chochlik_1
29.10.08, 12:23
Nie chcę rozmawiać o tym z bliskimi, bo pewnie usłyszałabym "a nie
mówiłam"? Bo przecież sama tego chciałam. Sama chciałam pakować się
w to po raz drugi, chociaż wiedziałam, z kim się wiążę. Problem
polega na tym, że mój facet nie chce mieć dzieci, a raczej boi się.
Jednocześnie bardzo chciałby żyć w normalnej kochającej się
rodzinie,ale wychodzi z założenia, że Jemu to nie jest pisane. W
dzieciństwie za przykład miał bardzo skrzywiony model rodziny. Teraz
boi się, że nie podołałby obowiązkom, że nie potrafiłby stworzyć
normalnej rodziny. W tej swojej ucieczce od ojcostwa jest tak
zacięty, że zrezygnował całkowicie z seksu. I na nic zdają się
tłumaczenia i prośby... On po prostu nie wierzy w inne metody
antykoncepcji bo nie są w stu procentach pewne. Kocham Go i nie chcę
zostawiać. I czuję się przy Nim mimo wszystko bezpieczna i kochana.
Chciałabym sobie ułożyć z Nim życie, ale czuję, że coraz bardziej
się od siebie oddalamy. Ten problem chyba Nas przerasta. Nie ma
takiej siły, która zaciągnęłaby Go do psychologa. Czuję, że On się
coraz bardziej w tym gubi. Chciałabym Mu pomóc, ale nie wiem, jak
się do tego zabrać. Czuję się paskudnie bezsilna!