poscielić
        łóżko"? Automatycznie pojawiająca się w ich umyśle odpowiedż
        to "Nie, nie mógłbym", albi "Móglbym , ale mi się nie chce". I nie
        dlatego, ze sa chamscy, źle wychowani czy cos takiego. Po prostu tak
        dziala meski umysł - dostrzega takie zdanie jako dajace możliwość
        odmowy, a nie kategoryczna prośbę.
        Natomiast na zdanie "Zmyj naczynia", czy "Wyrzuć smiecie" - reagują
        zazwyczaj bez problemow, choc kobietom ta forma wypowiedzi wydaje
        się brutalna i niegrzeczna. Moi faceci wielokrotnie prosili, ze
        jesli mi na czymś zalezy, mam mówic wlasnie tak - bez proszenia,
        bez "czy możesz".
        Działa.
      • 18_lipcowa1 Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 27.10.08, 23:13

        > zawsze zastanawiam się skąd pojawiają się takie właśnie pytania
        typu "dlaczego
        > za niego wyszłaś, czy nie rozmawialiście przed ślubem o tym czy
        tamtym, nie
        > widziałaś jaki był"
        >


        a ja sie zastanawiam jak mozna takiego pytania nie zadac. Jaki facet
        jest - widac, mozna przed slubem zwyczajnie pomieszkac, popatrzec,
        sprawdzic. Jak jest nauczony ze obowiazki domowe to jego dzialka
        rowniez i zona mu po slubie nie odpusci to raczej malo mozliwe by
        nagle sie potem zmienil.

        Dlaczego tylko uderzenie przez faceta uwazasz za powod do rozejscia
        sie? Ja za uznanie mnie za osobista darmowa gosposie, zero zmian po
        prosbach tez byc w du,,, kopnela. Co to ? Kobiety nie maja prawa
        miec zadnych wymagan?
        • sanciasancia Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 28.10.08, 08:14
          Mieszkać bez ślubu razem? I to na próbę, żeby zobaczyć, jak to będzie?
          Toż to bezbożne!
          • bubster Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 28.10.08, 12:24
            albo się jest katoliczką i krzyż przez całe życie niesie, i
            posługuje mężowi jak na cnotliwą żonkę przystało
            albo świadomą siebie kobietą i sprawdza się faceta przed ślubem
    • krzysztof-lis Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 28.10.08, 11:33
      A jak było przed ślubem? Też robiłaś za niego wszystko? Jeśli tak, czemu mąż
      miałby się zmienić?
      • kag73 Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 28.10.08, 11:39
        przypuszczam, znajac polskie realia, ze przed slubem nie mieszkali razem:))
        • krzysztof-lis Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 28.10.08, 11:45
          > przypuszczam, znajac polskie realia, ze przed slubem nie mieszkali
          > razem:))

          No ale żadnego urlopu, wyjazdu, weekendu choćby razem nie spędzili?

          Przecież nawet w takich sytuacjach widać, czy facet nastawiony na bycie
          obsługiwanym czy nie...
          • kag73 Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 28.10.08, 11:54
            ach, na urlopie to inni obsluguja, wychodzi sie do knajpy.
            Poza tym na poczatku to nie to samo co po latach malzenstwa, rozowe okulary tez
            sie ma na oczach.
            Mysle, ze facet nie jest taki zly i nie robi tego, bo ja "olewa", po prostu nie
            przywiazuje wagi doe porzadku i takich malych "drobiazgow".
            Trzeba mu krotko zaserwowac komende "Wynies smieci" a nie grzecznie pytac, no i
            jeszcze przypilnowac, zeby to zrobil.
            Poza tym pare razy mozna nie ugotowac obiadu, to doceni i zobaczy, ze sie samo
            nie ugotuje. pewnie juz sie tak przyzwyczail, ze mysli, ze wszystko normalka,
            tak musi byc, wszystko jest zrobione, co tu jeszcze robic.
            Czesto jest to zachowanie wkurzajace i wymaga od zony duzo cierpliwosci.
            • krzysztof-lis Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 28.10.08, 12:03
              > ach, na urlopie to inni obsluguja, wychodzi sie do knajpy.

              Zależy kto gdzie na urlopy jeździ. Ja ostatnio wyłącznie na kempingi, tam widać,
              kto ścieli łóżko, kto zmywa gary i kto gotuje. ;)

              > Poza tym pare razy mozna nie ugotowac obiadu, to doceni i zobaczy,
              > ze sie samo nie ugotuje. pewnie juz sie tak przyzwyczail, ze mysli,
              > ze wszystko normalka, tak musi byc, wszystko jest zrobione, co tu
              > jeszcze robic.

              Nie uważasz, że żądanie zmiany przyzwyczajeń w takim przypadku jest nieuczciwe?
              • kag73 Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 28.10.08, 12:16
                powiem Ci, roznie to bywa, podobnie jak uwazam, ze tylko krowa nie zmienia
                pogladow, mysle, ze mozna tutaj tez ewntualnie probowac cos zmienic.
                To nie jest latwe, tak sie utarlo, ale przysiegi sobie nie skladali, ze tak na
                zawsze bedzie.
                Pomoze rozmowa, ze ma sie troszeczke dosyc, ze troche pozno, ale powoli
                przebrala sie miarka, myslala, ze nie bedzie jej to przeszkadzac, ale jednak na
                dluzsza mete nie da rady.
                Maly kroczek z jednej, maly z drugiej strony, dla spokoju obu stron.
                Powiedziec, ze jezeli nie robi z wlasnej inicjatywy, to niech chociaz zrobi jak
                mu sie powie.
                Powiem krotko "ZYCIE" nie ma ze czarne i biale i zawsze i nigdy, czasem trzeba
                klotni, zmian, negocjacji. To juz taka kolej rzeczy.
                • krzysztof-lis Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 28.10.08, 12:21
                  > powiem Ci, roznie to bywa, podobnie jak uwazam, ze tylko krowa nie
                  > zmienia pogladow, mysle, ze mozna tutaj tez ewntualnie probowac cos
                  > zmienic. (...)
                  > Powiem krotko "ZYCIE" nie ma ze czarne i biale i zawsze i nigdy,
                  > czasem trzeba klotni, zmian, negocjacji. To juz taka kolej rzeczy.

                  Nie da się ukryć. Jeśli facetowi będzie zależało na utrzymaniu związku, to się
                  zacznie bardziej starać. Ale w mojej opinii ma pełne prawo się nie starać, jeśli
                  przed ślubem było dokładnie tak, jak w tej chwili.
                  • kag73 Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 28.10.08, 12:58
                    "Nie da się ukryć. Jeśli facetowi będzie zależało na utrzymaniu związku, to się
                    zacznie bardziej starać. Ale w mojej opinii ma pełne prawo się nie starać, jeśli
                    przed ślubem było dokładnie tak, jak w tej chwili."

                    Jasne ma prawo sie nie starac i w konsekwencji miec niezadowolona zone, bo sam
                    na pewno nie jset glupi i wie, ze jest baaaardzo wygodny.
    • bubster Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 28.10.08, 12:23
      nie rób nic w domu
      chyba że np. jedzienie tylko dla siebie
      • beciabeciabecia1973 Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 28.10.08, 17:31
        bubster napisała:

        > nie rób nic w domu
        > chyba że np. jedzienie tylko dla siebie

        droga bubster,jutro zostaniesz
        "złojona" słowami przez pana krzysztofa.wiem,bo śledzę jego
        poczynania na forum i on nie lubi takich bezpośrednich,zbuntowanych
        babek jak Ty(ja z resztą też taka jestem,ale nie polemizuję już z
        nim,bo go nudzę;))
        co do rad,zgadzam się w zupełności z opinią forumowiczek,że wszystko
        się da.małymi kroczkami cel się osiągnie.
        a co do ukrywania tego jakim się jest,no proszę wybaczyć,ale
        wspólne,krótkie wypady,to żaden egzamin.a nie każdy ma możliwość
        pomieszkania razem i sprawdzenia siebie(szkoda).a poza tym bywa,że
        ludzie są doskonałymi aktorami i na prawdę potrafią udawać kogoś
        zupełnie innego niż są.no i jeszcze sprawa wielkiej miłości i tych
        cholernych różowych okularów,które ona nam przywdziewa-no dobra,nie
        wszystkim,żeby nie było...
        pozdrawiam
        • triss_merigold6 Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 28.10.08, 17:35
          Cóż, pan się może zmienić pozytywnie albo pani może dojść do ściany
          i uznać, że skoro drogi mąż tylko generuje obowiązki i śmieci to
          należy się odciążyć i pana wylogować z układu.
          • scarlett.o-hara zgadzam się w 100% 29.10.08, 17:25
        • krzysztof-lis Re: Czy mógłbyś wyrzucić śmieci?-małżeńska kultur 31.10.08, 13:27
          > droga bubster,jutro zostaniesz "złojona" słowami przez pana
          > krzysztofa

          No popatrz, nie trafiłaś. :)

          > wiem,bo śledzę jego poczynania na forum i on nie lubi takich
          > bezpośrednich, zbuntowanych babek jak Ty(ja z resztą też taka
          > jestem,ale nie polemizuję już z nim,bo go nudzę;))

          Lubię, jak ktoś jest uczciwy w stosunku do partnera. I tyle.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja