Czuję się sama z tym problemem.

29.10.08, 12:23
Nie chcę rozmawiać o tym z bliskimi, bo pewnie usłyszałabym "a nie
mówiłam"? Bo przecież sama tego chciałam. Sama chciałam pakować się
w to po raz drugi, chociaż wiedziałam, z kim się wiążę. Problem
polega na tym, że mój facet nie chce mieć dzieci, a raczej boi się.
Jednocześnie bardzo chciałby żyć w normalnej kochającej się
rodzinie,ale wychodzi z założenia, że Jemu to nie jest pisane. W
dzieciństwie za przykład miał bardzo skrzywiony model rodziny. Teraz
boi się, że nie podołałby obowiązkom, że nie potrafiłby stworzyć
normalnej rodziny. W tej swojej ucieczce od ojcostwa jest tak
zacięty, że zrezygnował całkowicie z seksu. I na nic zdają się
tłumaczenia i prośby... On po prostu nie wierzy w inne metody
antykoncepcji bo nie są w stu procentach pewne. Kocham Go i nie chcę
zostawiać. I czuję się przy Nim mimo wszystko bezpieczna i kochana.
Chciałabym sobie ułożyć z Nim życie, ale czuję, że coraz bardziej
się od siebie oddalamy. Ten problem chyba Nas przerasta. Nie ma
takiej siły, która zaciągnęłaby Go do psychologa. Czuję, że On się
coraz bardziej w tym gubi. Chciałabym Mu pomóc, ale nie wiem, jak
się do tego zabrać. Czuję się paskudnie bezsilna!
    • aniazavonlea Re: Czuję się sama z tym problemem. 29.10.08, 13:21
      Wobect "zrezygnował całkowicie z seksu" takiego zachowania
      postaw mu altimatum idziecie do psychologa albo adieu. Nei ma pół srodków..
    • marzeka1 Re: Czuję się sama z tym problemem. 29.10.08, 15:28
      Ale tu nie ma półśrodków, bo sprawa jest z tych zasadnicznych- albo para dzieci chce mieć, albo nie- przymusu rozmnożenia nie ma, ale to sprawa tej wagi,że należy to uzgodnić PRZED wejściem w małżeństwo czy bardzo poważny związek. Rezygnacja z seksu przez faceta, bo boi się, że xbędziesz w ciąży, świdczy raczej o dużych zaburzeniach.
      "Kocham Go i nie chcę
      > zostawiać."- no to w imię miłości zaakceptuj brak seksu i brak dzieci, czyli czegoś, na czym tobie zależy, da się????
    • kag73 Re: Czuję się sama z tym problemem. 29.10.08, 17:37
      Mielismy podobny temat w gronie znajomych, facet tez nie chcial dzieci, z ta
      roznica, ze z seksu nie zrezygnowal.
      Moj maz odpowiedzial mi na ten temat "O tym decyduje kobieta. Jak facetowi
      zalezy i ja kocha, to nie bedzie sie "lumpil", bo wie, ze ona go zostawi i
      poszuka sobie innego, ktory bedzie chcial dziecko." Hmm, ale "radykalne",
      pomyslalam sobie, ale kto wie, moze tak mysla niektorzy faceci.

      Uwazam, ze mozna byc szczesliwym i bez dzieci, jezeli obie osoby tego chca.
      Pytanie zasadnicze"Czy Ty sobie mozesz sobie wyobrazic zycie bez dzieci?"
      Poza tym bez dzieci to jedno, ale zwiazek bez seksu? Raczej nie ma przyszlosci,
      chyba, ze rzeczywiscie nie jestes zainteresowana i mozesz zrezygnowac.

      Probowalas rozmawiac, nie pomoglo.
      Moze zabrzmi to twardo, ale po prostu go zostaw. Moze wtedy zacznie sie
      zastanawiac, moze wroci, zdecyduje sie inaczej.
      Wiem, Ty go kochasz, ja stoje z boku, latwo mi mowic.
      Tez kiedys bylam w zwiazku, ktory nie mial przyszlosci, kochalam faceta naprawde
      namietnie, ale rozsadek wzial gore. Jezeli zdecydowabym sie zostac z nim, to
      byloby tak jakby swiadomie wdepnela w gowno, rozumiesz, wiedze je, ale zamiast
      ominac, pakuje sie w nie. Moze brutalne porownanie, ale mysle, ze oddaje powage
      sytuacji.

      Co do moich znajomych. Facet byl sporo starszy od niej i nigdy nie chcial
      dzieci, ona sie wahala czy z nim zostac, bo zawsze je chciala. Kiedys on
      stwierdzil, ze moze to jego przeznaczenie miec dzieci, skoro ona tak bardzo
      chce, ona nadal sie wahala, bo sama juz nie wiedziala czy chce te dzieci czy nie.
      Z seksu nie zrezygnowali i powiem, ze facet chyba chcial jednak dopomoc losowi i
      nie zawsze myslal o zabezpieczaniu, zaszla w ciaze, pobrali sie, maja dziecko,
      wszystko gra.

    • kicia031 Re: Czuję się sama z tym problemem. 29.10.08, 21:13
      No coz, to twoje zycie. Moim skromnym zdaniem marnujesz je z kims kto jest
      powaznie zaburzony - nie dlatego, ze nie chce miec dzieci, bo to wolny wybor
      kazdego, ale ze w imie swojej fobii rezygnuje z tego, co konstyyuje zwiazek
      miedzy mezczyzna i kobieta.

      Chociaz z rownym prawdopodobienstwem moze chodzic o to, ze to z TOBA nie chce
      wspolzyc - a przynajmniej nie chce mus sie na tyle, by sie przelamac, i to z
      toba nie chce miec dzieci, jestem dziwnie podejrzliwa, kiedy facet zaczyna
      wyglaszac uwagi w rodzaju: nie jest mi pisana szczesliwa rodzina. Na ogol
      oznacza to, ze nie chce tworzyc rodziny z ta konkretna kobieta.

      No ale to twoje zycie, ion moze spokojnie zmienic zdanie za 20 czy nawet 30 lat,
      ty nie masz tyle czasu. Ile wytrzymasz zycie, w ktorym nie ma nie tylko
      potomstwa, ale tez intymnej wiezi miedzy partnerami?
    • chochlik_1 Re: Czuję się sama z tym problemem. 29.10.08, 23:11
      Nie chodzi tyle o dzieci, co o relacje między nami...On nie chce
      mieć dzieci w ogóle... Ja narazie nie chę słyszeć o dziecku. Nie
      potrafię jednak przewidzieć, co będzie za kilka lat. Podobno to
      dopada z czasem większość kobiet... Boli mnie brak bliskości.
      Pewnie i nie to jest najważniejsze, ale jest istotne. Przynajmniej
      dla mnie. Chciałabym Mu pomóc w trudnych chwilach a nie zostawiać.
      Bądź co bądź, to nie jego wina, że kiedyś ktoś skrzywił mu psychikę.
      A On, chociaż zdaje sobie sprawę z tego, nie potrafi się przełamać i
      trwa w tym uporze... eeeh słów brak
      • kag73 Re: Czuję się sama z tym problemem. 30.10.08, 08:42
        Jezeli moge zapytac, nigdy z Toba nie sypial czy nagle przestal?
      • kicia031 Re: Czuję się sama z tym problemem. 30.10.08, 08:59
        Chciałabym Mu pomóc w trudnych chwilach a nie zostawiać.
        > Bądź co bądź, to nie jego wina, że kiedyś ktoś skrzywił mu
        psychikę.


        To prawda, nie jego wina, ze ktos go skrzywdzil. Ale on ponosi
        odpowiedzialnosc za to, co z ta krzywda robi teraz, i ze z pelna
        swiadomoscia krzywdzi osobe, z ktora jet.

        Jak dla mnie to wiesz kto potrzebuje pomocy psychologa? TY. naprawde
        warto sprobowac dociec, w imie czego godzisz sie na takie
        traktowanie, ktore, umowmy sie, jest chore, niezaleznie od jego
        motywow. jestes DDA? Czy moze w dziecinstwie bylas opiekunem swoich
        z jakis powodow niewydolnych rodzicow?
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Czuję się sama z tym problemem. 31.10.08, 20:43
      Jedna rzecz to sprawa posiadania dzieci. Zawsze powinna być to wspólna decyzja
      związana również z oceną własnych indywidualnych chęci i możliwości w tym zakresie.
      Druga to unikanie seksu, usprawiedliwione lekiem przed niechcianą ciążą.
      Tu widzę raczej brak zaufania do Pani w Waszej relacji. Partner nie dowierza
      Pani, a nie metodzie antykoncepcyjnej. I myślę, że jest przeświadczony, że w
      ten podstępny sposób Pani go ze sobą zwiąże. Wbrew jego woli i jego lękom.
      Wydaje mi się, że to jest większy problem w związku, bo dotykający więzi, chęci
      bycia razem , kontroli, bliskości itp. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • chochlik_1 Re: Czuję się sama z tym problemem. 31.10.08, 21:58
      A jaka jest możliwość, że to wszystko ma korzenie w dzieciństwie?
      Wyrastał pod skrzydłami Matki-pedantki... i sam wyrósł poniekąd na
      pedanta. Z seksem zawsze miał problem. Dotarłam do Niego na tyle, że
      potrafi o tym mówić. Po raz pierwszy w swoim życiu. Może to i
      prawda, że to ja potrzebuję psychologa... ale nie zostawię faceta, z
      którym tyle przeżyłam z tym wszystkim samego. Nawet, gdyby to się
      faktycznie rozpadło! Może i ma skrzywioną psychikę, ale to jest
      bardzo wartościowy człowiek, który potrzebuje pomocy.
      • focus35 Re: Czuję się sama z tym problemem. 31.10.08, 22:09
        przykro to pisac ale jesli nie ma wiezi i bliskosci to jest baaardzo
        kiepski zwiazek - jest tak jak piszesz - jestes z tym SAMA
        mozesz oczywiscie wnikac w powody i drazyc temat ale jak partner nie
        chce isc do psychologa to nie masz wielu szans... mozesz zmieniac
        siebie ale TO JEST KWESTIA PARY a nie jednej osoby
        jesli na dzieci jest NIE, na psychologa NIE, na seks NIE to
        proponuje przyjazn - to jest kandydat na wspanialego przyjaciela ale
        nie na mezczyzne zycia


        chochlik_1 napisała:

        > A jaka jest możliwość, że to wszystko ma korzenie w dzieciństwie?
        > Wyrastał pod skrzydłami Matki-pedantki... i sam wyrósł poniekąd na
        > pedanta. Z seksem zawsze miał problem. Dotarłam do Niego na tyle,
        że
        > potrafi o tym mówić. Po raz pierwszy w swoim życiu. Może to i
        > prawda, że to ja potrzebuję psychologa... ale nie zostawię faceta,
        z
        > którym tyle przeżyłam z tym wszystkim samego. Nawet, gdyby to się
        > faktycznie rozpadło! Może i ma skrzywioną psychikę, ale to jest
        > bardzo wartościowy człowiek, który potrzebuje pomocy.
        • kag73 Re: Czuję się sama z tym problemem. 01.11.08, 13:05
          zgadzam sie z focus35.
          Sama mam znajoma, ktora byla z facetem bez seksu 6 lat, w koncu sie z nim
          rozstala. Bo on nie dal sobie pomoc, zamykal sie, nie chcial sluchac o
          psychologu a na jej zyczenia o seksie mowil jej, ze nie ma hormonow pod
          kontrola. Byka z nim zaprzyjazniona, ale w koncu zaczela szukac namietnosci i
          seksu gdzies indziej, bo jej tego naprawde brakowalo.
          Coz, niektorzy mysla, ze maja przed soba 1000 lat zycia, ale tak nie jset. Zycie
          jest za krotkie, zeby je marnowac.
      • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Czuję się sama z tym problemem. 04.11.08, 21:36
        Jest możliwe, że tego typu problemy mają źródło w dzieciństwie, ale na tym forum
        tego ani nie sprawdzimy ani nie uleczymy. Ja też nie zachęcam Pani do
        rozstania. To co napisałam to raczej krótka, i z konieczności, powierzchowna
        diagnoza. Nad tymi sprawami jak najbardziej można pracować w związku, samej ze
        sobą, przy pomocy psychoterapeuty lub bez niej.
Pełna wersja